Wrocław wraca do gry i Świecie w środeczku

A więc byłem – na meczu we Wrocławiu… Ale może zanim o tym, to ogłoszę niemal oficjalnie, jakie mecze pokazujemy w Polsacie Sport w najbliższe dwa weekendy:

24 listopada (sobota): PGE Turów Zgorzelec – AZS Koszalin

25 listopada (niedziela): Atlas Stal Ostrów – Polpak Świecie

1 grudnia (sobota): Prokom Trefl Sopot – PGE Turów Zgorzelec

2 grudnia (niedziela): Bank BPS Basket Kwidzyn – Atlas Stal Ostrów

Chyba same ciekawe mecze, choć w Zgorzelcu AZS-owi będzie ciężko…

Wracając do Wrocławia… Jak już pisałem – jako pracownik Polsatu Sport jestem partnerem Śląska, więc nie musiałem 300 zł płacić. Na miejscu widziałem, że dziennikarzy jednak kilku chodzi, choć nie było ludzi z najważniejszych gazet (był partner „Polska" i strony internetowe). Jakoś to nikogo chyba nie wzrusza.

O Śląsku nie będę się rozpisywał, skoro bojkot jest, to nie będę kolegom robił pod górkę. Aczkolwiek o Dengu Gaiu warto wspomnieć, że pięknie potrafi lecieć… Fakt, że nie doceniłem mocy ulgi po odejściu Andreja Urlepa. Była jak widać ogromna…

A o Atlasie? Nie da się ukryć, że kiedy pojawiły się kłopoty, zabrakło trochę determinacji. Wobec dobrej obrony ostrowianie niewiele mogli zrobić i niewiele było pomocy z ławki. Odpadł pomysł grania pod kosz (ponoć Charlesa Bennetta jednak boli, więc będzie kiepsko) i zrobiło się cienko. John Oden wyłączony jest zapewne do końca roku, a Dawid Przybyszewski powalczył kilka minut i odnowił mu się uraz pachwiny. Trzeba będzie chyba wykonać choćby sprawdzający telefon do Kordiana Korytka. (Przy okazji – choć bez związku – Krzysztof Mielczarek został wypożyczony do Big Stara Tychy i całe szczęście).

Poza tym nieciekawie dla ostrowian było na obwodzie. Marcus Wilson trafił jeden z 9 rzutów z gry, a Gintaras Kadziulis dwa z sześciu, choć na boisku Kadziulis wyglądał dużo gorzej. Wszedł z ławki i od razu dostał czapę w sytuacji jeden na jeden prosto w nos przy rzucie za trzy od Torrella Martina. A potem gubił piłki, z wolnych pozycji rzucał obok obręczy. No cóż, taki dzień.

Rozgrywający też bardzo słabo… A! Był jeszcze nowy nabytek. Z kolegami z Ostrowa zastanawialiśmy się, czy Paul Butorac wygrywa w kategorii 'najgorszy środkowy w historii Stali' czy 'najmniej poważnie wyglądający koszykarz w historii Stali'. Konkurencja w obu kategoriach jest spora, ale chyba ma szanse na dublet. Nic dziwnego – ostatnio grał w III lidze francuskiej – i to słabo!

Atlas ma tydzień, bo przyjeżdża w niedzielę Polpak Świecie. I trzeba wygrać, bo…

No właśnie, Polpak oblał dwa testy z zespołami czołówki i trenera Mihajlo Uvalina czeka teraz trochę myślenia. Jak dla mnie – co podkreślałem po meczu gdzie się dało – trochę zespół ze Świecia osiągnął swój limit w poprzednich meczach. Prokom nie wiedział jak reagować na grę Polpaku (to tylko źle o nim świadczy), ale sztaby Anwilu i Turowa wiedziały dobrze. No i wygrały te zespoły znacząco – odpowiednio 22 i 20 punktów. Polpak potrzebuje improwizacji w ataku i nieco mądrości – mądrzejszego reagowania w obronie, z dostosowaniem do sytuacji. A nie automatycznie.

Czy na to Polpak stać? Zobaczymy w Ostrowie.

W każdym razie na razie jest to zespół ze środeczka tabeli. Która zresztą wygląda obecnie przedziwnie i z dołu i z góry.

Przy okazji – po raz pierwszy byłem w tym sezonie bardzo blisko trenera Alesa Pipana (we Włocławku – i świetnie! – siedzimy z drugiej strony) i obserwowałem także Mihajlo Uvalina – i nikt mi nie powie, że tak muszą się zachowywać trenerzy. Albo mają paranoję na punkcie sędziów (to źle), albo robią to specjalnie, żeby coś od sędziów wyrwać (też fatalnie). W obu przypadkach trzeba coś z tym zrobić, bo tracimy cywilizacyjnie. I będziemy mieli coraz gorsze relacje na linii sędziowie-reszta świata koszykówki, podczas gdy w całej Europie robi się w tym ogromny postęp. Jak to się obejrzy na spokojnie, to żadnej afery nie widać, kilka błędów na mecz, jak zawsze. Szkoda. 

No to teraz w drogę do Świebodzic.

PS.

Przy okazji – w Świeciu nietrudno natrafić na herb miasta. Jest na nim świeczka (co w miarę zrozumiałe…) oraz dwa półksiężyce – z buziami w uśmiechu – odwrócone od świecy… hehem… tyłami. Tak przez ciekawość – o sssssooooo chodzi?

Przy okazji dwa – jakiś czas temu w Ostrowie pojawiła się miejska oficjalna maskotka Ostruszko (czyli ostrowskie jabłuszko). Ale dlaczegoooo? 🙂

Siódma kolejka w typach

No i co tam może się wydarzyć w siódmej kolejce, która zaczyna się już od piątku we Wrocławiu? Kilka myśli i moje typki poniżej.

Śląsk – Atlas -7

Stawiam na ostrowian, a byłoby chyba inaczej, gdyby trenerem Śląska był nadal Andrej Urlep. Owszem, po zmianie trenera zawsze zespoły grają lepiej (w pierwszym meczu), ale czy to jest zmiana, skoro prowadzi doskonale znany asystent Andrzej Adamek? Jak słyszymy, Kordian Korytek już nieaktualny dla wrocławian (i dobrze), innych zmian pewnie też nie będzie. Ciekawe, kto zagra na centrze w Atlasie, ponoć starania o Otisa Hilla upadły, a testowany ma być jakiś cienias, który ostatnio grał w III (słownie: trzeciej!) lidze francuskiej. Ups. Mimo wszystko uważam, że Atlas Stal sobie poradzi, bo nie jest w kryzysie i wie jak wygrywać w tym roku, no i ma czym pogrozić z obwodu.

Polpak – Anwil -7

Sobotni hit da kolejną (po Zgorzelcu) odpowiedź, czy Polpak jest (jak mi się wydaje) jednak o stopień niżej od zespołów ścisłej czołówki. Anwil mi się w tym sezonie na razie bardzo podoba i chyba powinien mądrzej sobie radzić ze sposobami Dixona i Uvalina niż (straszliwie nieudolnie) robił to dwa tygodnie temu Prokom.

Basket – Turów -7

Ciężka sprawa, bo choć Turów po wpadce w Wałbrzychu gra świetnie, to jednak ma w nogach Puchar ULEB i w Kwidzynie jednak może się grać specyficznie. Ponadto w Baskecie ma zagrać już Mujo Tuljković (oj przyda się, przyda), a Mariusz Karol chętnie pokaże to i owo zgorzeleckim szefom. Równy mecz, ale Kelati z Loganem (dokarmiani przez Rodrigueza) powinni to wygrać.

Polonia – Polpharma +9

Chciałem napisać, że mecz słabeuszy, ale Polonia już na takie miano nie zasługuje. Nie widzę żadnych szans przed Polpharmą, bo chyba wszystkie techniki motywacyjne zostały już bez skutku wdrożone. Skład słaby i tyle. A Polonia jednak o półeczkę wyżej.

AZS – Prokom -18

Kibice AZS mają do mnie pretensje, że źle oceniam ich zespół, ale mają pecha, bo udało mi się zobaczyć cały mecz AZS ze Starogardu i wyglądało to dramatycznie. Gdyby D.J. Thompson nie miał nagle ni z tego ni z owego dnia konia w rzutach za trzy (w tym jakieś cuda, typu rzut na koniec kwarty oburącz z dziewięciu metrów), to byłaby klęska z Polpharmą. George Reese oczywiście jest świetnym zawodnikiem, ale na razie nie trafiał. Tyle, że jest też kolejnym zawodnikiem, nad którym trudno zapanować i z którym ciężko się gra. Naprawdę współczuję zespołowym zawodnikom, takim jak Mariusz Bacik, Grzegorz Arabas czy Jeff Nordgaard, że muszą się w tym męczyć. I jeszcze przy okazji obrywają, że są bez formy. Bałagan i tyle. Dlatego wahałem się, czy koszalinianie mogą podgryźć mistrzów i wyszło mi, że nie za bardzo. Będę bardzo zdziwiony, jeśli stanie się inaczej.

Górnik – Energa -11

Analizowałem właśnie dorobek koszykarzy Górnika i – zwłaszcza w wykonaniu Amerykanów poza Krisem Clarksonem – jest to nyndza straszna. Nie dziwi mnie to jakoś, bo ci gracze z góry nie wyglądali najlepiej. Siłą taktyki, polskich ambitniaków jakoś ten Górnik walczył, ale teraz ma kłopoty. Jestem ciekaw, jak to wypadnie w Świebodzicach w meczu z rozpaczliwie szukającymi zwycięstw Czarnymi. Igor Griszczuk miał do dyspozycji pięć trudnych dni treningowych, w których musiał – moim zdaniem – pokazać zespołowi swoje nowe oblicze i wesprzeć go także przejściem – jak to mówią Amerykanie – 'back to Xs and Os' (czyli przebudową taktyki). Skład ma teraz pełny i bogaty (nawet jeśli nie gra kontuzjowany Mantas Cesnauskis) i w Świebodzicach jest najlepsza okazja, żeby zacząć od nowa. No to zobaczymy…

Jak zawsze zapraszam serdecznie przed ekrany Polsatu Sport, w sobotę o 15.50 na mecz Polpak – Anwil i w niedzielę o 18.00 na mecz Górnik – Czarni. No to w drogę!

PS. Może warto napisać to na blogu. W czwartek około godz. 23 w hali na ul. Bobrowieckiej w Warszawie miało miejsce epokowe wydarzenie. Podpierając się nosem po dwóch godzinach gry, z czego 30 minut jeden na jeden, redaktor Kfiatek (plk.pl) pokonał mnie w grze 1×1 do 21 punktów. Przełamując w ten sposób serię 10 porażek. Gratulacje.

Się dzieje!!!

Trzy ostatnie dni spędziłem na różnych zajęciach (efekt między innymi poniżej), a tu tymczasem świat się obrócił dwa razy dookoła własnej osi. Więc pokrótce o tym, co się dzieje.

Najpierw jednak może zaproszę do efektów mojej pracy, czyli do obejrzenia skrótów i Top 10 akcji z kolejki szóstej Dominet Bank Ekstraligi. Wszystko jest tutaj , a także tutaj . Co myślicie? Warto robić? Oglądacie? Czy wybór akcji dobry?

No i zapraszam oczywiście także do oglądania cotygodniowego Magazynu Dogrywka w Sport.pl.

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4673463&v=3

A oto inne sprawy

Prokom wreszcie wygrał!

Zawsze byłem ciekawy, co na szczytach europejskiego kołczingu robi Stefano Pillastrini. Może znam się za mało, ale sam ‚body language’ (do którego w życiu przywiązuję wielką wagę) tego trenera (obecnie w VidiVici Bolonia) jest fatalny. Teraz wiem, po co on w Eurolidze – żeby Prokom mógł wygrać.

Widziałem tylko drugą połowę meczu, ale i tak wyglądało to nieźle. Jak na Prokom bez Besta i Gurovicia zwłaszcza. Otworzyło się granie dla Slaniny, który już chyba zrozumiał, o co w klubie z Sopotu chodzi. Dajuan Wagner to też jest gość niesamowity, ale moim zdaniem on cierpi. Jak ktoś napisał (chyba Michał Lizak w ‚Polsce’), on może mieć przerzuty – raka jelit. A to już nie żarty.

No i Tomas van den Spiegel – rewelacja. Ale przeciwnik był słaby i podpisanie dwóch nowych graczy wiele nie załatwi.

Mustafa Shakur to jednak zagadka. Nie jestem przekonany, czy Jovo Stanojević (jak słusznie pisze Stinger, mający już w rzeczywistości mniej więcej 37 lat), da jeszcze radę. Zobaczymy może już w sobotę w Koszalinie.

Na pewno jednak dobrze dla klubu z Sopotu, że nie został ich nową wielką nadzieją Łukasz Obrzut. Dla niego chyba dobrym miejscem w Polsce byłaby Polpharma, AZS Koszalin, może Polpak. Ale na pewno nie Prokom. Za to plotka o Krisie Langu była bardziej interesująca. To miałoby sens.

W każdym razie moim zdaniem przygoda z Euroligą nie potrwa długo. Tę wygraną można porównać do zwycięstwa w ostatnim Top 16 z Efesem Pilsen Stambuł. Niby coś, ale niewiele. Prawdziwe testy w Pireusie i z Olimpiją.

Urlep bez pracy!

No i to jest dopiero wielki szok. Nijak się tego nie spodziewałem, choć ten ruch jest całkiem sensowny, jeśli spokojnie patrzyć na to, co robi prezes Waldemar Siemiński. Czyżby jednak ostatnie przepychanki między Siemińskim a Ludwiczukiem (u kogo będzie Urlep za rok) miały się przerodzić w negocjacje, kto teraz nie musi mieć Urlepa, a zwłaszcza mu płacić?

Moim zdaniem – i mogę to napisać wielkimi literami – ZWOLNIENIE ANDREJA URLEPA to niesprawiedliwy ruch. Wiadomo było, jaki to trener i człowiek, więc teraz wywalanie go na bruk jest fatalne. Należało mu się, żeby dokończył ten sezon, takie po prostu powinny być reguły sportu.

Z drugiej strony – wątpię, czy Śląsk znajdzie lepszego trenera i osiągnie lepszy wynik niż z Urlepem. Powiem więcej – uważam, że ćwierćfinał w tym sezonie to może być szczyt marzeń. Widzę oczami wyobraźni Polpak przed rokiem lub Turów sprzed dwóch lat. A może być gorzej.

Podobno znaczenie może mieć fakt, że za licencje obcokrajowców trzeba było już zapłacić do kasy PLK 100 tysięcy złotych. Osiem pierwszych licencji jest za darmo, a każda kolejna za coraz to więcej pieniędzy (od 10 tys. zł). Śląsk tymczasem zgłosił już w tym sezonie 12 obcokrajowców, i to nie licząc zwolnionych tuż przed sezonem Ayinde Ubaki i Hasana Rizvicia.

Teraz naprawdę jestem ciekaw, jak postąpi prezes Ludwiczuk. Pretekstów już nie ma. Weźmie Urlepa czy nie? Moje zdanie jest znane, ale moje zdanie się nie liczy.

Więcej o tej sprawie także tutaj:

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4673778&v=3

Przy okazji – jako dziennikarz Polsatu Sport, czyli partner klubu z Wrocławia, otrzymałem akredytację jednorazową na mecz z Atlasem Stalą. Chyba pojadę, bo zwłaszcza ostrowian jestem ciekaw, choć nie chciałbym bojkotu łamać. Może się da to jakoś pogodzić. Coś napiszę o tym w piątek nocą lub w sobotę.

Inne (poza sopockimi) zmiany w składach

Kordian Korytek w Śląsku. Moim zdaniem zły ruch dla obu stron. Śląsk ma obecnie trzech zupełnie różnych niezłych środkowych i wystarczy. Korytek narazi się tylko na kłopoty. Ale może mi zaprzeczy.

Mujo Tuljković w Baskecie. To jest numer. Ponoć w Polpaku mówił o tęsknocie za Bośnią (Stinger o tym pisał), a tymczasem odnalazł się w Baskecie u znajomego sobie trenera Mariusza Karola. No cóż, typowy numer w tym towarzystwie. Ciekawe, czy Brandunowi Hughesowi jest jednak aż tak dobrze w Ostrowie, żeby nie wykonać podobnego numeru.

Steve Thomas poza Polpharmą. Ruina człowieka. Niestety, trzeba było mieć czas, żeby go doprowadzić do stanu używalności, lub w ogóle nie brać. Ech, co to się dzieje w Starogardzie. Widziałem na filmie z meczu, że były już białe chusteczki i to zaraz po ostatnim rzucie Burnsa z AZS. Ciekawa reakcja. Szkoda, że kibice, klub, zawodnicy i trener już kompletnie nie są ze sobą razem w tym trudnym momencie.

Nordgaard i Swanson nadal w AZS. No cóż. Mecz w Starogardzie także dla AZS był tragiczny. Swanson akurat nie grał, ale na razie niczego nie pokazał. A już Jeff, którego bardzo lubię, gra po prostu fatalnie i kompletnie nie pasuje do Koszalina. To jest zawodnik, który na tym etapie kariery może grać w mocnym zespole na 10 minut w meczu i wspomóc nieco silniejszych od siebie. Ale być liderem słabego zespołu? Skończy się niewiele lepiej niż jest teraz – 29 procent z gry i 0 wykonywanych wolnych.

—–

A moja subiektywna zapowiedź kolejki siódmej – jutro. Będzie się działo!

W styczniu a nie w grudniu

Sprawdziłem u źródeł i jednak jest drobna zmiana w planach kadry. Nie 8 grudnia, ale 12-13 stycznia odbędzie się zaplanowany mecz Polska – Obcokrajowcy. I nie w Dąbrowie Górniczej, ale w Katowicach, w jakiejś nowej hali. Kolejka DBE z 12 stycznia zostanie więc przeniesiona na 8 grudnia właśnie.

Prezes Ludwiczuk mówi za to w 'Przeglądzie Sportowym', że przecież nie ma problemu, bo są trenerzy Kazimierz Mikołajec i Tomasz Jankowski, więc mogą popracować. A za rok Urlep wróci do reprezentacji. No to już by była kompletna paranoja. To po co ten cały hałas?

Oj, przydałaby się szybko konferencja prasowa…

 

PS. Prywatna wiadomość do współgraczy z forum basketa – skoro tam nie działa to moze wpiszemy dzisiaj do 20 składy tu w komentarzach? Zeby nie bylo… 

To kto w końcu jest trenerem kadry?

Straszliwie nieciekawie się robi w sprawie trenera reprezentacji Polski (męskiej). 'Przegląd Sportowy' doniósł w poniedziałek, że trener Andrej Urlep jednak nie chce prowadzić kadry męskiej. Woli w 2008/09 poprowadzić Śląsk.

Prawdę mówiąc, nie dziwię się, że Urlep chce być w Śląsku. Głównie dlatego, warunek rezygnacji z równoczesnej pracy w Śląsku i kadrze jest dość absurdalny. Nie wracałbym do tego, gdyby absurdu nie potwierdził mimochodem sam prezes PZKosz Roman Ludwiczuk, mówiąc TUTAJ , że następny trener kadry nie będzie musiał się poddać takiemu warunkowi. Wygląda na to, że to punkt specjalnie skonstruowany 'na Urlepa'. Idąc dalej – logicznie – wygląda na to, że Ludwiczuk uznał, że praca w Śląsku przeszkadza Urlepowi w kadrze, może występował konflikt interesów? Jeśli tak, to za to tylko wypadało zrezygnować z Urlepa, a nie zmuszać go do wyborów.

Cała sytuacja – z wielokrotną zmianą zdania Urlepa, ogłoszeniem oficjalnym jego pozostania (na stronie PZKosz, do dzisiaj stoi), a potem odejściem – kompromituje oczywiście związek i prezesa osobiście. A szkoda, bo to bardzo ważne, żeby przy kryzysie koszykówki w Polsce najważniejsze osoby w federacji miały przynajmniej autorytet.

Co dalej będzie z kadrą? Będzie ciężko. Ja sam – po tym, jak w zeszłym tygodniu prezes Ludwiczuk potwierdził pozostanie Urlepa na stanowisku – stwierdziłem na własy i służbowy użytek, że w sprawie reprezentacji udaję się na wewnętrzną emigrację i nie będę o niej pisał ani mówił. Z trenerem Urlepem niestety nie jestem w stanie współpracować (to chyba jedyny taki mój przypadek, nad czym bardzo ubolewam) ani nawet rozmawiać. On jakoś znów przestał mnie zauważać, a znudziło mnie już mówienie 'dzień dobry' do powietrza. [Ale oczywiście to na pewno dlatego (jak to ktoś wpisał mi w komentarzu na blogu), że trener Urlep zna się na koszykówce, a ja nie. :)] Ani to zdrowe, ani przyjemne, więc na pewno dla obu stron byłoby lepiej, żebym się kadrą nie zajmował. Poza tym w 2008 nie ma nawet co grać, w 2009 ME w Polsce obsługuje TVP Sport, a w 'Gazecie Wyborczej' głównym pisarzem koszykarskim jest teraz Łukasz Cegliński.

Ale skoro Urlepa nie będzie w kadrze, to z zainteresowaniem poczekam na decyzje związku. Moje zdanie jest jasne – stać nas na naprawdę dobrego trenera. Dragan Sakota to minimum, ale chętnie zobaczyłbym kogoś z innej kultury koszykarskiej. Kostas Flevarakis? Za słaby. Chętnie posłucham waszej opinii. Moim zdaniem za odpowiednie pieniądze do Polski przyjedzie każdy trener z topu, bo wie, że tu jest talent i że tutaj są mistrzostwa u siebie. Taki koszykarski Lozano i Beenhakker.

Ale niestety mam wątpliwości, czy naszą federację stać nawet na porozmawianie z kilkoma szkoleniowcami z topu. Czy tak jak za prezesa Marka Pałusa skończy się na stwierdzeniu, że oni na pewno nie będą chcieli.

PS. Na 8 grudnia, a więc za niespełna miesiąc, w Dąbrowie Górniczej jest zaplanowany mecz między reprezentacją Polski a drużyną obcokrajowców z DBE. Jeśli do tego czasu nie będzie trenera kadry, dojdzie moim zdaniem do kompromitacji. Co ciekawe,  ten mecz ma pokazać TVP (Sport? Info?), bo to impreza PZKosz. Będzie to interesujący eksperyment… 🙂

Weekend pełen wrażeń w sześciu punktach

Uffff… Uwaga, lód na drodze! Pierwszy raz w tym sezonie trzeba było na trasie zmagać się nie tylko z kilometrażem, ale także z najcięższym przeciwnikiem – lodem… Na razie zwycięsko, może dlatego, że lód wystąpił tylko na odcinku Kołobrzeg – Koszalin (i to wyłącznie w tę stronę). Ale trzeba uważać, oj trzeba.

Tak przy okazji polecam bar przydrożny w Podgajach (między Szczecinkiem a Jastrowiem), na stacji BP. Cóż za jedzenie! A i zdjęcia wipów można pooglądać. 🙂

A teraz do rzeczy, czyli do kolejki. Wydarzeń było kilka, a więc po kolei.

Włocławek

To był pierwszy z dwóch meczów typowanych przeze mnie w ten weekend, w których uwierzyłem bardziej w markę i trenerów niż w rzeczywistość. Typowałem, że Śląsk się w tym spotkaniu podniesie, że entuzjazm nowych zawodników zarazi resztę, że we Włocławku dadzą z siebie więcej niż zwykle. Że będzie niespodzianka i wygrana wrocławian czterema punktami. I co? I duże nic.

Może zresztą nie nic, bo Anwil po prostu pokazał klasę, koncepcję i wielostronność. Brawa dla niego. A Śląsk jest w rozsypce, nikt nic nie wie, Rashid Atkins jak zawsze rozkosznie się dziwi, nie wie co ma robić i nawet niesamowity Jared Homan niewiele mógł tu zmienić. Trzy znakomite głowy na ławce wrocławian mają teraz prawdziwy zgryz, bo wygranie 10-12 meczów w sezonie zasadniczym (a na tym się może skończyć) to będzie dramat. Nie spodziewałem się, że korzenie fatalnej gry Śląska są aż tak głębokie. Na odbicie od dna jeszcze poczekamy, może nawet do końca grudnia…

Tak swoją drogą w piątek mam trochę czasu, może przejechałbym się do Wrocławia na mecz z Atlasem. Ciekawe ile kosztują bilety i czy można je jeszcze kupić. Na akredytację, jako zamieszany ciągle nieco w ‚Gazetę Wyborczą’ chyba nie mogę liczyć. Ale próbę podejmę…

Więcej na temat włocławsko-wrocławski jest tutaj, jak zwykle . Obiecałem tam także kawałek wideo, więc wklejam.

Sopot

Szokujące informacje z obozu mistrzów Polski . Zaczęło się wywalanie – pod nóż poszli Travis Best i Ruben Wolkowyski. Spodziewane, choć zwłaszcza w pierwszym przypadku dla mnie niezrozumiałe. Best – w parze z dystrybutorem dużej klasy z USA – mógłby być bardzo przydatny w Prokomie, w odróżnieniu od paralitycznego Christosa Harissisa. Ale – i to mnie najbardziej w całej tej historii zszokowało – jeśli rzeczywiście obaj wyrzuceni wirtuozi mieli zarobić za sezon po milionie dolarów, to trzeba było te pieniądze – jak to mówili w dawnej koalicji – odzyskać. Gdybym ja był Bestem i Wolkowyskim oczywiście bym nie odpuścił ani centa, ale że nie jestem, to sobie mogę. Obaj na pewno za darmo sobie nie pójdą.

Ale to szokujących wieści koniec nie był. I nie chodzi mi nawet o rezultat meczu z Basketem Kwidzyn, w którym poszalał sobie 187-letni Michael Ansley. Nadeszły wieści, że w Sopocie następuje ‚koniec ery gwarantowanych kontaktów’ . Co więcej – teraz będą przyjeżdżali na testy zawodnicy za 120 tys. dolarów (za rok!), tacy jak Mustafa Shakur (czy to rodzina Tupaca – jednego z moich czarnuchów) :). I nie wiem, co bardziej jest dramatyczne – czy zerwanie z gwarantowanymi kontraktami czy bezradność wyrażona zapraszaniem tego typu zawodników.

Najpierw o gwarancjach. Żaden zawodnik poważny nie przyjdzie do Sopotu na próbę. To pewne. Żeby uratować ten sezon w Eurolidze są potrzebni bardzo poważni zawodnicy. Ciekawe, jak wyglądać będą ich negocjacje w sprawie dwutygodniowych trajautów w hali stulecia Sopotu…

Shakur to fajny młody grajek od razu po studiach na świetnej koszykarsko uczelni Arizona (trener Lute Olson to wielki fachowiec), który… kompletnie nie pasuje do Prokomu, nie ma sensu, żeby grał u trenera Kijewskiego, nie ma też możliwości, żeby w swoich pierwszych dniach w Europie wniósł coś do gry mistrzów Polski. Dobrze pasowałby do Śląska, do Polpaku, może do Czarnych. Ale do Prokomu? I to jako zbawca?? Do pary z Harissisem???

A propos centra – czy Michael Andersen nie jest wolny? 🙂

Prokom w Eurolidze gra teraz z Olympiakosem Pireus, Virtusem Bolonia, Montepaschi Siena i Olimpiją Lublana. Jedna wygrana w tych meczach będzie graniczyła z cudem. AZS Koszalin w sobotę też sobie ostrzy zęby…

Kołobrzeg

W niedzielę mieliśmy w Polsacie bardzo ciekawy mecz. Też stawiałem na Czarnych (-4), bo liczyłem na nowy impuls po pierwsze ze strony wracających po kontuzji graczy, a po drugie ze strony Ayinde Ubaki i Zydrunasa Urbonasa. No to się doczekałem… 🙂

Najpierw jednak o bohaterach, czyli o Kotwicy Kołobrzeg. Ona nie tylko gra, ale jak gra! Z Seftona Barretta warto nigdy nie spuszczać oczu, a to, jak gra Chris Daniels to po prostu poezja. Umie wszystko i tylko po jego zachowaniu widać, że jest to jednak tykająca bomba zegarowa. Nie wiedziałem tego, ale uświadomił mnie niezastąpiony Stinger, że Daniels w lidze holenderskiej miał kiedyś pięć meczów dyskwalifikacji za jakąś scysję na boisku. I tego się właśnie można obawiać. Ten człowiek kiedy jest zły, może być potwornie groźny, także dla siebie samego.

Ale to obecnie bajanie, bo dzięki między innymi fenomenalnemu Danielsowi Kotwica zadała nokautujący cios Czarnym. Bohaterem kolejnym tego wieczoru był trener Arkadiusz Koniecki. Świetnie patrzy się na jego przygotowanie zespołu do gry w obronie, te schematy, pomoce, współpracę, nacisk. Na to Czarni – a zwłaszcza Ed Scott – nie byli przygotowani. W Kotwicy świetnie role spełniają wszyscy zawodnicy z dziewiątki rotacyjnej, a myślę, że dołączy do niej także Gabriel Szalay. Ponoć Koniecki zastanawia się nad zmianami, ale ja bym tego już nie ruszał. Co ludzie mają wady – ale grają i to jak! Zresztą podobno po raz pierwszy w tym sezonie aż tak dobrze. To było zaskoczenie i teraz się okaże, jak trwałe. Zespoły Konieckiego zawsze się powoli rozpędzają i jeśli tylko uda się temu twardemu trenerowi utrzymać dobry kontakt z zespołem, w Kołobrzegu może być ćwierćfinał.

Czarni? Prezes Andrzej Twardowski mówił mi coś po meczu o wstydzie, ale ja myślę, że w tym klubie po prostu było ostatnio za nerwowo. Teraz poznamy wielkość Igora Griszczuka jako trenera. Czy w kryzysie, kiedy wszyscy są ogromnie zdenerwowani, będzie potrafił zaprowadzić spokój, pokazać zespołowi drogę, przekonać o ich sile i natchnąć do walki i entuzjazmu? Czy też potrafi być tylko motywatorem emocji negatywnych? To bardzo ważne, bo niektóre jego ruchy meczowe zadziwiały. Usadzenie na ławce po dwóch błędach Urbonasa (i brak kolejnej szansy), w końcówce brak szansy dla Ubaki, no i nieustające ‚rozmowy’ z sędziami, którzy niestety w niedzielę byli przeciętni, ale nic a nic nie szkodzili Czarnym. Godny uczeń Urlepa, ale chyba teraz urlepiada nie pomoże już słupszczanom. Niektórzy są wyraźnie wyłączeni na tego typu zachowanie trenera.

Czarni na pewno mają teraz ciekawy skład, ale dwa najbliższe mecze – wyjazdy do Świebodzic i Warszawy – powiedzą nam, czy Griszczuk to jest wielki gość, czy też trener, którego porażka zjada do cna. Umiejętność radzenia sobie z przegranymi to przecież także element trenerskiego fachu. Poczekajmy.

Inne mecze

Jak tam wyglądały inne moje typki?

Polpharma – AZS +9, a było -2. Brawo dla koszalinian, choć problemy zespołu nadal czekają na rozwiązanie. Może więcej się dowiemy po meczu z Prokomem. A w Starogardzie robi się naprawdę smutno. Pod szatnią ponoć w sobotę były jakieś demonstracje, tak to jest, gdy klub przestaje popierać swoich zawodników i trenera. Szkoda.

Prokom – Basket +17, a było +10. Załóżmy, że to dlatego, że nie przewidziałem nieobecności Besta. 🙂

Turów – Polpak +4, a było +20. Wynik mnie nie dziwi, Turów wrócił do swojego grania po szoku w Świebodzicach i musi być dobrze. Rzadko się na ten temat wypowiadam, ale obok trójki kołobrzeskiej (o czym było wyżej) w składzie Włodkowski-Kucharski-Kiełbiński właśnie zestaw na niesamowicie trudny mecz w Zgorzelcu w składzie Wojciechowski-Kotulski-Czajka mnie szokuje. Czy w Polsce skończyli się sędziowie z najwyżej półki? Czy w tym tygodniu mieli wycieczkę krajoznawczą po rzece Jangcy dla odprężenia przed kolejnymi wyzwaniami? Nie, żebym deprecjonował wyżej wymienionych arbitrów, ale czy w każdej z sześciu trójek na sześć meczów DBE w tygodniu nie powinno być przynajmniej jednego sędziego z topu i co najmniej dwóch z szeroko pojętej czołówki? Z ciekawością obejrzę zapis meczu w Zgorzelcu…

Górnik – Polonia -7, a było -18. A tak naprawdę jeszcze więcej, bo w końcówce Polonia odpuściła. Prawdę mówiąc, takich właśnie wyników tego składu Górnika się spodziewałem, więc chyba nie ma co komentować. Czy zamiast Archiego, Spencera, Baxleya i St. Johna nie można mieć w zespole dwóch Amerykanów, ale za to takich, którzy coś potrafią? Razem z Glapińskim, Wichniarzem, Czerwonką (kiedy wróci po kontuzji), Zabłockim, Clarksonem i Ercegoviciem byłaby to już ósemka do grania, co na ten poziom powinno wystarczyć.

Kosz w Polsacie Sport

W następny weekend w sobotę o 15.50 Polpak kontra Anwil – myślę, że warto! Uprzedzając na pewno liczne pytania, dlaczego w niedzielę 18 listopada pokazujemy w Polsacie Sport mecz Górnika Wałbrzych z Energą Czarni Słupsk, odpowiadam, że nie mogą grać tego dnia zespoły z Pucharu ULEB (jest to w pełni zrozumiałe, mają mecze we wtorki), a gry w tę niedzielę odmówił Prokom. Argumentacja? Żeby zagrać w środę w Pireusie trzeba: 1. w niedzielę odpoczywać, bo 2. tylko w poniedziałek można w Sopocie ćwiczyć taktykę na Greków, bo 3. we wtorek się leci i nie można jej ćwiczyć w hali wroga. Niby zrozumiałe, ale – co chyba arcyważne – przez takie decyzje klubów i ligi oglądalność meczów leci na pysk. A na nią patrzy nie tylko telewizja, ale także obecni i potencjalni sponsorzy całej ligi i klubów. Dramat.

I na koniec…

Dramatyczne pytanie – co się dzieje z e-basketem? Przecież tak nie może być. Dziadostwo jakieś, ciągle go nie ma, albo się ładuje za długo, albo frontowa strona jakaś uboga. O ssssooo chodzi? Proszę mi to jak najszybciej naprawić!

To samo dotyczy zresztą forum basketa. W takim momencie kluczowej kolejki Forum Basket Ligi NBA wyłączyć? Skandal.

Teraz przede mną zgrupowanie kadry Leo Beenhakkera we Wronkach (czy tam jest lód?), a już w środę mam nadzieję nowy magazyn (i rozstrzygnięcie konkursu na nazwę – ciągle czekam) oraz fragmenty meczów DBE na Sport.pl i PLK.pl. Do zobaczenia na trasie!

Smuta sopocka – co robić? (plus typy)

No to obejrzałem – mecz Prokomu z Tau Ceramica Vitoria tylko z końcowego wyniku wygląda nieźle. Kiedy było już -29 to zawodnicy Tau przestali grać i mieliśmy pozór walki. Ale to naprawdę nieważne.

Prokom ma bilans 0-3 w Eurolidze i zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle wygra jakiś mecz w tym sezonie. No, może żartuję, ale poziom straszliwie poszedł w górę, a losowanie było na pewno bardzo niekorzystne. Nawet wyglądająca na najsłabszego rywala Olimpija Lublana – obejrzałem w środę – gra świetnie i wygrywa z CSKA.

Wracając do Prokomu. Łatwo jest zrzucić wszystko na trenera po kilku porażkach – zawsze byłem tego wrogiem, ale trudno analizując grę sopocian nie wspomnieć o pracy szkoleniowców. Po pierwsze, jak to już słusznie gdzieś ktoś zauważył – są momenty, gdy wzmocniony (jak się wydawało) Tomasem Pacesasem trener Eugeniusz Kijewski kompletnie nie walczy. A już na początku sezonu wydawało się, że ma lepszy kontakt z zawodnikami… Teraz patrząc na 'body language' zespołu i trenera, znów kontaktu nie ma żadnego. A to przecież normalność.

Rachityczny jest już sam układ sztabu z dwoma trenerami zajmującymi się taktyką (nie liczę litewskiego człowieka od przygotowania fizyzcnego) – chyba nikt w Eurolidze (poza może największymi biedakami) nie ma tak wąskiego sztabu. Ale to już zostawmy. Jako menedżer klubu Kijewski odpowiada też za zestawienie składu, a w nim popełniono te same błędy co zawsze. Do Sopotu przyjechali świetni zawodnicy – ale kilka lat temu. Travis Best, Ruben Wolkowyski – dramat. Christos Harissis – w ogóle nie powinien być na tym poziomie. Ryzyko z Dajuanem Wagnerem zrozumiałe – na razie się nie opłaca. To już niemal połowa składu – czyli dramat.

Nie ma znów w zespole młodych graczy, walczących z doświadczonymi o minuty i uczących się od nich, a za rok lub dwa będących gwiazdami. Nie daje się szans młodym zawodnikom (gdzie jest Łapeta, gdzie jest Stelmach – nie taki już młody, gdzie jest minuta na zachęte dla Waczyńskiego?). Nie ma żadnego pomysłu na to.

Dla mnie kołczing to kilka głównych elementów – przygotowanie zespołu (nie oceniam, bo nie widać na boisku aż tak dobrze), motywacja i kontakt z zespołem (fatalne), prowadzenie zespołu podczas meczu (przez brak kontaktu też kiepskie), pomoc dla zawodników kiedy nie idzie (zero!). No i na koniec jeszcze pomeczowe wypowiedzi o tym, że wszystko jest źle i trzeba powyrzucać i pozamieniać. Chyba nie pomogą.

Trudno powiedzieć, co można zrobić. Euroliga dzisiaj to już nie półamatorka, żeby wymienić pierwszego (i drugiego?) rozgrywającego i kluczowego zmiennika na pozycji centra, trzeba naprawdę mieć w zanadrzu wielkich zawodników. Nie mam wielkiego rozeznania, ale rzuciłem okiem na nazwiska zawodników zwalnianych ostatnio z NBA i nie wygląda to najlepiej. Można sięgnąć po młodych (ale to żadna gwarancja), a z bardziej znanych pracę tracili Darvin Ham (nie ta pozycja), Mateen Cleaves, Kris Lang (znany, bo z Polski), Eddie Gill, Kimani Ffriend, John Lucas, Mile Ilić, David Wesley, DJ Mbenga, Jelani McCoy, Jumaine Jones, Jermaine Jackson i Jamal Sampson. Nawet nie wiem, czy można ich ściągnąć. Na rynku w Europie chyba wolnych ludzi nie ma…

A wracając do meczu, niech nas nie zmyli czwarta kwarta, w której Tomas van den Spiegel i Krzysztof Roszyk zagrali kilka niezłych akcji. Jeśli ktoś chce opierać sukces w Eurolidze na tych zawodnikach, to życzę powodzenia…

I jeszcze w skrócie typki na bardzo ciekawy moim zdaniem weekend Dominet Bank Ekstraligi. Tym razem mocno przekornie, w poszukiwaniu niespodzianek, ale nie tylko.

Polpharma – AZS +9

Steve Thomas wzmocnił zespół ze Starogardu i wygląda na to, że lekko budowany po omacku zespół w końcu ma centra. Tylko – czy to będzie Thomas z sezonu 2005/06 czy ten z ostatnich rozgrywek? Tak czy owak będzie to postęp. Tymczasem AZS – w wielkim chaosie – zobaczyłem sobie w meczu z Kwidzyna i wcale moja opinia się nie poprawiła. Moim zdaniem potrzebny temu zespołowi jest rozgrywający, choć jeden. Dopóki go nie ma, George Reese niewiele pomoże. Dla mecz ciekawy…

Anwil – Śląsk -4

Ten mecz w Polsacie Sport w sobotę o godz. 17. Prawdziwy hit, bo po zobaczeniu Śląska w meczu z Turowem wiem, że wrocławianie zakończyli etap średniactwa. Mają trzech nowych klasowych zawodników, a przecież kilku wcześniej już mieli. Torrell Martin jest niesamowicie dynamiczny, skoczny, wszechstronny. Jared Homan to prawdziwy, klasowy center grający tyłem do kosza. A Rashida Atkinsa wszyscy znamy. Dołóżmy tego zdolnego strzelca Dawana Robinsona, dwóch polskich doświadczonych skrzydłowych oraz Olivera Stevicia pod koszem i mamy niezłą ekipę. Co ciekawe, często będzie grało czterech Amerykanów (w tym mocno stritbolowa trójka) jednocześnie na boisku. Niesamowite…

Anwil też się wzmocnił, ale Żeljko Zagorac jakoś nie wzbudza mojego entuzjazmu. Jak rozumiem, zabija to szanse na grę Wiktora Grudzińskiego głównie. Ale w sumie dobrze, że Anwil ma pięć opcji pod koszem.

No i teraz wytłumaczenie, dlaczego stawiam na Śląsk. Ano dlatego, że to dobry moment dla tego zespołu, żeby grać dobrze. Kilka treningów u Urlepa dla nowych, jeszcze entuzjazm, brak frustracji po obu stronach i tak dalej. No i potrzeba wygranej na przełamanie. Spodziewam się znakomitego meczu, wielkiej walki i niespodzianki. Choć oczywiście Anwil jest niebywale mocny.

Prokom – Basket +17

Smuta nie smuta, Basket jest trochę za słaby. Nawet jeśli się wzmocni (choć nie udało się przejąć Omara Barletta – jak donosi Stinger ).

Turów – Polpak +4

No i tutaj znów bardzo ciekawie. Niestety, nie dało się tego meczu przełożyć na niedzielę (Puchar ULEB), żeby pokazać go w Polsacie Sport. Polpak rok temu wygrał niespodziewanie w Zgorzelcu i teraz też miałem pokusę postawić na niespodziankę. Ale ochłodziła mnie nieco wieść o zwolnieniu Mujo Tuljkovicia (znów jakiś konflikt? mało grał z Prokomem…). Turów w dobrej formie jest chyba za dobry, choć rywalizacja Saso Filipovskiego i Mihajlo Uvalina będzie bardzo ciekawa…

Kotwica – Czarni -6

Ten mecz w niedzielę od 16.50 w Polsacie Sport. Kotwica najprawdopodobniej z Gabrielem Szalayem, co może mocno namieszać pod koszem Czarnych, którzy stawiają na silnych skrzydłowych o wzroście 198 cm (kolejnym będzie Zydrunas Urbonas). Zagra też Ayinde Ubaka i zobaczymy, czy Śląsk coś stracił zwalniając tego zawodnika. Kotwica nadal gra poniżej oczekiwań i dlatego ten mecz może przegrać. Warunek – zagra Aleksander Kudriawcew. Jeśli nie – stawiam na +6.

Górnik – Polonia -7

Znów będzie na mnie, że stawiam przeciwko Górnikowi… Ale naprawdę uważam, że Polonia ma lepszy zespół. I dlatego powininna wygrać. To proste. Zobaczymy jak będzie.

I na koniec w odpowiedzi na ironię – sam wybierałem mecze do skrótów i nie rozumiem, dlaczego miałbym nie chcieć obejrzeć spotkań z udziałem bojkotowanego Śląska (właśnie dlatego!) i niezbyt cenionego na razie przeze mnie AZS (właśnie dlatego!). Ach kibolstwo… 🙂 Żeby wszyscy tak kochali wszystkie kluby i wszystkich kibiców jak ja… Przecież ja z troski o AZS krytykuję, a Wy chwalicie? 🙂

Mam nadzieję, że w następnym tygodniu będą dostępne wszystkie mecze.

Ujawnianie zarobków? A co to za moda? 🙂

Kawałki meczów

Dzisiaj znów krótko – może po meczu Prokomu więcej, choć niestety lajfowania dzisiaj nie może być. Ale chętnie poczytam Wasze komentarze (ja mecz z wideo obejrzę w nocy).

Za to zareklamuję może, że – także dzięki mojej pracy – udało się – na razie testowo – wykonać skróty z meczów DBE z materiałów PLK. Co Wy na to? To potrzebne jest? Mam nadzieję, że za tydzień (środa/czwartek) uda się już zrobić wszystkie mecze z kolejki – jakieś 10-15 akcji z meczu. A może nawet wybierzemy z tego TOP10 kolejki?

Czekam na opinie. Skróty są tutaj.  

Coś wideo i blogi

Dzisiaj krótko, bo radość z sukcesów europejskich Turowa i Śląska nie pozwala mi na więcej. 🙂

Dzisiaj premierowaliśmy magazyn koszykarski DBE w Sport.pl i PLK.pl (dzięki współpracy z Polsatem Sport). Mam nadzieję, że stanie się to cykliczną audycją i mam nadzieję, że jeszcze uda się dołączyć kilka ciekawych materiałów wideo dla wszystkich kibiców. Oglądajcie!

No i czekam na propozycje nazwy dla tego programu.  

PS. Niesamowite, ale Stinger jako blogger powraca . Na stronie PLK.pl oczywiście, choć na razie są jakieś kłopoty z zalogowaniem się. A przecież od niedawna ciekawego bloga pisze też mój partner z Polsatu Sport Tomek Jankowski. Może nadchodzą lepsze czasy dla koszykówki? 🙂

Weekend ciekawy w skrócie

Dopiero niedawno wróciłem z objazdu po Polsce (a nie tylko w Polsce wiele ciekawego się działo!), wiec szybko kilka słów.

Rozliczenie z typów: ha! kilka razy miałem jednak rację. Nie udało się trafić ze Słupskiem, ale liczyłem, że jednak Kudriawcew i Kikerpill zagrają. Na to były nastawione rachuby. Nic z tego – i Atlas to świetnie wykorzystał. I jest jedyny niepokonany – co by o tym nie wymyślać, to pozostanie tak przez dwa tygodnie na pewno, a może i dłużej. Więcej moich myśli na ten temat tutaj, a także tutaj .

Tymczasem dzisiaj w Świeciu to dopiero był szok. Po pierwsze Polpak. Widać pracę trenera, widać koncepcje (bardzo podobne do moich pomysłów domorosłych z upraszczaniem koszykówki do maksimum), widać kilku naprawdę dobrze wyszkolonych zawodników. Świetny mecz i nikt mi nie powie, że te 15 trafionych trójek to był fuks. Nic z tego – dobrze ustawiona koncepcja i świetne wykonanie. Aż żal było patrzeć, jak Prokom kompletnie sobie z tym nie radził, jak gwiazdy z Euroligi przegrywały pierwsze jeden na jeden, a potem nie było co zbierać. Brawo!

Hala również znakomita, oby taka w każdym mieście DBE, może nawet w Warszawie. Brawo Świecie i brawo Polpak.

Przed sezonem krytykowałem Polpak za bałkaniadę, więc i teraz dorzucę tylko (naprawdę na marginesie), że kompletnie nie rozumiem, po co w zespole są Sulović i Jovanović. Czy naprawdę te kilka minut w meczu (a dla Sulovicia 46 sekund w dotychczasowych pięciu) nie mogli dostać młodzi Polacy? Kamil Michalski? Piotr Hałas? Ich koledzy z kadry młodzieżowej? Pachnie to nabijaniem kabzy znajomym agenta i znajomym agentom. No ale może taka cena za sprowadzenie do zespołu kilku naprawdę dobrych koszykarzy.

Ale oczywiście wyniki są najważniejsze. Jeśli będzie czwórka, to moje przytyki proszę potraktować jako przytyki. Wolałbym, żeby Polpak (i każdy klub z tej pozycji w tabeli) dawał dwóch zawodników do kadry i pięciu następnych do rubryki 'talent', ale kluczowy jest wynik, przyznaję.

Co do Prokomu, zadziwiające jest to co piszę, ale w tym zespole brakuje zawodników. Wierzyłem w ich wygraną w świeciu, bo wydawało mi się niemożliwe, że wydaje mi się, że Harissis i Wolkowyski mogą nic nie wnosić do gry. A nie wnoszą. Fatalnie wyglądają momenty, w którym zespołowi za miliony brakuje strzelców (???), kiedy brakuje mu rozegrania wobec presji (!!!). Travis Best fajnie gra, ale ma 35 lat i nigdy nie grał dla innych, najczęściej dla siebie. I to widać. Gurović, Slanina, Dylewicz, vdSpiegel czekają na piłki i nie mogą się doczekać. Fatalnie.

Sensownie byłoby wymienić dwóch wyżej wymienionych i zastanowić się nad poszerzeniem składu na obwodzie (czy Wagner wróci?). Ale czy na to są środki finansowe wobec kryzysu wokół Ryszarda Krauze? Czy są w ogóle na rynku koszykarze, którzy mogą zastąpić Harissisa i Wolkowyskiego? Czy w ogóle można z nimi się pożegnać?

Pozostaje mi tylko następnym razem bardziej ufać swoim myślom, a nie wierzyć innym, że wybrali naprawdę dobrych zawodników.

A już w tym tygodniu zaczynają się gry w Pucharze ULEB (szkoda, że nie zobaczymy tego w telewizji szeroko dostępnej) i Lidze Środkowoeuropejskiej. A także Euroliga w Sopocie. Będzie się działo!