Ognie tortowe

Mój wpis o kibicach Anwilu wzbudził wielkie emocje i sporo ataków. Proszę bardzo, wyjaśnie więc parę spraw w punktach.

1. Macie racje – nie znam się na 'kibicowskich' akcjach. Dla mnie kibicowanie, to śledzenie meczu, dopingowanie właśnej drużyny, krzyk ile wlezie i życie meczem. 'Kibicowanie' to jakieś dziwne skoki, śpiewanie o rywalach i innych 'aproposach', obrażanie kogoś, 'kibicowskie' kosy i zgody, bicie się, agresja, ale także wszelkiego rodzaju oprawy, typu kartoniady, ognie tortowe (ponoć tak to się nazywa, a nie race). Nie lubię tego, co nie znaczy, że wszystko to zwalczać mam zamiar (mówię o oprawach). Jeśli ktoś lubi wycinać hasła w kartonie lub odpalać ognie, to póki mnie to nie zadusi, niech robi. Ale niech nie robi z siebie bohatera, bo ja też bohaterem nie jestem, że jeżdże na mecze itp. Każdy robi to co lubi.

2. Włocławek w nowej hali bywał głośny, ale nie chamski. 'Pajace' wyparły 'sędzia ch…', wyzywania rywali nie było. Znów to się zmienia w drugą stronę, dlaczego?

3. Zawsze i wszędzie wkurza mnie i drażni wulgarność na meczach. Słyszę ją rzadko, może dlatego, że ostatnio mecze śledzę w słuchawkach? Kiedy jest jej ZA DUŻO – piętnuję. Tak jak po meczu we Włocławku. Wyzywania w wykonaniu Śląska nie słyszałem. Skoro było, to było i jest godne piętnowania. Jak wszędzie, ale (patrz punkt 4)…

4. Nie jestem kronikarzem tylko dziennikarzem. Nie mam obowiązku, zwłaszcza na moim subiektywnym blogu, opisywać wszystkich wydarzeń związanych z 'kibicowaniem', dokumentować jakichś bójek, śledzić co robili kibice przed halą. Nienawidzę tego i nie będę o tym pisał. I nigdy więcej nie będę promował żadnego H1 za jego wulgarne odzywki, pisząc o tym tutaj. Interesuje mnie tylko koszykówka.

5. I jeszcze tylko jedno: Czy wiecie, drodzy 'kibice', że wulgaryzując mecze i odpowiadając na – jak sami mówicie 'prowokacje' – szkodzicie swojemu klubowi i koszykówce? WTK walczy o sponsorów, o rodziny na widowni, o atmosferę, a tymczasem jaki kulturalny człowiek z pieniędzmi zasponsoruje klub, na którego hali słychać ciągle wulgaryzmy? Kto przyprowadzi tu swoje dzieci? Warto pomyśleć o tym chyba. I nie odpowiadać 'j…' na 'ch…', nawet jeśli padło… Są sympatyczniejsze i dowcipne metody, w kilku polskich klubach znane.

To tyle. Wróćmy do koszykówki.

Piłkarze srebrni, magazyn rusza…

Ufff – tradycyjnie to samo słowo na początku pisania… Ciężki weekend za nami, ale przed nami dużo ciekawego. Już we wtorek 6 lutego premiera naszego koszykarskiego magazynu w Polsacie Sport. Nazywać się to będzie „4×10" (po analogii do magazynu 2×45 Mateusza Borka, który będziemy próbowali nieudolnie zapewne naśladować). Pierwsza emisja we wtorek o 17.30 i sam jestem ciekaw jak to wypadnie. Nie zdradzę wszystkich szczegółów, ale będą skróty z meczów (nie wszystkich), będzie trochę taktyki i analizy sędziowskiej, będzie trochę reportażu i trochę żartów, jak to my… Mam nadzieję, że będzie ciekawie.

Weekend był trudny z wielu względów, nie tylko dlatego, że piłkarze ręczni jednak są srebrni. Nie mogłem oglądać na żywo meczu finałowego, ale powtórka pokazała, że daleko nie było. Szkoda, bo mistrzostwo to jednak coś więcej niż wice…

Wracając do koszykówki – mecze nasze telewizyjne nie zawiodły. Gipsar (prezesie pamiętam!) pięknie grał z Kotwicą, naprawdę się to ogląda. A Keving Palacios to jest gość! Ma 22 lata, a gra jak stary.

Jeszcze ciekawiej było we Włocławku, choć atmosfera meczu mi się nie podobała. W Hali Mistrzów pojawiła się w tym sezonie jakaś nowa grupa, która nie wiadomo dlaczego koniecznie chce naśladować kibiców piłkarskich. Jakieś dziwne skoki tyłem do boiska, odpalanie zimnych ogni (w zamkniętej hali, czy to jest w ogóle dozwolone???), po których niemal się wszyscy udusiliśmy – to byłoby jeszcze niezłe, ale okrzyki coraz brutalniejsze już mi się zdecydowanie nie podobają. To po to walczono latami o kulturę w tym miejscu, żeby teraz tolerować wulgarność? Mam nadzieję, że ta grupa nie jest nijak hołubiona przez klub, bo uznałbym to niemal za poparcie dla wulgarnej obrazy rywali. Oni też momentami nie byli dłużni, ale wydaje mi się, że jednak to Włocławek zaczął i to on znów eskaluje konflikty w lidze, w której już było spokojnie i bez awantur. Mówi się coś o wybitych szybach w autobusie Śląska, nie wiem, nie widziałem, ale jeśli to prawda, działacze z Włocławka, których bardzo cenię, powinni szybko coś z tym zrobić.

Znów będzie na to, że bronię dobrego imienia Wrocławia, ale to nie o to chodzi. We Wrocławiu jakoś chamskie okrzyki się nie przebijają… A może ja jestem głuchy? Nie wiem, wczoraj mnie uderzyło, jak reagowała publika we Włocławku i już. Zawsze i wszędzie to mnie będzie denerwować.

Sam meczu był ciekawy, choć dla koneserów. Pozbawiony wspaniałych akcji, ale ze sporą dawką dobrej koszykówki. Gwiazdą był Otis Hill, to wszyscy widzieli. Ale dla mnie decydująca była obrona Anwilu, bardzo zespołowa i bardzo szczelna, która nie pozwoliła wrocławianom na nic. Śląsk nie ma w tym sezonie gwiazd, które mogłyby sobie z taką obroną poradzić. I dlatego przegrał dość łatwo. Natomiast Anwil, jeśli będzie potrafił tak grać w defensywie, jednocześnie posiadając w składzie trzy wielkie gwiazdy ataku (Pluta, Jagodnik, Hill), może być bardzo groźny dla wszystkich, nawet jeśli teraz ma tylko jeden punkt przewagi nad dziewiątym w tabeli…

I jeszcze jeden temat: Euroliga rozlosowana. Prokom gra z Panathinaikosem, Barceloną i Efesem. No i już uszami wyobraźni słyszę, jakie będą komentarze z zespołu z Sopotu – że nie ma szans, że tamci mają budżety i gwiazdy. Nie chcę o tym słuchać, o czym napisałem już w dzisiejszej „GW". Panathinaikos przegrał niedawno z Partizanem i Unicają, Barcelona też nie była niepokonana, a Efes to prawie sam Prokom ograł dwa razy. Koniec żartów – trzeba wygrać trzy mecze i podnieść dumnie głowę.

I jeszcze tradycyjne rozliczenie z typów:

Unia – Polpharma. Miało być: -22. Było: -25. Kompromitacja Unii, mecz w siódemkę. Czy ktoś wreszcie w Tarnowie zgasi światło?

Polpak – Sokołów Znicz. Miało być: +13. Było: +20. Prawie zgodnie z moim typem, Polpak jest coraz lepszy.

Kager – Energa Czarni. Miało być: -5. Było: -4. Odkąd zacząłem typować na blogu, idzie mi coraz lepiej. To był typ fuksiarski i dokładnie takim się okazał. Kontuzji doznał Eldridge, Kadziulis minimalnie nie trafił rzutu na zwycięstwo – i wyglądam jak geniusz…

Gipsar Stal – Kotwica. Miało być: +14. Było: +17. Keving Palacios!!! Keving Palacios!!!

Anwil – Asco Śląsk. Miało być: +9. Było: +10. No i kto zdobył o ten jeden punkt za dużo?

Polonia SPEC – Prokom Trefl. Miało być: -11. Było: -9. I znów bardzo blisko. Polonia podpisała kontakt, ponoć w ciemno, z Ryanem Lorthridge'em, który ostatnio grał latem 2005 roku w Wenezueli. Ufff – to było dwa lata temu niemal, czy ktoś to przeliczył?

AZS – BOT Turów. Miało być: -7. Było: +5. Jedyny w tej kolejce strzał niecelny. AZS naprawdę zaskoczył, a Turów zaliczył pierwszą prawdziwą wpadkę w tym sezonie. Czyżby zaszkodziło mieszanie w składzie? Chyba nie, skoro Lance Williams był w zasadzie najlepszy na boisku (w 9 minut!).

Raz jeszcze zapraszam na nasz magazyn do Polsatu Sport na 17.30 we wtorek. A za chwilę już – Puchar Polski!

Robota ręczna

Czy pisanie bloga o koszykówce ma jeszcze sens? 🙂 W tym tygodniu w świadomości sportowej wyprzedzili nas NAWET piłkarze ręczni, którym serdecznie zazdroszczę. W czwartek oglądałem mecz z Danią, świetny, pasjonujący, choć uparcie twierdzę, że piłka ręczna to dyscyplina dziwna i nieprzejrzysta. Ale mecz świetny, emocje piękne, a sukces niebywały. Mecz z Niemcami w finale to będzie wielkie święto.

Aż szkoda, że go chyba nie obejrzę, bo w tym czasie (niedziela, godz. 16.30) będziemy kończyć komentarz meczu Anwil Włocławek – Śląsk Wrocław. Ech, nie będzie ten klasyk koszykarski tym razem oglądany… Podobnie jak nie był oglądany mecz euroligowy Prokomu Trefl Sopot z Climamio Bolonia.

I może i dobrze. Ja też, przyznaję, przypatrywałem się głównie walce Tkaczyka, Bieleckiego i kolegów z Duńczykami, a próby przełączania na koszykówkę kończyły się porażką. Mecz nieciekawy, a jak zobaczyłem, że na parkiet Olivii wsuwa się ledwie chodzący 45-letni dyrektor klubu z Bolonii Dan Gay, to się kompletnie załamałem. On wypełnia dziury w składzie, więc Włosi praktycznie grali w szóstkę, a tu porażka. Wstyd znaczy.

Awans jednak jest, więc nie ma co narzekać. Mam nadzieję, że w Sopocie po prostu pomyślą sobie: – Koniec żartów, trzeba zacząć na poważnie. I powalczą, może losowanie będzie korzystne… (Dynamo Moskwa w I koszyku?!) Trener Eugeniusz Kijewski ponoć sarkastycznie mówił po meczu, że wszyscy są na pewno zmartwieni (kibice, dzienikarze, działacze). O nie – nikt na pewno się nie martwi. Po prostu ilość emocji pozytywnych wokół klubu z Sopotu jest obecnie znikoma i nie ma co szukać dookoła winnych tego stanu. Winni są wewnątrz klubu i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te same osoby teraz przekuły trudną sytuację w sukces. Jak? Za pomocą dobrych meczów w Top 16 – tylko tak!

Oczywiście, to moje subiektywne odczucia na ten temat. Subiektywne, ale dokarmiane faktami. Czy nie dziwne jest, że nikt się nie cieszy, że fartowny układ tabeli, gier i kontuzji rywali dał upragniony awans? Wszyscy to wypominają… Dziwne.

I na koniec tego wpisu, krótkie typy na ten weekend Dominet Bank Ekstraligi:

Unia – Polpharma. Tu się nic nie wydarzy. Polpharma jest za dobra. Typ: -22.

Polpak – Sokołów Znicz. Dla kilku graczy Polpaku to ważny test, więc nie wierzę, żeby Znicz zawalczył. Typ: +13.

Kager – Energa Czarni. Ciężka sprawa, ciekawy mecz. Kager gra nierówno, więc wcale nie jest powiedziane, że wygra. Ach – tak sobie myślę, że może przegrać. Typ: -5.

Gipsar Stal – Kotwica. Mecz telewizyjny (Polsat Sport, sobota, godz. 18.50). Ale wątpię, żeby coś się tutaj stało ciekawego, niestety. Typ: +14.

Anwil – Asco Śląsk. Hit nad hity i kompletna niewiadoma co do wyniku. Raczej wątpię, żeby pojawił się na boisku awizowany w Śląsku Zendon Hamilton. W ostatnim tygodniu bardziej podobał mi się Anwil. Więc… Typ: +9.

Polonia SPEC – Prokom Trefl. Rewanż za sensację w pierwszej rundzie? Wygrana Polonii to byłoby wielkie COŚ. Nie jest to niemożliwe, ale… Typ: -11.

AZS – BOT Turów. AZS rozbity ostatnio przez kontuzję. Będzie walka, ale Turów jest lepszy. Typ: -7.

PS. W komentarzach do poprzedniego wpisu po raz kolejny walczę ze stereotypem, że jestem kibicem Śląska i nienawidzę (…) – w nawias wpisz sobie dowolny zespół. Śmieszy mnie to, ale zawsze będę zaprzeczał, bo obiektywizm to fundament mojej pracy. Nie jestem kibicem żadnego zespołu, poza AZS Toruń, w którego juniorach grałem kiedyś (a właściwie trenowałem). Ale AZS już nie ma… 🙂

PS2. Zapraszam do głosowania na uczestników meczu gwiazd PLK. Więcej o moim głosie – po weekendzie.

PS3. Na deserek (uwaga, narcystyczna autopromocja), 🙂 z działu ‚Moje Nowe Zadania’ praca telewizyjna pod hasłem ‚Gadały Dwa Michały’. Dobrze, że wycieliśmy moją minę po tym, jak Radek powiedział swoje pierwsze słowa w odpowiedzi na moje pierwsze pytanie. 🙂

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=3888700&v=2

Po losowaniu – pucharowo

No to polosowano. Puchar Polski z udziałem ośmiu zespołów w Gdyni i Sopocie już 9, 10 i 11 lutego. Po wczorajszym losowaniu w Warszawie już wiemy, kto zagra z kim.

W piątek w Gdyni (mecze telewizyjne) gra Asco Śląsk Wrocław z Energą Czarnymi Słupsk i Anwil Włocławek z Kagerem Gdynia. Ta druga para dokładnie jest taka jakej sobie życzyłem wczoraj. 🙂 W Sopocie (bez kamer) zagrają Prokom Trefl Sopot z Polpharmą Starogard i BOT Turów Zgorzelec z Gipsarem Stalą Ostrów.

Moje lekko przedwczesne typy? Przy takich parach moim zdaniem szanse na sensację mają tylko koszykarze Kagera, choć zaczekam do piątku (przyszłego), żeby zobaczyć w jakim składzie stawi się w Gdyni Śląsk. Andrej Urlep nie lubi takich turniejów i może tu będzie odpuszczanie. O to samo można zresztą podejrzewać Anwil, choć jemu raczej potrzebne jest ogranie obecnego składu. Inni chyba nie odpuszczą (Prokom gra u siebie), choć mistrzowie Polski grają właściwie każde mecze jakby odpuszczali. Polpharmie jednak może to nie wystarczyć, choć ostatnio gra nieźle. Gipsar ma raczej małe szanse na półfinał.

A w półfinałach widzę zwycięstwo Kagera nad Śląskiem (a co!) i Prokomu nad Turowem (bo się zepną). W finale wygrywają mistrzowie. Czy tak będzie? Zobaczymy…

W każdym razie powinno być ciekawie, a ja już cieszę się na pięć transmisji w Polsacie Sport Extra (pierwsze mecze w piątek i sobotę), Polsacie Sport (drugie mecze w piątek i sobotę, z odtworzenia także pozostałe mecze) oraz TV4 (finał niedzielny). Same topowe spotkania, więc i nasz zestaw się wzmocni – komentować będą także Daniel Blumczyński i Marcin Jedliński. Zapraszam już dzisiaj. Szczegóły terminarza tutaj. A będzie także przecież mecz mediów, w sobotę o 13.30 w Hali Stulecia w Sopocie, czekam na zgłoszenia dziennikarzy do zespołu Reszty Świata…

I życzę wszystkim co najmniej tak efektownych akcji jak ta poniżej. 🙂 (Znalezione na niezawodnym zczuba.pl).

Z innych bajek – pozostaje w podziwie dla polskich piłkarzy ręcznych – jak to możliwe, że we wszystkich możliwych dyscyplinach teraz zaczynamy rządzić??? Aż się boję czy nasi koszykarze we wrześniu dadzą radę, ale patrząc na to co się dzieje, nabieram otymizmu. 🙂 Te fragmenty (poniżej) w każdym razie warto obejrzeć, choć dyscyplina sportu jest mimo wszystko przedziwna. W czwartek trzeba jednak będzie dopingować naszym, zapraszam do Polsatu Sport (a może i do otwartego Polsatu, zobaczymy).

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=3886459&v=2

A dla łowców ciekawostek polecam kolejny klip z nonsensownej kampanii medialnej wokół mało interesującego (aż do meczów eliminacji ME) konfliktu Listkiewicz-Lipiec. W roli głównej (choć cichej) znany z – nazwijmy to oględnie – entuzjazmu pracownik „Faktu” Dariusz Łuszczyna…

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=3886159&v=2

Kraina smutnych twarzy

Ufff. 🙂 Odkładany od kilku dni tekst należy wreszcie napisać. Czasami dobrze się pisze 'na złości' i tak niech będzie i teraz.

Najpierw Słupsk. Podobało mi się bardzo, to co zrobił z klubem wiecznie dziewiątym w poprzednim sezonie Igor Griszczuk. Niewielu wierzyło w niego jako trenera, ale pokazał nam wszystkim. Brązowe medale to był świetny wynik.

Teraz jednak nie da się już żyć wspomnieniami. Po sobotniej wizycie w Słupsku zostało mi kilka niepokojących niesmaków. Po pierwsze, wydaje mi się, że w Czarnych nie docenili zmian w Dominet Bank Ekstralidze w tym sezonie. Poziom się podniósł znacząco, właściwie pod każdym względem. (Wystarczy powiedzieć, że rok temu do ostatniej kolejki o play-off walczyły Astoria bez grosza i AZS prowadzony przez kołcza Barana). Śląsk, Turów czy Polpharma zrobiły jakościowy skok i są teraz po prostu wyżej niż Czarni.

Po drugie, coś złego stało się z Griszczukiem. Rozmawiałem z nim przed meczem krótko i w towarzystwie, ale (mimo że jego zespół był na dobrym piątym miejscu) wyglądał na mocno sfrustrowanego. Jak każdy młody (stażem) trener doszedł do etapu 'oblężonej twierdzy', w którym wszyscy i wszystko są naokoło winni/winne i przeszkadza, psuje. A już zwłaszcza sędziowie, którzy w tym sezonie nie pozwalają Czarnym bronić tak jak w poprzednich rozgrywkach.

Po meczu byliśmy z Mirosławem Alojzym umówieni na rozmowę przed kamerą z Igorem, kolejną z cyklu naszych rozmówek przygotowywanych do magazynu koszykarskiego Polsatu Sport (premiera, mam nadzieję, już za tydzień…). Griszczuk przed meczem mówił, że pogada jak wygra, ale wziąłem to jako żart. Przegrał. Najpierw mówił, że jednak porozmawia, ale później zaszył się gdzieś w swoim kantorku i kiedy w końcu udało się go znaleźć, odmówił rozmowy, tłumacząc się zdenerwowaniem. Ekipę trzeba było zwinąć i przeprosić.

Nie mam urazy do Griszczuka, każdy ma prawo nie chcieć gadać albo mieć zły dzień. Ale ta frustracja od dłuższego czasu dominuje nad nim i jego zespołem. Oczywiście, sędziowie pomylili się kilka razy, na pewno jednak nie oni wygrali ten mecz dla Anwilu. Gdzieś w Czarnych w tym sezonie zgubiły się po prostu priorytety. Trener nie jest po to, żeby pomagać zawodnikom w graniu coraz lepiej, ale stał się połączeniem policjanta z prokuratorem, który z wściekłością na twarzy punktuje każdy błąd. Kiedy – jak rok temu – było to połączone z wygrywaniem, działało. Teraz nie działa, stąd w Czarnych sami nieszczęśliwi.

Kiedy liderem przestaje być Griszczuk, kto ma nim być? Zamknięci w sobie na pierwszy rzut oka Miah Davis, Alex Dunn? Wściekły jak byk Omar Barlett? Niemający charyzmy Aleksander Kudriawcew? Co zostało zrobione, żeby pomóc głęboko niezadowolonym ze swojego miejsca w zespole Hubertowi Radkemu, Tomaszowi Zabłockiemu czy Marcinowi Fliegerowi?

W Słupsku moim zdaniem skończył się entuzjazm i to martwi, jeśli myślimy o przyszłych wynikach Czarnych. Patrząc na grę zespołu przypomniało mi się amerykańskie sformułowanie, opisujące zespoły grające bez pasji. Za oceanem mówią, że takie zespoły 'are goin' through motions', czyli po prostu wykonują swój ruch. Tak dokładnie to wygląda w Słupsku, gracze Czarnych realizują zagrywki taktyczne, robią to co do nich należy i tyle. A w koszykówce się tak nie da. Jest potrzebna pasja.

Co ciekawe, moim zdaniem (oczywiście tylko moim skromnym zdaniem) dokładnie ten sam problem jest w Sopocie, gdzie też koszykarze dryfują zamiast ostro machać rękoma.

W Sopocie spędziłem sporo czasu na rozmowach o sytuacji w zespole mistrza Polski. Jednemu z zawodników zadałem proste pytanie: 'Czy w waszym zespole obecnie którykolwiek z koszykarzy czuje się szczęśliwy?'. Odpowiedź, po zastanowieniu, była oczywista: NIE! Atmosfera wokół drużyny wytworzyła się taka, że każdy z dwunastu (aż dwunastu! – to błąd numer jeden w tym zespole, co wieszczyłem już przed sezonem) doświadczonych i dumnych (w dobrym znaczeniu słowa) zawodników jest po prostu unhappy. Gra za mało, za mało dostaje piłek, pełni złą rolę w zespole itd. itp. Rodzi to konflikty w zespole, coraz bardziej wylewające się na zewnątrz, co ku mojemu zdumieniu było można wyczuć nawet słuchając rozmów z graczami Prokomu podczas naszej ostatniej transmisji TV4 w niedzielę.

Ponadto bardzo niekorzystną dla budowania atmosfery walki w zespole sytuacją jest wszechobecne kontestowanie trenera Kijewskiego. Koszykarze też słyszą te gwizdy i ironiczne komentarze kibiców, czują brak poparcia dla trenera ze strony zarządu. I łatwo im powiedzieć (samym sobie i kolegom z zespołu), że nie ma się co starać, skoro i tak winny jest wszystkiemu trener. To idealna wymówka i z tego co wiem, często obecna w rozmowach zawodników.

Do tego dochodzą łatwo zarabiane i całkiem spore pieniądze, nie poparte żadną presją i sportowym głodem. Wystarczy wyjść na boisko na 15 minut, trochę pobiegać i udać się do kasy. Pisałem już także o tym, że ponoć w większości kontraktów kluczowym elementem jest premia za wejście do Top 16. Ja pytam, skoro to miał być cel minimum, to czemu za to w ogóle jest płacone?! A może warto było dać wielkie premie dopiero za miejsce w ósemce, na co Prokom w normalnych warunkach stać? No – ale jeśli trener oficjalnie mówi o tym, że wejście do Top 16 będzie spełnieniem celu, no to ja nie mam pytań. Przecież to już było… Warto dać 7 mln euro na to, żeby zrobić to co już się miało??

Biorąc pod uwagę to co napisałem wyżej, nie dziwi mnie, że gra Prokomu wygląda jak wygląda. Dwunastu smutnych starszych koszykarzy snuje się po boisku bez przekonania, och – jakże by im się przydał nacisk i normalna relacja uczeń-mistrz z kilkoma młodszymi zawodnikami na ławce… No cóż. To się już w tym sezonie nie stanie.

W czwartek od 20.15 transmisja w C+Sport z meczu sezonu dla Prokomu. Fajnie byłoby, żeby sopocianie awansowali. Zdecydowanie protestuję przeciwko głosom kibiców Prokomu, którzy wpadli w taką paranoję, że czasami życzą swojemu zespołowi porażek, żeby tylko pozbyć się z pokładu nielubianego trenera. Moi Drodzy, Eugeniusz Kijewski nigdzie się nie wybiera i wypada się z tym pogodzić. Sponsor zespołu ma taki kaprys i tyle. Jak już pisałem, ja się tylko dziwię nieco doświadczonej w biznesie firmie, że nie robi nic, żeby niekorzystny trend wizerunkowy w klubie odwrócić. (A jest na to chyba tylko jedna metoda). Ale to nie ja się na tym znam, tylko ludzie Krauzego. To on zrobił wielkie pieniądze, a nie ja. Tak samo, jak to Kijewski wygrywał te wszystkie mistrzostwa i mecze w Eurolidze a nie my.

I jeszcze jedno. Teksty o tym, że awans do Top 16 może nawet nie mieć sensu, byłyby dla mnie szokujące, gdyby nie to, że tak myśli bardzo wielka część kibiców z Sopotu. To także do przemyślenia. Może także dla trenera Kijewskiego, który po meczach Top 16 dwa sezony temu bardzo narzekał na zmęczenie koszykarzy przed play-off w lidze.

Wszystko to strasznie skopane. Zamiast wielkiego sportu jest wielka frustracja. Szkoda. Ale może w Sopocie wielkie zwycięstwo nad Climamio wszystko zmieni. Ale kto/co pomoże Słupskowi?

Listkiewiczem opóźnione

Ufff. Postanowiłem, że do momentu spowolnienia (czyżby to miało nastąpić dopiero po sezonie) wszystkie moje wpisy na blogu będą się zaczynały od słowa ‚ufff’. Trochę mnie ostatnio przywaliła nowa sytuacja, zwłaszcza ciekawe nowe obowiązki w ramach holdingu Agora SA. Przy okazji pozdrawiam nowych służbowych znajomych (Ols, Jacek, Kasjan i inni), którzy w pocie czoła i innych części ciała pozwalają mi się przedzierać przez zupełnie nową materię.

W ramach moich nowych zadań dzisiaj mogłem podziwiać z bliska kolejny akt serialu listkiewiczowsko-lipcowskiej i muszę przyznać, że świetnie ktoś istotę sprawy rozmył w tej historii. Nikt nie mówi już o tym, że Listkiewicz toleruje od lat korupcję w swoim związku (albo przynajmniej ją bagatelizuje i nie umie z nią walczyć). Nikt nie pamięta, że chodzi głównie o to, że prezes Listkiewicz z nieznanych powodów nie chce się po prostu podać do dymisji (jak to swego czasu stało się w przypadku niesławnego prezesa Pałusa), ułatwiając wszystkim życie i dokonując symbolicznego gestu. Nie – nad tym wszystkim nikt się już na zastanawia, teraz ważne jest kiedy można nas zawiesić, czy nowy zjazd PZPN będzie legalny czy nie – i tak dalej. Paranoja.

Fakt jest faktem, że minister Lipiec działa kompletnie bez sensu i niezgodnie z prawem obowiązującym na całym świecie. PZPN, czy ktoś chce czy nie, jest niezależnym stowarzyszeniem ludzi piłki nożnej i wydaje mi się słuszne, żeby żadni ministrowie się do niego nie wtrącali. To pozytywne, że FIFA czy UEFA chcą to wymóc, a żałosne, że wykorzystuje to Listkiewicz.

Dlaczego jestem przeciwko interwencji ministra? A czemu minister (zdrowia? ochrony przyrody?) ma ingerować w działalność Stowarzyszenia Przyjaciół Chomika Syryjskiego Mieszkającego w Domu Shelkena (w skrócie SPCSMDS, popularnie zwane ‚Specmedesem’)?! Jeśli prezes Specmedesu zacznie się rządzić ponad miarę i dopuści do ‚nieprawidłowości’ (świetne słowo, swoją drogą, prawda?), to czy ministerstwo ma wkraczać? Nie. Powinni to załatwić sami członkowie stowarzyszenia. A minister może najwyżej wstrzymać wszelkie finansowanie dla tego projektu.

I dokładnie tak samo powinno być w przypadku PZPN. Żadnych pieniędzy z budżetu (chyba i tak ich nie ma), być może szantaż w przypadku Euro 2012 (‚poprzemy, ale bez Listkiewicza’) – to byłoby ok. Ale kurator? Bez sensu. Za to są przecież przepisy pozwalające zwołać zjazd przez grupę delegatów bez zgody Listkiewicza i jego zarządu, których można by było wtedy spokojnie odwołać. Nie wiem, czemu nikt od tej strony o tym nie mówi.

Ech, sam jestem w miarę biegły, bo zgłębiałem temat, gdy PZKosz miał kłopot. Odbył się nowy zjazd, prezes Ludwiczuk został wybrany i… nie było nawet dyskusji na temat byłego prezesa Pałusa. Tak naprawdę chodziło o zmianę ekipy i stylu rządzenia. I o to samo chodzi w PZPN.

Zapraszam w każdym razie do działu wideo www.gazeta.pl, gdzie pliki obrazkowe z najciekawszymi wydarzeniami z konferencji Listkiewicza. Zwłaszcza ten. 🙂

http://wideo.gazeta.pl/w?xx=3883378&v=2

OK, a więc wracamy do spraw ważnych czyli do koszykówki. 🙂

Na początek losowanie Pucharu Polski, który już niedługo skomentujemy (z niespodzianką!) w Polsacie Sport, Polsacie Sport Extra i TV4 (to będzie 9, 10 i 11 lutego z Gdyni i Sopotu). Losowanie już we wtorek o godz. 11 w hotelu Forum w Warszawie (teraz to chyba Novotel).

Będziemy robić w Polsacie Sport dwa mecze ćwierćfinałów (z Gdyni) i oba półfinały oraz finał. Rozstawione są (jeśli się nie mylę) Prokom, Anwil, Turów i Śląsk. Grają także Gipsar, Polpharma, Czarni i Kager. Więc ja sobie życzę meczów: Anwil – Kager i Turów – Polpharma w Gdyni (w Sopocie niech Prokom gra z Czarnymi a Śląsk z Gipsarem), a później to już niech idzie do ciekawego finału. Ciekawe, czy moja chęć się sprawdzi.

Przy okazji mój ranking tygodnia, w porównaniu z poprzednim tygodniem (w nawiasie):

1. BOT-Turów Zgorzelec (3). Kager został rozbity straszliwie, są wzmocnienia, a więc… wszystko idzie ku dobremu. Dla mnie lider.

2. Prokom-Trefl Sopot (1). A miało być już tak dobrze. Wygląda na to, że jednak nie będzie. Więcej o tym w późniejszym wpisie.

3. Gipsar Stal Ostrów (4). Unia rozbita, Palacios ciągle zadziwia, Szawarski szaleje. Jest pięknie.

4. Anwil Włocławek (5). Nadal wygląda to średnio, ale w Słupsku jednak wygrali. Brawo.

5. Polpharma Starogard (8). Mecz ze Śląskiem wyglądał już bardzo dobrze. Okafor to jednak jest gość! A Iwo? Gość-gość. 🙂

6. Asco-Śląsk Wrocław (2). Oglądając ich w Starogardzie zastanawiałem się, czemu właściwie są kandydatem do mistrzostwa? Jednak ta widownia wrocławska unosi ich wysoko.

7. Polpak Świecie (7). Dobry mecz w Sopocie, ale jednak porażka. Gwiazda poszukiwana.

8. Kager Gdynia (6). Ależ nędza w Zgorzelcu. Kordian się jeszcze nie wdrożył. Czekamy!

9. Energa-Czarni Słupsk (9). Więcej o nich w innym miejscu, ale na miejscu kibiców ze Słupska zacząłbym się martwić.

10. AZS Koszalin (10). Nie grali, więc stoją.

11. Sokołów Znicz Jarosław (11). Jak wyżej.

12. Kotwica Kołobrzeg (13). A więc jednak lepsi od Polonii. Rafał Bigus do kadry! Gardner do domu! Acha, już wyjechał. Czyli okej.

13. Polonia SPEC Warszawa (12). Ciągle bez zwycięstwa w meczach na wyjeździe z zespołami z dołu tabeli.

14. Unia Tarnów (14). A więc jednak jeszcze żyje, ale co to za życie…

OK, a wpis o Prokomie i Czarnych już będzie oddzielnie. Bo chyba za długich nie należy tworzyć. 🙂

PS. Wszystkim czytającym dziękuję za awans na liście Top 100 blogów na bloxie. Na 32. miejsce. Oczywiście, giganci typu Supergigant, Tokio Hotel czy inni jeszcze przed nami, ale taki awans odczytuję jako wyraz popularności koszykówki. Ba! Siatkarskiego bloga tutaj nawet w końcówce nie widzę… 🙂 Dziękuję!

Pozamiatane, pozawiejane

Ciężki weekend… Dużo śniegu i trochę kilometrów oraz totalny brak czasu. Udało się także nagrać kilka rozmów do przyszłego magazynu koszykarskiego (już od 6 lutego w Polsacie Sport) i myślę, że będzie ciekawie…

Więcej o sytuacji w Słupsku i Sopocie, które zwiedzałem w ten weekend, napiszę dzisiaj później, teraz krótko: rozliczenie typów.

Czarni – Anwil, typ -7, wyszło -6. Prawie idealnie! Kryzys w Czarnych trwa, więcej o tym – lejter.

Polpharma – Śląsk, typ +2, wyszło +6. Śląsk wypadł również słabo, natomiast całkiem nieźle Polpharma. Fajna decyzja trenera Tomasza Jankowskiego, żeby grać Kitzingerem, a odpuścić całkiem zdrowego Jasona Crowe'a. Ten ostatni chyba wylatuje.

Turów – Kager, typ +9, wyszło +31. Kager w tym meczu padł jak kawka, a Turów pokazuje, jak jest gotowy na kolejne wyzwania. Wzmocnienia na razie ponoć nic nie pokazały, a Lance Williams jest – jak mówią świadkowie – strasznie gruby. Czy taki się nada?

Unia – Gipsar, typ -25, wyszło -23. Czyli znów prawie idealnie. Mecz odbyty, Noteć 2007 pokonana.

Prokom – Polpak, typ +10, wyszło +4. Było prawie tak jak mi się wydawało, że będzie. Oprócz tego, że Polpak spisywał się lepiej niż mi się wydawało. 🙂 Zespołowi Flevarakisa potrzebny jest strzelec, potrafiący sam wykreować punkty, i ponoć taki się zbliża do Grudziądza…

Kotwica – Polonia, typ -10, wyszło +11. Wyszło na to, że nie wziąłem pod uwagę pierwszej kwarty (33:10). 🙂 Ważne zwycięstwo Kotwicy, Polonia ma coraz większy kłopot. Coś w końcu trzeba wygrać, może w ten weekend? W końcu grają z Prokomem, jedną z trzech drużyn, z którą wygrali w pierwszej rundzie. 🙂

Czyli łącznie 5 trafień na 6 meczów. Za chwilę sprawdzę, jak wypadłem na tle kolegów-dziennikarzy… 🙂

PS1. Puchar Polski w komplecie! Szkoda mi nieco Polpaku, ale właśnie tak już będzie w tym sezonie, że z dziewięciu mocnych ekip jedna zawsze odpadnie. Ciekawe, czy będzie to ten sam zespół? 🙂

PS2. Polecam książkę Jerzego Geberta, wydaną przez Marka Szatkowskiego, o historii gdańskiej koszykówki, pt. "Pomorski bastion", z którą zapoznałem się po niedzielnym meczu. Ech, walczę z materią historii polskiego basketu od dłuższego czasu i może uda się w końcu zrobić coś mocnego na ME 2009, wspólnie z PZKosz i Leszkiem Rouppertem. Oby! Na razie zazdroszczę wyżej wymienionym panom…

 

Zawieje i zamiecie

Ufff. Środek nocy, niemal pora finału Australian Open (Wielka Serena czy wiotka Marija?). Nasi piłkarze ręczni niemal w ćwierćfinale mistrzostw świata (ki diabeł – będziemy wygrywać teraz z każdym w każdym sporcie???)… A ja w drodze do Słupska – w sobotę o 12.40 transmisja w Polsacie Sport Energa Czarni – Anwil Włocławek – zostałem niemal dokumentnie zawiany i zamieciony na drodze Warszawa – Gdańsk. Oj, nie jest łatwo, ale w końcu jutro szykuje się ciekawy dzień. Może uda się prze-zamiecić się nawet do Starogardu, gdzie urlepowski Śląsk nie powinien mieć łatwo.

Ale po kolei. Przypominam, że w tym tygodniu debiutują Kordian Korytek w Kagerze, Lance Williams i Scooter Sherill w Turowie oraz David Logan w Polpharmie. Będzie się działo. Jak ja to widzę?

Energa Czarni Słupsk – Anwil Włocławek

No to się jutro (a właściwie dzisiaj) okaże, z czego ci Czarni są w tym sezonie ulepieni. Anwil ma naprawdę spore kłopoty i ciężki terminarz, a za chwilę może się obudzić poza play-off. A jeśli zmiany trenera Pana Pi mają kiedykolwiek zadziałać, to chyba jest ten mecz… Typ własny i prywatny: -7.

Polpharma Starogard – Asco Śląsk Wrocław

No nie wiem… Polpharma miała już tłum pod koszem (=niezadowolony Paweł Wiekiera), teraz po dojściu Logana wychodzi na to, że będzie też tłum na obwodzie (=niezadowolony Iwo Kitzinger???). Ale to nieźle rokuje, bo Śląsk ma przecież też najmocniejsze ogniwa w postaci rozgrywających i silnych skrzydłowych. Będzie walka! Typ: +2.

BOT Turów Zgorzelec – Kager Gdynia

Mecz trzech debiutantów i prawdziwy test dla Kagera, który ostatnio poza Prokomem ogrywał wszystkich. Może być nawet niespodzianka, bo wrzucenie w tryby dobrze działającego mechanizmu Turowa dwóch nowych zawodników może w tym meczu akurat nimi zachwiać. Ale… mimo wszystko typuję +9, bo Turów ten mechanizm ma zbyt dobry.

Unia Tarnów – Gipsar Stal Ostrów

Kabaret. Wojciech Majchrzak przechodzi do Gipsaru, ale w tym meczu ma siedzieć (nie grać!) na ławce Unii, żeby ta nie zapłaciła kary. Majchrzaka chciała mieć u siebie także Polonia, ale Andrzej Kowalczyk był szybszy. Jak zwykle. Sam mecz? Nudy… Typ: -25.

Prokom Trefl Sopot – Polpak Świecie

Drugi nasz mecz telewizyjny (niedziela, godz. 15, TV4). Chyba Prokom jest za silny, choć dla niego najważniejszy mecz jest w czwartek (Climamio) i z motywacją może być kiepsko. Polpak ponoć ma jednak kłopoty z kontuzjami, no i nie ma zapowiadanych nowych graczy. Typ: +10.

Kotwica Kołobrzeg – Polonia SPEC Warszawa

Polonii nie udało się uzupełnić składu, ale wyglądała na boisku ostatnio dużo lepiej niż Kotwica. Stawiam, że uda się wreszcie warszawiakom przełamać serię porażek w końcówkach. Nawet mimo tego, że żądny zwycięstwa będzie Wojciech Królik, nowy II trener Kotwicy, kiedyś legenda Polonii, dla którego w tym klubie nie było miejsca… Typ: -10.

Sokołów Znicz Jarosław – AZS Koszalin odwołany

W sumie nie jestem zwolennikiem przekładania meczów z powodu kontuzji kilku zawodników, no – chyba, że chodzi o prawdziwy żołądkowy pomór, jaki co najmniej raz w roku zdarza się w Stali Ostrów (gdzie oni jedzą???). Ale skoro AZS dogadał się w tej sprawie ze Zniczem, niech im będzie. Mecz odbędzie się 10 lutego, podczas turnieju o Puchar Polski, na który oba zespoły nie mają szans. Podobnie jak Polonia i Unia, które mają grać swoją zaległość dokładnie w tym samym terminie.

PS. Przy okazji – choć i bez okazji – polecam blog mojego kolegi koszykarsko-sportowego, który spełnia wciąż swoje marzenia, będąc korespondentem w Waszyngtonie. W jednym z ostatnim wpisów elementy koszykarskie. 🙂

5 wygranych Prokomu

Prokom o krok od Top 16 Euroligi! To naprawdę radosna wiadomość, bo przecież w sporcie chodzi o to, żeby piąć się po szczebelkach aż do finału. Tymczasem kibice z Sopotu jakoś szczęśliwi nie są. Mało interesują się stylem gry swoich graczy, wcale nie są podekscytowani awansem do 16 najlepszych zespołów Europy i nie utożsamiają się ze swoim trenerem… (To wszystko polecam uwadze szefów klubu, bo to naprawdę alarmujące sygnały!). Dlaczego tak jest?

Ano dlatego, że brak atmosfery i walki w zespole z Sopotu jest już tak widoczny podczas meczów, że wszystkich dobrze życzących Prokomowi (nie tylko kibiców) zęby bolą. Tak jak pisałem już poprzednio, ktoś mi podpowiedział, że w systemie motywacji finansowej w klubie z Sopotu pokaźne miejsce zajmują premie za awans do Top 16. Jeśli to oznacza, że po najbliższym czwartkowym meczu z Climamio Bolonia gra Prokomu może wyglądać jeszcze gorzej, to ja przepraszam.

Z kamerami TV4 będziemy w niedzielę w Sopocie na meczu z Polpakiem, więc postaram się zobaczyć z bliska jak to wszystko wygląda. Mam nadzieję, że to tylko niefajne plotki.

W przyszły czwartek wystarczy wygrać z Climamio lub można nawet przegrać 13 punktami i Prokom będzie piąty i z pięcioma wygranymi (!!!) awansuje. Jeśli to kogoś w klubie z Sopotu zadowoli, to gratuluję samopoczucia. W obecnej sytuacji głośne postawienie sobie celu co najmniej dwóch wygranych w Top 16, czyli co najmniej nawiązaniu walki o ćwierćfinał, jest dla mnie oczywiste.