Uffff… Uwaga, lód na drodze! Pierwszy raz w tym sezonie trzeba było na trasie zmagać się nie tylko z kilometrażem, ale także z najcięższym przeciwnikiem – lodem… Na razie zwycięsko, może dlatego, że lód wystąpił tylko na odcinku Kołobrzeg – Koszalin (i to wyłącznie w tę stronę). Ale trzeba uważać, oj trzeba.
Tak przy okazji polecam bar przydrożny w Podgajach (między Szczecinkiem a Jastrowiem), na stacji BP. Cóż za jedzenie! A i zdjęcia wipów można pooglądać. 🙂
A teraz do rzeczy, czyli do kolejki. Wydarzeń było kilka, a więc po kolei.
Włocławek
To był pierwszy z dwóch meczów typowanych przeze mnie w ten weekend, w których uwierzyłem bardziej w markę i trenerów niż w rzeczywistość. Typowałem, że Śląsk się w tym spotkaniu podniesie, że entuzjazm nowych zawodników zarazi resztę, że we Włocławku dadzą z siebie więcej niż zwykle. Że będzie niespodzianka i wygrana wrocławian czterema punktami. I co? I duże nic.
Może zresztą nie nic, bo Anwil po prostu pokazał klasę, koncepcję i wielostronność. Brawa dla niego. A Śląsk jest w rozsypce, nikt nic nie wie, Rashid Atkins jak zawsze rozkosznie się dziwi, nie wie co ma robić i nawet niesamowity Jared Homan niewiele mógł tu zmienić. Trzy znakomite głowy na ławce wrocławian mają teraz prawdziwy zgryz, bo wygranie 10-12 meczów w sezonie zasadniczym (a na tym się może skończyć) to będzie dramat. Nie spodziewałem się, że korzenie fatalnej gry Śląska są aż tak głębokie. Na odbicie od dna jeszcze poczekamy, może nawet do końca grudnia…
Tak swoją drogą w piątek mam trochę czasu, może przejechałbym się do Wrocławia na mecz z Atlasem. Ciekawe ile kosztują bilety i czy można je jeszcze kupić. Na akredytację, jako zamieszany ciągle nieco w ‚Gazetę Wyborczą’ chyba nie mogę liczyć. Ale próbę podejmę…
Więcej na temat włocławsko-wrocławski jest tutaj, jak zwykle . Obiecałem tam także kawałek wideo, więc wklejam.
Sopot
Szokujące informacje z obozu mistrzów Polski . Zaczęło się wywalanie – pod nóż poszli Travis Best i Ruben Wolkowyski. Spodziewane, choć zwłaszcza w pierwszym przypadku dla mnie niezrozumiałe. Best – w parze z dystrybutorem dużej klasy z USA – mógłby być bardzo przydatny w Prokomie, w odróżnieniu od paralitycznego Christosa Harissisa. Ale – i to mnie najbardziej w całej tej historii zszokowało – jeśli rzeczywiście obaj wyrzuceni wirtuozi mieli zarobić za sezon po milionie dolarów, to trzeba było te pieniądze – jak to mówili w dawnej koalicji – odzyskać. Gdybym ja był Bestem i Wolkowyskim oczywiście bym nie odpuścił ani centa, ale że nie jestem, to sobie mogę. Obaj na pewno za darmo sobie nie pójdą.
Ale to szokujących wieści koniec nie był. I nie chodzi mi nawet o rezultat meczu z Basketem Kwidzyn, w którym poszalał sobie 187-letni Michael Ansley. Nadeszły wieści, że w Sopocie następuje ‚koniec ery gwarantowanych kontaktów’ . Co więcej – teraz będą przyjeżdżali na testy zawodnicy za 120 tys. dolarów (za rok!), tacy jak Mustafa Shakur (czy to rodzina Tupaca – jednego z moich czarnuchów) :). I nie wiem, co bardziej jest dramatyczne – czy zerwanie z gwarantowanymi kontraktami czy bezradność wyrażona zapraszaniem tego typu zawodników.
Najpierw o gwarancjach. Żaden zawodnik poważny nie przyjdzie do Sopotu na próbę. To pewne. Żeby uratować ten sezon w Eurolidze są potrzebni bardzo poważni zawodnicy. Ciekawe, jak wyglądać będą ich negocjacje w sprawie dwutygodniowych trajautów w hali stulecia Sopotu…
Shakur to fajny młody grajek od razu po studiach na świetnej koszykarsko uczelni Arizona (trener Lute Olson to wielki fachowiec), który… kompletnie nie pasuje do Prokomu, nie ma sensu, żeby grał u trenera Kijewskiego, nie ma też możliwości, żeby w swoich pierwszych dniach w Europie wniósł coś do gry mistrzów Polski. Dobrze pasowałby do Śląska, do Polpaku, może do Czarnych. Ale do Prokomu? I to jako zbawca?? Do pary z Harissisem???
A propos centra – czy Michael Andersen nie jest wolny? 🙂
Prokom w Eurolidze gra teraz z Olympiakosem Pireus, Virtusem Bolonia, Montepaschi Siena i Olimpiją Lublana. Jedna wygrana w tych meczach będzie graniczyła z cudem. AZS Koszalin w sobotę też sobie ostrzy zęby…
Kołobrzeg
W niedzielę mieliśmy w Polsacie bardzo ciekawy mecz. Też stawiałem na Czarnych (-4), bo liczyłem na nowy impuls po pierwsze ze strony wracających po kontuzji graczy, a po drugie ze strony Ayinde Ubaki i Zydrunasa Urbonasa. No to się doczekałem… 🙂
Najpierw jednak o bohaterach, czyli o Kotwicy Kołobrzeg. Ona nie tylko gra, ale jak gra! Z Seftona Barretta warto nigdy nie spuszczać oczu, a to, jak gra Chris Daniels to po prostu poezja. Umie wszystko i tylko po jego zachowaniu widać, że jest to jednak tykająca bomba zegarowa. Nie wiedziałem tego, ale uświadomił mnie niezastąpiony Stinger, że Daniels w lidze holenderskiej miał kiedyś pięć meczów dyskwalifikacji za jakąś scysję na boisku. I tego się właśnie można obawiać. Ten człowiek kiedy jest zły, może być potwornie groźny, także dla siebie samego.
Ale to obecnie bajanie, bo dzięki między innymi fenomenalnemu Danielsowi Kotwica zadała nokautujący cios Czarnym. Bohaterem kolejnym tego wieczoru był trener Arkadiusz Koniecki. Świetnie patrzy się na jego przygotowanie zespołu do gry w obronie, te schematy, pomoce, współpracę, nacisk. Na to Czarni – a zwłaszcza Ed Scott – nie byli przygotowani. W Kotwicy świetnie role spełniają wszyscy zawodnicy z dziewiątki rotacyjnej, a myślę, że dołączy do niej także Gabriel Szalay. Ponoć Koniecki zastanawia się nad zmianami, ale ja bym tego już nie ruszał. Co ludzie mają wady – ale grają i to jak! Zresztą podobno po raz pierwszy w tym sezonie aż tak dobrze. To było zaskoczenie i teraz się okaże, jak trwałe. Zespoły Konieckiego zawsze się powoli rozpędzają i jeśli tylko uda się temu twardemu trenerowi utrzymać dobry kontakt z zespołem, w Kołobrzegu może być ćwierćfinał.
Czarni? Prezes Andrzej Twardowski mówił mi coś po meczu o wstydzie, ale ja myślę, że w tym klubie po prostu było ostatnio za nerwowo. Teraz poznamy wielkość Igora Griszczuka jako trenera. Czy w kryzysie, kiedy wszyscy są ogromnie zdenerwowani, będzie potrafił zaprowadzić spokój, pokazać zespołowi drogę, przekonać o ich sile i natchnąć do walki i entuzjazmu? Czy też potrafi być tylko motywatorem emocji negatywnych? To bardzo ważne, bo niektóre jego ruchy meczowe zadziwiały. Usadzenie na ławce po dwóch błędach Urbonasa (i brak kolejnej szansy), w końcówce brak szansy dla Ubaki, no i nieustające ‚rozmowy’ z sędziami, którzy niestety w niedzielę byli przeciętni, ale nic a nic nie szkodzili Czarnym. Godny uczeń Urlepa, ale chyba teraz urlepiada nie pomoże już słupszczanom. Niektórzy są wyraźnie wyłączeni na tego typu zachowanie trenera.
Czarni na pewno mają teraz ciekawy skład, ale dwa najbliższe mecze – wyjazdy do Świebodzic i Warszawy – powiedzą nam, czy Griszczuk to jest wielki gość, czy też trener, którego porażka zjada do cna. Umiejętność radzenia sobie z przegranymi to przecież także element trenerskiego fachu. Poczekajmy.
Inne mecze
Jak tam wyglądały inne moje typki?
Polpharma – AZS +9, a było -2. Brawo dla koszalinian, choć problemy zespołu nadal czekają na rozwiązanie. Może więcej się dowiemy po meczu z Prokomem. A w Starogardzie robi się naprawdę smutno. Pod szatnią ponoć w sobotę były jakieś demonstracje, tak to jest, gdy klub przestaje popierać swoich zawodników i trenera. Szkoda.
Prokom – Basket +17, a było +10. Załóżmy, że to dlatego, że nie przewidziałem nieobecności Besta. 🙂
Turów – Polpak +4, a było +20. Wynik mnie nie dziwi, Turów wrócił do swojego grania po szoku w Świebodzicach i musi być dobrze. Rzadko się na ten temat wypowiadam, ale obok trójki kołobrzeskiej (o czym było wyżej) w składzie Włodkowski-Kucharski-Kiełbiński właśnie zestaw na niesamowicie trudny mecz w Zgorzelcu w składzie Wojciechowski-Kotulski-Czajka mnie szokuje. Czy w Polsce skończyli się sędziowie z najwyżej półki? Czy w tym tygodniu mieli wycieczkę krajoznawczą po rzece Jangcy dla odprężenia przed kolejnymi wyzwaniami? Nie, żebym deprecjonował wyżej wymienionych arbitrów, ale czy w każdej z sześciu trójek na sześć meczów DBE w tygodniu nie powinno być przynajmniej jednego sędziego z topu i co najmniej dwóch z szeroko pojętej czołówki? Z ciekawością obejrzę zapis meczu w Zgorzelcu…
Górnik – Polonia -7, a było -18. A tak naprawdę jeszcze więcej, bo w końcówce Polonia odpuściła. Prawdę mówiąc, takich właśnie wyników tego składu Górnika się spodziewałem, więc chyba nie ma co komentować. Czy zamiast Archiego, Spencera, Baxleya i St. Johna nie można mieć w zespole dwóch Amerykanów, ale za to takich, którzy coś potrafią? Razem z Glapińskim, Wichniarzem, Czerwonką (kiedy wróci po kontuzji), Zabłockim, Clarksonem i Ercegoviciem byłaby to już ósemka do grania, co na ten poziom powinno wystarczyć.
Kosz w Polsacie Sport
W następny weekend w sobotę o 15.50 Polpak kontra Anwil – myślę, że warto! Uprzedzając na pewno liczne pytania, dlaczego w niedzielę 18 listopada pokazujemy w Polsacie Sport mecz Górnika Wałbrzych z Energą Czarni Słupsk, odpowiadam, że nie mogą grać tego dnia zespoły z Pucharu ULEB (jest to w pełni zrozumiałe, mają mecze we wtorki), a gry w tę niedzielę odmówił Prokom. Argumentacja? Żeby zagrać w środę w Pireusie trzeba: 1. w niedzielę odpoczywać, bo 2. tylko w poniedziałek można w Sopocie ćwiczyć taktykę na Greków, bo 3. we wtorek się leci i nie można jej ćwiczyć w hali wroga. Niby zrozumiałe, ale – co chyba arcyważne – przez takie decyzje klubów i ligi oglądalność meczów leci na pysk. A na nią patrzy nie tylko telewizja, ale także obecni i potencjalni sponsorzy całej ligi i klubów. Dramat.
I na koniec…
Dramatyczne pytanie – co się dzieje z e-basketem? Przecież tak nie może być. Dziadostwo jakieś, ciągle go nie ma, albo się ładuje za długo, albo frontowa strona jakaś uboga. O ssssooo chodzi? Proszę mi to jak najszybciej naprawić!
To samo dotyczy zresztą forum basketa. W takim momencie kluczowej kolejki Forum Basket Ligi NBA wyłączyć? Skandal.
Teraz przede mną zgrupowanie kadry Leo Beenhakkera we Wronkach (czy tam jest lód?), a już w środę mam nadzieję nowy magazyn (i rozstrzygnięcie konkursu na nazwę – ciągle czekam) oraz fragmenty meczów DBE na Sport.pl i PLK.pl. Do zobaczenia na trasie!