Turów mega!

Właśnie zakończyłem oglądanie meczu BC Kijów – Turów Zgorzelec i trudno nie być pod wrażeniem. Turów wygrał 12 punktami i jest bardzo blisko udziału w finałowym turnieju Pucharu ULEB.

Na rewanż do Liberca na pewno warto za tydzień pojechać – no i ciekawe, jak walka o Puchar ULEB – i praktycznie cały mecz spędzony na boisku przez pierwszą piątkę – wpłyną na walkę o pierwsze miejsce przed play-off. I na przykład na wynik świetnie zapowiadającego się meczu w sobotę, w którym Anwil zagra z Turowem.

Gra Turowa w tym meczu (w Kijowie) była naprawdę bliska perfekcji. Mnóstwo zbiórek w ataku, świetne wykorzystanie umiejętności strzelców Logana i Kelatiego, a ci znakomicie trafiali. Ale kluczem była defensywa, zgrana, pewna, wykonująca schematy zaplanowane podczas sesji wideo.

A rywale naprawdę nie byli byle jacy. Artur Drozdow, Pooh Jeter, Marcus Faison, Ryan Stack, Manuchar Markoiszwili czy Marko Maravić – to są prawdziwe gwiazdy w Europie, tylko Jeter nie grał nigdy w Eurolidze. Łatwo o tym zapomnieć patrząc na niesłychane popisy Logana, który w Zgorzelcu zapracował już na miejsce wśród najlepszych koszykarzy Europy. Jego grę w Eurolidze w przyszłym sezonie na pewno ciekawie będzie obserwować. 🙂

Turów pokazuje, że w Polsce naprawdę poziom koszykówki poszedł w górę. Kiedyś emocjonowaliśmy się wyjściem z grupy zespołów w pucharach drugiego rzędu lub udziałem w półfinale lub finale pucharów trzeciego rzędu. Teraz Prokom jest w elicie, a Turów jest blisko miejsca w trzydziestce najlepszych klubów Europy. Tego nie sposób przecenić, na tym warto byłoby budować renesans tej dyscypliny. I dlatego ciekawi mnie, czy mecze zgorzelczan zaistnieją na ogólnopolskiej antenie TVP Info, która chyba ma prawa do pokazywania Turowa na całą Polskę (choć nie wiem, jak to jest w tej fazie, kiedy mecze pokazuje obszernie Eurosport2).

Przed meczem Turowa można było obejrzeć, w jakiej formie jest Maciej Lampe. Jego Chimki Moskwa zostały znokautowane we własnej hali przez niesamowity Joventut Badalona, ale Lampe grał dobrze, a momentami bardzo dobrze. On musi – po prostu musi! – być w reprezentacji Polski. Jeśli PZKosz do tego nie doprowadzi, będzie to dramat. Swoją drogą – ktoś taki jak Ricky Rubio w duecie z Rudym Fernandezem to po prostu szok. Rubio ma 18 lat, a gra jak stary. Cóż za instynkt do koszykówki!

To był piękny wtorek z basketem, już się nie mogę doczekać tego, co się stanie przez resztę tygodnia. Końcówka siedmiodniówki jak zawsze pod znakiem emocji i wiosny, a ukoronowaniem będą mecze Anwil – Turów i Atlas – Prokom. Pięknie!

PS. Bardzo ciekawa była informacja o zatrudnieniu Eugeniusza Kijewskiego w Słupsku. Dziwiłem się przez kilka godzin, że Kijewski się na to zdecydował, bo nie wiem, po co mu w tym momencie taka praca, która mogłaby skończyć się dość spektakularną katastrofą. Więc nie zdziwiło mnie, że jednak były trener Prokomu się nie zdecydował. Ponoć, podobnie jak w przypadku Josipa Vrankovicia, poszło o to, że Czarni szukają trenera tylko do konca sezonu. Prezes Andrzej Twardowski spuścił gilotynę na Igora Griszczuka, ale chyba mocno się przeliczył. Liczył na Michala Jezdika, albo na gwiazdę trenerską z Euroligi, a skończyło się na bezradności. Mirosław Lisztwan teraz ma naprawdę ciężkie zadanie. Bez języków, bez asystentów (może włączy się Andriej Kriwonos), z wielkim ciężarem, bo można nawet spaść jeszcze z ligi. Młodsi dziennikarze co prawda nie pamiętają, że Lisztwan latami samodzielnie w drugiej lidze prowadził kluby ze Słupska (nie tylko Czarnych, także Gryfa), ale na pewno mimo tego doświadczenia będzie mu bardzo ciężko.

Ależ widowisko! czyli Anwil szokuje Prokom

Raz jeszcze powtórzę banał – dla takich meczów warto kochać koszykówkę i przy niej pracować. Świetny poziom, sporo zagadek i pytań, kilka kontrowersji i suspens, czyli niewiadoma wygranej, a na końcu jeszcze sensacja. Bo na pewno wygrana Anwilu w Sopocie to jest sensacja, a to przecież wszyscy najbardziej w sporcie lubimy.

Zadziwiający był ten mecz. Prokom miał wszystkie atuty w ręku, ale w czwartej kwarcie kompletnie się pogubił. A Anwil to wszystko świetnie wykorzystał. Wielką klasę i charakter pokazał zwłaszcza Łukasz Koszarek. To był jego mecz życia i teraz z ciekawością będę czekał na to, czy będzie w stanie taką grę powtarzać częściej. Nie da się ukryć, że Koszarek w tym meczu po prostu hendersonił… 🙂

Ciekawe były też ruchy trenera Tomasa Pacesasa w tym meczu. Mnie zadziwił tym, że mając czterech rozgrywających w składzie po pierwsze często ich krytykuje (nawet na konferencjach prasowych), a po drugie wypuścił w tym meczu przez chwilę piątkę bez żadnego z nich. Tłumaczył, że szukał wtedy strzelców i chciał mieć piątkę, która trafi za trzy, ale to chyba dotyczyło składu chwilę później (możliwe, że nie dosłyszał pytania), kiedy z kolei było pięciu niskich zawodników na boisku. Zadziwiające jest także traktowanie Jovo Stanojevicia, moim zdaniem największego w polskiej lidze 'difference makera' (czyli zawodnika, który zrobi różnicę), bo na niego – dobrze wykorzystanego – ani Anwil, ani Turów nie mają mim zdaniem odpowiedzi. Pacesas tłumaczył po meczu, że Stanojević jest za wolny i ma kłopoty w obronie, dlatego gra tylko 14 minut. Prawo trenera do takich decyzji jest oczywiste, a ja piszę tylko, że to bardzo ciekawe…

Ale to nie Prokom przegrał tylko Anwil wygrał. A trener Ales Pipan bardzo mi zaimponował, odważnie zagrał Maciejem Raczyńskim i Markiem Piechowiczem, na co mało który trener (polski choćby) by się zdecydował w takim meczu. Obaj ci gracze zrobili ze dwie-trzy błędy, ale ogólnie wykonali swoje zadania. A Bartłomiej Wołoszyn, Alex Dunn i Wiktor Grudziński zagrali życiowe mecze!

Odważna – choć oczywista – była też rezygnacja w drugiej połowie z Tomasa Gaidamaviciusa, który – tak jak przypuszczałem – na ten poziom się nie nadaje. Drugiego rozgrywającego jednak bardzo Anwilowi jeszcze w tym sezonie zabraknie. Kiedy dołączą Alan Daniels i Vladimir Petrović na pozostałych pozycjach będzie jednak znakomicie, więc wygląda na to, że wszystko w rękach Koszarka. (Niech mi wybaczy Zbigniew Białek i jego kibice, ale – choć na jego powrót czekam – to patrząc na ostatnie występy smucę się, że znów ze zdrowiem nie jest okej).

Z trenerem Pipanem rozmawiałem przed meczem i można było wyczuć, że jest mocno zdenerwowany. Nie ma się co dziwić – pięć porażek. Tłumaczył, że mógł do Anwilu przyjechać lepszy rozgrywający, ale po prostu nie było na niego pieniędzy. Że sytuacja w szatni jest znakomita, że wszystko jest świetnie między zawodnikami, trenerami a zarządem. Że zespół ma kłopoty w Hali Mistrzów we Włocławku, bo kilka złych akcji powoduje lawinową reakcję z trybun, co nie pomaga zespołowi, co nie daje drużynie żadnego wsparcia. I dlatego dla niego przewaga własnego boiska nie ma w tegorocznym play-off żadnego znaczenia.

Ale paradoksalnie Anwil jest bardzo blisko pierwszego miejsca w sezonie zasadniczym (a jeszcze niedawno typowałem go na piąte! co za liga!). Wygrana z Turowem TERAZ wydaje się realna, potem mecz z Polpharmą, a na koniec wyjazd do słabszego niż szacowałem Atlasa. Trzy wygrane i jedna porażka Prokomu (np. w Ostrowie, też realny scenariusz) da nie tylko pierwsze miejsce, ale nawet komplet 5 wygranych (wliczając Superpuchar) z najgroźniejszymi rywalami do mistrzostwa! To by dopiero była sensacja!

I dlatego – wracając do początku tego tekstu – pięknie jest kochać (także tę ligę). 🙂

PS. Oglądając ten mecz na żywo i śledząc powtórki miałem wrażenie, że za dużo było błedów sędziów, a konkretnie, że sędziowie drugi i trzeci nie dali rady dorównać poziomem do głównego Marka Ćmikiewicza. Kilka decyzji – np. brak niesportowego faulu w końcówce na faulującym 10 metrów od piłki Guroviciu, było oczywistych… 😦 

PS2. Jutro trzymamy kciuki za Turów, czy jest to gdzieś w telewizji u mnie w Warszawie?

PS3. Dość ogólnikowy, ale wyraźny mój protest przeciwko powiększaniu ligi i wciskaniu na siłę nieogranych Polaków do ekstraligi znalazł się tutaj .

Typkowanie do końca rundy

Podróż piękna, nastrój piękny, dzień kobiet w tym roku wyjątkowo radosny. Ogólnie feeria nastrojów pozytywnych, a więc w środku nocy dzięki atmosferze wiosennej można przystąpić do czynności wróżkarskich. Nie jest to co prawda horoskop w 'Elle', ale prawie. 🙂

Rzuciłem okiem na pozostałe do końca sezonu mecze wszystkich zespołów i oto co przewiduję. 

Polonia (obecny bilans 6-14)

Śląsk (wyjazd) – porażka

Polpak (dom) – wygrana

Basket (wyjazd) – porażka

Koszalin (dom) – wygrana

końcowy typ – 8-16

 

Polpharma (bilans 7-14)

Turów (wyjazd) – porażka

Anwil (wyjazd) – porażka

Śląsk (dom) – wygrana

końcowy typ – 8-16

 

Górnik (bilans 8-12)

Polpak (wyjazd) – porażka

Basket (dom) – wygrana

Koszalin (wyjazd) – porażka

Prokom (dom) – porażka

końcowy typ – 9-15

 

Czarni (bilans 8-13)

Śląsk (dom) – wygrana

Polpak (wyjazd) – porażka

Kwidzyn (dom) – wygrana

końcowy typ – 10-14

 

Kotwica (bilans 9-11)

Basket (w) – porażka

AZS (d) – wygrana

Prokom (w) – porażka

Turów (d) – porażka

końcowy typ – 10-14

 

Basket (bilans 9-11)

Kotwica (d) – wygrana

Górnik (w) – porażka

Polonia (d) – wygrana

Czarni (w) – porażka

końcowy typ – 11-13

 

AZS Koszalin (bilans 9-11)

Atlas (d) – porażka

Kotwica (w) – porażka

Górnik (d) – wygrana

Polonia (w) – porażka

końcowy typ – 10-14

 

Atlas (bilans 11-9)

AZS (w) – wygrana

Prokom (d) – wygrana

Turów (w) – porażka

Anwil (d) – wygrana

końcowy typ – 14-10

 

Polpak (bilans 11-10)

Górnik (d) – wygrana

Polonia (w) – porażka

Czarni (d) – wygrana

końcowy typ – 13-11

 

Anwil (bilans 13-7)

Prokom (w) – porażka

Turów (d) – porażka

Polpharma (d) – wygrana

Atlas (w) – porażka

końcowy typ – 14-10

 

Turów (bilans 14-6)

Polpharma (d) – wygrana

Anwil (w) – wygrana

Atlas (d) – wygrana

Kotwica (w) – wygrana

końcowy typ – 18-6

 

Śląsk (bilans 12-9)

Polonia (d) – wygrana

Czarni (w) – porażka

Polpharma (w) – porażka

końcowy typ – 13-11

 

Prokom (bilans 15-5)

Anwil (d) – wygrana

Atlas (w) – porażka

Kotwica (d) – wygrana

Górnik (w) – wygrana

końcowy typ – 18-6

 

Najtrudniejsze mecze do wytypowania? 23 kolejka: AZS – Atlas (stawiam na Atlas) i Basket – Kotwica (na Basket). 24. kolejka: Górnik – Basket (na Górnik, ale Basket może tu zdominować). 25. kolejka: Basket – Polonia (na Basket, ale kto wie, na co stać będzie Polonię za dwa tygodnie z górą), Anwil – Polpharma (na Anwil, ale…). 26. kolejka: Kotwica – Turów (motywacja będzie za Turowem, dlatego na niego stawiam), Górnik – Prokom (na Prokom, ale w Świebodzicach nie będzie mistrzom łatwo).

No i łącznie wychodzi nam taka, dość sensacyjna tabelka:

1. Turów 18-6

2. Prokom 18-6

3. Atlas 14-10 (zakładam w Ostrowie wygraną Atlasa większą niż 6 pkt.)

4. Anwil 14-10

5. Śląsk 13-11 (decyduje 1 punkt z dwumeczu z Polpakiem!)

6. Polpak 13-11

7. Basket 11-13

8. Czarni 10-14 (bilans 3-1 w układzie trójkowym z AZS i Kotwicą)

9. Kotwica 10-14 (bilans 2-2 w trójkowym)

10. AZS 10-14 (bilans 1-3 w trójkowym)

11. Górnik 9-15

12. Polpharma 8-16 (lepsza w bezpośrednich meczach od Polonii)

13. Polonia 8-16 (spadek)

W eliminacjach do ćwierćfinału mielibyśmy więc:

Śląsk – Polpharma

Polpak – Górnik

Basket – AZS

Czarni – Kotwica

a w ewentualnych ćwierćfinałach:

Turów – Czarni/Kotwica

Prokom – Basket/AZS

Atlas – Polpak/Górnik

Anwil – Śląsk/Polpharma

Moim zdaniem byłoby ciekawie. Ale czy tak właśnie będzie? No cóż, zawsze łowię jakieś sensacje, ale daleki jestem od pewności, że tak to będzie wyglądać. Zobaczymy już za niespełna miesiąc.

PS. W odpowiedzi na kilka uwagw sprawie transmisji w Polsacie Sport Extra. Skąd się to bierze? Ano wyobraźcie sobie, że macie do podjęcia decyzję, co puścić w waszym głównym kanale, kiedy dwie (albo trzy) dyscypliny się pokrywają, bo są wyjątkowo mecze są nie w terminie, w którym są zawsze. Np. w środy – zarezerwowane na piłkę nożną – gra koszykówka. Albo w sobotnie i niedzielne późne popołudnie odbywa się finałowy turniej siatkarzy o Puchar Polski. Macie do dyspozycji dane oglądalności (z tej samej stacji, z podobnych godzin), gdzie piłka nożna wygląda zawsze jak X*3, siatkówka X*2, a koszykówka X/2. Co wtedy robicie? Chyba naturalne, że pokazujecie to, co daje największą oglądalność, a co innego wyjątkowo dajecie do kanału o mniejszym zasięgu.

Poza tym dwie uwagi: 1) Polsat Sport – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – nie rezygnuje z walki o dalsze pokazywanie koszykarskiej ligi.  2) Wyjątkową naiwnością jest pisanie, że Polsat Sport zarabia na koszykówce tylko przy sprzedaży dekoderów, a TVP na każdym meczu. Obie stacje zarabiają na OGLĄDALNOŚCI, która WPROST przekłada się na liczbę reklam, a także na prestiż stacji, liczony np. w liczbie odbiorców. Przykro to pisać, ale ostatnio wszystkie stacje, które puszczają koszykówkę TRACĄ na oglądalności. I mimo wysiłków nic jakoś tego nie zmienia.

No i po Igorze oraz typowanie

A jednak doszło do zmiany trenera w Słupsku. Mnie to specjalnie nie dziwi, bo 'chemia' między Igorem Griszczukiem a słupskim otoczeniem skończyła się już dawno. Swoją drogą szkoda, bo z Griszczukiem za sterem ten zespół miał pewien styl. Mi akurat średnio odpowiadający, ale styl.

Dziwi mnie tylko moment zmiany. Szefom słupskiego klubu zabrakło odwagi w momencie, kiedy naprawdę chcieli zmienić Griszczuka, a kandydat – Michal Jeżdik – był wolny i chętny, a nawet na miejscu. Jeśli zmieniać, to moment najlepszy był po meczu (choć wygranym) z Polpakiem. Skoro i tak Griszczuk miał 'wyrok śmierci' to po co było dopasowywać fakty do tej decyzji?

Teraz są ponoć komplikacje, bo Jeżdik chce pracować dla czeskiej telewizji. No i co będzie? Czarnym potrzebna jest jeszcze jedna wygrana, żeby zostać w lidze, a po porażce za tydzień ze Śląskiem u siebie (jeśli nie będzie trenera, to kto wie) może się zrobić ciepło… Swoją drogą ciekawe, jak teraz Czarni będą grać, bez mocnego charakteru zza linii.

A Igor Griszczuk? Jestem pewien, bardzo pewien, że na długo pozostanie autorem największego sukcesu w historii słupskiej koszykówki – brązowego medalu 2006. Co dalej? Ponoć dyrektorowanie w Świeciu możliwe, ale moim zdaniem zdecydowanie nadszedł czas na powrót do Włocławka. Zwłaszcza, jeśli w tym sezonie nie będzie finału dla Anwilu. To chyba oczekiwane przez wszystkich rozwiązanie (mówie o Griszczuku, nie o finale bynajmniej).

Szybkie typki na mecze 23. kolejki.

Asco Śląsk – SPEC Polonia +11

Mecz już w piątek, za kilka godzin. Polonia powalczy na maksa, wie, jaka jest stawka. Ale Śląsk jest u siebie za mocny. Choć sensacja nie jest wykluczona, co by oznaczało, że wrocławianie mieliby spore kłopoty z miejscem powyżej piątego…

PGE Turów – Polpharma +7

Jak wyżej (choć mecz w sobotę). Jakoś nie widzę szans dla Polpharmy w Zgorzelcu, tym bardziej, ze Turów ma naprawdę realne szanse na pierwsze miejsce. Ech, co tu mówić, Turów miałby już pewne pierwsze miejsce, gdyby cztery razy nie przegrywał z zespołami z dołu…

AZS Koszalin – Atlas Stal -4

Koszalin szaleje, wygrana we Włocławku ma swoją wagę, a D.J. Thompson dojrzewa na naszych oczach. Ten mecz to będzie jednak poważny test dla ostrowian, którzy mają bardzo szeroki mocny skład i zdrowego Eda Cotę. Dla mnie są faworytem tego meczu.

Polpak – Górnik +10

Górnik w zasadzie już zrobił swoje, a Polpak na pewno nie. Nie mówię, że będzie to miało znaczenie w tym meczu, ale widziałem co Eric Hicks zrobił w pierwszym meczu tych zespołów i wygląda mi na to, że może być powtórka. Na żywo w sobotę o 18.10 w Polsacie Sport Extra.

Bank BPS Basket – Kotwica +6

Może to być mecz o siódme miejsce? Może. I po ostatnich wynikach stawiam na Basket, choć żadne rozstrzygnięcie mnie tu nie zdziwi.

Prokom Trefl – Anwil +19

Mecz na szczycie na pewno zapowiada się ciekawie, bo aż niemożliwe wydaje się, żeby Anwil w końcu się nie podniósł. Ale Prokom jest w tej chwili zdecydowanie mocniejszy. Śmieszna sprawa w sumie – z sześciu rozgrywających w składach obu zespołów najlepszy wydaje się być… Łukasz Koszarek. Ciekawe, że Prokom nigdy właściwie poważnie nie rozważał jego zatrudnienia. A wynik? Moim zdaniem walki nie będzie. Transmisja w Polsacie Sport Extra w niedzielę od 18.25.

No i na koniec, co w walce o utrzymanie do końca sezonu? Popatrzmy, co tu się może zdarzyć… Oto rozkład gier i moje typy na mecze do końca rozgrywek.

Polonia (obecny bilans 6-14)

Śląsk (wyjazd) – porażka

Polpak (dom) – wygrana

Basket (wyjazd) – porażka

Koszalin (dom) – wygrana

końcowy typ – 8-16

 

Polpharma (bilans 7-14)

Turów (wyjazd) – porażka

Anwil (wyjazd) – porażka

Śląsk (dom) – wygrana

końcowy typ – 8-16

 

Górnik (bilans 8-12)

Polpak (wyjazd) – porażka

Basket (dom) – wygrana

Koszalin (wyjazd) – porażka

Prokom (dom) – porażka

końcowy typ – 9-15

 

Czarni (bilans 8-13)

Śląsk (dom) – wygrana

Polpak (wyjazd) – porażka

Kwidzyn (dom) – wygrana

końcowy typ – 10-14

 

Hmmm… Wygląda więc na to, że spadnie Polonia, chyba że wyrwie wygraną we Wrocławiu lub Kwidzynie. Wtedy widzę naprawdę trudną sytuację przed Polpharmą, choć trzeba przyznać, że we Włocławku wcale starogardzianie przegrywać nie muszą. Skoro wszyscy tam ostatnio wygrywają.

Może jeszcze przed weekendem potypuję całość ligi, w końcu ciekawie to się zapowiada.

Do zobaczenia w halach!

Kilka drobiazgów aktualnych, a także typki

Dzisiaj krótko i treściwie, a także linkowo. Ciągle szukam czasu, żeby zdążyć napisać typowanie na całą resztę sezonu zasadniczego, bo sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Ale to nie dzisiaj, dzisiaj ważniejsze sprawy. 🙂

Najpierw polecam bardzo ciekawy wywiad z nowym prezesem Turowa Piotrem Waśniewskim był do przeczytania w Gazecie Wrocławskiej/Polsce. Po części potwierdzają się plotki, o których słyszałem. Ciekawe, co na to Arkadiusz Krygier.

Jest już także Dogrywka , jak zawsze magazyn koszykarski do obejrzenia na Sport.pl i PLK.pl. Polecam.

I jeszcze tak przy okazji Meczu Gwiazd – bo czytam wszystkie komentarze i coś jeszcze na pewno napiszę. Ale mam jeszcze jedną uwagę, o której zapomniałem. Ponoć Bobby Dixon zagrał w piątek (czy nawet w sobotę) w sparingu Polpaku z Prokomem. Czyli mógł grać we Wrocławiu. Czekam na bardzo wysoką karę od szefów PLK.

Ach – i jeszcze mi się przypomniało. Finał Pucharu Polski (5-6 kwietnia) odbędzie się w Sopocie. To zaraz po Zakopanem (ciągle zapraszam na MPD – zapisy już tylko przez 10 dni!), a więc czeka nas daleka droga. Ale to już pełna wiosna będzie. 🙂

Z pogłosek ze spotkania prezesów klubów we Wrocławiu – liga ma być powiększona do 16 klubów (propozycja wyszła ponoć od… Polonii Warszawa), a prezesi zgodzili się podobno na dwóch Polaków w składzie. Czyli sami sobie kręcą pętle na szyję, co przypomnę pierwszemu (prezesowi lub trenerowi), który o tym wspomni podczas przyszłego sezonu. Ja uważam, że wystarczyłby jeden Polak na boisku i sześciu w składzie. A najbardziej potrzebne są działania niżej niż w DBE, żeby tych Polaków było z czego wybierać. To dzięki temu Agnieszka Bibrzycka (która teraz apeluje o dwóch Polaków w składzie) jest dzisiaj Agnieszką Bibrzycką, a nie dzięki sztucznym limitom. Ale to już opowieść na inny raz.

Typkowanie na 22. kolejkę (ależ mało zostało do dogrania, już zacieram ręce na play-off).

Górnik – Śląsk +6. Ten mecz już we wtorek. Jakoś tak mi wychodzi, że będzie niespodzianka. Górnik potrzebuje jeszcze zwycięstw, żeby być pewnym, a może powalczyć o miejsce w ósemce. No to tutaj ma szansę pokazać, że jest tego wart.

Turów – Prokom +9. Nasza transmisja w środę od 17.50 w Polsacie Sport Extra. Stawiam na Turów. Takie mecze trudno się zazwyczaj grało Prokomowi, ale to było przed zmianą trenera. Ciekawe więc, jak ta zmiana wpłynie na takie mecze. No i będzie to jakiś tam przedsmak play-off, może finału. Skoro stawiałem wcześniej tezę o 'śmiertelności' Prokomu w tym sezonie, no to nie mogę twierdzić inaczej teraz.

Polpharma – Czarni -9. Bardzo ważny mecz dla Polpharmy, bo później przeciwnicy właściwie tylko cieżsi. Ja jednak widzę postęp w grze Czarnych, więc stawiam na nich.

Kotwica – Polpak +8. Czy Kotwica umie już wygrywać trudne, równe mecze? Zobaczymy w tym spotkaniu. Jeśli Kotwica wygra, zgłasza też aspiracje do siódmego miejsca.

Anwil – AZS Koszalin +11. Porażka byłaby dla włocławian pełną tragedią. Chyba się jej nie spodziewam, choć mecz powinien być zacięty. Powiedzmy – do połowy czwartej kwarty.

Atlas – Basket +16. Odważnie, przyznaję. Ale kolejna wygrana Basketu z zespołem czołówki tym razem by mnie zdziwiła. Po miniobozie w górach ostrowianie powinni wyglądać dużo lepiej niż ostatnio i to zaprocentuje w tym meczu.

I jeszcze o transmisjach – niestety Turów z Prokomem nie zagrają w Polsacie głównym, nawet z odtworzenia. Za to w nocy z niedzieli na poniedziałek będzie tam do zobaczenia mecz Prokom – Anwil.

No to w drogę – w drogę czaaaas. 🙂 Ileż to już razy w ostatnich dniach trzeba było mijać Tyble… Ale to zawsze radosne, w końcu podróżowanie i docieranie na Solaka to sama przyjemność. 🙂

Mecz Gwiazd 2008, czyli coś fajnego czy cepelia?

Ufff. To było naprawdę pracowite kilka dni, pełne emocji. Wróciłem w nocy z Wrocławia po meczu gwiazd i długo nie mogłem dojść do siebie. Z wielu względów.

W tym roku nie tylko komentowałem ten mecz. Także pomagałem organizować. Byłem po części odpowiedzialny za konkursy, a także za turniej dziennikarzy, materiały dla tychże i konferencję prasową. Myślę, że nie mam się czego wstydzić.

Konkursy chyba wyglądały lepiej niż ostatnio. Za poziom dunków i niecelne trójki nie odpowiadam, ale chyba nie było chaosu jeśli chodzi o regulamin (zawodnicy zapoznali się z nim już w sobotę, nie było niejasności). Był na boisku Kfiatek, który pilnował punktacji i nic się nie zawaliło. Jurorzy? Za to nie odpowiadałem, ale uparłem się, żeby byli wśród nich Torrell Martin i Maciej Zieliński.

Kłopot był tylko z liczbą rzutów z jednego ze stojaków, bo chłopcy nie zrozumieli, że mają podać pięć piłek RAZ, a nie po kilka razy. Ale trudno było to przewidzieć.

Byłem tez autorem pomysłu, że każdy zawodnik miał po trzy próby na udany wsad. Moim zdaniem to tyle co trzeba. Nie szkodzi mi chyba, że Kiausas musiał próbować aż tyle razy, żeby udał się wsad z butem. Zresztą ogólnie poziom moim zdaniem był niezły. Ja bym widział w finale Seftona Barretta zamiast Davida Logana, ale cóż… Kiausas wygrał zasłużenie, bo był po prostu najfajniejszy.

W trójkach Andrzej Pluta po prostu zszokował. 25 na 30 możliwych w eliminacjach to po prostu wynik na poziomie NBA. Rewelacja!

Całe konkursy (także eliminacje trójek, które nie zmieściły się w transmisji) można obejrzeć tutaj . Tam także występ Crazy Dunkers z Francji, których też nie było widać w TV4. Ale moim zdaniem na wideo nie wypadają tak fajnie. Trzeba było być w Hali Stulecia, żeby to docenić.

Ogólnie konkursy, które zawsze lubię w meczach gwiazd najbardziej, moim zdaniem wypadły nieźle.

Sam mecz? Jak to mecz gwiazd. Kilka fajnych akcji, kilka efektownych zagrań i rozróżnienie, kto umie się bawić, a kto nie. Oraz gdzieś obok tego wszystkiego Andrzej Pluta, który po prostu chciał wygrać i zdobyć tytuł MVP. Statystyki moim zdaniem potwierdzają , że dostał ten tytuł zasłużenie. Dla mnie za to najlepszym amerykańskim graczem meczu był bez wątpienia Jared Homan. Nagroda dla Ericka Hicksa jednak jest jeszcze do zaakceptowania. Także dlatego, że w ten sposób nie wszystko zdobyli Południowcy.

Moim zdaniem fajniejsza będzie formuła meczu Polacy – Obcokrajowcy. Także dlatego, że skończy się marudzenie słyszalne z pewnej strony :), że brakuje Polaków, że trzeba dawać nagrody Polakom. Pluta w pełni zasłużył, ale gdyby 21 punktów zdobył Alan Daniels, to nagrodę miałby dostać np. Paweł Kikowski? Bez sensu. A tak, jak Polacy wygrają, to MVP na pewno będzie z Polski.

Za to niefajne było podejście do meczu ludzi z klubu Prokom Trefl Sopot. Po pierwsze, trzeba było być na treningach w sobotę, żeby zobaczyć różnicę w prowadzeniu zajęć Północy i Południa. Po drugie, szokujące – na treningu nie pojawili się w ogóle czterej koszykarze Prokomu powołani na mecz!!! Przylecieli samolotem zgodnie z planem późnym wieczorem. Po trzecie, trener Tomas Pacesas zadbał o to, żeby jego 'gwiazdy' nie zmęczyły się. Trzy minuty Milana Gurovicia, cztery Filipa Dylewicza, osiem Krzysztofa Roszyka i 11 Donatasa Slaniny… Kibice głosowali na tych graczy, żeby zobaczyć ich w akcji we Wrocławiu, a tymczasem Prokom i jego trener ma to gdzieś.

Niech mi wybaczą niektórzy mocne słowa, ale szkoda, że nie miałem okazji ich powiedzieć Tomasowi Pacesasowi po meczu osobiście. Dla mnie to kolejny przykład mistrzowskiego lekceważenia ligi jako całości i rywali w wykonaniu klubu z Sopotu. Najpierw była próba załatwienia sobie Euroligi bez względu na mistrzostwo Polski, potem dwukrotna odmowa przełożenia meczu na niedzielę dla telewizji z błahych powodów (bo Pape Sow musi jechać po wizę, bo potrzebujemy trzech dni przerwy przed Euroligą), a teraz to. Klub z Sopotu chyba powinien sobie przypomnieć, że nie jest jednak mimo wszystko ponad Dominet Bank Ekstraligą tylko w samym środku jej, a jako mistrz ma nawet więcej obowiązków.

Zresztą – podobną akcję wykonał Saso Filipovski, wpuszczając na 1,5 minuty Andresa Rodrigueza. Szkoda.

A teraz o opiniach. Miałem okazję rozmawiać z ludźmi, którzy byli w hali (pełnej, co było pewnym zaskoczeniem!). Kibicami i np. koleżankami, które z koszem niewiele mają wspólnego. Wszyscy byli co najmniej zadowoleni, a niektórzy bardzo zadowoleni. Mi się podobało. Nie przeszkadza mi bowiem przerywnik muzyczny, zwłaszcza jeśli to ma być jedna piosenka, nawet Stachursky'ego czy Kasi Novej. Komu to szkodzi? Takie nazwiska się sprzedają w pewnych kręgach, nie uwierzylibyście, gdybym podał liczby związane z kilkalnością newsów rozrywkowo-plotkowych w Gazeta.pl w porównaniu ze sportowymi.

I teraz najważniejsze – nie przeszkadza mi to, zwłaszcza jeśli nie odbywa się to kosztem sportu! A odbyło się? Czy zabrakło czasu na konkursy? Czy zabrakło czasu na mecz? Moim zdaniem nie, choć pomysły z kontrolowaniem czasu były niedopracowane. W dwie godziny transmisji w TV4 było sportu około 1:40, co moim zdaniem jest okej. Zwłaszcza, że Crazy Dunkers po prostu mnie powalili na kolana i nie tylko mnie. Najlepszy punkt programu!

No, jeszcze był chór z Poznania, moim zdaniem pomyłka. Przykro mi, nie to miejsce, nie ten czas, nie ten klimat. Zabrakło mi też na końcu meczu czasu na autografy i zdjęcia (może Lady Pank powinni grać na początku?). Hip-hop? Czyż na Meczu Gwiazd NBA nie lansuje się bardziej klimatów muzyki powooooolno pościelowej? Nie widziałem tam chyuba Wu Tang Clanu jakoś…

Skiba i Konjo? Nie moja bajka. Ale – choć może nie uwierzycie – spotkałem kilka osób, którym się to podobało! Ktoś o tłum musi dbać, czekam ewentualnie na propozycje kto, jeśli nie oni.

Moim zdaniem próba zrobienia show z meczu gwiazd jest słuszna i w tym roku było po prostu fajnie – zwłaszcza w hali. Trzeba to i owo dopracować, a na pewno mogłoby to trwać 2,5 czy 3 godziny. Ale w telewizji trudno coś takiego upchnąć. Zwłaszcza koszykówkę.

Kończąc wątek telewizyjny. Czytam wiele narzekań na realizację telewizyjną meczu. Z powodów oczywistych nic na ten temat nie mam do powiedzenia. Mogę tylko powiedzieć, że wszystkie uwagi dotrą do ekipy realizatorskiej, a ja zrobię wszystko co w mojej mocy i wiedzy, żeby nasze mecze w Polsacie Sport były coraz lepiej realizowane.

I na koniec – skoro tyle osób pozostało w stanie zadowolenia, nie rozumiem uwag purystów koszykarskich, którzy kwękają, że to była żenada i cepelia, a zwłaszcza tekstów o tym, że dziennikarze pograli w kosza, więc piszą laurki na zamówienie. Chamstwo. Dopuszczacie w ogóle, że ktoś może mieć inne zdanie niż fanatycy kosza, którzy spędzają całe życie pod kapturem i kołysząc się w rytm hip-hopu obmyślają mix-tejpy? Dla mnie na przykład to jest żenada i cepelia. A mecze gwiazd nie są tylko dla codziennych kibiców. Są także po to, żeby przyciągnąć niezorientowanych i promować. I to się moim zdaniem w pewnej skali udało.

Dodatkową przyjemnością był występ w turnieju dziennikarze-koszykarze, który rozegraliśmy w sobotę między treningami Północy i Południa. Raz jeszcze dziękuję koszykarzom, że zgodzili się zagrać. Wyniki szczegółowe są tutaj , a galeria zdjęć tutaj (w ogóle polecam pozostałe galerie na PLK.pl z tego meczu, wiadomo!). Może niedługo wrzucę też jakiś plik wideo, bo jest dokumentacja przynajmniej niektórych meczów 🙂 (dziękuję Aniu!!!). Na razie mogę powiedzieć, że nieco pecha było przy losowaniu – najlepszy dziennikarski koszykarz trafił w nim na najbardziej ambitnego z ambitnych (Andrzeja Plutę) i dlatego kwestii wygranej właściwie nie było. Choć Paweł Kikowski z Łukaszem Ceglińskim walczyli z późniejszymi zwycięzcami do ostatniej akcji.

Chciałem napisać, że byłem najstarszym i zdecydowanie najgrubszym uczestnikiem tego turnieju, ale nie byłaby to prawda, dzięki pewnemu dżentelmenowi z numerem 45 z Basketu Kwidzyn. 🙂 Tak czy owak udało się wygrać dwa mecze i dzięki zgodnej współpracy z Łukaszem Koszarkiem dojść do finału. Nawet w jednym meczu zdobyłem siedem punktów (na 15), co uznaję za życiowe osiągnięcie. A zdjęcia mówią wszystko – kto był szybszy. 🙂

Ktoś zadał pytanie, czy nie lepiej zamiast gierek dziennikarzy zrobić turniej dla szkół. Pewnie lepiej. Ale nasze rozgrywki kosztowały zero, a chodziło o to, żeby ważni dziennikarze (z centralnej prasy) przyjechali i napisali jak najwięcej w swoich gazetach. To ma naprawdę znaczenie.

No cóż. Prawdziwy weekend gwiazd już za nami (bo był jeszcze piątek w szkołach, świetne przeżycie), a teraz powrót do ligowej normalności. Niestety, dwie najbliższe kolejki zostały wypchnięte z Polsatu Sport do Polsatu Sport Extra. W środę piłkarski Puchar Ekstraklasy, a w weekend siatkarski Puchar Polski sprawiły, że szans nie było. Będą za to powtórki – w niedzielę Prokom – Anwil po północy w Polsacie głównym, a także kilka razy w Polsacie Sport. Walczę jak lew, żeby może mecz Turów – Prokom spotkał ten sam los, ale cóż, co ja mogę…

Typki we wtorek – zapewne. 🙂 Ale ponieważ Górnik podejmuje Śląsk już we wtorek, to na wszelki wypadek typuję już teraz +6. 🙂

Blogowanie rzadkie, ale skuteczne

No tak, dawno mnie tutaj nie było. Nie mam zamiaru się usprawiedliwiać, ale po prostu sporo się dzieje w moim życiu (Łłłłłłeeeempa!) i pracy. Ale zbieram tematy i zawsze coś się napiszę. Zresztą konkurencyjne blogi kolegów dziennikarzy-koszykarzy jakoś się jeszcze rzadziej aktualizują. 🙂

Tematem tygodnia na pewno jest odwołanie Arkadiusza Krygiera ze stanowiska prezesa klubu ze Zgorzelca. Z samym byłym prezesem nie rozmawiałem jeszcze, mam zamiar to nadrobić, ale czytam uważnie wypowiedzi zebrane przez dziennikarzy-newsowców (tak przy okazji, koledze Ziomalowi przypominam, że trochę się moja praca zmieniła i nie mam czasu już na zadania newsowe, do których chce mnie on – jak zawsze – zagonić). 🙂 Ciekawe są wypowiedzi nowego prezesa Piotra Waśniewskiego, który coś jakby przez zęby i delikatnie wspomina o nieprawidłowościach w zarządzaniu klubem. Ten wątek jest chyba tutaj kluczowy. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że prezes Krygier zbudował świetny sportowo klub, z sukcesami, znakomity skład, ściągnął najciekawszego trenera spośród tych, którzy przyjechali w ostatnich latach do Polski i jest w Zgorzelcu dzięki niemu naprawdę oryginalny zespół. Ale…

No właśnie – i tu się zatrzymam. Plotek nie będę powtarzał. Czekam aż jakiś naprawdę mający czas i chęć dziennikarz się tą sprawą zajmie. Tak jak rzekomymi kłopotami Anwilu Włocławek.

Aha – i kompletnie nieważne moim zdaniem jest w tej historii, że przychodzi człowiek z Wrocławia. Krygier był także 'od konkurencji' – z Włocławka. Szefowie klubów nie dzielą się na tych od Schetyny i na tych od Polatowskiego, tylko na dobrych i złych. Sportowo Krygier był świetnym szefem, być może nawet najlepszym w Polsce. Organizacyjnie – w wydawaniu pieniędzy właściciela klubu – tego nie wiemy. Czekam na jakieś dane – chyba najlepiej, żeby ujawniła je jednak po tak kontrowersyjnej decyzji rada nadzorcza klubu. Wtedy i Krygier mógłby się bronić, i cała sprawa miałaby jakieś ręce i nogi.

—–

Temat kolejny – awans Turowa do 1/8 finału Pucharu ULEB. Byłem w Libercu we wtorek i byłem zachwycony halą, atmosferą, entuzjazmem kibiców ze Zgorzelca. No i wynikiem końcowym, choć trzeba było być w Libercu, żeby poczuć to, co wszyscy poczuli równo z ostatnią syreną. Pomieszanie radości z awansu 'czarno-zielonych' (fajne hasło) z uśmiechem, że mieli duuużo szczęścia. W końcu w ostatniej sekundzie rzut rywali POWINIEN wpaść do kosza i byłaby dogrywka.

Wcześniej Saso Filipovski po raz kolejny wygrał tym, czym wygrywa już drugi sezon. Konsekwencją znaczy. David Logan nie zszedł w tym meczu z boiska, grał swoje mimo początkowych niepowodzeń, i po jego świetnych akcjach było na początku czwartej kwarty 13 punktów przewagi. Swoje zrobili także morderczymi pick-and-rollami Andres Rodriguez i Dragisa Drobnjak. A potem niemalże Logan to wszystko przegrał, rzucając głupie trójki (Kelati zresztą też). Filipovski, który tak świetnie nad tym wszystkim panuje, przegapił sprawę, bo 3 minuty przed końcem został bez czasów. I niewiele brakowało do problemów.

Ale awans do 1/8 finału to wielki sukces. Czekam na mecze z BC Kijów. Chyba trzeba będzie powtórzyć morderczą wyprawę do Liberca, 15 godzin w samochodzie. Ale warto…

Byłem też pod wrażeniem klasy – KLASY – Mulego Katzurina (trenera Nymburka), który naprawdę może być Beenhakkerem polskiej koszykówki. Choć to trener na pewno z niższej półki niż Holender w futbolu, ale naprawdę – klasa! Ciekawe, czy w końcu zostanie tym trenerem naszej kadry czy nie…

—-

Ciut o typach na poprzednią kolejkę i niej samej. Udało mi się sporo. Basket wygrał z Anwilem, dzisiaj AZS wygrał z Turowem (i to dokładnie trzema punktami!), typ Prokomu z Polpharmą (dokładny!) zabrał mi w ostatniej sekundzie trafiając za trzy Kamil Zakrzewski, Kotwica też była bliska sensacji we Wrocławiu, Polpak z Atlasem wygrał prawie dokładnie jak trzeba, a tylko Polonia zaskoczyła w Słupsku. Było ciekawie, ale przewidywalnie. Po Meczu Gwiazd usiądę i zrobię analizkę, co może się jeszcze w tym sezonie zasadniczym – moim zdaniem – zdarzyć.

Przy okazji zapraszam jak zwykle na skróty meczów, TOP 10 i coś zamiast magazynu dogrywka – czyli pliki wideo ze Sport.pl, ale dostępne również tutaj i tutaj .

—–

Na Mecz Gwiazd oczywiście zapraszam. Obiecałem parę słów o wyborze gwiazd, ale niewiele jest tu do komentowania. Są wszyscy, może poza Jovo Stanojeviciem, ale on padł ofiarą – zrozumiałej moim zdaniem – chęci wstawienia do meczu jak największej liczby Polaków. Z tego też powodu nie ma Mantasa Cesnauskisa, który z Czarnych najbardziej sobie zasłużył. Nie zgadzam się z lansowaną tu i ówdzie teorią, że w meczu gwiazd powinni wystąpić sami efektowni gracze. Tu jest miejsce dla najlepszych koszykarzy. Kiedy był wśród nich Tomas Masiulis, należał mu się występ. Efektowni sami się znajdą. I poradzą sobie.

Za to w konkursie wsadów moim zdaniem zdecydowanie nie ma miejsca dla gości rodzaju Johna Odena czy Hernola Halla, którzy mają duży zasięg, ale robią tylko jeden wsad. Wolę niższych, ale efektownych.

Fajnie było dzisiaj być z koszykarzami z wizytą w szkołach. Byłem dość sceptyczny, ale jednak taka impreza jest zawsze udana. Dzieciaki z gimnazjum i podstawówki były cudowne, a entuzjazm dyrektorek i nauczycieli – inspirujący. Rashid, Jared i Kamil, z którymi byłem, na pewno byli zmęczeni po podpisaniu setek (dosłownie!) kartek, ale nie narzekali ani słowem. No i naprawdę bawili się świetnie.

Więcej o tym można przeczytać – i zobaczyć na rewelacyjnych zdjęciach Krystyny Pączkowskiej – na stronie PLK.pl . Polecam zwłaszcza zdjęcia z konkursu rzutów 'na ślepo' i fotkę, na której Jared Homan jakby poprawiał plecaczek maleńkiemu uczniowi (a w rzeczywistości składał tam autograf).

A w sobotę zapraszam do Hali Stulecia na godz. 18.30 na towarzyski turniej dziennikarzy i koszykarzy. Powinno być smacznie, ja się szykuję na wygraną. I to bez względu na to, z kim wylosuję parę.

—–

Jakoś tak dziwnie w każdym razie – piątek bez typków. Więc nie mogę się powstrzymać i jednak coś tam potypuję. Mecz gwiazd oczywiście. Wygra moim zdaniem Południe. MVP? W tej sytuacji zaryzykuję i postawię na… Krisa Clarksona. A co! W konkursie trójek moim faworytem jest nieodmiennie Andrzej Pluta (rok temu po prostu był bez formy), a we wsadach najbardziej podobał mi się w lidze Sefton Barrett. No to zobaczymy – zapraszam do Hali Stulecia od 14.30 w niedzielę, a także na transmisję telewizyjną od 15.00 w TV4.

Typkowanie weekendowe, z myślami o różnych historiach…

Wiosna! Czy to możliwe w lutym? Na to wychodzi… Pięknie się zrobiło i nawet roboty kanalizacyjne tego nie zmienią.

Wiosennie więc wypada zaprosić raz jeszcze na mecz gwiazd, który już w niedzielę 2 marca odbędzie się w Hali Stulecia (bitwy pod Lipskiem), czyli w dawnej Hali Ludowej. Lady Pank i Stachursky oraz koszykarscy akrobaci z Francji (inni niż poprzednio, ci korzystają z trampolin) to już sporo, żeby w niedzielę o godz. 15 się pojawić w hali, a przecież będą i koszykarskie gwiazdy. Wiem już trochę o tym, kto zagra, kto włoży i kto rzuci trójkę, ale do poniedziałkowej konferencji prasowej ani mru-mru. Także i dziennikarze będą mieli swoje pięć minut, a dokładnie godzinę w sobotę, w czasie której odbędzie się turniej 2×2 z udziałem gwiazd. Oj, będzie się działo, ja już trenuję, nawet na wyjazdach!

Więcej informacji ciągle na stronie meczgwiazd.plk.pl , na którą zapraszam. Wyniki głosowań już w poniedziałek w warszawskim Novotelu (czyli dawnym Forum, na pewno nie w innym hotelu jak omyłkowo napisałem, sory!!!) o godz. 12 i w tym samym momencie na wyżej wymienionej stronie.

Skoro o poważnych zawodach mowa, to raz jeszcze zapraszam do Zakopanego wszystkich żurnalistów na 41. mistrzostwa Polski dziennikarzy, które mam przyjemność współorganizować w dniach 2-4 kwietnia. Wiem, że termin koliduje z pierwszą kolejką pre-play-off, ale specjalnie zrobiliśmy turniej wyjątkowo od środy do piątku, żeby chętni nawet po meczach dojechali na ostatnie dwa dni. Zapowiada się sporo atrakcji, przyjeżdża mocną ekipą PZKosz, promujący się przed Eurobasketem 2009, będzie też panel dyskusyjny PLK w sprawie promocji koszykówki. Każdy głos się liczy! Regulamin turnieju (czyli kto może grać) znajdziecie na www.mpd.plk.pl , a zgłaszać się można do 14 marca pod adresem adam@grykaserwis.pl.

Jeszcze obiecane kilka zdań o wywiadzie Pana Prezydenta Koszalina Mirosława Mikietyńskiego. Jest on do przeczytania choćby tu .

Niestety, Pan Prezydent moim zdaniem brnie w pomówienia. Moja największa pretensja do niego jest jasna – nie podaje żadnych dowodów. Nie podaje nigdzie stwierdzenia, np., że 'pracownik naszego klubu, Andrzej Bednarski, dawniej wybitny sędzia, naliczył aż 10 błędów w tym meczu przeciwko AZS, a tylko jeden przeciwko Czarnym'. To byłoby coś! A tak to jest pohukiwanie kibica. Przykre i rozczarowujące.

Z ust osoby odpowiedzialnej moim zdaniem nie powinny paść takie zdania, jak:

Nie może być tak, że sędziowie, którzy mają pilnować reguł gry, nagle stają się aktorami spektakli i przesądzają o wyniku. [mój komentarz: a jest tak? dowody!]

Jeśli u mnie pojawiła się jakakolwiek wątpliwość związana z poziomem sędziowania, to uważam, że ci, którzy są odpowiedzialni za organizację pracy arbitrów, powinni mnie przekonać i udowodnić, że gramy czysto. [mój komentarz: nowa praktyka? a gdzie zasada domniemania niewinności?]

Pyt: Sędziowie spotkania dostali wysokie noty…. Odp: – To świadczy o komisarzu zawodów. [mój komentarz: co świadczy? że odjął od noty punkty za dwa błędy, o których pisał AZS w proteście? i co dalej?]

Uważam jednak, że liczba błędów popełniana przez sędziów była niedopuszczalna. . [mój komentarz: najwyższa pora na jakąkolwiek listę…]

Dlaczego sędzia zrobił tak, a nie inaczej? Czy tu był błąd, czy nie? [mój komentarz: jak wyżej, ale gdzie? kiedy?]

(…) wszystkie reguły powinny być bardzo klarowne. W NBA komisarzowi ligi nikt nie zasugeruje, że w jakiś sposób wpływa na wyniki spotkań. Tam wynik rozstrzyga się na boisku. Sędziowanie w NBA jest na dużo wyższym poziomie niż w Europie. Sędziowie mają prawo się mylić, ale nie może to budzić wątpliwości co do zasad fair play. [mój komentarz: akurat przykład z komisarzem NBA mocno chybiony. 🙂 A reguły w PLK są nieklarowne, u nas wynik nie rozstrzyga się na boisku? Na czym polegają Pana wątpliwości co do fair play? Na dwóch sytuacjach w meczu?]

Ogólnie, przykre to wszystko. Jeśli osoba publiczna na wysokim stanowisku angażuje się w taką sprawę i opluwa dyscyplinę, to powinna mieć jakieś argumenty. Inaczej trudno oczekiwać, że poza poklaskiem średnio zorientowanych kibiców, cokolwiek osiągnie dobrego dla koszykówki. Przykre…

Dlaczego ciągle o tym piszę? Bo koszykówka to moje życie. Nigdy nie chciałbym się przekonać, że to co działo się w piłce ma miejsce także w DBE. Bo to zabierałoby sens mojej pracy i pasji. Jeśli tak jest, to chcę na to zobaczyć dowody. A jeśli nie jest, to nie chcę słuchać nieodpowiedzialnych ludzi opowiadających bajki, nawet jeśli są na obieralnych stanowiskach i cieszą się autorytetem. I tyle.

No i jak zawsze na koniec typkowanie. Szkoda, ze nie ma meczu AZS z Turowem, ale przygotowania do zdobycia Pucharu ULEB idą na całego i słusznie, że to jest najważniejsze (wcale nie ironizuję). Ten mecz będzie w piątek przed meczem gwiazd i już teraz na zapas typuję +3 (na fali poawansowej euforii i dalekich podróży).

A oto co nas czeka.

Polpak – Atlas +4

Mecz z gatunku kluczowych, w sumie szkoda, że nie będę mógł go zobaczyć na żywo. Długo się wahałem na jaki wynik postawić, ale jednak wzmocnienia Polpaku i porządek w zespole przesądziły. Trudno będzie w obronie trenerowi Andrzejowi Kowalczykowi wymyślić coś na Dixona i Garnera mając w zespole Cotę i Hughesa. Jeśli do gry dobrym akcentem wejdzie nowa dwójka Atlasa: Fey i Freeman, to może być jednak ostatnia porażka ostrowian w tej rundzie zasadniczej.

Śląsk – Kotwica -4

Świerzbi mnie, żeby postawić na niespodziankę (jak zawsze na choć jedną), więc tak zrobię. Kotwica Sebastiana Machowskiego łączy najlepsze cechy przygotowane przez Arkadiusza Konieckiego z boiskową mądrością Niemca i lepszym kontaktem z zespołem. Pojedynki szykują się arcyciekawe i myślę, że najwięcej rozstrzygnie się mimo wszystko pod koszem – Bigus, Cielebąk i Daniels kontra Homan, Tomczyk i Stević. Ten mecz w Polsacie Sport w sobotę o godz. 18.

Czarni – Polonia +18

Mimo sąsiedztwa w tabeli to są zupełnie inne zespoły. Moim zdaniem Polonia, mimo że zagra na pewno lepiej niż w Starogardzie, nie ma żadnych szans.

Prokom – Polpharma +22

W Polsacie Sport w niedzielę o 18. Nie wyobrażam sobie, żeby akurat w tym meczu Prokom przegrał po raz pierwszy w tym sezonie u siebie…

Basket – Anwil +9

Patrząc na ostatnie wyniki, faworytem jest… Basket, któremu do kompletu wygranych z liderami brakuje już tylko sukcesu z Anwilem. I taki wynik typuję, biorąc pod uwagę, że to, co najlepsze ma Basket (obwodowa presja i gra z obwodu w ogóle) kompletnie obecnie szwankuje w Anwilu. Włocławianie powinni się odbudować, ale czy to już teraz?

Zapraszam przed telewizory, ale przede wszystkim do hal!

Środkowotygodniowy raport opóźnień czyli zapchałem się!

Czasu w tym tygodniu wyjątkowo mało, bo sporo się dzieje, ale trzeba nadrobić zaległości. Dziękuję za ponad 120 komentarzy pod poprzednimi wpisami, proszę o wiecej.

Jak zawsze w pośpiechu o wydarzeniach w punktach.

Jak widać po moich typkach z poprzedniego tygodnia, nie byłem zaskoczony wynikiem meczu Anwil – Polpak. Anwil ma po prostu zły moment i teraz – podobnie jak w poprzednim sezonie – jest ważny test dla trenera Alesa Pipana. Rok temu skończyło się pasywnością w decydującym meczu półfinału i czwartym miejscem. Czy w tym roku Anwil dojdzie do półfinału? Czy dojdzie do finału? Kapryśna natura kibiców włocławskich podpowiada im teraz, że jest tragedia. Nie do końca tak jest, Polpak wzmocnił się dwoma zawodnikami klasy europejskiej i jest bardzo mocny, a Anwil ma dołek – i potrzebuje pomocy trenera. Fakt jest jednak faktem, że takie ustawienie w ćwierćfinale play-off (np. parze 3-6) byłoby świetne.

Chodzą też plotki, że w Anwilu mają jakiś kłopot z zaległościami wobec urzędów i ogólnie organizacją pracy. Paweł Rzekanowski obiecał mi, że się dowie, o co chodzi. No to czekamy. Miejmy nadzieję, że nic się nie dzieje, bo powrotu do klubów chwiejnych na pewno nasza koszykówka nie potrzebuje. Ostatnio było z tym nieźle i o to chodzi.

Obejrzałem uważnie mecz Asco Śląska Wrocław z Dynamem Moskwa w Pucharze ULEB i uważam, że takie mecze powinny tworzyć popularność koszykówki. Szkoda, że nie pokazują ich na całą Polskę w TVP3. Wyraźnie lepszy rywal, ale dobra gra naszego zespołu, fajne emocje i kilka świetnych akcji. Szkoda, że bez Polaków (tylko Tomczyk), ale to właśnie zadanie numer jeden dla szefów klubów – znaleźć i wyszkolić Polaków, żeby nie można było marudzić, że ich nie ma.

Turów? Zremisował na wyjeździe z Nymburkiem i jestem spokojny, że awansuje. Meczu nie widziałem, ale obejrzę za tydzień.

W tygodniu również udało się nadrobić braki wideo. Mamy więc akcje TOP 10 z dwóch kolejek (szczególnie, co zresztą widać, zaimponował mi Ime Oduok).

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4946772&v=3

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4948268&v=3

Wykonana została także Dogrywka – wyjątkowo długa, ale się rozgadaliśmy…

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4944965&v=3

Na wideo.gazeta.pl są też skróty wszystkich meczów 20. kolejki.

Dodatkowo specjalnie przygotowałem pewną akcję, która odbiła się echem. Stinger w Starogardzie mi o niej opowiadał, był maksymalnie zbulwersowany. Grzegorz Kubicki nawet w ‚Gazecie Wyborczej Trójmiasto’ poświęcił jej felieton. I moim zdaniem jest to klasyczny przykład na to, jak nie należy się wypowiadać o sędziach i ich decyzjach przed obejrzeniem wideo.

Oto wideo (decyzję podejmuje sędzia Dariusz Lenczowski):

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4947542&v=3

I co?

Ja tu widzę sytuację wcale nie klarowną (daleko trochę, ale i dziennikarze jak znam życie byli daleko). Sow jest bardzo blisko rywala, mogło dojść do kontaktu nie tylko z piłką, choć moim zdaniem faulu nie było – czyli błąd sędziego. Ale nie oczywisty, skandaliczny, nie błąd sezonu, skandal rundy itp. Jak to często jest piękne w sporcie, właśnie o takich sytuacjach możemy się spierać. Natomiast kompletnie oczywiste jest, że Goss stoi na linii 625 cm, czyli słusznie dostał dwa rzuty (słusznie, jeśli był faul; słusznie, że nie trzy). No i co teraz?

Już tylko dzisiaj głosowanie na pierwsze piątki meczu gwiazd, który 2 marca, czyli w następną niedzielę, odbędzie się we Wrocławiu. Zapraszam jeszcze na stronę meczgwiazd.plk.pl . Już wiadomo, kto nam zagra na meczu – Stachursky i Lady Pank, a dodatkowo wystąpi grupa francuskich koszykarskich akrobatów, to będzie coś całkiem w Polsce nowego. Dody – NIESTETY – 🙂 nie będzie.

Kto moim kandydatem do meczu gwiazd? Głos właśnie oddałem. Oto moje piątki:

PÓŁNOC – Bobby Dixon, Donald Copeland, Chris Daniels, Marko Brkić, Eric Hicks

POŁUDNIE – David Logan, Rashid Atkins, Wojciech Szawarski, Ruben Boykin, Alex Dunn

A wasze piątki?

A jutro zapraszam na typkowanie. I kilka zdań o dalszym ciągu awantur wokół meczu AZS – Czarni.

Przyspieszenia ciąg dalszy, czyli okna zamykanie oraz garść (uwag) i pukiel (typów)

No to pędzimy dalej! Środa za nami, teraz kolejka weekendowa. Dzieje się wiele! A ja po Polsce krążę tam i z powrotem z wielką przyjemnością… 🙂 Ale i zmęczeniem.

W środę nie udał mi się tylko jeden typek, ale kto mógł przypuszczać, że Prokom przegra w Kwidzynie z osłabionym Basketem. A jednak! Big Majk wrócił do wielkiej formy po 41. urodzinach i zrobiło się ciekawie. Trener Mariusz Karol słusznie wysłał swoich harpagonów do krycia rozgrywających Prokomu na całym boisku i to miało wielki wpływ na mecz. Czy to nie jest spory dzwonek alarmowy dla mistrzów?

Tego meczu nie widziałem, bo byliśmy we Wrocławiu (Basket1980!) i mecz z Anwilem się odbył zgodnie z moimi przewidywaniami. Tomas Gaidamavicius nie jest moim zdaniem rozgrywającym na poziomie Anwilu, ale może w play-off mnie zaskoczy. (Za to rzeczywiście w Top 10 17. kolejki pomyliłem go z Koszarkiem, sory). Mecz był zaskakująco ospały (może to wina awarii zegara na początku meczu?), obrona Śląska (niedoceniana za Kurtinaitisa!) bardzo dobrze zniweczyła grę Anwilu. No i kluczem był Jared Homan, który wykonał dużo akcji, z wielkim skutkiem dla gry włocławian (faule rywali, ważne dla Śląska otwarcie gry pod koszem, żeby choć trochę miejsca na obwodzie zrobić).

Mecz średni, ale w play-off na pewno będzie lepiej.

Tak w ogóle to w moich typkach się myliłem pechowo. Polonia – Górnik +8, a było +11. Czarni – Kotwica +11, a było +13. Śląsk – Anwil +9, a było +5. Polpak – Turów -7, a było -6. I tylko AZSu nie doceniłem, choć kibice z Koszalina mi tu wypominali, żem za nadto optymistą typując +9 (było +18).

Dzisiaj ostatni dzień w sezonie, w którym można zgłaszać nowych zawodników (po tym terminie już tylko wychowanków). Kto zatem jeszcze kogoś może zgłosić? (Przy okazji mam nadzieję, że nie dojdzie do powtórki sytuacji sprzed kilku lat, kiedy jeden z klubów podał przed dedlajnem tylko nazwisko nowego zawodnika, a licencję załatwiał już po terminie).

Prokom – Wydawało się, że już wszystko zakończone. Tomaszek nie przychodzi, Phillips na miejscu, trudno byłoby coś zmieniać. A tu okazuje się, że Phillips nie przeszedł testów medycznych i FIZJOLOGICZNYCH. (Co do tego drugiego – podkreślenie moje – chciałbym poznać szczegóły…). 🙂 Kto więc pomoże Roszykowi przeprowadzać piłkę? Może jednak Brandun Hughes (co moim zdaniem byłoby kompromitacją klubu i skończyłoby się rękoczynami w szatni w Sopocie).

Anwil – Prezes Polatowski mówił w transmisji, że zmian nie będzie. Trochę jeszcze bym mu nie dowierzał, ale to tylko intuicja, a nie wiedza… 🙂

Turów – Niektórzy mówią, że powtórka z Lance'a Williamsa by się przydała, ale chyba nic z tego. Czy plotki o Łukaszu Obrzucie w DBE się nie sprawdzą? W końcu kilka klubów z pieniędzmi potrzebuje środkowych (Polpak? Śląsk? Atlas?).

Śląsk – Zapowiadany jest powrót Denga Gaia (jako bezpaństwowiec ma on jednak kłopoty z poruszaniem się po świecie, więc trochę to może potrwać). I to chyba tyle.

Atlas – Ciekawe, co po dniu oglądania Michaela Feya stwierdzi trener Andrzej Kowalczyk? Czy telefon zagrzeje się znów? W klubie jednak zostaje Brandun Hughes (nie tylko mógł odejść do Prokomu, mógł także odejść w niebyt…), a ma dojść jeszcze zmiennik na pozycję 2-3. No i to może być naprawdę mocny skład.

Polpak – Otwieramy dziś prasę i okazuję się, że w ostatnim dniu okiennice w Świeciu puszczą i będzie wietrzenie. Niesamowite, prezes Stefan Medeński jednak nie potrafi usiedzieć w miejscu. Puszczenie wolno Seida Hajricia moim zdaniem będzie błędem, nawet jeśli uda się go wywieźć gdzieś do lasu daleko od Polski i nie pozwolić podpisać umowy w Śląsku, Atlasie czy innym klubie z okolicy. Doszedł niespodziewanie Chris Garner i krasnoludki w okolicy Świecia się cieszą, że ich reprezentacja w DBE jest tak liczna. Chyba trochę za dużo jest zawodników na obwodzie (a może ja przeoczyłem odejście Lepojevicia, tak się zastanawiam…). Skoro odchodzi Hajrić, to pod kosz zostają tylko Hicks, Brkić, Ratajczak i Sulović. Mało… Chyba, że wraca Barycz, ale to w tym momencie wpłynie tylko na liczbę graczy, a nie na ich jakość. No i czterech Polaków w uniformach (nie licząc Barycza) to trochę mało, bo w razie czego z gipsem ciężko przekonać komisarza, że można wpisać się do protokołu… W każdym razie – w Świeciu dzisiaj będzie najciekawiej.

Kotwica – Nowy oficjalny trener Sebastian Machowski (swoją drogą cieszę się, że mój pomysł – choć nie tylko mój – żeby dać mu zespół został zaaprobowany) mówi, że zmian nie będzie. I słusznie.

Górnik – Wygląda na to, że budowa składu się zakończyła.

AZS – Po kilku dobrych meczach ucichł temat wzmocnienia pod koszem, więc rozumiem, że nie znalazły się pieniądze na centra. Doszedł Przemysław Łuszczewski i to dobry ruch.

Basket – Szukany jest następca Mike'a Kinga. Od tego nazwiska zależy, jak wzrosną szanse Basketu na utrzymanie. Mimo wygranej z Prokomem nic nie jest bowiem przesądzone moim zdaniem.

Czarni – Mają wszystko, co potrzeba.

Polonia – Nie mają wszystkiego, co potrzeba, ale chyba nie mają nic, za co można by potrzeby zaspokoić.

Polpharma – Skład już wypełniony po brzegi, więc chyba nowych 50 tys. zł na licencję nie będą wydawać.

Więcej analizy transferów podczas tego sezonu mam nadzieję wykonać po weekendzie. No i wtedy też zapewne uda się wyrównać opóźnienia w akcjach Top 10. A może także wykonać analizę 6 kolejek do końca, kto na którym miejscu skończy sezon zasadniczy…

A przy okazji – swoją drogą – wydaje mi się, że bez pracy jest nie tylko Obrzut, ale także inni polscy koszykarze – Kordian Korytek (chce jeszcze grać?) czy też Mirosław Łopatka (ma kontuzję?). Rozmawiałem w środę krótko z Jackiem Krzykałą i wygląda na to, że on w wieku 31 lat skończył karierę (ma kłopoty ze zdrowiem i nie będzie po 12 latach w lidze jeździł na testy bez konkretnej oferty). A jaka jest sytuacja z Rafałem Frankiem i Marcinem Fliegerem? Czytałem też ładny promocyjny wywiad z Przemysławem Hajnszem, ale to chyba byłaby przesada… 🙂 Taki to jest właśnie los polskich zawodników w dobie internetu… 🙂

—-

No i jak zawsze kilka zdań o tym, co może się moim zdaniem wydarzyć w 20. (już!) kolejce.

Czarni – Górnik +11. Kolejny z meczów Czarnych, w których wygrana jest obligatoryjna. I tak powinno się to skończyć.

Atlas – Śląsk +7. Ten mecz w sobotę o godz. 18 w Polsacie Sport. Chyba najciekawsze spotkanie kolejki. Zapowiada się niesamowita walka, także w wykonaniu Atlasa o uzyskanie wiarygodności. Powinien zagrać już Ed Cota (przeciwko Atkinsowi!), na pewno będzie Michael Fey (nie mam zaufania do jego umiejętności po lekturze CV, ale zawsze to 'bigbady' pod kosz), a może jeszcze jeden nowy zawodnik ostrowian. Atlas dla mnie jest faworytem, także biorąc pod uwagę zmęczenie Śląska.

Turów – Basket +17. Wygrana Turowa w Świeciu była bardzo spektakularna. I myślę, że Basket – mimo sukcesu z Prokomem – tym razem nie nawiąże walki.

Prokom – AZS +4. Chcieliśmy ten mecz pokazać, bo w kontekście nowego zawodnika Prokomu i kłopotów w Kwidzynie byłoby o czym mówić. Ale niestety, Prokom nie zgodził się grać w niedzielę. Tak po prostu. Szkoda, bo może być równy mecz, niespodziewanie. A skoro równa końcówka, to większe szanse na wygraną mają przeciwnicy AZS. Chyba, że Phil Goss znów coś trafi. 🙂

Polpharma – Polonia +6. Ten mecz w niedzielę o godz. 18 w Polsacie Sport. Polonia na wyjazdach wypada blado, no i nie ma chyba obrońcy na Donalda Copelanda.

Anwil – Polpak -5. Ten mecz dopiero we wtorek. Chodziły jakieś plotki, że mamy go pokazać, ale wydawało mi się, że to niemożliwe – i tak się to chyba skończyło. Ciekaw jestem, jak koalicja wysokich zawodników Anwilu poradzi sobie z Erikiem Hicksem, bo chyba po nocnych baletach z nowym graczem Polpaku ten ostatni opuszcza Świecie. Bardzo ciekawe będzie, jeśli opuści je też Seid Hajrić – czyżby prezent dla jednego z konkurentów? Anwil może mieć w tym meczu wielkie kłopoty, zwłaszcza z rozgrywaniem, więc odważnie typuję na niespodziankę. Choć i wynik +20 mnie nie zdziwi.

Do zobaczenia zatem w halach!