Turów w Sopocie, czyli o pierwsze miejsce

Ufff. (Tak a propos – 'ufff' na razie zostaje – powstało jako wyraz tego, że pisanie na blogu odbywa się w krótkich chwilach oddechu i wypuszczania powietrza z płuc – kiedy te chwile będą częstsze, 'ufff' zniknie – a jeśli to dla kogoś wiocha i prowincja, nie mam nic przeciwko – w końcu jestem z prowincji…).

Wracając do rzeczy. Już po Zakopanem. Mistrzami polski dziennikarzy w koszykówce (turniej Dominet Media Cup pod patronatem Prokomu) zostali znów koledzy z Życia Warszawy, czego im gratuluję, zwłaszcza, że wygrali po niesamowitej akcji w ostatniej sekundzie. Z zespołu Krakowa na pewno może być dumny Honorowy Organizator Zdzisław Sroka, objawieniem turnieju na pewno był rookie Aleksander Gurgul, który wniósł życie do zespołu z Dawnej Stolicy. Ale jednak nie dali rady.

My na miejscu ósmym – reprezentacja Warszawy walczyła do końca o miejsce piąte, bo z mistrzami nie mieliśmy żadnych szans. Jednak po 'karnych' przegraliśmy z TVP (nie trafiłem, cholera!), a po złej decyzji sędziów straciliśmy szansę na wygraną z Gdańskiem. Piszę 'złej', bo wspólnie z sędziami doszliśmy na spokojnie po meczu do wniosku, że jednak po faulu na mnie ostatniej sekundzie meczu, kiedy rzucałem zza połowy, powinny być trzy rzuty, a nie dwa. Mógłbym doprowadzić do remisu, a tak drugi celowo spudłowałem, dobitki nie było i skończyło się dwupunktową porażką.

Dwóch naszych zawodników w ostatniej chwili się wycofało, jeden wyjechał w trakcie, najlepszy odniósł w ostatnim meczu kontuzję, a potencjalną nową gwiazdę zespołu oddałem do ekipy polskikosz.pl, bo wydawało mi się, że będzie nas zbyt wielu… A skończyliśmy w pięciu… No cóż, jako menedżer spełniłem się słabo.

Ale Zakopane już za nami. Więcej informacji na stronie oficjalnej turnieju. Teraz jestem w drodze do Słupska, gdzie dzisiaj (w sobotę) serwujemy przystawkę przed daniem głównym sezonu zasadniczego, czyli niedzielnym meczem Prokom – Turów. Oj będzie się działo! Najpierw więc kilka słów o pozostałych meczach 23. kolejki.

Energa-Czarni Słupsk – Kotwica Kołobrzeg. Ten mecz w Polsacie Sport o 18. Chyba wróci Rafał Bigus i pozostali chorzy tydzień temu w Zgorzelcu. Ale czy to coś pomoże Kotwicy? Dobry wynik w Słupsku może odmienić nie tylko wynik końcowy Kotwicy, ale obu zespołów. Czarni jednak są coraz lepsi. Typ: +15.

Gipsar-Stal Ostrów – Anwil Włocławek. Niestety, ze względów technicznych nie mogliśmy pokazać tego spotkania w sobotę, a szkoda. Ciekawy sprawdzian dla zespołu Andrzeja Kowalczyka, który zaczął się niestety przesuwać w dół tabeli. Walka będzie na pewno wyrównana, ale stawiam na rosnący wpływ klasy klasowych zawodników Anwilu na losy świata. 🙂 Typ: -9.

Sokołów-Znicz Jarosław – Polpharma Starogard. No właśnie, zobaczymy z czego są zrobione oba zespoły. Znicz z Miodragiem Gajiciem, który na razie zaimponował wygraną nad Prokomem, może pójść na fali w górę tabeli. Polpharma Tomasza Jankowskiego ma ostatnio problem, bo przegrywa mecze, które powinna wygrywać. Głównie dlatego, że słabo gra Patrick Okafor. Ciekawe starcie. Stawiam jednak na gości. Typ: -10.

Unia Tarnów – Asco-Śląsk Wrocław. W Tarnowie trener został prezesem i szuka nowego trenera. Tylko się uśmiechnę. 🙂 Typ: -55.

Polonia-SPEC Warszawa – Kager Gdynia. Kager poprzegrywał minimalnie ostatnio wszystkie ważne mecze i nie wiem, czy ma jeszcze moc, żeby odwrócić sytuację w tym sezonie. Ale są i złe informacje: jeśli Polonia wygra ten mecz, Kager będzie tylko o dwa punkty od miejsca spadkowego! Niesamowite. Typ: +7.

Polpak Świecie – AZS Koszalin. Po wygranej w Starogardzie AZS ma jeszcze szansę namieszać, ale musiałby pokonać kolejny zespół wyżej notowany na wyjeździe. Jakoś jednak w to nie wierzę, ale może znów chłopaki Konieckiego mnie przekonają? Typ: +16.

No i na koniec został nam szlagier. O meczu Prokom-Trefl Sopot – BOT-Turów Zgorzelec nieco więcej. Przede wszystkim to, że w lidze siatkarzy najlepszy jest BOT-Skra Bełchatów, a w lidze piłkarskiej faworytem do mistrzostwa niemal pewnym staje się BOT-GKS Bełchatów. Czy ekipa ze Zgorzelca wysunie się po niedzielnym meczu (godz. 15, także w TV4) na czoło ligi koszykarskiej? To byłby niezły numer.

Dlaczego tak może się stać? Bo w Turowie praca jest planowa, sens gry stały, sposoby niezmienne i raczej niewiele tych 10 koszykarzy znad granicy i ich trenera może zaskoczyć. Ja to cenię i myślę, że może to mieć znaczenie.

Czemu jednak w Pucharze Polski Prokom wygrał spokojnie? Nie, nie przez sędziów, jak twierdzą niektórzy. Po prostu ma o wiele lepszych koszykarzy i choć prowadzeni oni są metodą zupełnie inną, mniej planową i z gorszą komunikacją z trenerem, to jednak w wyrównanej końcówce ich doskonałe – nie do zatrzymania – akcje mogą być decydujące. Czy jednak będzie równa końcówka?

Dodam jeszcze, że wszelkie statystyki z całego sezonu przy takim meczu tracą sens. To, co dobre na Polonię czy Kotwicę, nie sprawdzi się w Sopocie. Więc choć jak zwykle grafiki porównujące oba zespołu będą gotowe na transmisję, nie przywiązywałbym do tego większej wagi.

No i wreszcie na koniec: nie wierzę kompletnie, że któryś z zespołów ten mecz odpuści. Tu nieważne jest, co było dotąd i nawet nieważne jest, kto zajmie pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, choć ja grając w Sopocie nie chciałbym zbyt wiele podróży do Zgorzelca w ewentualnym finale odbywać, zwłaszcza w obliczu siódmego meczu finału. Ważne jest, (dla Prokomu) żeby Turów zapamiętał, że w Sopocie nie wygra; (lub dla Turowa) żeby Prokom wiedział, że mamy na nich sposób. Ta wiedza jest nie do przecenienia przed ewentualnymi pierwszymi dwoma meczami finału, które – jak uczy doświadczenie – w zasadzie decydują o wszystkim.

Bez względu na to, w jakich składach zagrają oba zespoły (kontuzje?), typuję +4 dla Turowa po brzydkim, ale pasjonującym meczu. Choćby dlatego, żeby w play-off było jeszcze ciekawiej niż zapowiada się, że będzie.

Zakopane, Zakopane…

… Słońce, góry i górale… Ufff. Nieprawda! Góry i górale to może jeszcze i tak, ale słońca za grosz. Jestem właśnie w stolicy polskich Tatr na corocznej kulminacji sezonu koszykarskiego – czyli na mistrzostwach polski dziennikarzy w koszykówce Dominet Media Cup pod patronatem Prokomu 2007 . 🙂 Nazwa długa, ale zabawa przednia, bo to już po raz 40., co podkreślam nie bez dumy. Od czterech lat z Adamem Greczyło organizujemy ten turniej i chyba godnie udaje się kontynuować dzieło krakowskiego dziennikarza Zdzisława Sroki, który od 1967 roku zawsze w Zakopanem organizował wiosenne igrzyska dziennikarzy-koszykarzy.

Mój zespół – czyli Warszawa – zaczął turniej dobrze, bo dwoma zwycięstwami. Pokonaliśmy dość łatwo młodzież z e-basket.pl i trochę mniej łatwo zespół Podkarpacia. Nasz problem w tym, że od czterech lat ZAWSZE losujemy w grupie zespół Życia Warszawy, który jest od 2001 roku tutaj niepokonany. Teraz też zagramy z nimi i faworytem nie jesteśmy. Tym bardziej, że nasz 'szuter' Wojciech Michałowicz jedzie do Gdańska pokomentować jakieś mniej ważne rozgrywki. Cóż, trzeba będzie go zastąpić, choć dzisiejsze 1/7 za trzy w meczu z Podkarpaciem w moim wykonaniu sprawia, że raczej mi się to nie uda. 🙂

Ale Zakopane Zakopanem, a dzieją się rzeczy ciekawe w lidze. O meczu w Jarosławiu, gdzie poległ Prokom, nie ma co wiele opowiadać. Zresztą większość myśli na ten temat zawarłem w komentarzu do 'Gazety Sport' . Ciekawie było w Słupsku, gdzie Unia… a może nie warto o tym opowiadać. Dodam tylko, że dzięki pobytowi w Zakopanem zaprzyjaźniłem się z moją kiedyś ulubioną gazetą 'Sport' (nie mylić z 'Gazetą Sport'). Całkiem sporo w niej o baskecie, pozdrawiam Krzyśka Gieszczyka i polecam mu ciekawą i oryginalną metodę cytowania źródła, kiedy ciekawe ciekawostki przepisuje z innych autorów. 🙂

A jednak jeszcze o Unii, bo dowiedziałem się, że mimo zgłoszenia do ligi zaledwie 12 zawodników ten klub z dwóch z nich musiał zrezygnować. Z Grzegorza Kruka po jakiejś rozmowie z prezesem, a z Daniela Dębosza, bo ten król miejscowych lig amatorskich uznał, że więcej zarobi właśnie w tych rozgrywkach. Nie bez racji zapewne… Kontuzjowany jest też Przemysław Hajnsz, a trener Krzysztof Kocoł w 'GW' poszedł na wojnę z Toree Morrisem. Słowem – w Tarnowie tydzień jak co tydzień.

Polpak także wygrał z Kagerem jednym punktem (znów Kadziulis nie trafił na wygraną…), AZS wygrał w Starogardzie (jak nie gra Okafor, to Polpharma ma kłopoty), a my w TV mieliśmy chyba najmniej ciekawe mecze tym razem – w Zgorzelcu i Wrocławiu. Ja jednak już się szykuję na play-off, bo ósemka jest już chyba znana.

Jak wypadło 4×10 bez mojego udziału? Myślę, że Marcin Muras poradził sobie świetnie, ale ja niestety obejrzę dopiero wideo w poniedziałek.

A teraz – comber. I potem Życie Warszawy. 🙂 Kolejny raport jutro.

Przedkolejkowo (22)

Ufff. Nocny wpis przedkolejkowy, żeby po dłuuuuuuuuuuugiej podróży do Zgorzelca zdążyć przed porannym meczem.

Kto z kim tu gra w tej kolejce 22?

BOT Turów Zgorzelec – Kotwica Kołobrzeg

Mecz telewizyjny w Polsacie Sport w sobotę o 12.40. Kotwica ponoć przyjechała bez chorego Rafała Bigusa. On tu akurat mógł namieszać. A tak… Typ: +21.

Polpharma Starogard – AZS Koszalin

Polpharma walczy, więc u siebie wygrywa. Typ: +17.

Sokołów Znicz Jarosław – Prokom Trefl Sopot

Miodrag Gajić ma świetną okazję do pokazania, że dobrze wpłynie na Znicz. Ale z mistrzami i tak łatwo by nie było. Typ: -26.

Anwil Włocławek – Polonia SPEC Warszawa

Polonia lubi niespodzianki, ale Anwil jest jednak za mocny. Typ: +19.

Asco Śląsk Wrocław – Gipsar Stal Ostrów

Mecz kolejki (w TV4 w niedzielę o 15). No i ciężko coś wyrokować, bo Gipsar ma kłopoty, ale kiedy będzie trafiać, może być groźny. Śląsk niby u siebie jest niemal nie do pokonania (albo inaczej: nie do pokonania, chyba, że Slanina), ale ostatnio u siebie grał słabo. Typ: +4.

Kager Gdynia – Polpak Świecie

Mecz ostatniej szansy dla Kagera. Teoretycznie gdynianie są nieźli, ale Polpak bardzo dobrze broni. To źle wróży dla zespołu gospodarzy, który żyje z popisów w ataku. Typ: -7.

Energa Czarni Słupsk – Unia Tarnów

Tradycyjny bojkot typu z udziałem Unii. Typ: +37.

Tak w ogóle to moje typy na play-off już się nie sprawdzą, bo Kager we wtorek przegrał w Koszalinie. No cóż. Może później będzie lepiej?

Droga do play-off

Ufff. No to pobawmy się trochę przed play-off. Do końca rozgrywek zostało pięć kolejek i mam ochotę teraz odbyć moją ulubioną zabawę, czyli potypować, kto i w jakiej kolejności może się znaleźć w play-off.

Oto z kim grają poszczególne zespoły. I co ja o tym myślę:

Prokom Trefl Sopot

w tabeli: 1. miejsce, 18-3

terminarz: Znicz (wyjazd), Turów (dom), Czarni (w), Śląsk (d), Anwil (w)

Nonono – łatwo nie będzie. Cztery ostatnie mecze to prawdziwa siekiera. Prokom jest mocny, ale nie chce mi się wierzyć, że przetrwa to bez porażek. Co więcej – obstawiam dwie – z Turowem i Anwilem. A co!

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 3-2

wytypowany bilans końcowy: 21-5

BOT Turów Zgorzelec

w tabeli: 2. miejsce, 16-5

terminarz: Kotwica (d), Prokom (w), Znicz (d), Polpharma (d), Czarni (w)

No i to jest właśnie ciekawe. Turów poza wypadami do Sopotu i Słupska nie powinien w ogóle się nawet pośliznąć. Jeśli – jak odważnie typuję – pokona Prokom na wyjeździe, to będzie miał szansę nawet na pierwsze miejsce. O wszystkim może zdecydować ostatnia kolejka – Prokom we Włocławku, a Turów w Słupsku. Ja bym dawał większe szanse Turowowi. I tak też – nieco wariacko – typuję.

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 5-0

wytypowany bilans końcowy: 21-5

Asco Śląsk Wrocław

w tabeli: 3. miejsce, 14-7

terminarz: Gipsar (d), Unia (w), Kotwica (d), Prokom (w), Znicz (d)

Phi! Ale łatwy terminarz. We własnej hali niespodzianki być nie powinno, choć Gipsar na pewno nie będzie łatwym łupem, jak zawsze we Wrocławiu. Prokom chyba jest za dobry, zwłaszcza, że ostatnio Śląsk gra po prostu przeciętnie, ale to chyba będzie jedyna porażka wrocławian.

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 4-1

wytypowany bilans końcowy: 18-8

Gipsar Stal Ostrów

w tabeli: 4. miejsce, 13-8

terminarz: Śląsk (w), Anwil (d), Kager (w), AZS (d), Polpak (w)

Tutaj Andrzej Kowalczyk ma kłopot. Żaden z tych meczów nie będzie łatwy. Poza AZS, który jednak skazuję na porażkę w Ostrowie, wszystko może się zdarzyć. Śląsk u siebie chyba jednak za dobry dla Gipsaru, a i w pozostałych meczach także łatwej drogi nie widzę. Jakoś wierzę w Anwil, a i Kager i Polpak cenię wysoko. A więc – niestety! – typuję tylko jedną wygraną Stali!

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 1-4

wytypowany bilans końcowy: 14-12

Anwil Włocławek

w tabeli: 5. miejsce, 12-9

terminarz: Polonia (d), Gipsar (w), Unia (d), Kotwica (w), Prokom (d)

Kibice z Włocławka mówią, że najlepiej byłoby zająć miejsce 6-7, żeby uniknąć w półfinale Prokomu. Ale ja odpowiadam, po pierwsze wcale Prokom nie musi być pierwszy, a po drugie, Anwil w tym sezonie może być na tyle mocny, że nie musi bać się nikogo. Jak napisałem wczoraj w „Gazecie" – wiele zależy od trenera Pipana. Wracając do terminarza – z takim rozkładem gier ciężko będzie zająć słabsze miejsce niż piąte. No chyba, że się będzie lansować na siłę Polonię czy Gipsar… Kotwica gra coraz lepiej, ale to chyba nie ten kaliber. No i w ostatniej kolejce moim zdaniem będzie mecz o to, czy Prokom zajmie pierwsze miejsce. W tej sytuacji chyba będzie opłacało się wygrać?

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 5-0

wytypowany bilans końcowy: 17-9

Energa Czarni Słupsk

w tabeli: 6. miejsce, 12-9

terminarz: Unia (d), Kotwica (d), Prokom (d), Znicz (w), Turów (d)

Też korzystny rozkład gier. Prawie wszystko u siebie i wpadek ze słabszymi zespołami być nie powinno. Kluczem będzie walka z liderami. Na razie Czarni nie pokazali, że mogą z nimi wygrywać, ale w końcu choćby jedna wygrana z Prokomem lub Turowem w tym momencie sezonu może wszystko zmienić. Jaka to by była wiara dla zespołu! Ja jednak myślę, że nie-e, nie tym razem…

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 3-2

wytypowany bilans końcowy: 15-11

Polpak Świecie

w tabeli: 7. miejsce, 11-10

terminarz: Kager (w), AZS (d), Polpharma (w), Polonia (w), Gipsar (d)

No i tutaj mamy same ciekawe mecze. Właściwie nic nie jest w nich pewne. Kluczem może być mecz z Kagerem, to powinno być spotkanie o miejsce w ósemce. Stawiam w nim na Polpak. Tak samo jak w spotkaniach z AZS i Gipsarem. Ale w Starogardzie i Warszawie jednak porażki.

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 3-2

wytypowany bilans końcowy: 14-12

Polpharma Starogard

w tabeli: 8. miejsce, 11-10

terminarz: AZS (d), Znicz (w), Polpak (d), Turów (w), Polonia (d)

Poza wypadem do Zgorzelca nie ma tu meczów zabijających, ale na wszystkich trzech zespołach z dołu tabeli może się Polpharma potknąć. Jednak wierzę w ten zespół i uważam, że mu się to nie przydarzy. W Zgorzelcu jednak porażka.

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek: 4-1

wytypowany bilans końcowy: 15-11

Kager Gdynia

w tabeli: 9. miejsce, 9-11

terminarz: AZS (w) – zaległy, Polpak (d), Polonia (w), Gipsar (d), Unia (w), Kotwica (d)

I tutaj mamy zespół-zagadkę. Kager gra nierówno i dlatego w starciu z Polpakiem daję wygraną gościom. Jednak na zespoły z dołu tabeli jest za mocny. Tu daję komplet zwycięstw, choć z wahaniem, bo Polonia może być bardzo mocna w starciu z gdynianami. No i ten mecz z Gipsarem, który może o wielu sprawach rozstrzygnąć. Wychodzi mi więc całkiem dobry bilans 5-1.

wytypowany bilans pięciu ostatnich kolejek (plus wtorkowy mecz zaległy): 5-1

wytypowany bilans końcowy: 14-12

Sory, Kotwico, ale mimo niewielkiej straty do Kagera nie biorę cię pod uwagę. W terminarzu same siekiery i to głównie na wyjeździe… 🙂

W tej sytuacji końcowa tabela wyglądałaby następująco:

1. Turów 21-5

2. Prokom 21-5 (dwie porażki z Turowem…)

3. Śląsk 18-8

4. Anwil 17-9

5. Polpharma 15-11

6. Czarni 15-11 (w bilansie z Polpharmą 1-1, ale słabsze małe punkty)

7. Polpak 14-12 (3-1 w bilansie trzech zespołów)

8. Kager 14-12 (2-2 w bilansie trzech zespołów)

9. Gipsar 14-12 (1-3 w bilansie trzech zespołów)

No i to jest niesamowite! Gipsar miałby być poza play-off? Właśnie niedawno mówił mi o tej sytuacji trener Kowalczyk. Wspominał, że wyszło mu z wyliczeń, że nawet 14 wygranych może nie dać miejsca w ósemce. No i to samo potwierdza moja symulacja. Dziwne, bo Gipsar naprawdę wygląda mi na bardzo mocny zespół. Gdybym nie miał analizować wyników, tylko siłę drużyn, to dałbym go na piątym miejscu. Ale skoro jedna wygrana (na przykład w meczu w Gdyni lub w Grudziądzu) może decydować o wszystkim… No i widać także powyżej, jak ważny jest wtorkowy mecz AZS – Kager…

Według moich typów w każdym razie pary ćwierćfinału play-off mogłyby wyglądać tak:

Turów (1) – Kager (8)

Prokom (2) – Polpak (7)

Śląsk (3) – Czarni (6)

Anwil (4) – Polpharma (5)

I na mojego nosa, w żadnej z nich nie skończyłoby się na wyniku 3:0… 🙂

Ale to już zupełnie inna historia.

No to czekam na uwagi kibiców!

Z innych spraw

W dalszym ciągu zapraszam do czytania strony http://www.sport.pl/, która teraz zastąpiła część sportową http://www.gazeta.pl/. A tam między innymi mój felieton koszykarski, a także magazyn piłkarski.

Zapraszam także na stronę mistrzostw Polski dziennikarzy w koszykówce, które już za tydzień. Oficjalna nazwa turnieju (rozgrywanego po raz 40.!) tym razem to Dominet Media Cup pod patronatem Prokomu. Cieszyć się wypada, że obaj główni sponsorzy turnieju są z nami. Zagra 18 zespołów, a więc tyle co przed rokiem, choć debiutować będą GW Bydgoszcz i Nasze Radio Sieradz. Pełne składy zespołów także na naszej stronie.

Uparcie zapraszam także do kupowania 'Basket Guide 2007', dzięki któremu zawsze można mieć przy sobie pełnię wiedzy na temat zespołów i koszykarzy Dominet Bank Ekstraligi. Ciągle do kupienia na stronie http://www.plk.pl/.

No a we wtorek jak zwykle zapraszam – tym razem o godz. 17.30 – na magazyn 4×10 do Polsatu Sport. O terminach powtórek poinformuję jutro.

I jeszcze – w odpowiedzi na komentarze pod poprzednim wpisem. W sprawie Eugeniusza Kijewskiego mam następujące zdanie: ten trener nigdzie się nie wybiera, co zostało wiele razy podkreślone. Owszem, uważam, że dla dobra sopockiego klubu byłoby dobrze, żeby Prokom poprowadził ktoś inny. Np. klasowy trener z zagranicy. Ale to się na razie nie stanie. Warto więc chyba zastanowić, co w tej sytuacji dla Waszego ukochanego klubu (jeśli jesteście kibicami Prokomu) będzie najkorzystniejsze. Stałe zdenerwowanie i nagonka na trenera? Czy wspieranie go, bo jest Wasz?

Ja go wspieram, jak każdego trenera w historii świata (ciągle jeszcze nie nawoływałem do zwolnienia nikogo z pracy, nawet Miodraga Gajicia) :). Jestem jednak przede wszystkim ciekaw, co do końca sezonu wydarzy się w tym zespole. Czy Kijewski poprowadzi do mistrzostwa? To będzie jego sukces. Choć oczywiście cała kampania euroligowa sukcesem nie jest.

I jeszcze jedno – dowiedziałem się całkiem niedawno, że skautingiem w klubie z Sopotu zajmuje się głównie ekipa AWF z Gdańska czyli Roman Tymański, znany jako starszy brat swego brata (tego od jazzu). Dziwne, bo myślałem, że rola Jacka Winnickiego w tej mierze jest znaczniejsza. W tej sytuacji ciekawe, kto rzeczywiście będzie nowym asystentem. Słyszałem bardzo ciekawą plotkę, że ma to być… były trener Anwilu Włocławek David Dedek. I mogę tylko powiedzieć jedno – byłby to świetny wybór dla Prokomu!

A w odpowiedzi na atak w sprawie Unii: tak samo jak rok temu wyśmiewałem i potępiałem non stop grę Noteci w lidze, tak samo uważam, że Unia jest zupełnie niepotrzebna i nie powinniśmy o tym zapominać. Prokom jak wiemy pomaga temu klubowi, co uważam za bład, bo jaki to interes pomagać ludziom, którzy z prowadzeniem klubu sobie nie radzą? I jeszcze jedno – ktoś wkleił wyimek z regulaminu, że za każdego nieobecnego w składzie płaci się 500 zł. W Unii brakowało już w czterech meczach dziewięciu graczy, czyli 4500 zł – mam nadzieję – zostało wydane na kary. Brawo!

Po Prokomie oraz przed Ameryką

Uff. Kolejny tydzień pełen emocji koszykarskich za nami. Zakończyło się już granie w Eurolidze, a kadra Urlepa jedzie do Hollywood. No – prawie…

Mecz Prokomu z Barceloną do końca zamknął szanse sopocian na awans do ćwierćfinałów. A szkoda, bo początek meczu był obiecujący. Prokom grał na światowym poziomie, ale rezerwowi… no niestety – nie dają rady. Szkoda.

Oczywiście – do rozegrania pozostały jeszcze dwa mecze, ale niespecjalnie to chyba kogokolwiek wzruszy. Nawet zwycięstwo nad Efesem Pilsen Stambuł – no cóż – to już było… Występ Prokomu w walce o ćwierćfinał, a o to się dopominałem od początku, zakończył się niepowodzeniem. Szkoda.

Podczas meczu gwiazd we Wrocławiu miałem okazję porozmawiać dość otwarcie i szczerze z trenerem Eugeniuszem Kijewskim. Oczywiście, rozmowa była prywatna i szczegółów jej nie mam zamiaru zdradzać. Powiem jednak jedno – Kijewski powinien częściej rozmawiać, także z dziennikarzami i kibicami, bo kiedy nie odpowiada „na odczepnego" tylko szczerze, bardzo zyskuje. Obecnie w Sopocie nie ma oceny jego pracy, tylko jest nagonka na Kijewskiego. Jeśli obroni mistrzostwo Polski, trudno będzie ocenić jego trudne decyzje o zwolnieniu Jacka Winnickiego i Justina Hamiltona jako nieudane.

Jedno tylko mogę chyba zdradzić – trener Kijewski zapowiada, że asystent niedługo będzie. I słusznie.

Przypominam jednak – jemu i wszystkim innym – że koncepcja 12 mocnych, ambitnych graczy w składzie Prokomu została ostatecznie skompromitowana. Przed przyszłym sezonem polecam raczej zwrócenie się ku koncepcji pięciu-siedmiu gwiazd i ściągnięcie (i pozwolenie na grę!) zawodnikom z Polski, którzy do Euroligi się nadają, a w razie czego w imię Euroligi wytrzymają grę po 10 minut w meczu. Nazwiska? Koszarek (czy byłby gorszy niż Pacesas?), Ignerski (Hukić czy Nordgaard lepsi?), może Pluta, może Kitzinger? Zaręczam, a przykłady są wszędzie w Eurolidze, że nawet jeśli żaden z tych transferów się nie uda, to ośmiu graczy na poziomie Euroligi wystarczy.

W ramach zabawy mój skład Prokomu 2007/08:

pozycja 1 – poważny koszykarz z USA, Koszarek, Atkins (lub podobny, może Rodriguez? może młody Alijevas z Polonii?)

pozycja 2 – Slanina, Kitzinger, Pluta

pozycja 3 – Ignerski, Hukić, Zamojski

pozycja 4 – poważny koszykarz z USA, Dylewicz, może Nana (Polpak)? ew. Masiulis, ale wolę, żeby grał Dylewicz…

pozycja 5 – Besok, Andersen, Łapeta (lub inny wysoki młody Polak, który i tak nie musi grać, ale musi być przy zespole)

Czy ten skład zagrałby gorzej niż obecny?

Kontratak prezesa J.W.?

Przy okazji meczu z Barceloną w Trójmieście gościł Jordi Bartomeu, czyli najważniejszy człowiek Euroligi. Znów wrócił temat stałego miejsca dla Prokomu i ewentualnego drugiego miejsca dla Polski. Odpowiedź? To pierwsze możliwe, to drugie absolutnie nie. Radość w Sopocie.

A ja pytam – JAK TO?? Czemu tam nie było prezesa PLK Janusza Wierzbowskiego, w którego interesie (i wszystkich innych klubów) jest, żeby pozostało jak jest – czyli że to mistrz Polski ma pierwszeństwo w grze w Eurolidze. Przecież taki zapis o stałym zaproszeniu dla Prokomu ma sens tylko jeśli mistrz Polski oprócz tego miałby szansę gry. Dlaczego Anwil, Turów czy Śląsk mają mieć tę szansę raz na zawsze zabraną? Dlaczego nikt w tym momencie głośno nie protestuje?

Kilka lat temu wydawało się, że w Eurolidze może grać tylko Śląsk. To było zaledwie w 2004 roku – przypominam! Na szczęście jest inaczej i naprawdę nie mam nic przeciwko temu, żeby wśród najlepszych zagrał Turów (oczywiście we Wrocławiu), albo Anwil (chyba w Warszawie lub Łodzi).

Tak będzie najlepiej dla wszystkich. Także dla Prokomu. Prezenty potrafią zepsuć.

Reprezentejszyn in Amerika

Ciekawa wieść gruchnęła po weekendzie gwiazd. Reprezentacja Polski w lipcu pojedzie do Ameryki i zagra z zespołami NBA w lidze letniej. Łał. Brzmi świetnie. Tyle, że to nie do końca prawda.

Najpierw rzeczy oczywiste dla kibiców NBA, ale niejasne dla innych. Liga letnia NBA to niejako eliminacje do prawdziwego grania. Zawody rozgrywane w małych halach, bez specjalnego zainteresowania widowni i rzadko pokazywane przez telewizje. Grają zawodnicy, którzy mają kontrakty ale nie są pewni miejsca w składach zespołów NBA, a także ci, którzy o grze w NBA marzą. Ekipy montują poszczególne kluby NBA, ale na pewno nie można nazwać tych składów 'klubami NBA'.

Są jednak ligi letnie i ligi letnie. Akurat ta w Long Beach, gdzie wybierają się Polacy, jest bardzo specyficzna. Pozostałe trzy – w Las Vegas, Orlando i Salt Lake City – odbywają się według jasnych zasad, mierzą się w nich zespoły skompletowane przez kluby NBA, grają między sobą przez około tydzień. Nie ma możliwości, żeby tam zagrał jakiś zespół z zewnątrz. W tych właśnie rozgrywkach grali Polacy – Cezary Trybański, Maciej Lampe, Szymon Szewczyk, także Zbigniew Białek i kilku innych w mniej istotnych rolach.

Tymczasem w Long Beach rozgrywki nazywają się Summer Pro League i odbędą się w lipcu 2007 roku po raz 38. Tam jest nieco inaczej, rozgrywki trwają dłużej, dwa tygodnie. Są także ekipy wysłane przez zespoły NBA, ale tworzą one tzw. 'dywizję NBA' i grają między sobą po jednym meczu dziennie. W zeszłym roku były tylko trzy kluby NBA – Los Angeles Lakers, Memphis Grizzlies, Dallas Mavericks (i to zespół B, bo pierwszy grał w innej lidze) oraz Washington Wizards. (W tym roku na razie udział potwierdziły ekipy wysłane przez Lakers i Grizzlies, bo prestiż turnieju w Long Beach maleje).

Ale różnica jest zasadnicza, bo oprócz 'NBA division' są także rozgrywki otwarte, w których zagrać może każdy (są nawet eliminacje dla indywidualnych zawodników dwa dni przed turniejem). Zespoły można zgłosić do gry za około 5000 dolarów i grają one między sobą w 'Agent and International Division'. To są normalne rozgrywki, po cztery mecze dziennie, zakończone finałem. Grają często znani zawodnicy, także z NBA, ale nie jest to na pewno oficjalna licencjonowana liga letnia NBA. Trudno mi powiedzieć, na ile te rozgrywki są obserwowane przez wysłanników najlepszej ligi świata i na ile są poważne. Tym bardziej, że ciężko znaleźć po nich jakieś ślady w internecie. Jeśli ktoś interesuje się turniejem w Long Beach, to wyłącznie meczami 'Dywizji NBA'.

Czy więc to oznacza, że Polacy nie zagrają z zespołami wysłanymi przez NBA? Otóż nie. Znalazłem potwierdzenie, że w 2005 roku reprezentacja Senegalu, która gościła w Long Beach (m.in. ze znanym z PLK Souleymane Wane), rozegrała mecz z ekipą wysłaną przez Miami Heat. Był to niejaki wyjątek, ale jak widać, jest to możliwe. Jak rozumiem, trwają właśnie wysiłki, żeby Polska także zagrała jeden lub dwa mecze z zespołami z 'dywizji NBA', a oprócz tego zmierzy się w spotkaniach z ekipami skompletowanymi przez agentów lub innymi zbierankami amerykańskimi.

No i co najważniejsze – nawet jeśli nie uda się zagrać z rezerwami Lakers, to mecze w USA, spotkanie z innym stylem gry i sędziowania (w krótkich spodenkach!) 🙂 będzie dla wybrańców Urlepa znakomitym testem. Także nieco wyśmiewam tytuły prasowe 'Polska w NBA' i 'Zagramy z Lakers', ale całkowicie popieram pomysł wyjazdu do Ameryki w lipcu. Brawo Urlep!

Przedkolejkowo

A po przerwie na mecz gwiazd wracają na boisko prawdziwi ligowi koszykarze. No to potypujmy, co się zdarzy w 21. kolejce…

Polpak Świecie – Anwil Włocławek. Nasz mecz telewizyjny w Polsacie Sport, w sobotę o godz. 17.00. Ciekawe, co trener Kostas Flevarakis wymyślił przez dwa tygodnie, kiedy miał czas analizować, czy grać ma Donald Williams, Howard Frier czy Kevin Hamilton (dwóch z trzech). Czy obrona Polpaku będzie na tyle dobra, żeby zatrzymać Plutę, Jagodnika i Hilla? Plutę w pierwszym meczu świetnie pilnował David Moss, ale jego w Świeciu już nie ma. Będzie się działo! Typ: +7.

Tak przy okazji – tuż po meczu DBE spotkanie z ligi hiszpańskiej ACB z udziałem Michała Ignerskiego i jego Caja San Fernando Sewilla. W Polsacie Sport o 19.00 mecz z Winterthurem Barcelona. Ciekaw jestem, jak Michał sobie poradzi z najlepszymi w Europie (niemal!). 🙂

Kotwica Kołobrzeg – Sokołów Znicz Jarosław. Mecz pamięci trenera Stanisława Gierczaka z Jarosławia, którego bezsensownie pozbawiono możliwości kontynuowania dobrej pracy. Kotwica jest faworytem. Moim zdaniem… Typ: +15.

Unia Tarnów – BOT Turów Zgorzelec. Kolejny niby-mecz, pierwszy od dawna dla publiczności w Tarnowie. Wielkie widowisko to nie będzie. Typ: -33.

Gipsar Stal Ostrów – Energa Czarni Słupsk. No i zaczyna się prawdziwa walka o miejsca 4-9. Takie mecze właśnie wyjaśnią wiele. Gipsar u siebie będzie ciężki do ugryzienia dla Czarnych. Typ: +4.

Polonia SPEC Warszawa – Asco Śląsk Wrocław. Drugi mecz telewizyjny (TV4 – niedziela, godz. 15.00). Po ostatnim popisie Polonii w meczu z Turowem trudno stawiać na „Czarne Koszule". Polonia ma co prawda MVP Meczu Gwiazd Grady'ego Reynoldsa, ale Śląsk ma Zendona Hamiltona. Typ: -15.

Prokom Trefl Sopot – Polpharma Starogard. Prokom ma za sobą emocje związane z Euroligą, ciekawe, jak to wpłynie na morale zespołu? Polpharma naprawdę ma zespół w tym momencie. A więc – niech będzie – stawiam na sensację. Typ: -4.

AZS Koszalin – Kager Gdynia. Ten mecz dopiero we wtorek. W AZS ponoć choroby, ale to chyba bez znaczenia. Kager jest lepszy, ale czy udowodni to na trudnym terenie koszalińskim? Typ: -4.

Na zakończenie…

Nowe wieści z mojego ulubionego klubu. Unia Tarnów zgłosiła nowych trzech zawodników, juniorów oczywiście. Szansę dostaną Mateusz Piska (18 lat, 186 cm) i Daniel Stawarski (20 lat, 185 cm) i Marcin Koczwara (18 lat, 200 cm) – niewątpliwie przyszłe gwiazdy koszykówki. W ten sposób Unia ma wreszcie zgłoszonych więcej niż 10 graczy. Przypominam tylko, że od wielu tygodni Unia nie jest w stanie wystawić do gry 10 zawodników, a za brak każdego gracza poniżej 10 jest kara finansowa (postaram się sprawdzić jaka). Ciekawe, czy są egzekwowane przez ligę.

Wszystkie wsady świata

Ufff. Kolejny ciężki dzień za nami, ale wpis dzisiaj krótki. Informacyjny dokładnie. Magazyn 4×10 w Polsacie Sport w tym tygodniu – jak już zapowiadałem – krótszy – tylko 25 minut. Premiera we wtorek o godz. 23.45. Powtórek na razie nie przewidziano. Warto obejrzeć, bo mamy zamiar pokazać wszystkie wsady z konkursu z Wrocławia, także te eliminacyjne. Gościem będzie koszykarz Anwilu Wiktor Grudziński.

Zachęcam też do zapoznania się z innym aspektem mojej pracy – dział wideo.gazeta.pl i ciekawy eksperyment  piłkarski:

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=3963549&v=2

Z innych aren – w Jarosławiu zmiana trenera. Stanisława Gierczaka zastąpił Miodrag Gajić. Oczywiście, jeśli Znicz utrzyma się w DBE, będzie to ruch dobry. Ale ja uważam, w tym momencie, że to ruch samobójczy. Po pierwsze, trener Gierczak na to absolutnie nie zasłużył. Współczuje, Panie Stanisławie. Po drugie, trenera Gajicia niestety nie uważam za dobrego szkoleniowca. Pewnie sam Pan Miodrag, z którym miałem okazję kilka razy rozmawiać i od wielu lat obserwuje go przy pracy, zapewne będzie na mnie wściekły, ale taką mam opinię. To trener o bardzo kontrowersyjnym stylu pracy i bycia, bardzo nerwowy. Nie odpowiada mi to. Nie odpowiada mi też, że bez najmniejszego problemu godzi się zastąpić innego trenera w czasie sezonu i to zupełnie lekko i jakże często. Na ogół – bez rezultatów. W tym sezonie naprawdę ma fatalną serię. W Starcie Lublin wytrzymał jeden mecz (!!!), a w Sportino Inowrocław, gdzie dotarł w trakcie rozgrywek, wytrzymano z nim niewiele dłużej. A to przecież była pierwsza liga! Kompletnie nie rozumiem, czemu Znicz postanowił rozbić drużynę akurat w ten sposób.

Ale oczywiście, życzę Panu Miodragowi sukcesów, jak każdemu, i czekam, żeby wynikami zaprzeczył moim opiniom. 

Gwiazdy i gwiazdy

Ufff. Taki właśnie tytuł dałem na stronie o Meczu Gwiazd w Gazecie Sport, która ukaże się nad ranem, czyli całkiem niedługo… To oczywiście o wczorajszym widowisku w Hali Ludowej, gdzie działo się wiele, a w telewizorze było widać jeszcze więcej. 🙂

Rzecz jasna o tym, czy to był mecz koszykówki, nie ma co mówić. Moim zdaniem same mecze gwiazd w ogóle niewiele mają z koszykówką wspólnego i z założenia najciekawsze są konkursy. Właśnie tym, kto najlepiej skacze w lidz, i kto najlepiej rzuca za trzy punkty na ogół naprawdę można się emocjonować. W NBA mają jeszcze jakieś dodatkowe konkursy, ale na przykład jakiś dziwny tor przeszkód to dla mnie nuda nad nudy. Czy naprawdę chcielibyście w czymś takim oglądać Koszarka i Skibniewskiego?
Ale wróćmy do Wrocławia. Najpierw podziękowania dla prezesa PLK i jego zespołu oraz przede wszystkim dla ludzi z Dominet Banku (Łukasz!) i reźysera Pawła Zeitza za to, że dali mi szansę uczestniczenia w tego rodzaju widowisku. Dla mnie  to była źyciowa nowość i bez względu na to, co myślę o Szymonie Wydrze (o tym więcej potem) – wielkie przeżycie. Dzięki.
Dziękuję też Krzysztofowi Skibińskiemu :), który galę w Ludowej prowadził i zapewne wie, czmu go właśnie tak nazywam. 🙂
Podziękowania się należą, bo wiele się prez ten weekend dowiedziałem. co nie do końca znaczy, że według mnie tak właśnie mecz gwiazd wyglądać powinien. Zobaczymy jaka w Polsacie była oglądalność – bo to dla niej to wszystko robione było. Jeśli to widowisko obejrzał milion widzów, można będzie śmiało gratulować pomysłodawcom.
Wszystkim zniesmaczonym kibicom na forach i Tobie Ziomalu Drogi (więcej w odpowiedzi potem) donoszę, że w tym roku Mecz Gwiazd DBE nie był dla was, tylko dla tych, którzy jeszcze koszykówką się nie interesują, a mogą. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy jeśli powiem, że oglądalność koszykarskich transmisji telewizyjnych w Polsacie Sport i TV4 jest marna. To samo dotyczy naszego magazynu 4×10, który od najbliźszego odcinka będzie krótszy. Taki mecz w Polsacie, z przyciągającymi ludzi nazwiskami Wydra, Markowska, czy innymi – ma szansę sponsorowi dać to, czego nie dają transmisję. I jeśli będzie milion, a poza tym jeśli nam w meczu sobotnim Polpak – Anwil oglądalność skoczy na powiedzmy 100 tysięcy, to będzie sukces. Nie bacząc na wszystko, co Wam się nie podobało w sobotę.
Bo to był po prostu mecz nie dla Was, ale dla tych pozostałych 800 tys.
Po tym wstępie mogę przejść do meritum. Wiele spraw można było oczywiście zrobić lepiej, ale wiele już i tak zrobiono dobrze. Realizacja transmisji z punktu widzenia show była rewelacyjna, ale trudno nie zgodzić się, że fragmenty koszykarskie można było zrobić lepiej. Głównie konkursy wsadów i trójek. Niestety, w PLK trochę zabrakło sportowego dyrektora tego widowiska, który odpowiadałby za sprawne przeprowadzenie części sportowej. Marcin Animucki miał bardzo dużo innych zadań…
Przyznaję się. Sam rok temu wymyśliłem konkurs trójek na dwa kosze jednocześnie i już wiem, że to był głupi pomysł. Po prostu tak się nie da, bo to ani w hali, ani w TV nie da się śledzić jednocześnie, co robią dwaj ludzie na dwóch końcach boiska. Mogę więc tylko obiecać, że za rok zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby rzucanie było na jeden kosz.
Konkurs wsadów musi mieć lepszą płynność i jaśniejsze zasady oceny. To pewne. W finale dramaturgia musi być większa. Ale tu znów – brakowało przede wszystkim człowieka zajmującego się tylko sportem, a nie jak Pan Animucki, wieloma aspektami widowiska.
Eliminacje konkursów koniecznie powinny być w telewizji, ale jak to zrobić, też nie do końca wiadomo. Tym razem było aż około 90 minut transmisji (odliczając reklamy), co jak na Polsat jest sporo, ale być może mecz plus konkursy plus występy to jednak zdecydowanie około 120 minut.
Co do samego meczu – moim zdaniem było nieźle.
Co do prezentacji i innych koszykarskich atrakcji – nie oceniam, bo sam w nich uczestniczyłem. 🙂
Coś mogę chyba jednak powiedzieć o atrakcjach pozasportowych. Skibiński (wrrrr) mimo wszystko to jest gość i nie ma co o tym wiele mówić. Co do całej plejady gwiazd trzeciego sortu (dla mnie w większości nie do zniesienia), to mam swój prywatny ranking:

10. Artur Gadowski – upadek rockmana… Piąty głos w hymnie koszykarskim i nie przebił się nawet z własnym kawałkiem. Gdzie jest ten gość w okularkach z Iry, żeby zrobić z tym porządek…
9. Anna Wyszkoni – za mała jak na koszykarską imprezę…
8. Halinka Mlynkova – całkiem w porządku prezencja, ale podobnie jak Wyszkoni – do jury w konkursie za przeproszeniem wsadów… No proszę….
7. Zespół Queens – za wykonywanie ciągle tego samego numeru i kamerdynerów w tle – plus panie wcale nie są ładne… 😦
6. Bartek Wrona – za przecudnej urody zespół towarzyszący (co to byli za goście!?) oraz za samego bartka, który kiedyś był przecudnej urody dzieciątkiem, a teraz jest coraz bliższy klopsowi.
5. Patrycja Markowska – ponoć słychać było w chórkach ojca :), a i sama Patrycja, dla mnie, hmmmm… moźe ma akurat kiepski okres?
4. Szymon Wydra – ‚We Are The Champions’ lekko sprofanowane, ale tylko lekko.
3. Zespół (??) Excited – z naprawdę ładną kobietą w roli wokalistki, ech – tylko kto oprócz niej jest w zespole? 🙂
2. Papa Dance – za wygląd (Paweł Stasiak ze sztuczną grzywką!!!), za wykonanie kawałka ‚Kamikaze’, który w oryginale wykonywał całkiem inny skład (z Kostkiem Joriadisem i Grzegorzem Wawrzyszakiem, kto ich pamięta!) oraz za wybitnego pecha z plejbekiem…
1. Andrzej Grabowski i Tomasz Jachimek – tak jak obaj panowie w swoich rolach życiowych (odpowiednio Ferdek Kiepski oraz Pan ze Szkła, Ten Najsłabszy) niespecjalnie mnie porwali, to akurat dialogi w przerwach z kanapy wypadły moim zdaniem dobrze. Oczywiście tu improwizacji nie było żadnej, ale nieźle napisane i było po prostu zabawnie.

Kto ma inne zdanie? 🙂
Ogólnie eksperyment niezły, moim zdaniem, ale za rok wszyscy będziemy mądrzejsi. Może wtedy spotkamy się w podobnym gronie i wszystko wypadnie lepiej?
No i jeszcze jedno – zdecydowanie nie zgadzam się, że w Hali Ludowej były pustki. Według mnie było 90 procent miejsc zajętych na głównym meczu. To słabo??
Acha – no i plejbek podobno jest konieczny w telewizji. Jak tak mówią fachowcy, to znaczy, że tak jest.
Dziękuję raz jeszcze wszystkim i mam nadzieję, że dla prawdziwych ważnych ludzi był jakiś bankiet i podziękowanie za pracę. 🙂

PS. Dla Ziomala – Kochany! Nie rozumiem pretensji. Karol nie gra w Polpaku, a jeśli to co robi nazwać grą (21 minut w całym sezonie!), to jestem gotów napisać sprostowanie. Jak słusznie napisali już na forum e-basketu, Szubarga w Noteci to nie ten sezon. I co teraz? 🙂

PS2. W sprawie ‚Basket Guide 2007’ – mam nadzieję, że już w poniedziałek będzie na ten temat informacja na stronie http://www.plk.pl. Sprzedaż wyłącznie wysyłkowa i może jeszcze także w halach DBE. Ale szukajcie informacji na stronie ligi. 

Mecz Gwiazd całkiem inaczej

No to jestem po próbach! Uau, tu się jutro (a właściwie już dzisiaj) będzie działo. Tegoroczny mecz gwiazd DBE przejdzie do historii jako najlepszy w historii lub jako… najbardziej przegięty w historii.

Więcej na razie nie powiem, zapraszam tylko przed telewizory, zwłaszcza od godziny 14.45 kiedy w głownym Polsacie zacznie się dwugodzinny show. Więcej o nim po nim… Będzie o czym rozmawiać…

A od 12 zapraszam do Polsatu Sport, gdzie całkiem normalna relacja z meczu gwiazd pierwszej ligi. Też jestem ciekaw, jak niektórzy zawodnicy, których zobaczę pierwszy raz w życiu, się będą spisywać. Jerzy Koszuta! – na przykład…

W każdym razie w Hali Ludowej warto być, a podobno jeszcze są ciągle bilety, co wydaje mi się aż niemożliwe. Ale ponoć prawdziwe. Krzysztof Skiba to wszystko poprowadzi, z małą pomocą Mirosława Alojzego i moją. Ech…

Do zobaczenia po wszystkim!

PS. A jutro od rana ma być też w sprzedaży 'Basket Guide 2007' czyli książka mojego współpomysłu o lidze i reprezentacji. Polecam!

Czy mecz gwiazd to mecz?

fTytułowe pytanie gnębi mnie od kilku lat, kiedy wyrosłem z młodzieńczej fascynacji Meczem Gwiazd NBA, który zaczął mnie wręcz nudzić. W tym roku – przyznaję – nawet chwili nie spędziłem przez telewizorem patrząc na imprezę w Las Vegas. Trochę to nieprofesjonalne, ale tłumaczę się nawałem zajęć i tym, że wszyscy zgodnie mówili, iż to strata czasu.

W Polsce mecze gwiad bywały różne i dla ludzi koszykówki coraz bardziej jest to wydarzenie towarzyskie niż jakiekolwiek inne. W tym roku jednak miłościwie nam panujący sponsor ligi postanowił zrobić z tego prawdziwy show. I co najważniesze – pokazać go w głównym kanale Polsatu (sobota, od 14.45), co wymagało wiele wysiłku i miejmy nadzieję przyniesie wreszcie upragnioną oglądalność.

W tym roku podczas meczu gwiazd wystąpię w zupełnie innej roli niż dotychczas i mam nadzieję, że będzie to doświadczenie pozytywne. Gwiazdy, gwiazdy, gwiazdy – nie tylko na boisku, ale i na estradzie – to będzie ciekawostka. Dominet Bank razem z Polsatem (głównym) naprawdę się postarali, więc zapowiada się prawdziwy festiwalowy show. Zobaczymy, jak się w tym wszystkim znajdzie koszykówka.

Co do zestawień składów. Oczywiście trudno tu komentować wyniki głosowania kibiców. Było aż prawie 40 tysięcy głosów – całkiem sporo biorąc pod uwagę to, że nie można było głosować wielokrotnie, jak w poprzednich latach. Jeśli więc ktoś zadał sobie trud, żeby wylansować do pierwszych piątek Dawida Witosa, Roberta Skibniewskiego i Rafał Bigusa (choć ten ostatni moim zdaniem zasługuje na nominację), to jego prawo.

Mam zastrzeżenia do niektórych decyzji prezesa ligi, który chciał bardzo (i ma w tym rację), żeby w zespołach gwiazd było jak najwięcej Polaków (jest aż 12) i jak najwięcej showmanów. Stąd zagrają Dominik Tomczyk i Filip Dylewicz, a także Michael Ansley i Rashid Atkins, których uznano za showmanów, choć ja uważam, że nimi nie są za bardzo. Zobaczymy w Ludowej.

Jak dla mnie, składy na mecz gwiazd powinny wyglądać następująco:

Północ

Christian Dalmau, Iwo Kitzinger, Adam Wójcik, Patrick Okafor, Rafał Bigus

oraz

Miah Davis, Greg Harrington, Brandon Spann, Donatas Slanina, Przemysław Frasunkiewicz, Harding Nana, Aaron Pettway

Południe

Dean Oliver, Andrzej Pluta, Robert Witka, Thomas Kelati, Otis Hill

oraz

Tony Akins, Andres Rodriguez, Wojciech Szawarski, Radosław Hyży, Grady Reynolds, Goran Jagodnik, Dragisa Drobnjak

Ale cóż – promocja ligi to promocja. 🙂

Za to niebywale ciekawie zapowiadają się konkursy, choć ja żałuję, że nie dojdzie do pojedynku na trójki Andrzeja Pluty z Gintarasem Kadziulisem, czyli dwóch ostatnich zwycięzców. Moi faworyci – Grady Reynolds we wsadach i Andrzej Pluta (machina!) w trójkach.

Z innych tematów:

Prokom – nic ciekawego się tu już nie zdarzy. Tak jak pomysł protestowania przeciwko własnemu trenerowi uważałem za średnio udany, tak odwołanie akcji po spotkaniu z prezesami i trenerem uważam za bardzo dziwny. Niezadowolenie z trenera jest i będzie, ale skoro zostało 'skanalizowane', jak rozumiem nie ma o czym mówić. Oby Prokom wygrywał jak najczęściej, nawet dzisiaj! Awans do ćwierćfinału Euroligi jest całkiem realny, jeśli wierzyć w siebie!

Magazyn 4×10 – jak wypadł? Musieliśmy go mocno skrócić już po nagraniu, a także – kilka zmian terminu emisji wprowadziło zamieszanie. Był do obejrzenia o godz. 22 (chyba całkiem niezłej), ale będą też powtórki. Kiedy? Sam boję się powiedzieć (bo przełożą), ale może najpewniej jest rzucić okiem na stronę oficjalną Polsatu Sport.

Rozliczenie ligowe – tym razem przewidywałem średnio…

Polonia SPEC – Turów, typ -7, było -26. Nawet nie ma o czym mówić, Turów był niezły w sobotę, a Polonia kompletnie nie wiedziała, jak grać. Zadziwiające. Mój typ, średnio udany, ale przynajmniej zwycięzca dobry.

Prokom Trefl – Unia, typ +38, było +38. 🙂 Trzeba mieć tego fuksa, co? Dla mnie to skandal, że Prokom pomaga Unii, zabierając organizację meczu do Sopotu. Pomyślmy o tym chwilę… To o to chodzi, żeby NIE było meczów w Tarnowie? Bo to kosztuje? To dla kogo jest ten klub? Absurd… Jak dla mnie, to nie ma żadnego sensu, a gadanie o spadku do III ligi to też nonsens. Panowie z Tarnowa – wasz klub ma takie długi, że NIE MA PRAWA grać w I lidze za rok! A jeśli z tych dlugów wyjdziecie, to przypominam raz jeszcze – dzika karta do I ligi kosztuje 25 tys. zł, czyli dużo mniej niż wydacie w tym sezonie. A Pani Mirosława Zawada z PZKosz jest miłą osobą i na pewno tę kartę wam sprzeda. — A wracając do meczu, Przemek Zamojski umie grać! Dać mu poważną szansę, proszę!

Gipsar Stal – Sokołów Znicz, typ +1, było +6 (po dogrywce). Skoro dogrywka to właściwie trafiłem… Znicz wykorzystał swietnie zagapienie Stali w końcówce, trafiał niebywałe trójki (widziałem obszerne fragmenty meczu) i świetnie zagrał Witalij Kowalenko. Zobaczymy co pokaże w konkursie wsadów…

Kotwica – Polpharma, typ -4, było +4. Liczyłem na Polpharmę, ale Kotwica nie żartuje. Czyżby Jason McLeish był jednak dobrym nabytkiem? A może to po prostu umiejętności trenera Chudeusza?

AZS – Asco Śląsk, typ +4, było -6. Liczyłem na niespodziankę, ale jej nie było. Świetnie wprowadza się w Śląsk 'Zenon' Hamilton. Nonono, jeśli ten transfer się Urlepowi uda, może być gorąco w Sopocie…

Kager – Anwil, typ -11, było -8. Ale po dogrywce! Kager miał wielką szansę wygrać ten mecz i być może niecelna dobitka Łukasza Ratajczaka zdecyduje o braku gdynian w play-off. To by dopiero było….

Polpak – Energa Czarni, typ +9, było +9. No i ten typ mnie ratuje, choć oczywiście też było po dogrywce. Polpak idzie w górę i sam nie wiem dlaczego tak myślę, ale jakoś mnie to cieszy. Sympatyczny klub!

Przedkolejkowo

Ufff, Prokom wygrał. Uau. Niestety, nie oglądałem, choć nagrałem. Może w weekend znajdzie się chwilka, tym bardziej, że kolejka średniowyjazdowa. A przy okazji – Sto Lat! 🙂

Ale zatypować przed sobotą trzeba. A więc:

Polonia SPEC – BOT Turów. Dawno Polonii nie widziałem i na papierze wygląda ona nieźle. Ale Turów to naprawdę mocnby zespół i zdziwiłbym się, gdyby takiego meczu nie wykorzystał do odrobienia punktów straconych ostatnio. To nasz pierwszy w ten weekend mecz telewizyjny, Polsat Sport – nietypowa godzina 13.00! Zapraszam! Typ: -7.

Prokom Trefl – Unia. Tradycyjnie bojkotuję udział Unii w lidze. Typ: +38

Gipsar Stal – Sokołów Znicz.  Czyli zemsta Akinsa. 🙂 Statystyka dla kolegi Shelkena, który uważa, że Akins to cienias. Znicz z Akinsem 2-2, bez Akinsa 4-10. Gipsar z Akinsem 8-4, bez Akinsa 4-3. 🙂 Oj, nie za bardzo to powinien być równy mecz, Gipsar idzie do góry, a Znicz ostatnio słabo. Ale coś mi mówi, że jarosławianie powalczą… Typ: +1.

Kotwica – Polpharma. Po ostatnim występie z Anwilem zespół Tomasza Jankowskiego będzie zdecydowanym faworytem. Ale… No znów coś mi mówi, że Kotwica może być groźniejsza niż nam się wydaje. Jednak stawiam na Polpharmę, ale tylko… Typ: -4.

AZS – Asco Śląsk. Nowe nabytki Śląska będą miały w tym meczu sporo do powiedzenia. To znów jakiś mój wewnętrzny głos. On także mi podpowiada, że będzie tu niespodzianka. Typ: +4.

Kager – Anwil. Mecz kolejki i nasza niedzielna transmisja w TV4 (15.00). Zespół z Gdyni walczy o play-off i życze mu powodzenia, żeby nie spełniła się bufoniarska przepowiednia Radka Hyżego z konferencji prasowej po meczu we Wrocławiu ('będziecie grać w play-out, sory, hyhyhyhy'). Ale w tym meczu Anwil będzie moim zdaniem lepszy i to nawet nie jest głos wewnętrzny, ale całkiem zwyczajny. Typ: -11.

Polpak – Energa Czarni. Wierzę w chłopaków ze Świecia i ich trenera. W walce nieźle grających w obronie mają spore szanse z armadą Igora Griszczuka. Wynik powinien brzmieć około 62:53. Stawiam więc… Typ: +9.