I znów o sędziowaniu plus transfery i typy

Dzisiaj wielki mecz Asco Śląsk Wrocław – Anwil Włocławek. Skoro już jestem w drodze, to wypada coś przed tą kolejką napisać, choć ostatnio głowa zupełnie w innych sprawach. No i mecze co trzy dni, dają w kość.

Najpierw najstarsza zaległość. Z meczu Śląsk – Prokom jeszcze. I znów będzie o sędziach, jako ciekawostka. Niestety, potwierdziły się moje przypuszczenia z transmisji, że był błąd przy wolnych, które za Tomczyka wykonał Chanas. W momencie faulu Chanas był na boisku, zszedł zmieniony przez Kiausasa, a później (krew na Tomczyku) trwało poszukiwanie Polaka, który mógłby zmienić Tomczyka. Hyży do rzutów wolnych się nie nadawał (teoretycznie), ale może trafiłby więcej niż jeden z trzech, które trafił Chanas. Bo to on wszedł na boisko znów. Po pierwsze, wbrew przepisowi o zmianach, po drugie wbrew przepisowi o zastępowaniu przy wolnych kontuzjowanego zawodnika.

Druga ciekawa sytuacja z tego meczu to faul Pape Sowa, kiedy leżał na parkiecie na połowie boiska, a stojący nad nim Bartek Diduszko potknął się. Sędziowie gwizdnęli faul, moim zdaniem słusznie, choć Sow nie wykonywał żadnego ruchu (trenerzy Śląska kuriozalnie dopominali się niesportowego). Niestety, siedzenie na parkiecie nie mieści się w pojęciu 'prawidłowa pozycja obronna', a bez niej za zetknięcie zawsze odpowiada obrońca. Gdyby siedział pod koszem, chyba nikt by nie miał wątpliwości, że fauluje…

W meczu Atlas – Czarni mieliśmy świetny przykład na to, jak nikła jest wiedza kibiców o przepisach koszykarskich. Każdy sędzia dokładnie zna tę sytuację, bo zdarza się często i zawsze wszystkich dziwi. Rzut niecelny, piłka odbijana pod koszem i dalej od kosza przez zawodników ataku wraca za połowę, tam łapie ją zawodnik ataku. I wszyscy twierdzą, że to jest błąd połowy! W Ostrowie cała hala wstała, trener Kowalczyk ruszył w stronę sędziów, a Gintaras Kadziulis zaklaskał w dłonie i udał się w kierunku linii, żeby wybijać stamtąd piłkę. Nawet Przemysław Frasunkiewicz, który złapał piłkę za połową zawahał się i dopiero po chwili ruszył do przodu. Za chwilę Mantas Cesnauskis trafił trójkę. Legalnie! Wszystko legalnie!

W przepisie o błędzie połowy (dokładnie: powrotu piłki na pole obrony) opis jest bowiem precyzyjny i każdy kursant sędziowski wie o trzech warunkach, które muszą być spełnione, żeby taki błąd odgwizdać. 1) Ostatni na połowie ataku dotyka zawodnik zespołu A. 2) Pierwszy na połowie obrony dotyka zawodnik zespołu A. 3) Zespół A jest w posiadaniu piłki.

W tym przypadku oczywiście przypadek trzeci nie miał miejsca. Bo piłka jest niczyja po rzucie, a zespół A (czyli Czarni) nie weszli w jej posiadanie. Zespół jest w posiadaniu piłki, gdy zawodnik zespołu jest w posiadaniu piłki. A zawodnik jest w posiadaniu piłki, gdy 'trzyma ją lub kozłuje albo ma piłkę w dyspozycji'. Nic takiego nie miało tu miejsca. Nawet podanie takim pchnięciem piłki do kolegi nie sprawia, że zespół znajduje się w jej posiadaniu! (Posiadanie jest ważne głównie dlatego, że warunkuje rozpoczęcie mierzenia akcji 24 sekund, ale jak widać przydaje się też w innych sytuacjach).

Na forum Stali ktoś napisał, że gdyby w tej sytuacji sędziowie odgwizdali połowę, to nikt by się nie obraził. Ale problem w tym, że to byłoby niezgodne z przepisami! Na tym właśnie polega problem z kibicami i rzekomymi spiskami sędziów wobec ich zespołów…

Czemu o tym znów piszę? Bo zbulwersowała mnie głęboka nieodpowiedzialność i kompletna ignorancja pana prezydenta Koszalina Mirosława Mikietyńskiego, który napisał list do Polskiej Ligi Koszykówki (warto się z całością zapoznać choćby tutaj) . Z góry zaznaczam, że używam mocnych słów z rozwagą i jestem pewien, że pan Mikietyński zna się świetnie na zarządzaniu miastem, ale jestem też pewien, że nie ma pojęcia o sędziowaniu, a zaczynam mieć wątpliwości, czy zna się na koszykówce.

Awantura o mecz AZS – Czarni przyjęła naprawdę kuriozalne formy. Oglądałem ten mecz w telewizji w domu w Warszawie i daję słowo, mimo kilku pomyłek sędziowskich żadnego skandalu nie widziałem, a miałem przecież do dyspozycji powtórki, jak każdy telewidz. A tymczasem w hali w Koszalinie chyba zakrzywiła się czasoprzestrzeń, bo – z tego co wiem – wiceprezes klubu wraz z prezydentem miasta (miasto Koszalin jest właścicielem klubu, chyba większościowym) zwyzywał sędziów, jeden z nich wtargnął do szatni, ktoś kazał kapitanowi zespołu podpisać protest w protokole, a prezes klubu później w słynnym wpisie zasugerował, że sędziowie wpływali celowo na wynik meczu. Procedura związana z kuriozalnym protestem trwa do teraz (PLK odrzuciła protest, a AZS skierował sprawę do Komisji Odwoławczej przy PZKosz, nadal dopominając się powtórzenia meczu!!!).

Piszę o kuriozum, bo z tego co wiem o sprawie wynika, że w tym proteście AZS podnosi trzy sytuacje meczowe, jego zdaniem ocenione przez sędziów na niekorzyść klubu z Koszalina. Po pierwsze, nawet jeśli byłyby rzeczywiście źle ocenione na niekorzyść AZS, to liczba trzy w tym kontekście jest absolutnie za mała, żeby wnosić oficjalne protesty! Przy około 100 gwizdkach w meczu (i następnych 100 sytuacjach bez gwizdka, bo brak gwizdka to też decyzja sędziego) trzy sytuacje to naprawdę mało. Na podstawie trzech błędów sędziów powtarzać mecz i uznawać, że sędziowie byli stronniczy? Może w piłce nożnej, ale nie tu…

Dodatkowy problem leży w tym, że z tych sytuacji tylko jedna była rzeczywiście ewidentną pomyłką na niekorzyść AZS. Druga to sprawa zamachu ręką w wykonaniu Omara Barletta, co do której wśród sędziów i obserwatorów nie ma jasności, czy powinien to być faul niesportowy, zwykły, czy też zwykły i techniczny. Poza tym różnica między odgwizdanym faulem zwykłym i niesportowym jest znikoma.

Trzecia sytuacja to wybicie piłki z boku w ostatniej akcji AZS w meczu, kiedy Przemysław Frasunkiewicz wyszedł za linię, żeby utrudnić wykonanie rozrysowanej akcji. Sędzia zachował się dokładnie tak, jak powinien. Zatrzymał grę, ostrzegł Frasunkiewicza i dał piłkę jeszcze raz. Za drugim razem byłby techniczny, ale bez ostrzeżenia nie można tego zrobić. Więc o co AZS kruszy kopie?

Za to w swoim piśmie ludzie AZS ani słowem nie wspominają o tym, że kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu sędziowie ewidentnie pomylili się na korzyść koszalinian, przyznając im aut.

No i do tego wszystkiego mamy jeszcze epilog w postaci listu prezydenta do PLK. Padają w nim bardzo mocne słowa, ważące na wizerunku ligi: (cytaty) 'w pewnym momencie miałem wrażenie, podobnie jak i wielu kibiców AZS, że decyzje o wyniku meczu zapadły wcześniej'… 'pojawia się podejrzenie, że w rozgrywkach ligowych nie obowiązują zasady sportowego współzawodnictwa'. To są słowa, za które prezydent musi odpowiedzieć! Czy jako polityk nie nauczył się odpowiedzialności za słowa? A jakie ma argumenty? Czy te trzy sytuacje, które podnosi w swoim proteście AZS, i których podnoszenie potwierdza brak znajomości przepisów?

Naprawdę, uważam, że kibice AZS i cały Koszalin nie zasługują na to, żeby w ich imieniu ośmieszać idee sportu. Przegrać trzeba umieć. Czy panowie prezydenci i prezesi chcieliby po każdym zwycięstwie AZS słuchać o sędziowskim spisku, który pogrążył ich przeciwnika? Z dowodami i merytoryczną oceną sędziowania niech pierwsi uderzają do mediów (chętnie wysłucham), ale w takim stylu jest to tylko psucie naszej ukochanej dyscypliny.

I na koniec jeszcze, jest mi bardzo przykro pisząc znów o AZS nie w kontekście jego gry o play-off i wygranych na boisku tylko jakichś kuriozalnych sytuacji poza parkietem. Phil Goss wygrał mecz dla AZS jakimś niesamowitym rzutem, ale o tym strony internetowe nie piszą, tylko parają się protestami i listami otwartymi. Panowie, po co to wam? Macie fajny zespół i szanse na ósemkę. Pomóżcie trenerowi i zawodnikom, to wystarczy.

Jak zawsze o tej porze tygodnia zapraszam do obejrzenia Magazynu Dogrywka , a także TOP 10 z 17. kolejki. Nieco ograniczonej wersji, ale trudno. Teraz z powodu natłoku kolejek nie będę w stanie wykonać skrótów meczów, a TOP 10 też będzie z opóźnieniem. Ale cóż…

Z nowych zawodników w naszej lidze: Rashad Phillips nie będzie chyba rewelacją w Prokomie, ale na pewno lepiej przeprowadzi piłkę niż to miało miejsce w meczach ze Śląskiem i Polpakiem (straszna męka była). — Dwaj nowy zawodnicy Polpaku jeszcze dzisiaj nie zostali zgłoszeni do gry, ale Chris Garner i Mario Boggan wyglądają na bardzo dobre wzmocnienia. Przy okazji, trener Mihailo Uvalin ponoć na konferencji prasowej po meczu z AZS nie chciał nic mówić, bo otwartość wobec mediów źle się dla niego kończy i ma wielu wrogów, którzy czyhają na jego posadę. Hmmm, może trochę jestem daleko od Świecia ostatnio, ale z tej odległości mam wrażenie, że sens w wyrzucaniu z pracy Uvalina widzi chyba tylko prezes klubu Stefan Medeński. Przecież Serb robi dobrą pracę w Polpaku i wywalanie go byłoby samobójczym strzałem w głowę. Powodzenia, panie trenerze! — Paweł Mróz wraca do Śląska – i bardzo dobrze, bo w tej lidze jest jego miejsce. Niestety, jestem dość sceptyczny, czy wniesie wiele do gry wrocławian (chętniej bym go widział w słabszym zespole). Chyba większe znaczenie miałby ewentualny powrót Denga Gaia, ale czy do niego dojdzie? — Lee Humphrey w Czarnych, o nim już chyba pisałem. Wygląda na świetny zakup, idealny do Czarnych, brakuje tam shootera, który wspomoże obwód (do stylu powinien pasować). Ale czy trener Igor Griszczuk go najpierw nie przeczołga po poligonie? 🙂 — Gdzie w końcu zagra Łukasz Obrzut? Wiele klubów szuka centra, w końcu chyba ktoś się zdecyduje… Choć moim zdaniem, chciałbym się mylić, ale moim zdaniem to będzie zawodnik pokroju Dawida Przybyszewskiego. Ciekawy był wywiad z Obrzutem w 'PS', gdzie niedoszły zawodnik NBA opowiadał, że trenuje w Kentucky na tej samej sali co zespół uniwersytetu i objeżdża stan pomagając koledze w dystrybucji programów treningowych, które na dodatek dystrybuowane są za darmo… 🙂 Coś niesamowitego…

No i na koniec typowanie na mecze, które już za cztery godziny.

AZS – Polpharma +9. Bez wątpliwości stawiam na AZS. W walce o utrzymanie walka będzie straszna, ale akurat Polpharma nie ma żadnych argumentów pod koszem, które mogłyby powalić niezniszczalnego Mariusza Bacika. A na obwodzie w tym meczu widzę przewagę D.J. Thompsona nad Donaldem Copelandem.

Basket – Prokom -10. Olimpia Larissa zabrała Basketowi Mike'a Kinga i zanosi się na to, że nikt go nie zastąpi. Duża strata! Znów nasza liga wychodzi na zaścianek, niestety (analogie piłkarskie do mnie nie przemawiają, bo w futbolu jednak kupuje się zawodników w większości przypadków w przerwie miedzy sezonami lub rundami i jest czas na reakcję po stracie piłkarza). Dlatego w Kwidzynie wygra mistrz.

Polpak – Turów -7. Metodyczna maszynka ze Zgorzelca powinna się rozpędzać przed ważnymi meczami w Pucharze ULEB i z Polpakiem będzie dobra okazja do przećwiczenia walki z dobrą obroną. Zespół ze Świecia ma szanse, jeśli z zimowego snu obudzi się Bobby Dixon, któremu straszliwie skrzydełka opadły ostatnio.

Polonia – Górnik +8. Niebywale ważny mecz dla obu zespołów. Górnik ostatnio wyglądał lepiej, ale Polonia zazwyczaj takich meczów nie przegrywała… Wrócił Tyrone Riley i to daje szanse warszawiakom.

Czarni – Kotwica +11. Słupszczanie nie mogą tego po prostu przegrać, choć Kotwica pod ręką Sebastiana Machowskiego (umówmy się, że jego, a nie Pawła Blechacza) ostatnio wymiata.

Śląsk – Anwil +9. Tak sobie zdałem sprawę właśnie, że we wszystkich środowych meczach żaden wynik mnie tak naprawdę nie zdziwi. Także w tym meczu. Jednak widownia i brak Gerroda Hendersona w Anwilu dają moim zdaniem przewagę Śląskowi. Ciekaw jestem tego Gaidamaviciusa, choć nie spodziewam się rewelacji, to chciałbym się choć dowiedzieć, czy wytrzyma porównanie z Nikolą Otaseviciem. To ważne pytanie… Ten mecz w Polsacie Sport od 18.30 i mam nadzieję, że tym razem nie będziemy mieli kłopotu z wejściem na satelitę jak tydzień temu.

PS. Jest już ostateczny i oficjalny termin mistrzostw Polski dziennikarzy – tym razem gramy w Zakopanem 2-4 kwietnia (zebranie organizacyjne 1 kwietnia o 21). Zgłoszenia i więcej informacji na stronie http://www.mpd.plk.pl. Wiem, że ten termin się pokrywa z pierwszą kolejką pre-play-off, ale inaczej się nie dało. Dlatego gramy od środy do piątku, żeby ewentualni zainteresowani mogli dojechać po pierwszym dniu i dołączyć do zespołów.

PS2. Ciekawa dyskusja o tym, czy Marko Scekić jest Serbem czy Bośniakiem, rozgorzała w komentarzach do poprzedniego wpisu. Na pewno pomyłkowo nazwałem go Serbem, bo obywatelem jest Bośni. Jednak Bośniacy jako tacy dzielą się na Serbów z Bośni, Chorwatów z Bośni i kogoś, kogo umownie nazywa się Muzułmanami. Scekić jest przedstawicielem tej pierwszej grupy. Ale jednak Bośniak. 🙂

PS3. Czemu nie będzie w TV meczu Prokom – AZS? Podziękujcie klubowi z Sopotu. Nie zgodził się grać w niedzielę, znów z błahego powodu (ktoś tam musi pojechać po wizę i ma wykupiony bilet na niedzielę). Kolejny klub, który podnosząc takie argumenty ośmiesza powagę ligi…

PS4. Dalej broniąc nieswoich decyzji: jeśli mielibyśmy nie pokazywać meczów Śląska, akurat mają ciekawą serię, to co w zamian? Poza tym w pierwszej rundzie Śląsk był raz, więc o co chodzi?

PS5. W sprawie statystyk z Koszalina być może wykonam poprawkę. Mam jednak nadzieję, że ludzie zatrudnieni przez AZS nauczą się, o co chodzi z tymi zbiórkami i przechwytami… Gwoli wyjaśnienia – współpracuję ze stroną PLK.pl i czasami dla nich poprawiam statystyki… Zależy mi po prostu, żeby były one jak najprawdziwsze…

PS6. W każdym razie – zapowiada się niesamowity dzień! 🙂

Typki szybkie czyli po-wrocławsku

Ależ Śląsk zagrał! Mecz ze środy, kiedy to mistrz Polski pokonany został we Wrocławiu, chyba był najlepszym widowiskiem tego sezonu. Rashid Atkins, niesamowity, zmotywowany… No i mógłby się dogadać z jakimś kolegą z Sopotu na ten ostatni, dziesiąty przechwyt, bo byłoby najbardziej niesamowite triple-double w historii naszej ligi…

No cóż. Wrocławianie w euforii, cieszy grana „koszykówka na tak", w której – jak ktoś słusznie zauważył – więcej jest Tomczyka niż Hyżego. Ciekawe, jak to się sprawdzi teraz, w bitwach prawdziwych – w sobotę w Zgorzelcu i w środę z Anwilem. Będziemy w obu tych przypadkach na tych meczach z kamerami Polsatu Sport!

A propos kamer – już na Polsacie wieszano psy za odwołaną transmisję… Niestety, czegoś takiego jeszcze nigdy nie było (a zrobiłem dla PS już chyba z 200 transmisji 'z Polski'). Współpracy odmówił satelita, nie mogliśmy złapać łączności z Warszawą, skąd idzie sygnał na całą Polskę. No ale po 12 minutach meczu się udało, choć – jak widać w powtórkach – robiliśmy transmisję od początku. Można będzie ten porywający mecz zobaczyć raz jeszcze w sobotę o 11.20 w Polsacie Sport Extra…

Inne wyniki w tej kolejce były bardzo ciekawe. Aż tak ciekawe, że w naszej lidze typerów znaleźli się dwaj koledzy (w tym Organizator!) :), którzy wytypowali sześć meczów za zero punktów… 🙂 Ja miałem sześć, za czterech dobrze wytypowanych zwycięzców. Polpharma mnie zaskoczyła (ale może to i dobrze dla sprawy, bo niedługo pokazujemy jej dwa mecze, z Polonią i w Sopocie), zdziwił także nieco Atlas, przegrywając w Warszawie. Ciekawe, że w Słupsku dopuszczono do tego, że kandydat na trenera Michal Jeżdik prosto w hali czekał na potknięcie Igora Griszczuka. Ma za to przyjechać nowy zawodnik Lee Humphrey, który może być w Polsce gwiazdą (łapeczka za trzy niesamowita).

Do kilku innych spraw, także z komentarzy, odniosę się może później…

A teraz szybkotypowanie:

Polpharma – Górnik +11. To być może pierwszy od dawna mecz, w którym Polpharma będzie faworytem. Moim zdaniem znów tu każdy wynik jest możliwy, choć po przyjściu Markusa Carra jakby Górnik zatracił tempo.

Kotwica – Polonia +18. Jak wyżej – każdy wynik możliwy. Ale wygrana w Wałbrzychu zapowiada ciekawe rzeczy dla Kotwicy. Może wreszcie zacznie się tam gra godna składu? Polonia wygrała z Atlasem, ale dla mnie to ciągle niestety słaby zespół.

AZS Koszalin – Basket +4. Jak wyżej! Same takie mecze w tej kolejce? 🙂 Cieszę się, że Przemysław Łuszczewski wraca do ekstraligi, bo to fajny gracz, ciekawe, czy zagra w tym meczu. Raczej w epizodach. Basket ostatnio zaskakuje, ale czy aż na tyle. Na pewno będzie to wielki mecz Saniego Ibrahima, wygnanego z Koszalina przez niechęć, przygarniętego w Kwidzynie z radością.

Prokom – Polpak +9. W innych okolicznościach przyrody po stronie Polpaku można by nawet wytypować wygraną zespołu ze Świecia, ale ostatnio 'Kartonowi' grają za słabo. Choć to, co działo się z rozegraniem w Prokomie we Wrocławiu może być ostrzeżeniem przed tym meczem. W końcu kto będzie rozgrywał przeciwko Dixonowi, który umie presję wywierać?

Turów – Śląsk -4. A niech im będzie, tym Śląskom… Wytypuję ich wygraną, bo ciągle jestem za radosną koszykówką. A Turów ma kłopoty, bo Logan i Kelati nie produkują. Zresztą zobaczymy… W Polsacie Sport w sobotę o 18.00.

Atlas – Czarni -10. Nowy ze Słupska jeszcze ponoć nie zagra, podobnie jak Ed Cota (choć tego ostatniego nie jestem pewien). Kłopoty z pachwiną ma Ruben Boykin. Trudno w takich warunkach typować na Atlas. Który ma już tylko trzy wygrane więcej niż ostatni w tabeli AZS… Polsat Sport, niedziela, 18.00.

PS. Są już pierwsze wyniki głosowania na mecz gwiazd . Pierwsze piątki bez Wrocławia? Tego jeszcze nie było… 🙂 

Parę zaległości i przedwyjazdowe typki

Ależ to teraz wszystko przyspieszy! Od dzisiaj DBE gra co trzy dni, będą także transmisje trzy w tygodniu, a więc robi się ciekawie.

Zanim typki na dzisiaj, kilka uwag zaległych:

1. Zapominam ciągle o tym wspomnieć, ale bardzo ciekawa sytuacja miała miejsce w meczu AZS – Czarni 2,5 tygodnia temu. Josh Gomes z AZS w tym meczu NIE ZAGRAŁ choć był na boisku w czasie gry. Jak to? Ano tak, że po piątym faulu kolegi wszedł na boisko w samej końcówce przed rzutami wolnymi, a po tych rzutach (celnych) był tajm-aut, po którym Gomes na parkiet nie wrócił. Czyli był na boisku zgodnie z zegarem meczowym 00:00 minuty. Grał czy nie? 🙂 Sam nie wiem, czy zaliczać mu ten występ do średnich… Co prawda, jego osiągnięć w tym sezonie nikt nie uratuje, nie wiadomo po co przyjechał do Koszalina, ale zawsze to ciekawa kwestia. Zagrał czy nie?

2. Słusznie ktoś na forum e-basketu założył topik o brutalizacji kibiców koszykówki. Niedawno myślałem, ze jakieś incydenty w jednej z hal to epizod, który warto napiętnować. Ale niestety, okazuje się, że to niemal norma. Ostatnio co tydzień niemal mamy w halach jakiś chamski dym. Moja polityka w tej sprawie jest jasna. Nie będę się w ogóle tym zajmował, chamstwo należy pomijać, z obrzydzeniem zresztą, a nie lansować, drogi Kieplinku. I dlatego koniec tego tematu na tym blogu, dlatego wycinam wpisy napinaczy, którzy wiedzą, że ich CPKS jest lepszy niż wasz WCRS. Idźcie sobie gdzie indziej. Aha – i PLK karze po równo wszystkich, drodzy kołobrzeżanie z paranoją. Kary były i w Zgorzelcu, i w Koszalinie, i dla Czarnych, i dla Górnika, i dla Anwilu. Nie zawsze – niestety (a może i dobrze) – jest to oficjalnie podawane na stronie ligi.

3. Głosujcie na uczestników meczu gwiazd i konkursu wsadów. Ktoś tu się burzył, że kandydaci są po części wybrani z góry. A jak ma być? Czy w NBA jest inaczej? Miałem na to jakiś wpływ, ale nie widzę w tym nic złego. Kogo brakuje?

4. W tym tygodniu (i w następnym też) nie będzie skrótów meczów DBE, bo nie ma kiedy ich zmontować. Postaram się wykonać jednak TOP 10 z każdej kolejki, a raz w tygodniu we wtorek – Magazyn Dogrywka. Oto plon tego wtorku, chyba ciekawy.

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4901904&v=3

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4902459&v=3

5. Choć z góry już nie wierzę anty-sędziowskim wpisom, to przyjrzę się meczowi Polpharma – Kotwica. Szkoda, że nie ma konkretnych wpisów… W wolnej chwili po dzisiejszym meczu.

6. Nowy rozgrywający Anwilu mnie jakoś nie przekonuje. Drużyna niby z Rumunii, ale mocna (co tam robi megawymiatacz niegdyś Rashard Griffith!!!???). Jednak gracz przeciętny…. Ciekawe, czy będzie jeszcze ktoś. Ciekawe, czemu jakiś dziwny stritbolowiec na pozycję 1-2 pojawił się dodatkowo w Atlasie Stali na testach. Gdzie jest center??

——

No i typki na koniec:

Górnik – Kotwica -10. Nie wiem, czy zagra Kris Clarkson, ale tu typuję niespodziankę. Uparty jestem, wiem, ale naprawdę ta Kotwica powinna coś wyrwać. Może teraz? Wynik jednak w tym meczu każdy jest możliwy, od +20 do -20. Piękno ligi! 🙂
Polonia – Stal -5. Polonia nie robi na mnie dobrego wrażenia niestety. Brak równowagi w grze, nerwy rządzą wszystkim i raczej nie widzę tu pola do karania zawodników, co zapowiedział trener Kamiński. Dlaczego ich? Dziwne to wszystko i choć Atlas kompletnie nie imponuje w tym momencie, to jest to dobry moment dla ostrowian, żeby przełamać sytuację.

Czarni – Anwil +7. Jakoś tak mi się niespodzianki widzą w tej kolejce. A co!? Czarni grają już nieźle i akurat na obwodzie, gdzie chwilowo Anwil niespodziewanie ma problem, są mocni. Czy zagra Gaidamadabicedamiravicius? Powinien, ale czy to będzie miało znaczenie?

Śląsk – Prokom +4. Też niespodzianka? Śląsk gra ostatnio bardzo dobrze, klucz chyba w tym meczu leży pod koszem. Czy w Orbicie uda się zatrzymać Stanojevicia i Sowa? Jeśli tak, to wrocławianie powinni wygrać. Jestem też ciekaw postawy Atkinsa…

Polpak – AZS +11. Jedna porażka i w Świeciu robi się potwornie nerwowo. Ciekawe, czemu. Trudno to zrozumieć. Wyniku tego meczu nie typowałbym za pieniądze, bo nieprzewidywalność AZS jest powszechnie znana. Ale jednak stawiam na to, że presja pomoże Polpakowi.

Basket – Polpharma +22. A tak sobie zaszalałem. Jednak Basket w nowym składzie wygląda już bardzo solidnie (nawet jeśli tylko kilka minut gra Ansley). A Polpharma wzmacnia się nadal dziwnymi zawodnikami. Porównanie faktów: Chet Stachitas w czterech meczach zdobywał średnio 5,0 punktu, grając 25,5 minuty. Dawid Witos w 12 meczach grał 23 minuty i miał średnio 10,7 pkt…

Do zobaczenia w halach i w Polsacie Sport od 18.25, gdzie wielki mecz Śląsk – Prokom.

W odpowiedzi Górnikowi

Pod jednym z poprzednich wpisów pojawił się taki komentarz…

POCZĄTEK CYTATU

  …Do ADROM 72
Szanowny Panie … jestem osobą znającą sie na przepisach koszykówki (były zawodnik – "starej" 1 ligi …sędziowałem także mecze na szczeblu okręgowym oraz WRONBA.

…w związku z tym opinia Pana …zostaje oddalona.
… co do mojej stronniczości (jestem kibicem GÓRNIKA więc teoretycznie jest to uzasadnione …dlatego proszę o dokładne przestudiowanie zapisów z meczu …także zdięć
…podsumuję …mecz na styku do 25 minuty w połowie 3 kwarty seryjne błędy sędziów (7 błednych) i podkreslam :TYLKO W JEDNĄ STRONĘ MYLILI SIE SEDZIOWIE …NA KORZYŚĆ ANWILU.
OTO PRZYKŁADY: Markus Carr popchniety upada na parkiet(piłka nie dotyka parkietu) sędzia stoi metr od zawodnika przerywa akcję stwierdzając aut dla Anwilu …Carr jest przynajmniej 30 cm od linii koncowej.
…kolejna sytuacja (proponuję obejrzeć zdięcia …skrzydłowy anwilu dobija piłkę …WISZĄC na obręczy …ZGROZA !!!!
…KOLEJNA akcja i sytuacja się powtarza z tym że tym razem "wisi "trzymając się siatki" …czegoś takiego jeszcze nie widziałem !!! …dokumentacja http://www.foto.ziolo.pl …polecam
…kolejna ytuacja wyprostowany jak struna Zabłocki …fauluje …PODCZAS GDY MAMY DO CZYNIENIA Z EWIDENTNYM 100% FAULEM OFENSYWNYM !!!(zamiast piłki dla górnika mamy 2 pkty dla Anwilu ) w 2 wypadkach nie odgwizdane "półmetrowe auty Anwilu"(n chyba że mamy nowe zasady i pozwala się kozłować stojąc na aucie???)
…WSZYSTKIE TE SYTUACJE MAJĄ MIEJSCE W KONCÓWCE 3 KWARTY …DO TEGO MOMENTU MECZ BYŁ NA STYKU !!! …ZNAJĄC MOŻLIWOŚCI "GONIENIA PRZECIWNIKA" PRZEZ GÓRNIK …STWIERDZAM ŻE MECZ ZOSTAŁ WYDRUKOWANY !!!

do Pana Adama Romańskiego …Panie Adamie
ma pan możliwość porozmawiać z Panem Czerniakiem i Młynarskim na ten temat …
… a dziennikarska ciekawość mam nadzieję
skłoni Pana do tego by wyjasnic "zbiegi okoliczności" z tego spotkania.

KONIEC CYTATU

Więc obejrzałem sobie całą trzecią kwartę meczu Górnik – Anwil. CAŁĄ.

Szukałem sytuacji opisanych wyżej i zobaczyłem co następuje (oczywiście moim zdaniem, ale materiał wideo do wglądu):

– faul Zabłockiego w obronie przy wejściu Danielsa – zetknięcie biodro w biodro, Zabłocki w momencie zderzenia staje dopiero w miejscu zderzenia, faul obrońcy – decyzja dobra

– sprawa wiszenia na siatce (jedna akcja w tej kwarcie, nie widzę żadnych dwóch z obręczą i siatką, w ogóle nie ma takiej możliwości) – akcja wygląda następująco: Daniels wbiega pod kosz, pomagający Oduok próbuje blokować, chyba (bo to w strasznym tłoku i kosz zasłania) fauluje (w każdym razie wygląda na to, że bije też po rękach) – a potem Daniels trzymając się siatki dobija piłkę. Te punkty są nieuznane, Daniels ma dwa rzuty wolne – decyzja prawidłowa. Tak to jest jak się widzi coś (nawet na zdjęciu), co jest zupełnie czym innym…

– popychanie Carra – Amerykanin po zasłonach wbiega pod kosz, wyraźnie sam traci równowagę na jakiejś reklamie czy po prostu mokrym miejscu (blisko jest Wołoszyn, ale nie ma zetknięcia), wykonuje poślizg, niezdarnie łapie piłkę i jest wyraźnie w tym momencie na linii końcowej –  w ogóle nie ma o czym gadać, zresztą nikt nie protestuje

Żadnych autów Anwilu nie widzę. A szukałem dokładnie…

W tej kwarcie są dwie decyzje, które można uznać za ciężkie, może złe (ale nie ewidentne). Jedna to kiedy po faulu Dunna na Glapińskim przy wejściu pod kosz nie ma rzutów wolnych (nikt nie protestuje),
a druga to kiedy Wołoszyn wchodzi pod kosz i zderza się z jednym Górnikiem, potem drugim, na koniec wpada na niego Wichniarz. Sędziowie uznają, że pierwszy i drugi Górnik bronili legalnie (możliwe), a Wichniarz faulował już po tym, jak Wołoszyn zrobił kroki. Możliwe, ale można było faul gwizdnąć chyba też. 

Były też decyzje trudne – np. dwukrotne starcie Zabłockiego z Zagoracem. Pierwsze zczepienie się pod koszem (Zabłocki biodrem wypchnął w walce o zbiórkę Zagoraca) zostało pominięte, a rewanż Zagoraca na środku boiska (biodro bez piłki) słusznie odgwizdano jako faul niesportowy. Moim zdaniem bardzo dobra decyzja.

A więc uczciwie i obiektywnie podsumowując – kwarta bez błędów sędziowskich. Za to bardzo fajnie w niej zagrał Anwil – szalał Daniels, a na koniec Koszarek zdobył punkty równo z syreną (tę akcję można było zobaczyć w Top 10). Pozostałych kwart nie oglądałem w całości, nie mam czasu, ale skoro w tej był druk…

Ponieważ autor komentarza twierdzi, że się zna na koszykówce, to mogę tylko uznać, że ma złą wolę. No bo jak inaczej?

I tak to właśnie na ogół wygląda w naszej lidze (ileż to było już przypadków w tym sezonie). Po każdym gwizdku przeciwko Górnikowi z trybun wyzwiska (w Świebodzicach nie bawią się w eufemizmy typu 'pajace'), a po meczu paranoja. Nikt nie zastanawia się nad sportem, tylko gada się głupoty o spiskach i mafii. Skaczący bezmyślnie przy linii trenerzy (bez reakcji sędziów) też mają w tym udział. 

Mam nadzieję,  że liga się tym wreszcie zajmie. Kary dla widowni niewiele zmieniają. Może pora udostępniać całe mecze w internecie? Może pora na stronie ligi na omówienie spornych sytuacji z wideo? Na pewno pora na karanie tych, którzy publicznie opowiadają bzdury. A także – to na pewno – na odsuwanie od najważniejszych meczów sędziów, którzy być może mają nazwisko i dorobek, a także plakietki przyznane przez FIBA lub ULEB, ale popełniają dziwne błędy.

Kibicowi (tak chyba mogę mówić) z Wałbrzycha dziękuję za wpis, choć wielkością liter nie przesądza się o racji. Każdy następny potraktuje równie poważnie, jeśli będzie zawierał także konkretne opisy sytuacji. Z PARANOJĄ W TEMACIE SĘDZIÓW PORA SKOŃCZYĆ!

 

Remanent tygodniowy i typki

Kilka dni się nie odzywałem, ale działo się sporo i warto było także zająć się czym innym. 🙂 Ale nadrabiam zaległości.

Wydarzeniem głównym było pożegnanie (na ten sezon) z Euroligą w wykonaniu Prokomu Trefl Sopot. Wygrana z Olimpiją Lublana fajna, ale wydarzeniem meczu na pewno była ta akcja.

Rozpętała się tutaj dyskusja w sprawie , czy Pape Sow faulował. Mnie rozśmieszył – a może lekko przeraził – komentarz w Canal+, zwłaszcza Jacka Łączyńskiego, który mówił, że Sow 'osłaniał piłkę', a później twierdził, że z punktu widzenia Senegalczyka 'sytuacja była niejasna'.

Moim zdaniem trudno o jaśniejszą sytuację. Sow wkurzył się, że Milić do 'podgryza' i całkowicie z premedytacją zasunął łokciem w twarz rywala, celując właśnie tam, gdzie trafił. Nie mam żadnych wątpliwości, że celem nie było osłanianie niczego, tylko właśnie trafienie rywala w punkt. Niewątpliwie Milić popisał się niezłym refleksem, a cios rewanżowy był po prostu piękny, celny i bolesny. Werdykt sędziów powinien brzmieć – niesportowy dla Sowa i wykluczenie (plus mocna dyskwalifikacja od ULEB) dla Milicia.

Ale – i tu się przyznaję – można mieć wątpliwości, czy Sow machając łokciami rzeczywiście wyszedł poza swój cylinder. Moim zdaniem tak, choć suwmiarka by pomogła. Dopuszczam także zdanie, że nie wyszedł. Jednak łokcie były wysunięte, a moim zdaniem znaczenie powinna mieć też CELOWOŚĆ tego zagrania. Gdyby w ramach swojego cylindra Sow 'z grzywki' pociągnął Milicia, to by był faul czy nie?

W każdym razie sytuacja bardzo ciekawa. Moim zdaniem, co zawsze powtarzam, kto łokciami macha, niech macha, dopóki kogoś nie trafi. Z ochroną piłki też nie można przesadzać.

Zwłaszcza jak się skonfrontuje tę akcję z zachowaniem Omara Barletta z meczu w Koszalinie, kiedy wszyscy chcieli go wyrzucać z ligi za zamach otwartą dłonią, który nie doszedł do celu. Owszem, tam było zdecydowanie poza cylindrem :), ale jednak kaliber inny.

—-

Z tego tygodnia polecam też jak zawsze Top 10 i skróty meczów oraz magazyn Dogrywka .

—-

Z tego co wiem, jutro rusza głosowanie na mecz gwiazd DBE, który w tym roku odbędzie się we Wrocławiu 1 marca. Zapraszam do głosowania, bo liczba typów będzie też znaczyła o popularności dyscypliny. A że trzeba się zarejestrować? No cóż, skoro ja mogłem, to i Pan może i Pani też… 🙂

—-

Typki pokrótce:

Polpharma – Kotwica

Zacięty mecz w dole tabeli. Debiutować ma Dusan Bocevski, a rozumiem, że w Kołobrzegu też z szukaniem trenera się nie spieszą i w końcu pozostaną przy Sebastianie Machowskim… Ani to pierwsze, ani to drugie nazwisko jednak tu nie zaważy. Stawiam na gospodarzy. Typ: +10.

Atlas – Górnik

Wydaje mi się, że pod nieobecność Eda Coty to będzie baaardzo ciężki mecz dla ostrowian. Ja bym postawił, że ojcem zwycięstwa może być Tommy Adams, ale czy on w ogóle wyjdzie na boisko, trudno przewidzieć. Niespodziewanie powinien zadebiutować w Atlasie Rahshon Turner (a jednak!). Każdy wynik możliwy, ale stawiam… Typ: +4.

Anwil – Polonia

Ten mecz w Polsacie Sport w sobotę o 18. Tu się chyba nic nie zdarzy. Polonia jest zadziwiająco słaba. Typ: +15.

Turów – Czarni

Walka powinna być i zwycięstwo gospodarzy również. Wreszcie wypoczętych – po raz pierwszy w tym sezonie… Typ: +9.

Basket – Polpak

Do Basketu doszedł Sani Ibrahim, ale i tak to jakoś dla mnie za mało. W ten weekend stawiam na Polpak. Typ: -8.

AZS – Śląsk

Spotkanie w Polsacie Sport w niedzielę o 18. W Śląsku plaga kontuzji, co może zmienić układ w tym meczu. Atkins i Robinson to jednak nadal dużo więcej niż Thompson i Goss (gość Goss nie wygląda mi z opisu kariery na tytana, ale może…), a Homan i Stević to dużo więcej niż Bacik i pół Burnsa i pół Reese'a. Nie złośliwie i po analizie stawiam na równy mecz i końcówkę dla gości. Typ: -2.

O Hendersonie i okolicach

Dzisiaj linkowo. Typki niektóre się udały (Polpak), niektóre mniej (Atlas), ale kolejka ciekawa. Szkoda, że w Słupsku ponoć znów dymy… To mnie męczy zawsze…

Najciekawsze jednak dla mnie jak skończy się Affaire Henderson. Więcej na ten temat i o całym zjawisku napisałem tutaj. W uzupełnieniu, i polemice ze Stingerem, nawet jeśli Chimki wzmocnią się koszykarzem grającym obecnie w Eurolidze, to nie zmieni mojego zdania na temat zaścianka. Jeśli ktoś daje z siebie robić farmę wielkich klubów, to niech robi. I nie zaprzeczam, że taki proceder (dla mnie haniebny) istnieje. Istnieje, niestety. Tylko to nie znaczy, że mam być za popieraniem podkupowania graczy pod kontraktem.

A Eda Cotę się ogląda. Szkoda, że nie ma komu podawać, tak naprawdę…

PS1. W komentarzach pod tekstem na stronie Sport.pl ktoś zarzucił mi hipokryzję, bo gdybym dostał ofertę trzy razy lepiej płatnej pracy, to rzuciłbym dotychczasową bez mrugnięcia. Są zasadnicze różnice. Moje prace odbywają się na zasadzie umowy o pracę bezterminowej, w której są zawarte zasady jej zakończenia. Gdybym – jak Henderson – umawiał się na KONTRAKT na określony czas, to 1. nie miałbym opcji, 2. zaręczam, że wywiązałbym się ze zobowiązań. Mam zresztą nadzieję, że niedługo będę mógł sprawdzić, jak taki kontrakt działa. 🙂  Więc przepraszam, ale pozostanę przy swoim.

PS2. Ach – tak, tak, określenie 'pięknoduchy' zapożyczyłem sobie z języka wrocławsko-vulkanicznego, mam nadzieję, że można? Z kopyrajtem proszę się zgłaszać bez zwłoki. 🙂

Czy Henderson odchodzi???? (plus typkowanie)

Wiadomość poszła stugębną plotką. Stinger twierdzi, że Azowmasz Mariupol przejmuje od Anwilu Włocławek Gerroda Hendersona. No to już by była granda.

Drugi kolejny najlepszy polski klub w ciągu dwóch tygodni pozbywałby się w ten sposób swojego najlepszego koszykarza. Tego naprawdę jeszcze nigdy nie było. Czy kontrakty nic już dzisiaj nie znaczą? Albo inaczej – czy kilka groszy z transferu dla naszych klubów znaczy więcej niż walka o mistrzostwo Polski. A tym co piszą o zaścianku i przechowalni odpowiem tylko tyle: zaścianek jest zaściankiem, dopóki daje z siebie robić zaścianek…

Przykre to by było, ale czekam na informacje oficjalne. O tej porze w piątek nie będę działaczowskich telefonów rozgrzewał osobiście…

No to jeszcze typkowanie:

Polpak – Polpharma

Oba zespoły mocno potrzebują zwycięstw. Po tym, co widziałem na wideo z meczu Polpharma – Atlas nie mam większych wątpliwości – lepszym zespołem jest Polpak. Ale i on w tym sezonie potafi zaskoczyć in minus. Ciekawy będzie pojedynek małych malutkich – Dixon kontra Copeland. Śmiem twierdzić, że po raz pierwszy ten ostatni może zostać zastopowany. Zobaczymy! Typ: +11.

Polonia – Turów

Zupełnie nie wiem, co myśleć o zespole Turowa, jakimś takim rozbitym ostatnio. Ale z drugiej strony, jak myśleć o tym, jak rozbita była Polonia, to lepiej w ogóle nie myśleć. Mecz powinien być w miarę równy, ale wygrana dla gości. Transmisja – ech, żałobo! – wylądowała niestety w Polsacie Sport Extra w sobotę o godz. 19 (od 20 w Polsacie Sport jest jakaś bardzo istotna gala bokserska)… Typ: -4.

Górnik – Anwil

Górnik ma nowego rozgrywającego, ale – jak rozumiem – gra ciągle bez Krisa Clarksona. Typowałbym dwudrogowo – jeśli Anwil zagra z Gerrodem Hendersonem to -10, a jeśli bez niego – to +4. Tak można? 🙂

Czarni – Prokom

Michael Andersen przeciwko następcom w Prokomie na pozycji centra? Może być ciekawie. Ale chyba nie będzie. Po tym, co widziałem w Koszalinie, wydaje mi się, że Prokom powinien wygrać. Ale kto tam wie ten Prokom, co się może wydarzyć. Typ: -7.

Kotwica – Atlas

Ta transmisja w Polsacie Sport w niedzielę o godz. 18. Ciekaw jestem telewizyjnego debiutu Eda Coty i jak zagrają uwolnieni ze smyczy (podobno) trenera Arkadiusza Konieckiego gracze Kotwicy. Brak nowego trenera nic dobrego tu moim zdaniem Kotwicy nie wróży. Typ: -5.

Śląsk – Basket

Ten mecz – jak się dzisiaj okazało – odbędzie się we wtorek. Dziwna sprawa z tą żałobą, jakoś się nikt nie przejął poza Polską Ligą Koszykówki. Chyba pora na zakończenie tych mało poważnych harców z udziałem ludzi dotkniętych tragedią, Panie Prezydencie. A co do sportu we Wrocławiu (a dokładnie w Brzegu Dolnym, bo tam ma być mecz) – nie widzę szans na inny wynik niż wygrana Śląska. Typ: +13.

 

PS1. Mała poprawka w planach transmisyjnych Polsatu Sport na najbliższe tygodnie (dane oficjalne, moim zdaniem się już nie zmienią): Anwil – Polonia (2/02), AZS – Śląsk (3/02), Śląsk – Prokom (6/02), Turów – Śląsk (9/02), Atlas – Czarni (10/02), Śląsk – Anwil (13/02), Atlas – Śląsk (16/02) i Prokom – AZS (17/02).

PS2. Zgodnie z umową ze Stingerem, w każdym wpisie w PS piętnuję trenerów za ich bezsensowne zachowanie wobec sędziów i sędziów – za tolerowanie tego. 🙂

Jeszcze nie typy, ale o dwóch meczach z poprzedniej kolejki

Skoro dzisiejszy mecz Śląsk – Basket został odwołany, to mam trochę czasu, żeby typować. Zrobię to może pod wieczór, a tymczasem refleksje na temat dwóch meczów, które obejrzałem 'z taśmy' (a dokładniej 'z płyty').

Turów – Górnik

No to teraz już wiem, jak niemający (w mojej ocenie, jakże niesłusznej) szans Górnik mógł wygrać z potentatem. Bo wygrał kompletnie zasłużenie i wcale a wcale nie miał przy tym szczęścia.

Na ten mecz patrzyłem trochę przez pryzmat statystyk, bo takowe uzupełniałem dla potrzeb PLK.pl (mam nadzieję, że niedługo się tam pojawią). Zresztą wypadły bardzo ciekawie. Górnik co prawda nie miał tak rewelacyjnych statystyk rzutowych, jakie widniały w transmisji on-line (nie 12/17 za trzy, ale 12/23), ale to też nieźle (spudłował za to 10 z 17 wolnych). Za to Turów – i to nie tylko w końcówce – trafił tylko cztery z 32 rzutów za trzy i miał zaledwie 3/9 w wolnych, co zakrawa o żenadę.

Ten mecz miał jednak kilka tajemnic. Na przykład w rotacji trenera Saso Filipovskiego. Owszem, dziwiłem się poprzedniej rotacji (po 40 minut dla Logana i Kelatiego itp.), ale w tym meczu albo niektórzy zawodnicy mieli kłopoty ze zdrowiem (o czym żadnej informacji nie było), albo trener Filipovski po prostu na ten mecz wyznaczył odpoczynek dla niektórych (choć przecież odpoczywali tydzień wcześniej). Robert Witka zagrał tylko w II połowie, a i to krótko (10,5 minuty). Bez większego powodu Andres Rodriguez zagrał tylko 18,5 minuty, choć bez niego gra Turowa wyglądała słabo. Także Dragisa Drobnjak na dłużej zaparkował na ławce (21,5 minuty gry). Dwaj pierwsi wymienieni nie wyszli w pierwszej piątce. Dziwne.

Skutki tego były takie głównie, że wiele rzeczy stało w grze Turowa na głowie. W kluczowych momentach, kiedy rywal odskakiwał, Turów odpowiadał rzutami za trzy Slobodana Ljubotiny i rozgrywaniem Iwo Kitzingera. W nagraniu wideo słychać, jak ktoś mówi w pewnym momencie 'Oni nie chcą tego wygrać…'. Tak to wyglądało momentami.

Ale nie da się ukryć, że Górnik zasłużył i na pewno darowane to nie było. Fajna gra nastawiona na proste wykorzystanie swoich atutów dała piorunujące efekty zwłaszcza w czwartej kwarcie, kiedy wałbrzyszanie trafili sześć trójek, z czego co najmniej cztery były absolutnie z pozycji skandalicznych. Archie i Wichniarz trafili z trudnych pozycji, a dwa z trzech rzutów Zabłockiego to była klasyka w wykonaniu tego gracza – z ręką na twarzy, błyskawiczne złożenie się, słisz. Piekne! Piękny moment też, kiedy właśnie gdzieś pod koniec III kwarty Zabłocki trafił trzeci raz z rzędu, a Górnik prowadził 62:45. On, na swojej hali, tu niechciany trzy lata temu…

Świetnie grał też Ercegović, wspomagany przez Oduoka, który bezapelacyjnie wygrali rywalizację centrów (nieźle dogrywał Archie). Rewelacją był Montgomery, ustawiający się pod koszem i zbierający (7 razy w ataku!), mimo swoich 190 cm wzrostu wygrywający walkę wręcz z Kelatim. W wykonaniu J.J. była zresztą chyba przełomowa akcja meczu. Kiedy Logan wykonał świetny wsad, mijając w pół kroku rywala i wchodząc w środek strefy w ataku pozycyjnym (jedna z akcji tygodnia), Turów się poderwał i wydawało się, że ma szansę. A tymczasem Górnikowi wyszła z trudem pod presją kompletnie przypadkowa akcja. Na piątym metrze od kosza piłka wypadła Oduokowi, który będąc w powietrzu i ratując ją pacnął ją w stronę stojącego w rogu boiska Montgomery'ego, a ten stojąc na jednej nodze w ostatniej sekundzie akcji rzucił za trzy – celnie! Po chwili była trójka Wichniarza i sytuacja znów się zmieniła.

Górnik ładnie bronił, nadążał na obwodzie i zagęszczał pod koszem, gdzie główną rolę spełniał chyżonogi Wichniarz, sporo dobrego robiący w pomocy w obronie. Turów w to wszystko szedł taranem i to nie mogło się udać – zwłaszcza bez Rodrigueza przez pół meczu. No i nerwy były nie po tej stronie, co powinny. Górnik grał spokojnie i swoje, a Turów nerwowo i prosto w paszczę lwa. Klasyczny przykład, to kiedy Robert Witka w samej końcówce ewidentnie wpadł ze sporym impetem na rzucającego za trzy Zabłockiego (faul słusznie odgwizdany), natychmiast poszedł robić awanturę sędziom…

Sędziowanie? Na ogół sędziów bronię, ale tym razem było kilka sytuacji, które na wideo wyglądały źle. Trójka Zdzisław Wojciechowski – Andrzej Zalewski – Marcin Bieńkowski. W czwartej kwarcie, kiedy zrobiło sie gorąco, kilka sytuacji wyglądało jak puszczone na tzw. alibi. To znaczy pod hasłem: 'żeby nie było afery gwizdnę coś neutralnego, albo nic'. Zbagatelizowany kompletnie został mocny kontakt przy wejściu Logan->Zabłocki (padły punkty, ale padł też Logan). Z punktu widzenia kamery ewidentna 'połowa' Ercegovicia, któremu wypadła piłka przy linii i który jej nie gonił nawet zrezygnowany – brak gwizdka. Kilka innych akcji z mocnym kontaktem – brak gwizdka. Kroki gwizdnięte Ercegoviciowi, których na filmie nie widać. Kilka akcji mocno 'podgwizdanych' koledze z innego sektora, który akurat (na alibi?) puszczał akcję. Inny przykład? Około trzech minut do końca J.J. wyrywa piłkę toczącą się po podłodze, wszyscy lecą w stronę autu i sędziego Wojciechowskiego, Montgomery jest podcinany przez szarżującego w parterze Rodrigueza (ten nie ma kontaktu z piłką) i wszyscy wypadają na aut. Dla mnie albo faul gracza Turowa, albo aut dla Turowa. Sędzia Wojciechowski bez żadnego namysłu czy konsultacji daje – rzut sędziowski! Hmmmm…

Ogółem fajny mecz, dobre widowisko. Na temat trybun się nie wypowiadam, bo nic nie widać, a prawie nic nie słychać.

Polpharma – Atlas

Z wiadomych względów patrzyłem sobie głównie na Atlas Stal Ostrów. Więc najpierw kilka słów o Polpharmie. Wszystko, ale to wszystko, dzieje się w tym zespole wokół Donalda Copelanda. A on potrafił ze swojego motorku (niewyczerpanego, tak to wygląda) zrobić użytek. Wykorzystywał zmiany krycia, mijał i dogrywał na zewnątrz (koledzy Dziwno-Amerykanie czasami trafiali), a także dogrywał na półdystans lub pod kosz do dyszącego chęcią zemsty Charlesa Bennetta. Ten ostatni miał trochę szczęścia przy paru rzutach, nic wielkiego nie zrobił, ale dzięki otrzymanym minutom wyrobił normę. Wygląda na to, że przyjście trenera Adama Prabuckiego zaowocuje przede wszystkim… końcem eldorado dla Polaków. Ani Paweł Leończyk, ani Łukasz Majewski, ani tym bardziej już usunięty Dawid Witos nie pograją więcej niż dotąd.

W Atlasie patrzyłem na Cotę i zobaczyłem, że:

– (zgodnie z przewidywaniami) na jakąkolwiek obronę nie można w jego wykonaniu liczyć. Co w tym meczu kosztowało mnóstwo sytuacji z udziałem mijającego Copelanda. Cota zawsze bronił tylko sprytem, jakimś przechwytem, i tak tu także będzie. Gorzej (dla kibiców z Ostrowa), że na obwodzie w Atlasie pod tym względem w ogóle robi się szaro – Hughes, Adams i Kadziulis to też obecnie nie defensorzy.

– Cota umie zagrać szybkim zaskakującym podaniem pod kosz, co widać choćby w moim Top12 (dwie akcje). Za mało, zwłaszcza jak na taki mecz, było akcji typu miń i odrzuć. Ciekawe, czy fizyczność mu na nie pozwoli.

– Po dwóch akcjach po wejściu Coty miała miejsce fajna scena. Ed coś zaczął tłumaczyć Kadziulisowi, potem często się komunikowali ze sobą. Moim zdaniem, Cota tłumaczył Litwinowi, że kiedy on jest w ruchu z piłką, to inni też powinni rozpoczynać jakiś ruch. To jest moim zdaniem klucz. Cota z piłką w koźle tylko czeka, aż coś wyniknie z ruchu innych zawodników, a tymczasem w Starogardzie oni stali w miejscu i czekali, co się zdarzy. Paradoksalnie, bo nie jest to zawodnik imponujący znajomością boiskowych kruczków, najwięcej korzystał z tego Marcin Sroka. Dlaczego? Bo on ciągle jest w ruchu, jakby owsiki miał! I dzięki temu kilka razy dostał świetne podania od Coty, które wykończył.

– Cota miał też moment strzelecki, kiedy w kilka minut rzucił szybko siedem punktów. Mądry zawodnik, po wielu dograniach był kryty luźniej (zresztą oba zespoły większość meczu kryły dość kiepskimi strefami), co wykorzystał.

– Cota z jego podaniem improwizowanym oraz świetnie biegający wysocy – czy to nie jest wymarzony zespół do gry z kontry? A tymczasem kontr nie ma. Oj przydałoby się nad tym popracować na treningach.

– Ogółem, na takiego rozgrywającego warto stawiać, ale musi on też być w lepszej formie fizycznej, to pewne. Jak nie będzie biegał, to może zagrać na poziomie – przy całym szacunku – Łukasza Koszarka, który też nigdy nikogo nie mija.

Ogólnie trener Andrzej Kowalczyk, który przecież nigdzie się nie wybiera, ma przed sobą co najmniej dwa zadania. Pierwsze, to nauczyć zespół grać z Cotą, czyli korzystać z tego, że zawsze i wszędzie możesz dostać świetne podanie – na nos lub w nos. Po drugie, jeśli Atlas ma mieć sens, to musi jakoś ustawić rotację wreszcie, bo od bodaj 10 meczów w każdym spotkaniu minuty są rozdzielane zupełnie inaczej. Jak ma być? Nie wiem, ale powinno być jakkolwiek! I na pewno nie tak, że Tommy Adams wchodzi na boisko na minutę i nawet nie dotyka piłki.

Wiem, że Kowalczyk takie układanki lubi, więc pora, żeby się na tym skupił. Wiem też, że szuka lepszego centra niż Rahshon Turner, który jest/był w Ostrowie, więc czekam na jakiś naprawdę wielki transfer. I może wtedy Atlas wedrze się do czwórki. Na razie wyglądał słabo. No i nie mogę się powstrzymać od wrażenia, że z Marcusem Wilsonem ten zespół wyglądał po prostu lepiej.

PS1. Dopiero dzisiaj odkryłem, że 12 stycznia ten blog obchodził rok. 🙂 Ależ wiele się zmieniło przez ten rok. Dziękuję wszystkim czytającym, bo także dzięki nim tak miło mi się piszę. Oby ta koszykarska bajka pisała się jak najdłużej!

PS2. Zgodnie z umową ze Stingerem, w każdym wpisie w PS piętnuję trenerów za ich bezsensowne zachowanie wobec sędziów i sędziów – za tolerowanie tego. 🙂

Top w dziesiątce się nie mieści i Konia pogonili

Ufff. Dzisiejszy dzień obfitował w wydarzenia, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę mój ciągle aktualny status ‚injured list’. Udało się mimo to skompilować nowe Top 10 najlepszych akcji Dominet Bank Ekstraligi, z tym, że nie mogłem się zdecydować na 10 akcji. No sami powiedzcie, co z tego zestawu wyrzucić… Wyszło mi więc Top 12.

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4864811&v=3

Długo też myślałem o kolejności i daje słowo, nigdy nie byłem zwolennikiem nagradzania nawet najbardziej efektownych akrobacji na ‚pusty’ kosz, czyli z kontry (zwłaszcza jak delikwent w obronie nie wyrwał). Dlatego też okrzyczany tu i ówdzie akcją roku, wieku a może wszechczasów dunk Christiana Burnsa jakoś mnie nie olśnił. Znaczy – fajna akcja, ale bez przesady. Nie wiem, czy nie trudniejszą i efektowniejszą jest dobitka z powietrza (numer 6 chyba). Zdecydowanie osobiście wole takie zagrania jak akcja Tomczyk – Stević, gdzie niebywała moc przewidywania ‚Domina’ spotkała się z chęcią zabawy Stevicia, a to wszystko w tłumie i walce.

No a naprawdę olśnił mnie wsad-dobitka Hernola Halla w meczu z Atlasem, szkoda, że jakość niepełna, bo jak to w Starogardzie, jak tylko ktoś wstanie, nic już nie widać… Ale Hall w momencie rzutu Copelanda jest na siódmym metrze, a potem w skoku wyrywa piłkę obrońcy i jednym ciągłym ruchem pakuje z góry. Dla mnie absolutny szczyt, szkoda, że nie w transmisji Polsatu, bo byłyby superpowtórki.

Chętnie jednak, jak zawsze podyskutuję o kolejności, bo to zawsze ciekawe, a ten tydzień obfitował w akcje (a pewnie coś było jeszcze w Sopocie…). To co – jak to dla was wygląda, jaka wasza kolejność? Dajcie swoje TOP 5 z tego tygodnia w komentarzach, gdzie:

akcja A – to Hall megadobitka

B – kontra Burnsa

C – kontra Barretta

D – bazerbiter Zabłockiego

E – Tomczyk do Stevicia

F – Burns dobija

G – Logan z niczego wsad

H – Cota-Boykin-Oden z faulem wsad

I – Hicks megablok

J – Cota za-plecami-uou

K – Hicks niemal kopie obręcz

L – Szalay ponad Dunnem

—–

W kilku słowach wypada się odnieść do usunięcia z posady trenera Arkadiusza Konieckiego w Kotwicy Kołobrzeg. Wygląda na to, że styl porażek z Prokomem i Anwilem nie odpowiadał zarządowi klubu. Ciekawe, bo czas na zmiany trenerskie chyba już minął, teraz to już jest bliskie strzelaniu sobie w głowę. Kotwica – jak już pisałem wiele razy – zawiodła mnie w tym sezonie, bo powinna z tym składem wygrać więcej niż 5 z 13 meczów. Ale:

1) Jak każdy zespół Konieckiego na pewno grałaby coraz lepiej z tygodnia na tydzień, zwłaszcza w meczach z rywalami z podobnej półki.

2) Młodzi korzystają z jego ręki twardej najbardziej, i mowa nie tylko o Rduchu czy Bręku, ale i Szalayu czy Barretcie.

3) Jeśli to prawda, że zarząd Kotwicy – przy całym szacunku – głosami 3:2 podjął decyzję o dymisji, to naprawdę współczuję. Trener Koniecki ma swój, nieco już moim zdaniem przestarzały, styl, ale jest człowiekiem poważnym, godnym szacunku i fakt porażki w głosowaniu zarządu Kotwicy w takim momencie sezonu wobec takiego formatu trenera, to po prostu obraz upadku polskiej koszykówki. Czy nikt w Kołobrzegu nie umiał po prostu wziąć za to odpowiedzialności?

4) Jeśli to prawda, że największy udział w tego typu decyzji miało niezadowolenie zawodników, to tym bardziej gratuluję. Zawodnicy ‚u Konieckiego’ są zawsze nie zadowoleni. Zawodnicy ‚po Konieckim’ na ogół są mocno zadowoleni. Nie wiem jednakże, czy dotyczy to emerytów typu Sebastian Machowski, który ponoć najwięcej miał do powiedzenia w tej sprawie.

I tu dochodzimy do meritum. Żeby ta zmiana miała jakikolwiek sens to moim zdaniem trenerem Kotwicy właśnie powinien zostać Machowski. Nie wiem, czy ma jakieś papiery, ale to sensowny gość i skoro warzył piwo, to niech je wypije. W składzie jest wystarczająco ciasno, żeby mógł się skoncentrować na pracy trenera.

Oczywiście, szefowie Kotwicy mają prawo i obowiązek szukać pomysłu, który da jak najlepszy wynik klubowi. Ciekaw jestem następcy Konieckiego, bo wtedy można będzie ocenić ten ruch. Ciekaw jestem też meczu z Atlasem, w którym ‚uwolnieni’ zawodnicy będą mogli pokazać, co ich dotąd pętało. Spodziewam się słabej obrony i pełnej wolności w ataku. Rafał Bigus odda pewnie ze dwa rzuty w meczu. Ale może 15 trójek da wygraną?

—-

Warto skomentować także polowanie na najlepszych zawodników Prokomu. Nic dziwnego, jak się dało palec, to świat wyciągnie rękę po całą dłoń. Akcja z van den Spiegelem odbija się teraz czkawką, bo nie myślcie, że Donatas Slanina zapomni, że go nie puszczono do Sieny, a Gurović nie zapamięta pocztówek z Barcelony (czy skądkolwiek inąd). Jak słusznie wpisał w komentarzach kolega Litwin :), Żalgiris przez lata miał niższy budżet od potęg, potrafił znaleźć zawodników wielkiej klasy za mniejsze pieniądze i nigdy ich nie oddawał w czasie sezonu. I o to chodzi. To, że ktoś oddaje, nie znaczy, że jego pozycja rośnie. Pozycja Prokomu nie urosła przez to, że pomógł CSKA. I jeszcze te gadki-szmatki o tym, że Tomas sobie zasłużył, że wypada mu pomóc w realizacji celów… Straszne…

Ciekawe, czy tę całą sytuację uda się opanować… Zresztą, choć wyniki do tego nie zapraszają, strasznie jakoś humorystycznie ostatnio reaguję na wieści z PTS. Na przykład rozbawił mnie ten tekst. Grzegorzu drogi, zaiste… Proponuję jeszcze inne, mające równie wielkie znaczenie na – jak to mówił niezrównany kolega Tencza – kulistość ziemi zmiany w PTS. Np. ‚Mateusz Kostrzewski musi grać więcej!’, albo ‚Adam Łapeta musi grać mniej!’. Tu się zamek pali, a waćpan kurnik ratujesz?

—-

PS1. Zgodnie z umową ze Stingerem, w każdym wpisie w PS piętnuję trenerów za ich bezsensowne zachowanie wobec sędziów i sędziów – za tolerowanie tego. 🙂

PS2. Przed weekendem mam nadzieję jeszcze obejrzeć w całości mecze Polpharma – Atlas (Cota!?) i Turów – Górnik (chyba stats trzeba zrobić…), może coś z tego da się tu pomieścić? A w piątek jak zawsze typki. Acha, całkiem fajnie wyglądają dalsze plany Polsatu Sport. Mecze w środy, Śląsk – Prokom, Turów – Śląsk, Atlas – Energa, Śląsk – Anwil, Anwil – Polpak, Atlas – Śląsk… Chyba do 17 lutego nie będę się nudził… 🙂

Uvalin ma rację, po części oraz koszalińskie echa

Przeczytałem bardzo ciekawy wywiad z Mihajlo Uvalinem na plk.pl , Marek Szczutkowski niewątpliwie ma talent do tej formy wypowiedzi. Zazdroszczę, bo sam nie za bardzo lubię tworzyć pisane wywiady. W każdym razie rzecz ciekawa, zmuszająca do refleksji.

Czytając, miałem wrażenie, że trener Uvalin lekko nie rozumie, za co są do niego (choć moim zdaniem nie do niego) kierowane pretensje. Ja na przykład głośno twierdzę, że Polpak nabija kieszeń klientom agencji Beobasket, zatrudniając raz za razem nowych zawodników z Serbii, którzy koszykarzami są po prostu słabymi. Sprawdził się w Polpaku Marko Brkić, ale jak na bodaj ośmiu zawodników z tego kierunku sprowadzonych to skandalicznie mało. Mam pretensję, że skoro był na to czas i środki, to nie wydano tych pieniędzy na zatrudnienie i wylansowanie młodych polskich zawodników.

I rzeczywiście – brawo za Kikowskiego. Brawo za Ratajczaka, bo nikt trzeźwy nie ma pretensji, że on nie gra, jeśli źle trenuje. Ale zamiast Sulovicia, Lepojevicia, Stefanovicia na pewno w Polpaku – z mojego punktu widzenia – powinni być Polacy, a na ławce trenerskiej obok Uvalina powinni się uczyć także kolejni młodzi Polacy. Ale może to tylko mój idealizm.

Uvalin, co dziwne dla mnie, nieatakowany broni się, że nic złego Polakom nie robi. Zgadzam się, ponieważ za to odpowiedziane jest szefostwo klubu. Jak to można rozwiązać, pokazano w Śląsku. Wiele działań szefów tego zespołu mi nie odpowiadało i mnie żenowało, ale sposób rozwiązania spraw z rozmiłowanym w wymianach zawodników zagranicznych trenerem Urlepem był pokazowy. Od tego czasu nie ma żadnego nowego obcokrajowca w Śląsku i co? Jest dobrze.

Natomiast na pewno rację ma Uvalin twierdząc, że to polscy trenerzy nie dają szans Polakom. To wielka prawda.

O zdecydowanie wolę koszykarzy z USA od koszykarzy z Bałkanów, tylko z jednego powodu – bo za tę samą cenę przyjeżdżają zawodnicy lepsi! Jestem tylko i wyłącznie przeciwko słabym zawodnikom, a tych za dużo w Polpaku było w tym sezonie.

Podsumowując – uważam, że Uvalin robi świetną pracę z zawodnikami i dlatego żałuję, że nie pracuje z 10 Polakami, tylko z pięcioma Serbami. A że nie odpowiada mi bałkańska taktyka, schemat zachowania przy ławce, traktowanie sędziów i koszykarzy, to moje prawo i całkowicie dopuszczam, że ktoś akurat tę bałakańską metodę uwielbia.

A teraz – od godz. 20 – serial polski w Pucharze ULEB, najpierw Śląsk, a później Turów. Znakomicie, oglądajmy!

PS. Dziękuję za odpowiedź panu prezesowi Markowi Łycyniakowi (jest w komentarzach do poprzedniego wpisu, szkoda, że Pan prezes nie pisuje tutaj, albo do mnie – zapraszam – mój adres adrom72@gazeta.pl jest chyba oczywiście znany). Atakując sędziów potwierdza moje najgorsze zdania z poprzedniego wpisu. Resztą wpisu w ogóle nie dyskutuje ze mną, bo nie napisałem, że samo w sobie krzyczenie z szalikowcami jest złe. Proszę bardzo! Jeśli prezes podczas meczu miałby ochotę wisieć w sportowym stroju na trapezie pod kopułą hali, też bym zapalił zielone światło, ale zastrzegam sobie prawo do posiadania opinii, że prezesowi klubu to nie przystoi. A za kawę i ciastko dziękuję. Kawy nie pijam, a w przerwach meczów na ogół zajmuję się czymś pożytecznym. Miłej pracy.

PS2. Kibice z Koszalina nadal uważają, że ich i ich zespołu nienawidzę. Ciekawe są wpisy, także na koszykarski.pl, że nienawiść mnie zaślepia, ale mam rację w tym, tym, tym i tamtym. A skoro piętnuję Griszczuka, Szczotkę i Barletta za ich zachowanie, a tylko nie zgadzam się z chęcią wyrzucania z boiska za nietrafiony cios? To też źle? Ech… Dla mnie zabawne. Do zobaczenia za 11 dni.

PS3. Wiem już, co w Polsacie Sport w najbliższych dwóch i pół tygodniach. Sobota 26 stycznia (godz. 18): Polonia – Turów. Niedziela 27 stycznia (godz. 18): Kotwica – Atlas. Sobota 2 lutego: AZS Koszalin – Śląsk. Niedziela 3 lutego: Anwil – Polonia. Środa 6 lutego: Śląsk – Prokom. Mam nadzieję, że nikt nie odmówi tym razem temu planowi. No i cieszę się, że będę mógł wreszcie odwiedzić Koszalin. W ogóle mecze z 2 i 3 lutego raczej nie imponują, ciężko było tu hit znaleźć – są jeszcze Basket – Polpak, Turów – Czarni, Atlas – Górnik, Polpharma – Kotwica.

PS4. Zgodnie z umową ze Stingerem, w każdym wpisie w PS piętnuję trenerów za ich bezsensowne zachowanie wobec sędziów i sędziów – za tolerowanie tego. 🙂

PS5. Po oglądaniu meczów Śląska i Turowa (szkoda, że stacja Eurosport2, jakże sprytnie, tuż przed transmisją z drugiego meczu podaje wynik tego meczu na pasku, a także rozpoczyna transmisję zapowiadaną na 21.45 o godz. 21.35): fajnie się patrzy na Śląsk, dobrze rozłożone akcenty i entuzjazm oraz odrodzonego (na zawsze?) Rashida Atkinsa. Turów powalczył, ale nie było Drobnjaka i Witki (ktoś wie dlaczego?). Mecz więc nie miał większego znaczenia. Ciekawie też się ogląda koszykówkę w tej stacji, zwłaszcza zestawiwszy to z informacją, że panowie Marek Rudziński i Sławomir Szymczak grali w poważną koszykówkę kiedyś. Baaardo dawno. 🙂 No i fajnie było zobaczyć Veselina Maticia, po latach. Śląsk i Turów awansowały, brawo, spory sukces to zwłaszcza wygranie grupy… Szkoda Anwilu, który miał nieporównywalnie cięższą grupę, ale też jednak mógł ten jeden mecz więcej wygrać co najmniej. No cóż, teraz będzie ciekawie – czekam na losowanie 1/16 i kolejne transmisje!