Piąta kolejka zapowiedziowo

Po kolejnym rozczarowaniu sopockim pora się zabrać za prawdziwe granie – czyli w tym tygodniu wyjątkowo ciekawą kolejkę DBE.

Rzuciłem okiem na terminarz i różne typki i mogę stwierdzić, że każdy mecz można typować na dwie strony. I akurat na przykład z kolegą polskikosz.pl się w ogóle nie zgadzam. Więc zobaczymy już w niedzielę, kto miał rację.

Śląsk – Turów -7. Nie wiem, czy już zagra Rashid Atkins, wiem, że Śląsk na pewno będzie lepszy niż ostatnio. Ale chyba nie na tyle dobry, żeby z Turowem sobie poradzić. Ciekawe, jaka będzie frekwencja w Orbicie i jak się ma osławiony bojkot mediów. Jak ktoś będzie, to proszę mi donieść. No i najważniejsze: tego meczu nie ma w Polsacie Sport, bo Śląsk się uparł, żeby grać w piątek (zresztą wbrew protestom także Turowa). To tak dla przypomnienia.

Czarni – Atlas +11. Bardzo ciekawy mecz. Czarni mają kłopoty z kontuzjami i za wąski skład, a Atlas odwrotnie – skład zbyt szeroki. Myślę, że zespół z Ostrowa zajdzie w tym sezonie daleko, ale w tym meczu najbardziej prawdopodobna jest moim zdaniem jednak jego porażka. Stawiam na 11 punktów, choć tak naprawdę może być bliżej remisu (tak jak pisałem wyżej, każdy wynik w każdej parze możliwy!). Kluczowa będzie obecność Kudriawcewa, który chyba jest największym kłopotem dla tak zestawionego zespołu Stali. No i pojedynki – Oden kontra Hughes (James), Scott konra Hughes (Brandun), Szawarski kontra Frasunkiewicz. Oj! Będzie się działo. Czarni jednak dlatego, że nawet wtych trzech pojedynkach daję pierwszeństwo słupszczanom.

Górnik – Polpharma +4. Polpharma nie może się pozbierać, a na dodatek usunęła z zespołu centra, nie biorąc kolejnego. Nawet jak był słaby, to chyba nie przeszkadzał? A może by pomógł z Górnikiem? Prezes Tomasz Rogalski wypowiedział się o Emmanuelu Diesie, że jego gra przynosi wstyd klubowi ze Starogardu. Oj, byłbym ostrożny, bo zdaje mi się, że ten wstyd przyniósł do klubu – podpisując kontrakt z takim wstydliwym zawodnikiem – jakiś prezes, prawda? W każdym razie Górnik u siebie powinien sobie z Polpharmą bez centra poradzić, bo sam największe kłopoty ma właśnie na tej pozycji.

Polonia – Kotwica +9. Kolejny równy i ciekawy mecz. Kotwica na razie gra poniżej moich oczekiwań, a Polonia głodna zwycięstw jest bardzo. Ciekawe pojedynki będą pod koszem, gdzie Paul Miller i Rafał Bigus powinni grać na europejskim poziomie. Ciekawe, czy Kotwica zgłosi na czas Gabriela Szalaya, który sprawi, że to będzie najwyższy zespół w lidze. Kotwica byłaby moim faworytem, gdyby nie to, że Polonia jeszcze nie wygrała. Może to psychologia, której tak w sporcie nie lubię, a może tylko przeczucie… 🙂

Basket – AZS +11. AZS nadal mi nie imponuje, a Basket – choć bez Jasona Keepa – powinien sobie z nim dość łatwo poradzić.

Polpak – Prokom Trefl -10. Prokom nadal pozostaje na polskim rynku mocarzem, nawet jeśli w Kownie wypada kiepsko. Polpak powalczy, ale padnie w końcówce. Ciekawe, jak świecianie poradzą sobie pod koszem, wielkich dla nich szans nie widzę, dlatego stawiam na Prokom.

Pauzuje Anwil Włocławek. W Polsacie Sport Extra grają w sobotę o 16 Czarni z Atlasem, a w niedzielę o 16.50 Polpak z Prokomem. Do zobaczenia!

PS. Pamiętacie jak pisałem o tym, że coraz więcej ludzi wartościowych dla środowiska ucieka z koszykówki? Oto kolejny dowód. Marcin Animucki, człowiek świetnej roboty w biurze PLK, znalazł nową pracę . Szkoda, tak właśnie się nasza dyscyplina uwstecznia, tracąc takich ludzi, a niektórzy nicnierobnicy ciągle na najwyższych stanowiskach. Oj, panowie prezesi, oj…. Marcinie, dziękuję i powodzenia!

Euroligowe lajfowanie u AdRoma: Prokom w Kownie

Panie i Panowie, zaczynamy. Sprawdziłem, C+Sport działa u mnie, więc za kilkanaście minut transmisja.

Liczę na komentarze, jakąś interakcję, najciekawsze wpisy przeniosę tutaj. Jeśli chcecie jakoś komentować teksty komentatorów Kanałowej Stacji to zapraszam, ja nie będę tego czynił (ze względów wiadomych), ale chętnie przedrukuję z komentarzy.

Myślę, że niedoceniany powszechnie Prokom dzisiaj wygra. Żalgiris to oczywiście nie bułka z masłem, ale nie jest to też Żalgiris niezwyciężony. Co myślicie? Jakieś typy? Zapraszam do komentarzy.

A za chwilę coś jeszcze o NBA, bo w komentarzu zarzucono mi, że nieprzygotowany przed kamerą występuję.

19:04

Zanim o NBA, to polecam wątek na forum basketa , gdzie między innymi kawałek wywiady z Moską, dzisiaj drugim trenerem Żalgirisu. W sumie, to ciekawe, że w Żalgirisie zawsze stawiają na trenerów, którzy wcześniej niespecjalnie byli znani. Kazlauskas, Sireika, Bagatskis, teraz Grigas. A jednak coś to daje.

19:06

W Żalgirisie grają: Marko Popović, Jonas Maciulis, Paulius Jankunas (ostatnie ME), Eurelijus Zukauskas i Dainius Salenga, Goran Jurak (kiedyś kadry), Marcus Brown, Tanoka Beard (dawne megagwiazdy), DeJuan Collins (chyba średniak) i Mantas Kalnietis (czemu go nie było na ME…). Jak to się ma do gwiazd Prokomu? Moim zdaniem Besta i Gurovicia to tutaj nie ma. Ale co pod koszem???

19:12

W sprawie NBA, przyznać mogę, że nie siedzę w tym tak jak kiedyś. Jakoś się przeżarło. Ale nikt mi nie wmówi, że Doc Rivers wielkim fachowcem jest (zapytajcie Billa Simmonsa, a jemu akurat wierzę), indywidualności też niesamowicie liczą się w zespołach wpisanych w to zdanie (a nie? a Nash? a Duncan? bez nich to nic by z tego nie było), a Arenas jest mocno niestabilny emocjonalnie, to chyba nie trzeba udowadniać.

Acha – i proszę ze mną na Ty – zdecydowanie. Jeszcze do marca czuję się młodo. 🙂

19:13

Czekałem na odniesienia do Grunwaldu i są… A hala jak widzę ta sama, w której byłem jakieś 8 lat temu z Pruszkowem. No to mój typ: 10 dla Prokomu.

19:15

O matko! Sędziują faceci wyłącznie o wzroście powyżej 195 cm. Znam ich dobrze – kolega Drabikowski i kolega Lefwerth (czy jakoś tak) ze Szwecji moim zdaniem średnio dają radę. Za to Lamonica jest mistrzem. Zobaczymy…

19:20

De-juan Łegner i Deżuan Collis – taka wymowa euroligowa. Okej, niech będzie. Jak Żuka będzie blokowany przez vd Spiegela to będzie dobrze… Zawsze się też zastanawiam, czy Paulius Jankunas jest synem Jankunasa, który grał w Skrze Warszawa na początku lat 90… Zaczęliśmy zgodnie z planem, jest 0:8, Best w formie!

19:25

Jednak 0:7, ale nie szkodzi… Choć po chwili 6:7. Marcus Brown to zawsze był mój ulubiony gracz, trzeba uważać na jego kontry. Jednak Maciulis jako sposób na Gurovicia? Oj… Milan już trafił trójkę w swoim stylu. 6:10. Ponawiam odwieczne pytanie, czy gdyby Tomczyk w 1995 roku wylądował w Grecji, to byłby dzisiaj Guroviciem?

19:27

Po pięciu minutach 15:7 dla Prokomu, Gurović jest wszędzie, ale także Slanina dobrze dobił spod kosza. Wygląda na to, że obrona Prokomu w tej piątce jest znów za dobra na rywala. Ale drżąc czekamy na rezerwy.

19:30

Masiulis jest jak zawsze w Eurolidze spoiwem tego towarzystwa. To jednak jest sztuka widzieć to samo z poziomu boiska, co widać z trybun. Zwłaszcza w piłce nożnej to mnie dziwi, a ostatnio kilka razy z poziomu boiska oglądałem kilka dobrych meczów. A Masiulis widzi wszystko. 10:23 w ósmej minucie, pięknie! Za to w obronie są dwie dziury – Best i Gurović dają się co chwila minąć, na szczęście Żalgiris na razie to chaos.

19:36

Czy to jest szczęście, kiedy się walczy i wyrwie piłkę (lub faul)? 🙂

Z komentarzy: Mało kto wie, ale Tomczyk miał kiedyś isc do NBA (do Portland Trail Blazers), ale – co nie dziwi – złapał kontuzję i nic z tego nie wyszło. Osobiście uważam, że gdyby nie kontuzje, to Domino mógłby byc jednym z pięciu najlepszych skrzydłowych w Europie. KONIEC CYTATU

Nie do końca prawda. W szarych czasach (początek lat 90.) skaut Portland znalazł się we Wrocławiu i bąknął, że Tomczyk fajny. Kolega 🙂 zrobił z tego story (wtedy taki skaut w Polsce to było coś!) i do dzisiaj to pokutuje. Gdyby tak było, to Podgalski też można powiedzieć, że był w kręgu zainteresowań Knicksów. 🙂 Wiem, bo skaut mnie o niego pytał… Wracając do Tomczyka, nie tylko kontuzje tutaj zawaliły, nie tylko…

A Bagatskis nieznany? Jako trener zdecydowanie!

Jurak na koniec kwarty nam zrobił kuku, ale Prokom świetny. 31:16 prowadzi po pierwszej kwarcie. 4/7 za trzy i 7/7 wolne. Tak się gra! Ale teraz czas rezerw, zobaczymy.

19:41

Pozdrawiam Mirosława Alojzego, bo na dystansie gramy świetnie. Jest wreszcie Polak na boisku, ale już o tym nie będę pisał za wiele. 🙂 Komentarze zwracają uwagę, że nie ma Wagnera w składzie. No właśnie, czemu? Siedząc w domu niewiele się dowiem, chyba, że z TV, ale Pan Rzecznik Alojzy zapewniał mnie wczoraj, że Dełan jest z zespołem.

Mam wrażenie, że piątka z Kalnietisem, Beardem, Jurakiem i Popoviciem może być mocniejsza. Na razie Best rządzi, a ktoś zasłania satelitę. 35:18 dla PTS.

19:42

Gra zapaśnicza? Nadszedł esemes od Rzecznika Alojzego w odpowiedzi na pytanie o Wagnera. Treść: 'twisted ankle'.

19:45

Guro ma asystę do Wolkowyskiego. Myślę tylko o tym, czy on rzeczywiście eksploduje kiedyś? Na razie role model, w grze i w zachowaniu! A po chwili jeszcze popis Slaniny do Wolkowyskiego. Ale gra mistrz! Tyle że Harissis, który chwilę wcześniej nie umiał minąć Juraka, teraz robi akcję za minus 4, choć ostatecznie zaminus trzy bo Kalnietis nie trafia wolnego… 41:27 dla PTS w 16. min.

19:50

Harissis chyba nie tylko w Olympiakosie grał w Eurolidzie, prawda? Czy kiedyś miał więcej niż 10 minut na mecz? Roszyk na boisku, najstarszy junior świata. Cztery minuty na koniec drugiej kwarty, mądrze. Chyba do rotacji nie można mieć pretensji prawda?

Czy dekoncentracja i machanie rękami do sędziów zamiast zbiórek to brak szczęścia? Jankunas strasznie szkoli teraz Dyla… Dwie zbiórki z rąk i trójka… W tej ekipie PTS coś Filip niebezpiecznie zaczyna odstawać… Szkoda.

19:54

Jak wygląda wachlarz w czasie meczu, który powoduje, że po dobrej skuteczności przychodzi słabsza? Nie, nie nabijam się. Tylko pytam.

Piątka zadziwiająca, która właśnie nam zawachlowała… Best, Harissis, Roszyk, Wolkowyski, Masiulis… Ech… I zrobiło się sześć punktów. Ale nie dziwię się Travisowi, że gra w ataku sam teraz. Bo z kim?

19:57

Wagnera ojciec Milt to za wiele w NBA nie pograł, ale rzeczywiście mistrzem był. Chyba jednak bardziej znany z tego, że grał w Maccabi Tel Awiw w latach 80. z sukcesami. Na dwójce, nieco wyższy niż syn.

W ostatniej akcji tragiczna obrona PTS, po co to podwojenie? I za trzy z czystej pozycji Maciulis, ale nie trafia. 11 punktów w drugiej kwarcie i 42:35 dla PTS po dwóch kwartach. No i co Wy na to?

Moim zdaniem teraz trener Tomgeniusz Kijcesas w drugiej połowie zagra pierwszą piątką z epizodzikami Wolkowyskiego i Dylewicza, może Harissisa. I wygra dzięki temu.

Strona Euroligi z lajfowatymi statystkami przestała się odświeżać. Klasyka. Czyli nie tylko plk.pl ma z tym kłopot.

Czekam na komentarze, za 10 minut wracamy.

20:00

Z komentarzy: Co do Harissisa jeszcze; grał chyba tylko w Olympiakosie w EL, za to znalazłem info, że 2 (!!!) razy przekroczył 10,5 minuty na mecz! :PRaz w sezonie 02/03 – 18,7 min. (7,9 ppg, 1,4 apg) i drugi w sezonie 03/04 23,3 minuty (!!!) ;p na mecz (7,6 ppg, 2,4 apg)KONIEC CYTATU

Słusznie, a więc jednak. Ale dawno. Jak na gościa na 300 tys. USD (ponoć) to chyba mało. Wydawało mi się jednak, że w Tau w 01/02 też coś wyhaczył w Eurolidze, sprawdzę w starych zeszytach. 🙂

Wojczynie – ależ oczywiście, że mogę wynik dorzucać. Ale co Ci to da? 🙂

20:05

No i mam! Jednak jeszcze jestem młody, bo pamiętałem. 01/02 Euroliga, mecz ostatni w Top 16, Tau – Maccabi 65:94, Harissis zdobywa 6 punktów. To mówi zeszyt. Czasami dobrze być w domu.

A 'ankle' to zdecydowanie kostka. Ktoś tu nie wierzy Rzecznikowi Alojzemu?

20:08

Jeszcze z harissisowego opisu na Eurobaskecie, bardzo mi się spodobała ostatnia linijka: 'Polish League Supercup Finalist -07'. No masz! Być finalistą Superpucharu to wielki sukces. W końcu Gołota też był finalistą w większości ważnych swoich walk, prawda? 🙂

20:14

Z komentarzy: ,Jesli znam możliwości tego klubu i tego trenera z podejściem do zawodników to moga być zmiany w składzie i to juz nie długo ". Mówiłeś tak o prokomie na gazecie.pl Moja pytanie zatem czy juz w listopadzie możemy oczekiwac iz jakis zawodnik zasili klub z Sopotu.A jesli tak to raczej powinno byc to wzmocnienie na obwodzie czy pod koszem. z gory dzieki za odp. KONIEC CYTATU

Wydaje mi się, że trener Kijewski po prostu czasami w kogoś przestaje wierzyć i koniec. I tak moim zdaniem niedługo będzie z Wolkowyskim, a może i z Harissisem. Jeśli sprawa Krauzego wróci do stanu z poprzedniego sezonu (czytaj: przestanie się go ścigać), to będzie na pewno doinwestowanie w ten klub.

Zaczęli grać. Od razu trójka dla Żalgirisu. Ale Best trafia z półdystansu. Choć akurat do jego 'selekcji rzutu' to ja bym miał trochę pretensji.

Pytanie za 100 punktów – ilu z Was ogląda to tak jak ja na C+Sport?? Ma to jakąś oglądalność? O nią się martwię zawsze, nawet u konkurencji. Dla Wojczyna: 38:44, 7:44 w III kw.

20:20

W związku z komentarzami przypominam, że bukmacherowanie się może prowadzić do wielu groźnych chorób, jak choćby wypaczenia zainteresowania sportem. 🙂 No, czasami też dla przyjemności sobie wypaczam, ale znam większych maniaków, pozdr. dla P-R. 🙂

Na boisku tymczasem Maciulis się rozhulał, biega i walczy,po wolnych Collinsa (obu) jest już tylko 43:44 w 6:45 (III).

A po chwili jeszcze trójka Jankunasa. Nieźle się rozwija ten chłopak, to tak a propos tych, co nie liczą już na rozwoje zawodników 23-letnich. Nic nie zbieramy, nic nie trafiamy i Collins za trzy znów, jaja jakieś. 49:44 dla Kowna. Czas już był, czy pora na zmiany w PTS? Na razie ich nie ma. 14:2 w tej kwarcie i jeszcze czapa Zuka na Guro…

20:28

Słabo to wygląda, jakoś nic nie idzie. Żadnych pozycji na obwodzie i szarpanina. Wraca Filip. Slanina nie trafia nawet wolnego… Nie gramy bez piłki, nie ma zasłon. Nic nie zostało z gry z pierwszej połowie, nie ma rozstawienia, nie ma nic.

Wreszcie jakaś mądra akcja – Best, Slanina, Dylewicz, Slanina. 53:49 w 2.25 (III). Za Browna Popović, a jak jeszcze wejdzie super dzisiaj Kalnietis, to może być kłopot. Harissis jest na boisku i głupie błędy od razu (choć nie jego). Ile piłek Jurak i Jankunas wyrwali naszym pod koszem??

20:34

Wchodzi Wolkowyski, ale stojąc sam na linii rzutów za trzy nawet nie patrzy na kosz. Facet chyba nie chce grać w Eurolidze po prostu… Gurović wreszcie ma piłkę (wcześniej Harissis sobie palnął z ośmiu metrów w 10. sekundzie akcji). Końcówka III kwarty szczęśliwa dla PTS. Na ostatnią sekundę Kijcesas prosi o czas. Ciekawe, co chce zrobić?

Widzę, że dzięki mojemu blogowi jest jedna korzyść: więcej osób widzi mecz. 🙂

Skutek czasu (zmarnowanego moim zdaniem) jest taki, że Best podaje na kilka metrów do Harissisa, a ten rzuca z 3/4 boiska daleko obok kosza. Hmmmmm… Po trzech kwartach 56:50 dla Żalgirisu. 33:21 w zbiórkach dla Kowna. No to teraz kwarta prawdy dla obecnego zestawu PTS. Ten mecz nie tylko można, ale i trzeba wygrać.

20:38

Sędzia Drabikowski w swoim stylu zmienia decyzję na krzyk tłumu, choć dobrze pokazał wcześniej, że piłka poszła po kolanie Juraka. Wolkowyski zupełnie jest nieobecny, nawet metalnie. Ponad nim rzuca Popović, na szczęście Best za trzy. 58:55. Po chwili Dylewicz nie trafia dobitki po kartoflu Wolkowyskiego. Po chwili Harissis robi ofens idąc bykiem w ataku. O matko! Gdzie jest Slanina?

Red. komentator wzmiankuje, że wolny jest Beno Udrih. No niestety, nie teraz. W maju tak… Wtedy był kesz na to…

Wolkowyski wreszcie trafia – za trzy. Ale Żalgiris robi punkty łatwe co chwila. 63:58. 6:50 do końca.

20:44

Salenga kompletnie wyłączył z gry Gurovicia. Żadne zagrywki PTS moim zdaniem nie działają teraz. Tylko Best! Szaleje sam, jak kiedyś w Indianie. 65:62. Kowno strefą. Wolkowyski coś dobija, ale nasi jakby nie wiedzieli co mają grać. Best w obronie nie daje rady 1×1. Jeszcze dużo czasu, czemu PTS taki nerwowy? 67:64 po wolnych Collinsa, wreszcie jest Slanina. A także zasłona dla Guro i ten faulowany przy trójce, szansa na remis – 3/3 i 67:67, 4:40 do końca!

20:48

Guro się włącza w najlepszym momencie, ale za słabo bronimy. Ciągle jakieś nieporozumienia i niestety to kłopot Gurovicia także. Maciulis za trzy i 72:67. Pośliznął się Slanina, ale jest gwizdek Lamoniki spod kosza. I wolne dla Guro. W sumie nie wiem, co może zdecydować, chyba lepsza obrona, bo są spore kłopoty. Masiulis anyone? 1 punkt z tej akcji. 72:68. 2:40 do końca.

20:51

Mało czasu… A coraz więcej nerwów. Gdzie jest wsparcie z ławki? Guro zablokowany przez Żuko… Ale za chwile on za trzy. Gramy tragicznie jeśli chodzi o kulturę gry, ale 74:71. 1:45 do końca. Nic nie możemy zebrać, ale na szczęście sprytniejszy Slanina i będą wolne. Chaos straszliwy. 1:20 i Slanina znów nie trafia wolnego – tylko 74:72.

20:53

Duuuużo szczęścia w ostatniej minucie. Maciulis ma ofens na Wolko. A po chwili Best do Wolkowyskiego i on za trzy – obok kosza, daleko obok, tragedia… Zostaje 40 sekund. I znów zbiórka w ataku! Tragedia, czemu nie było Masiulisa i vd Spiegela? A Pacek ma pretensje do Besta o coś, ciekawe o co… Kijewski zamiast coś zarządzić dyskutuje z uśmiechem ze Slaniną. Co teraz? Wolne dla Popovicia na 18 sekund przed końcem – trafia i 76:72. Best robi podwójną i po bajce. Nie ma żadnego pomysłu na sytuacje tego typu…

20:58

Jeszcze jakiś czas, ale to już jest po meczu. Można sobie pogdybać znów, czemu zabrakło lepszych w obronie Masiulisa i vdSpiegela, którzy zasłonami pomogliby zdecydowanie w ataku. Czemu nie graliśmy z nisko postawionym Wolkowyskim, a nie z Argentyńczykiem na obwodzie.

82:72 na koniec jeszcze dwie głupoty wynikające z braku komunikacji. Best najwyraźniej nie wiedział, że ma grać po to, żeby przewaga była jak najmniejsza (końcowa tabela!), a potem Wolkowyski sobie machnął loba prosto w ręce rywali i jeszcze punkty równo z syreną rzucił Jankunas.

Ostatnie trzy kwarty Prokom przegrywa więc 41:66. Skandal.

21:04

Jakie refleksje?

Jak dla mnie tradycyjna sprawa w wielu polskich zespołach. Czyli zapominanie, że kołczing to nie tylko przygotowanie zagrywek i pokrzykiwanie zza linii, ale także pomysły w czasie meczu i głebokie spojrzenie. Moim zdaniem zabrakło pomocy dla Besta i Gurovicia. Sprawdza się też teza – nie tylko moja – że Harissis i Wolkowyski są po prostu za słabi. Zabrakło Wagnera, ale na to trzeba być przygotowanym. Szkoda, tego meczu może zabraknąć – może nawet w tej silnej grupie do awansu do Top 16…

No to jak? Co dalej? Napiszcie jeszcze. I zachęćcie mnie – jeśli to ma sens – do kolejnego tego typu lajfowania na blogu. Do zobaczenia.

 

 

Ludwiczuk kontra Urlep – przedłużanie

Pamiętacie, jak tuż przed startem ligi prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk dał trenerowi kadry Andrejowi Urlepowi dwa tygodnie, żeby się zdecydował, czy chce od 2008 roku pracować w Śląsku czy w kadrze? To było dokładnie 8 października…

Mamy już szczęśliwie 30 października, a decyzji ciągle nie ma. Zadzwoniłem do prezesa Ludwiczuka wczoraj po posiedzeniu zarządu PZKosz, żeby zapytać, czy coś się dzieje. Dowiedziałem się, że jeszcze tydzień trzeba poczekać, bo Urlep poprosił o dodatkowy czas i spotkanie w cztery oczy. I że trzeba mu tę szansę dać. I tu się zgadzam.

Pomijam więc już fakt, że prezes rzuca sobie słowa na wiatr, co zawsze szkodzi. Pomijam też to, czy takie ultimatum (klub czy kadra) w ogóle ma sens. Moim zdaniem to kadrze nie jest potrzebny trener 'full-time' tylko menedżer, który będzie współpracował z Urlepem i go kontrolował. I nie będzie dla niego na posyłki, tylko będzie kreował politykę reprezentacji Polski.

Ale skoro prezes 'El' taką decyzję podjął, to rozumiem, że się z niej nie wycofa i nie ogłosi za tydzień, że jednak Urlep może być i w kadrze i w Śląsku. Wydawało mi się, że jest to próba pozbycia się trenera, z którym współpracuje się bardzo ciężko – także zawodnikom. Związek na pewno stać na lepszego szkoleniowca, choć obawiałbym się, gdyby tym 'lepszym' miał być kto inny z polskiej ekstraligi. Polska koszykówka potrzebuje trenera z europejskiego topu, czyli Lozano/Beenhakkera (piszę o tym od wielu lat), który nas wszystkich czegoś nauczy. Kogoś, kto jak Holender zobaczy w polskich przeciętniakach kadrowiczów i zrobi z nich gwiazdy (Matusiak, Bronowicki, Golański). Nie ma lepszego momentu na to niż teraz, kiedy w PZKosz jest sporo pieniędzy.

I choć z trenerem Urlepem nie jest mi po drodze (kompletnie człowieka nie mogę zrozumieć), to uważam, że jeśli nawet zostanie na stanowisku, nic strasznego się nie stanie. Eurobasket 2009 w Polsce – z tego co na razie widzę – bowiem i tak jawi mi się jako sportowa i chyba niestety także organizacyjna porażka. Waleczność i praca u podstaw w wykonaniu Urlepa (nawet przy kolejnych konfliktach w kadrze) może dać jedną wygraną w grupie i awans do drugiej fazy, a być może to i tak maksimum naszych możliwości. Może więc wypada Urlepowi dać nadal szansę – tak podpowiada mi moja spolegliwa natura. Także dlatego, że coś czuję, iż 'Lozano/Beenhakker' w wykonaniu PZKosz to może być kolejny Matić.

Ależ pesymistyczny wpis! Więc zaznaczę, że chciałbym się bardzo mylić…

Po kolejce czwartej – nic odkrywczego

Wyszło na to, że wszystko co najciekawsze tym razem napisałem przed kolejką. 🙂 Udało się odgadnąć wszystkich zwycięzców, a także kilka wyników niemal dokładnie. Jak zawsze zaskoczył mnie tylko Górnik, który jest chyba mocniejszy niż mi się wydaje (i chwała mu za to), albo Kotwica jednak jest słabsza niż mi się wydaje.

Pytania do tej kolejki – czy zawodnicy Merritt i Keep już opuścili swoje zespoły?

Więcej moich myśli po weekendowych meczach znalazło się w ‚Gazecie Sport’ i na podcaście plk.pl , gdzie serdecznie zapraszam.

Tutaj może jeszcze dodam, że naprawdę ciekawie zapowiada się walka o miejsce w półfinale, a właściwie dokładniej – o miejsce w czwórce, czyli uniknięcie morderczej walki w eliminacjach do play-off, jak chciałbym nazywać pre-play-off (jak to pisać?!) z udziałem zespołów z miejsc 5-12. Prokom, Anwil i Turów wydają się być pewniakami do czwórki, ale pozostali – Czarni, Atlas, Polpak i może nawet odbudowany na pewno kiedyś Śląsk (zwłaszcza jeśli dojdą Atkins i Homan) – powalczą zaciekle. Wiem, że Atlas jest obecnie bez porażki a Śląsk i Czarni mają po jednej wygranej, ale wiele się tu jeszcze moim zdaniem zmieni.

Ponadto – uważam za skandal, że nikt nigdzie (ja przynajmniej nie znalazłem) nie skomentował ani słowem debiutu Darka Parzeńskiego w roli komentatora w niedzielnej transmisji z meczu Atlas Stal Ostrów – SPEC Polonia Warszawa. Znaczy było tak dobrze, że nie ma żadnych uwag? 🙂

Mam małą ochotę w środę podczas meczu Żalgiris – Prokom poblogować na żywo, tak jak podczas meczu Prokom – CSKA. Chciałbym jednak, żebyśmy się tutaj (czyli na moim blogu, patrząc w telewizor) umówili w większym gronie – komentarze czekają. Ktoś zainteresowany?

PS. Jako bonus – Łukasza i moje przemyśli w sprawie NBA.

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=4622995&v=3

Jakieś uwagi? 🙂 Dla mnie NBA to dzisiaj przede wszystkim Forum Basket Liga. Fantastyczna zabawa. Polecam, możecie stworzyć własne, ciągle jeszcze sezon się nie zaczął…

PS2. No właśnie, byłbym zapomniał. W sobotę o 16 mecz Energa Czarni Słupsk – Atlas Stal Ostrów będzie tylko na Polsacie Sport Extra… Niestety, dopóki oglądalność siatkówki jest pięć a może i więcej razy lepsza niż oglądalność naszych transmisji, nigdy nie wygramy z transmisjami z Pucharu Świata. A to właśnie on nas wypycha z Polsatu Sport. Niedzielny mecz na szczęście w powszechnie znanym i lubianym Polsacie Sport (od 16.50) – Polpak kontra Prokom.

Typkowanie kolejki czwartej, szybkie i niepewne

W tym tygodniu nieco zająłem się innymi sprawy, ale Dominet Bank Ekstraliga też nieco zwolniła tempo. Za kilkanaście minut mecz pierwszy, więc najwyższy czas uzasadnić swoje typki, wysłane na Ligę Typerów Medialnych polskikosz.pl.

Prokom – Śląsk +23. Nawet jeśli Prokom gra bez Dajuana Wagnera (swoją drogą, to ciekawe, co mu się stało…), to nie widzę szans dla wrocławian. Myślałem nawet o tym, że Śląsk musi być mocno zmobilizowany po porażce z AZS, że musi zagrać dużo lepiej nawet z mistrzem. Ale potem spojrzałem na skład i zobaczyłem Bartosza Diduszkę w pierwszej piątce, tych rozgrywających, Dominika Tomczyka jako największą gwiazdę… I wytypowałem 23 punkty przewagi dla Prokomu. Ale nadchodzi już Rashid Atkins (które to już podejście Urlepa po tego zawodnika) i to jest jakaś nadzieja. Fakt jest jednak faktem, że po meczu z Prokomem następują kolejno: Turów (dom), Anwil (wyjazd) i Atlas (dom). Ciekawa seria…

Polpharma-Basket +11. Czas na pierwsze zwycięstwo Polpharmy, choć łatwo o nie nie będzię. Basket zaskoczył już Polpak i – można nawet zaryzykować – jest niemal faworytem tutaj. Ale pytanie numer 1 – co się stało z Jasonem Keepem? Stinger donosił, że ponoć został wystawiony z autokaru na trasie Kwidzyn->Świecie (krótkiej przecież). Czy zagra? To może mieć jakieś znaczenie, choć w Polpharmie nadal szukają dwóch kluczowych zawodników (za Lubecka i Diesa). Na razie ten zespół jest w rozsypce, ale takie mecze musi wygrywać.

AZS-Polpak -7. Niech mi wybaczą w Koszalinie, ale ciągle nie wierzę w ten AZS. O zastrzeżeniach do Swansona, Nordgaarda i Ibrahima już pisałem, ale ciągle problemem numer jeden pozostaje rozgrywający numer 1 D.J. Thompson. Polpak ma lepsze koncepcje i lepszych zawodników. Ciekawe, czy skończy się 'karencja' Wojciechowi Baryczowi, który na razie za karę za kiepski debiut wypadł z rotacji Polpaku. Mam nadzieję, że nie na zawsze.

Anwil-Czarni +7. Czarni przegrali już dwa razy i mogą przegrać po raz trzeci. Anwil wydaje się być zespołem lepszym. Jednak zawsze jest pytanie o ten słynny jesienny kryzys własnej hali, który się przydarzał włocławianom już za czasów Urlepa, ale także rok temu z Davidem Dedkiem. Czy Ales Pipan go uniemożliwi? Na razie jest na koncie przegrana z Górnikiem, czy Czarnym się znów uda? W każdym z ostatnich dwóch sezonów raz wygrywali w Hali Mistrzów… Ale nie teraz. 🙂

Atlas-Polonia +16. Polonia ma morderczy kalendarz i trochę za słaby skład, żeby powalczyć z Atlasem. W Ostrowie trener Andrzej Kowalczyk na razie zbudował sobie skład, w którym ma dwie pierwsze piątki w stylu Stali z ostatnich lat. No bo jak potraktować zestaw: Hughes, Kadziulis, Szawarski, Boykin i Oden oraz Harrington, Wilson, Sroka, Bennett, Przybyszewski. No, poza ostatnim zawodnikiem, który zresztą jeszcze parkietu nie powąchał, wszyscy mogliby być gwiazdami Stali w poprzednich latach. Imponujące, ale jak nad tą dziewiątką zapanować? Ech, ae to tak sobie wypisuję, a najważniejsze, że Atlas powinien ten mecz spokojnie wygrać.

Kotwica-Górnik +16. Karnawał Górnika zakończony został w sobotę przez Atlas. Kotwica mi się podobała w Ostrowie, więc nie mogę typować inaczej niż spokojne zwycięstwo kołobrzeżan. Tym bardziej, że Michał Świety Jan nie okazał się zbawcą kłopotów podkoszowych Górnika, a Krisa Clarksona coraz więcej klubów będzie miało rozpracowanych. Jego pojedynek z Chrisem Danielsem będzie bardzo ciekawy.

Do zobaczenia na ekranach Polsatu Sport – w sobotę od 17.30 Anwil – Czarni, a w niedzielę od 19.00 Atlas – Polonia.

Ciut o Prokomie jeszcze i liga w Polsacie Sport

No i proszę, eksperyment z blogowaniem na żywo z meczu Euroligi (poniżej) wzbudził pewne zainteresowanie, choć także i kontrowersje. Nie wszystkim odpowiada moje poczucie humoru, ale chyba nikogo nie obraziłem. Jeśli będzie zainteresowanie, może kiedyś jeszcze obejrzymy coś razem – może w telewizji? Dajcie znać.

Jako PS do tego meczu – właśnie wracamy coraz czarniejszą drogą z kolegą Kfiatkiem – impresje z rozmów pomeczowych w kuluarach. Trener Kijewski niezbyt był zadowolony na konferencji prasowej z Rubena Wolkowyskiego, co nie dziwi. Ogólnie był dość niezadowolony, czyli naprawdę chce walczyć z najlepszymi nawet w Eurolidze na serio. Ale chyba trochę z tym przesadza, bo losy jego teamu będą się rozstrzygały w meczach z innymi zespołami. No i kiedyś Wagner czy Roszyk, a nawet Best, musieli się z tą Euroligą – dla nich nową – otrzaskać. Następny mecz dużo więcej na temat rzeczywistej siły Prokomu powie.

Z innej beczki – wiadomo już, jakie mecze będziemy pokazywać Państwu w Polsacie Sport w najbliższych tygodniach . Jak zawsze będzie sporo kontrowersji, ale chciałem awansem dwie sprawy wyjaśnić (mimo że to nie ja dokonuję wyborów). Po pierwsze, oczywiście najlepiej byłoby pokazywać wszystkich i to po równo, ale liczy się przede wszystkim oglądalność, a tę kreują w DBE trzy zespoły: Śląsk, Anwil, Prokom. Dlatego wokół nich będziemy najczęściej krążyć. Po drugie, dziwić może nieobecność meczów Prokom – Śląsk i Śląsk – Turów. Powód jest jeden – Śląsk upiera się, ponoć ze względów szkoleniowych, żeby wszystkie mecze ligowe rozgrywać w piątki. Te u siebie wyznaczył na ten dzień, a namawia także do przekładania spotkań zespoły, do których jeździ. Ponoć nie podlega to negocjacji z wrocławskim klubem, ma być piątek i koniec. A Polsat Sport nie jest w stanie w piątki pokazywać koszykówki, ten dzień jest zarezerwowany dla siatkówki. W ten sposób nie zanosi się na jakąkolwiek transmisję z Wrocławia, co jest chyba kolejnym kamyczkiem do askowo-śląskowego ogródka.

Do zobaczenia więc już w sobotę z Włocławka. Choć może wybiorę się w piątek na Prokom – Śląsk. Jak myślicie, warto?

Prokom – CSKA: impresje na żywo!

Tylko proszę mnie nie porównywać do zczuba!? Siedzę sobie właśnie w hali Olivia, gdzie dzisiaj – o zgrozo! – odwołano ślizgawkę. Jest bowiem mecz otwarcia Euroligi, w którym wicemistrz CSKA Moskwa zagra z 'jednym z szesnastu' – Prokomem Treflem Sopot.

Razem z kolegą Kfiatkiem (plk.pl) dotarliśmy tu po całkiem przyjemnej podróży – wyraźnie remonty dróg w Gdańsku i okolicach już się kończą (i czyja to zasługa, no czyja?) ;). Jeśli nie ogłuszy mnie straszliwy huk z głośników i nie oślepią lasery walące z każdej strony, to może jest szansa, że zobaczę coś wielkiego.

19:55 Na razie z niespodzianek – zgaszenie świateł w momencie, kiedy zespoły weszły na rozgrzewkę. No i Mirosław Alojzy wyczytujący w tym momencie formułkę po angielsku. Uau.

20:00 Wokół mnie kłębią się vipy. Jordi Bartomeu, Costas Rigas, który uściskał się z Christosem Harissisem. Prezydent Sopotu, Adam Giersz, prezes PLK, gwiazdy dziennikarstwa, wielki Stinger i Jeff Nordgaard, który jak nikt potrafi rzucić trzy razy celnie do kosza grając ponad 30 minut na mecz w barwach AZS Koszalin. Znaczy wielkie widowisko.

 

20:02 Mirosława Cygana w roli rozprowadzającego rozgrzewkę w Prokomie zastępuje w tym sezonie doświadczony Litwin z siwą brodą. W garniturze jest, czy to nie zmniejsza jego wiarygodności? W CSKA Moskwa dla przypomnienia grają David Andersen, Marcus Goree, Nikos Zisis, Ramunas Siskauskas, Zachar Paszutin, Theo Papaloukas, J.R. Holden, Aleksiej Sawrasienko i Ettore Messina oraz inni. Bukmacherzy dają jakieś 5.00 za wygraną Prokomu. Ciągle można strawiać. Na twarzy Eugeniusza Kijewskiego skupienie.

20:07 Prezentację prowadzi Mirosław Alojzy… Kfiatek mówi, że jakoś bez życia. Czy ja jako stronniczy mogę się nie wypowiadać? Teraz prezentacja piłki – wielka piłka zwisa z sufitu, jacyś goście robią sobie z nią zdjęcia. Ale mówi się tu tylko po angielsku, więc nikt nic nie rozumie. O co chodzi? Jakieś jaja. Hala w każdym razie nie wypełniona w stu procentach. Koszykarze Prokomu wyszli na rozgrzewkę z jakimiś czarnymi koszulkami w folii i dali je rywalom. Czy to są TE koszulki? 🙂

 

20:12 Prezesi Wierzbowski i Bartomeu oraz Siergiej Panow i Wiesław Zych wręczają sobie jakieś talerze na środku boiska. Nie wiadomo o co chodzi, bo Mirosław Alojzy nadal nadaje z kartki po… hmmm… angielsku. O! Wreszcie ktoś coś po polsku – Wiesław Zych zaprasza na mecz. Fajnie.

20:15 No to gramy. Kolega Kidziu słusznie wskazuje mi nową maskotkę Prokomu, która nie wiadomo dlaczego czai się przy ławce CSKA. Co to za zwierzę, trudno powiedzieć. W każdym razie jest zielone. Miś chyba. Ale ma ogon, więc chyba nie miś. Kfiatek sugeruje, że ma chorobę filipińską. Piłka w górę.

20:21 Pierwsze cztery rzuty Prokomu nieudane. Dwa pierwsze airballe. Trafia dopiero Wagner. W hali jednak niemal prawie całkiem pełno. Na boisku jeden Rosjanin (z greckim paszportem) i jeden Amerykanin z paszportem rosyjskim. Żadnych Polaków.

20:24 Milan Gurović trafia za trzy o tablicę przez ręce w ostatniej sekundzie akcji. Koledzy się dziwią, ja nie. Czemu? 7:4 dla PTS. [Lubię ten skrót, nie zmieniać proszę na inny]. Acha, w CSKA jest jeszcze Trajan Langdon. Dajuan Wagner walczy! 9:4. 11:6. Wchodzą Grecy Papalukas i Zisis. I Dylewicz. Jedyny Polak dzisiaj?

20:32 Po boisku między koszykarzami fruwa obudzona ćma. Sędzia z Grecji jej odpuszcza. Olivia jest piękna pod wieloma względami. Te wiatraki na suficie, te zegary do mierzenia kar hokeistów i ta tablica wyników z lampkami. Szkoda tylko, że czas gry nie jest mierzony na moim ulubionym zegarze, na którym sekundy to kropeczki krążące po okręgu. Aj, był taki w hali Szombierek w Bytomiu, jeszcze niedawno aktywnej dla Bobrów… Ech, wspomnienia. A tymczasem 14:9.

20:36 Megablok vd Spiegela na Papalukasie, ale Best gubi nową piłkę Nike'a i nie przechodzi przez połowę spacerkiem w osiem sekund. Ups… Potem seria błędów Prokomu, ale nieźle grający (taktycznie) moskwianie w tej kwarcie nie trafiają. Więc jest 16:13 dla Prokomu. Może by tak wygrać ten mecz? Na razie PTS nie odstaje… Na ławce Prokomu bez zmian. Między trenerami i zespołem nadal parkują kierownik i lekarz. Mirosław Cygan z masażystą karnie na końcu ławki.

20:42 Zisis trafia za trzy i już jest 16:19. Po chwili Papalukas za trzy i Langdon dwa. Zaczęli trafiać. Nic dziwnego. Maszynka się rozkręca. A przy 19:24 na boisku Harissis. Wydaje mi się, że to słaby zawodnik. Jak to wyjdzie w praktyce? W pierwszej akcji asysta (Gurović jest niesamowity!), w drugiej się zakozłował. Ooo! Zagra Roszyk. Pięknie.

20:44 Czy Harissis nie jest starszym bratem Alego Bouziane, który kiedyś szybko wyleciał z Prokomu? Styl gry taki sam. Właśnie dał sobie zabrać piłkę przy prostym rozegraniu. No tak – niemal jestem uprzedzony… Maszkaro-maskotka Prokomu ma napis na plecach: 'Treflik'. Nie pomaga to w identyfikacji gatunku.

20:50 Sawrasienko pod koszem Prokomu robi co chce, a CSKA na dodatek za dobrze broni. Piątka rezerw to chyba na to trochę za mało. Ruben Wolkowyski przypomina w obronie, dlaczego nie grał w Eurolidze w ostatnich latach… 24:32. Ale Slanina i Hary za trzy. Pierwsza dobra akcja Greka. Za to Roszyk w pierwszej swojej akcji się niestety zderza z dolną krawędzią tablicy. Siskauskas za trzy i już 30:40.

20:56 Już po pierwszej połowie. Na koniec jeszcze Tomas vd Spiegel dostał dacha za padanie bez powodu. Ojjj. Sędziowie stają się coraz ważniejsi w tej koszykówce w Europie. Bez sensu. Końcowy wynik po 2 kwartach 44:32. CSKA rzuciło w tej kwarcie 32 punkty, ups… Druga piątka Prokomu niestety ma kilka dziur, jak na poziom Euroligi. Ale cóż – jak znamy trenera sopocian, to w drugiej połowie zagrają niemal bez zmiany ci najlepsi (czyli pierwsza piątka plus Slanina). Ale… no tak, w sumie nie wiadomo, czy taką samą koncepcję ma Tomas Pacesas…

Kfiatek nic nie chce dodać. To idę na powietrze. Duszno tu i dyskoteka daje w łeb.

21:06 W kuluarach Mirosław Alojzy mówi, że nie mogło być po polsku, bo tak kazała Euroliga. Okej. Jestem już dość zmulony przez ten hałas. Co do komentarza – ja nie aspiruję do rywalizacji z zczuba po prostu. To nie moje poczucie humoru i nie moja chęć do rozdrabniania się w necie. Czasami zresztą w ogóle tego poczucia nie mam. 🙂 Ja tylko raportuję co widzę. Dzisiaj miałem taki kaprys. Ale wątpię, żeby to się stało tradycją. Nic nie widzę, jak piszę. Co potwierdza tylko, że 'relacje na żywo' to są świetne w piłce nożnej. Wiadomo – tam opuścić wzrok z ekranu to żadna strata. W razie czego i tak Szpakowski krzyknie. 🙂

21:15 Gurović nadal szaleje, a Sawrasienko szkoli pod obiema tablicami vd Spiegela. Matjaz Smodis właśnie złapał dwa faule w jednej akcji. Można – jak się leje bez sensu. W NBA byłby techniczny za ten drugi faul… No ale do tekstu o mądrości przepisów NBA w porównaniu z głupotą przepisów FIBA to się dopiero przymierzę. A tymczasem —- coś się dzieje. Masiulis skleił na tablicy Sawrasienkę, a Wagner zagrał błyskiem. Czemu Travis Best dzisiaj nie umie grać? 🙂

21:19 A jednak umie! Trafił z kolanka i w hali musiała być Tina Turner z 'Simply the Best'. Oczywistość, ale ciągle jeszcze miła. Nie zmienia to jednak faktu, że (pozdrowienia dla Jacka Bartlewicza) jest już 51:40.

21:24 Gurović przestał trafiać. Nie wróży to dobrze. VdSpiegel oddycha już nie tylko nosem i ustami, ale czymś jeszcze, choć nie jestem pewien, co to jest. 40:53. A po chwili 42:57 po trójce Andersena. Kfiatek: 'W tym Prokomie nikt nie rzuca poza Guroviciem'… Święte słowa…

21:28 Jednak jest Harissis, a na dodatek Slanina za Gurovicia. Wróżę wielki odjazd. O! I zaraz będzi, że to napisałem już po fakcie, bo odjazd staje się faktem. Siska się wstrzelił. Zresztą co ja piszę, oni są wstrzeleni cały czas. 44:62. VdSpiegel składa się w pół ze zmęczenia. Kijewski wprowadza Gurovicia za Wagnera. Ruben Wolkowyski rozgląda się za rozmówkami hiszpańsko-polskimi, ale chyba usłyszy od Jednego-Z-Szesnastu 'Manana'. PS. Jak się robi daszek nad n w edytorze bloxa?:)

21:33 Koniec trzeciej kwarty. O matkouuuuu!'Jam' Michaela Jacksona się zaczyna od mocnego walnięcia w szybę, prosto w moje prawe ucho. W lewe waliz rury koszulką w trybuny jakiś gość, który udaje BlusBradera. Ouuu matko… A co do gry, to na koniec woooooolny straszliwie Matjaz Smodis trafia sobie za trzy, a ostatnie pięć sekund kwarty piłka leży sobie na podłodze, czas leci, Dylewicz czeka, kwarta się kończy. 50:69. Po bajce.

21:37 To ja może sobie trochę pooglądam? Chłopcy z Moskwy wszystko trafiają, fajne to. VdSpiegel ma cztery faule, ale Ruben… 'Manana'!!! Tak sobie patrzę i myślę, czy Mirosław Alojzy i Doktor Cieśla nie są jednak spokrewnieni? 🙂

21:40 Na pewno skoprewnione są ich okulary… Ciekawe, co umiałby zrobić Matjaz Smodis, gdyby nie był taki otłuszczony? Ciekawe, co ja bym mógł zrobić, gdybym nie był taki… Ech… Kfiatek podkreśla, że gdy krył Smodisa Radek Hyży to Słoweniec nie dawał rady. No tak, w sumie obaj (Kf i RH) to wychowankowie Noteci…

21:43 Ruben jednak jeszcze dzisiaj – i to za trzy. Ale to już dawno po meczu. Moskwa sobie pozwoliła na wprowadzenie do gry nawet brata drugiego trenera. Nepotyzm! Tak przy okazji – kiedy Ryszard Krauze znów zobaczy swój team na żywo? Za dwa tygodnie? O! Rosjanie sobie pozwolili nawet wprowadzić do gry dwóch 19-letnich gołowąsów. Bezczelność, nie wiedzą, że w Sopocie nie ma takiego zwyczaju, żeby młodych wpuszczać? To jakby wypominali gospodarzom coś! W Prokomie więc w odpowiedzi młody 🙂 Roszyk na boisku. Pozdrawiam Przemka Zamojskiego i Piotra Stelmacha. Oby wam bidony lekkie były!

21:46 Trwa zdobywanie doświadczeń w Eurolidze przez liczących w sumie 160 lat Greka, Argentyńczyka,  dwóch Litwinów i Roszyka. O! Już nie trwa. Skończyło się. Końcowy wynik 69:88. Bukmacherzy znów mieli rację.

Podsumowanko: Milan Gurović świetny jest, a Dajuan Wagner jak się zorientuje, o co chodzi, będzie równie świetny. Reszta swoje, czyli szesnastka. Ale czy ósemka? Zobaczymy w meczach z kolejnymi rywalami.

Kfiatek mówi,że Prokom ma na poziomie Final 4 ma Gurovicia i czirliderki, ale czy on coś wie o czirliderkach w Final 4? 🙂 I jeszcze poleca myśl szkoleniową z Inowrocławia: – Jedną ręką to się kury maca, a nie rzuca do kosza. (Propagator tej maksymy, trener z Ino, pozostanie na użytek tego bloga anonimowy). Ciekawe a propos czego to się Kfiatkowi przypomniało… Aż się martwię co będzie, jak będziemy wracać do domu po nocy…

Ach – Kfiatek prostuje. Macanie kur a propos Wagnera i jego rzutów jedną ręką. Maj bed. Do zobaczenia. 

Podsumowanie krótkie kolejki trzeciej

W oczekiwaniu na rozpoczęcie meczu Euroligi Prokom – CSKA (Łukasz Cegliński natchnął mnie do pisania relacji na żywo, więc zapraszam tutaj od 20.00), rozliczenie ostatniej kolejki Dominet Bank Ekstraligi.

Typy mi się niemal zupełnie nie udały, bo nie sztuką było wytypować wygrane Anwil i Atlasa. Natomiast nie przypuszczałem, że degrengolada w zespole Śląska Wrocław zaszła aż tak daleko. Świadkowie meczu mówią, że było fatalnie, a co gorsza – pół hali kibiców. No i na dodatek na koniec trener Andrej Urlep znów powtórzył opowieść o tym, jak to koszykarze nie zdają sobie sprawy z tego, co to jest Śląsk i że nie wystarczy wyjść na parkiet i grać. Ech – ktoś doprowadził do tego, że Śląsk to już nie Śląsk i na pewno nie byli to koszykarze, zwłaszcza ci sprowadzeni ostatnio przez Urlepa… Legendę łatwo zamienić w nic, niestety.

AZS Koszalin zaskoczył, ale jestem ciekaw, czy w tym zespole zdołają zatrzymać Jeffa Nordgaarda, który chce duuużo więcej pieniędzy i ma tylko miesięczny kontrakt. Nadal ten zespół pozostaje na dole mojego rankingu.

Sensacja dla mnie padła w Świeciu, gdzie inaugurację hali popsuł Basket Kwidzyn. Polpak wydawał się mocniejszy, co nie znaczy, że uwielbiam ten zespół. Nie widziałem, więc nie wiem, więc się nie wypowiadam. Mam za to pytanie, co się stało ze znakomitym w 'preseason' Wojciechem Baryczem? Czy już potrzebna jest interwencja?

Widziałem za to – w Polsacie Sport oczywiście – mecz w Słupsku. Mecz nieładny, bo oba zespoły grają z założenia nieładnie. Za to czytając internetowe opinie na jego temat poczułem, że chyba nie znam się na koszykówce. Jeśli do wyrzucenia w Czarnych są James Hughes i Ed Scott, moim zdaniem najsensowniejsi zawodnicy tego zespołu, mający najwięcej talentu, to ja nie wiem o co chodzi. Przecież w tym meczu zawalili wszyscy pozostali w zasadzie, kaszaniąc w obronie i podejmując dziwne decyzje w ataku.

No to teraz Prokom – CSKA, będzie wielki mecz?

 

PS. Wielkie emocje wzbudziło moje (ponoć kilkukrotne) wejście w kamery TVP1 podczas niedzielnego studia wyborczego zorganizowanego przez Samoobronę. Raz jeszcze więc napiszę, że byłem tam służbowo, z kamerą Gazeta.pl, gdzie pracuję na pół etatu. Pożegnałem więc z uśmiechem na ustach tę zasłużoną formację. W górę serca!

Daniels jak Tyrice

Dzisiaj na razie kawałek, który pójdzie jutro w 'Gazecie Sport'. A teraz spacer wyborczy. 🙂

Tydzień w lidze koszykarzy

Adam Romański

Daniels jak Tyrice

Pamiętam co się działo, gdy kilka lat temu kluby polskiej ekstraligi poszukiwały zawodników. Jeśli przyjeżdżał rozgrywający, to nie wystarczyło, że świetnie podawał i znakomicie bronił (jak wielu Amerykanów na tej pozycji). Jak nie umiał rzucać za trzy, wylatywał do domu. To samo dotyczyło silnych skrzydłowych. Co z tego, że mieli po 15 zbiórek i 5 bloków w meczu, jak nie umieli trafić nawet z dwóch metrów – tłumaczyli dziwni prezesi, wysyłając do domu koszykarzy, którzy później często byli gwiazdami lig silniejszych niż polska.

W ostatnich latach sytuacja na rynku koszykarskim nieco się zmieniła, bo dzisiaj cały wysiłek nie jest już skupiony na poszukiwaniu dwóch megasupergenialnych Amerykanów, którzy pociągną całą drużynę. Teraz można mieć ich nawet ośmiu w zespole, z czego kilku tylko do pomocy. Ale przypomnę może wszystkim miłośnikom lotnictwa transoceanicznego, że w ostatnich latach o mistrzostwie Polski decydowali zawsze w wielkim stopniu koszykarze polscy w głównych rolach, choćby ostatnio Adam Wójcik i Filip Dylewicz, a wcześniej Andrzej Pluta czy cała plejada gwiazd Śląska Wrocław. Bez nich się nie da nic osiągnąć.

Nie dziwi mnie jednak szaleństwo wymieniania zawodników z tygodnia na tydzień, choć uważam, że do niczego ono nie prowadzi. Taka natura sportu, że poszukuje się tej minimalnej przewagi, żeby tylko wyprzedzić rywali i przeciwników. Prezesi koszykarscy otumanieni przez trenerów na ogół wierzą, że tę przewagę da jakiś zawodnik, który zaskoczy rywali, będzie tani, ale jednocześnie lepszy niż ten, którego mają rywale. W świecie oplątanym przez koszykarskich agentów trudno jednak o cud i znalezienie nieznanego, taniego koszykarza, który odmieni ligę. A zmianami graczy trenerzy na ogół przykrywają swój brak wiedzy i umiejętności.

Wszystko to przypomniało mi się, gdy w sobotę oglądałem grę nowego zawodnika Anwilu Włocławek Alana Danielsa. Ma on 195 cm wzrostu i jest bardzo szczupły (choć widać, że siłowni nie omija). Po obejrzeniu delikwenta we Włocławku orzekli, że to nie skrzydłowy i już chcieli go odesłać do domu. Jednak dali szansę w Warszawie. I co? W meczu z Polonią Daniels pokazał się znakomicie, potrafi walczyć, blokuje, zbiera, ma instynkt do łatwych punktów, gra efektownie i nie dziwi, że w mocnej lidze włoskiej zdobywał średnio 15 punktów. Nie umie rzucać, więc nie nadaje się na grę dalej od kosza, ale do Anwilu w sam raz. Grał jak kopia amerykańskiego skrzydłowego Tyrice'a Walkera, który z gracją fruwał nad koszami w Pruszkowie w latach 90.

Nawet jednak najbardziej niesamowity Daniels nic nie zmieni, bo dzisiaj w naszej lidze o sukcesie decyduje co innego. Przewag szukałbym w pracy trenera, konsekwentnym budowaniu zespołu i pomyśle na taktykę. We Włocławku prezesi wierzą, że takim pomysłowym przełomem jest dla klubu Ales Pipan. Dla mnie to duży znak zapytania, ale na pewno prawdziwe oblicze Pipana poznamy dopiero w tym sezonie.

Słoweniec ma mocny skład, kilku rozwijających się, ale już dobrych Polaków (Koszarek, Białek, Wołoszyn, także weteran Pluta) oraz mocnego lidera Gerroda Hendersona. Brakuje nieco pomysłu na to, jak grać z najlepszym strzelcem poprzedniego sezonu Patrickiem Okaforem. Nie wiadomo, czy do gry na najwyższym poziomie gotów jest Alex Dunn. No i czy znajdzie się metoda, żeby dobrze wykorzystać to, co umie Alan Daniels. Szefowie klubu z Włocławka po meczu zapowiadali, że nie tylko Daniels zostanie, ale Anwil znajdzie jeszcze jednego mocnego zawodnika na pozycję skrzydłowego (zapewnie w miejsce Valdasa Vasyliusa). I skomponowanie z tego wszystkiego jakiejś efektownej symfonii to prawdziwe wyzwanie dla Pipana. Zobaczymy, czy podoła mu lepiej niż walce o medal w poprzednim sezonie.