Z Sebastianem Balcerzakiem rozmawiałem tak właściwie raz w życiu, całkiem niedawno po meczu w Tarnowie. Cieszył się, że zagrał w końcu więcej minut, wtedy kontuzjowany był Dawid Witos. Teraz zanosi się na to, że wychowanek i długoletni zawodnik AZS Koszalin nie wróci już na parkiet… Jest z nim bardzo źle…
Nie mam właściwie do tego żadnego komentarza. Zawsze się czuję fatalnie, kiedy coś takiego zdarza się komuś nawet znanemu mi całkiem słabo. Oby Sebastianowi udało się wrócić do zdrowia. Wiadomo, gra w koszykówkę to nie jest cały świat, a 'Balcer' na pewno i poza koszykówką sobie poradzi. Powodzenia!
Najpierw duże podziękowanie. Jak widać dzisiaj debiutuje nowa grafika na moim blogu, za którą wielce-wielce-wielce dziękuję nieocenionej Mariannie Konarskiej (www.marianna.prv.pl – rzućcie okiem, bo warto), zdolnemu grafikowi and more. Zdjęcie moje (pąs…) wykonała Monika Chodyra. Dziękuję.
Z powodów powyższych technicznych nie było więc wpisów przez jakiś czas, ale już jestem. I wracam do moich baranów, czyli do koszykówki.
Dzisiaj do gry w Polsce (wreszcie!) wraca Kordian Korytek. Kager Gdynia sięgnął po tego zawodnika i po raz drugi, tak jak przy Kadziulisie przed sezonem, trzeba docenić kombinację pieniędzy i zmysłu w wykonaniu klubu z Gdyni. Korytek, Cielebąk, Pettway, Ratajczak – taka czwórka zawodników na pozycje 4-5 to już wygląda całkiem dobrze. A jeśli wziąć pod uwagę, co w Kagerze dzieje się na obwodzie (Kadziulis, Kuebler, coraz lepszy Eldridge), to można się zastanawiać, jak to wpłynie na walkę o półfinał. No i – kto z Wielkiej Dziewiątki (Turów, Prokom, Śląsk, Anwil, Gipsar – tak, panie prezesie Karwacki, pamiętam 🙂 – Polpharma, Czarni, Kager, Polpak – kolejność przypadkowa) wypadnie poza play-off.
Kordian, zwany 'Koro', to oddzielny temat. Zmora dziennikarza piszącego, bo kiedy zapytać – mówi non stop przez dobre 10 minut. Na temat i nie na temat. No i jak tu potem z tego sklecić maksimum kilka zdań do gazety? Kordian pasjonuje się samochodami, kruczkami prawnymi, podatkami, ma piękną żonę i ogólnie żyje pełnią życia i – jak uparcie twierdzi – przy tym nie stosuje alkoholu (nie wiem, nie sprawdzałem, ale wierzę). A przy tym gra nieźle w koszykówkę, choć należy do gatunku zawodników, których się nie docenia. Nie jest mały, nie jest szczupły, nie jest wirtuozem, łapie łatwo faule i na ogół słabo rzuca wolne, ale bardzo proszę – myślę, że w kilku najbliższych kolejkach kilka zespołów z centrami o wzroście 200 cm (w butach) może mieć kłopoty z Kagerem. (To samo zresztą dotyczy Piotra Szybilskiego – to on się będzie śmiał ostatni, jak sądzę).
Ostatnie 1,5 roku Koro spędził w czeskim Prostejovie, wcześniej kilka sezonów był we Francji. I przez ten cały czas upierał się, że do Polski nie wróci. Teraz jest i myślę, że to nie przypadek. Po pierwsze, nasza liga uspokoiła się (zbiegiem okoliczności Koro podpisał kontrakt kilka dni po tym, jak PLK ukarała po raz pierwszy w historii klub – Unię – za zaległości wobec zawodników). Po drugie, uspokoił się też Kordian, który wie, że zostało mu już tylko kilka lat koszykówki i nie może już jak kiedyś wybrzydzać.
Z innych ciekawych wzmocnień: trener Polpharmy Tomasz Jankowski lekko pomarudził, że DBE to liga obcokrajowców i następnego dnia na pozycję najbardziej ciekawego swojego zawodnika zatrudnił kolejnego Amerykanina, Davida Logana. Nie twierdzę, że Polpharma nie potrzebuje wzmocnień. Ale jednak mimo wszystko szkoda mi Iwo Kitzingera, który teraz już chyba nie może liczyć na 30 minut w meczu. A propos – to nie jest ten sam Logan, który grał chwilę w Zniczu Jarosław w tym sezonie. To ten sam, który był przed sezonem na testach w Anwilu. Tak, dokładnie tak samo, jak Jason Crowe, który w Polpharmie pozostaje.
W Turowie Zgorzelec tymczasem na testy przyjechał człowiek, który nazywa się naprawdę Quintarus Antwan Sherrill, więc nie dziwi mnie, że używa imienia Scooter. W sumie ciekawe, co znaczy Quintarus po łacinie, może ktoś wie?
Tak czy owak, ten człowiek na pozycję numer 2, ponoć dobry strzelec, ma – jak twierdzą czynniki oficjalne – wzmocnić siłę uderzeniową Turowa, bo Andres Rodriguez i Vjeko Petrović rzucać nie umieją najlepiej. Ja tam twierdzę, że w Zgorzelcu jest ktoś kto umie rzucać, nazywa się Piotr Pluta, ale widać trener Saso Filipovski twierdzi, że jest za słaby. W każdym razie na młodszego Plutę tekie testy to wyrok. A jak twierdzą czynniki oficjalne, to może nie być jeszcze koniec wzmocnień Turowa.
Polonia warszawska dla odmiany szuka następcy rozwałkowanego w Słupsku Antonio Hudsona. Niestety dla warszawiaków, nie udało się ściągnąć ponoć zdolnego 22-latka z Łotwy Ingusa Bankevicsa, za którego klub Bumerangs (ciekawe, bumerangi grające w kosza?) chciał za dużo $$$. Może znajdzie się więc w warszawskim klubie ktoś z upadającej Unii? Ponawiam moje pytanie retoryczne, czy ktoś wie, czy klub z Tarnowa jeszcze istnieje? Vladimir Colić, niegwiazda przecież, ponoć już jest w drodze na testy w Koszalinie…
Ciężki wypadek samochodowy przeżył Sebastian Balcerzak. Miejmy nadzieję, że wydobrzeje. Ech – ja sporo czasu w tym roku spędzam w samochodzie i to jest naprawdę ryzyko. Strach straszny… AZS-owi w kazdym razie zostało czterech Polaków (Konare, Witos, Seweryn, Bogdan), a to minimum, jakie mieć trzeba podczas meczu. Chyba trener Koniecki będzie musiał coś uzupełnić, ma problem.
Gdzie jeszcze zmiany? Obstawiam, że to nie koniec w Śląsku, coś się będzie działo w Polpaku (czy do wzięcia jest Kevin Hamilton), i nie wytrzymają w Kołobrzegu. Tam sytuacja wygląda słabo, jak widać na zdjęciu z galerii po protekcji:
Coś wisi też w powietrzu w Słupsku, ale ktoś podrzucił mi informację, że tam Igora Griszczuka może zastąpić Aleksander Krutikow. To byłaby bomba, ale czy takiej bomby potrzebują w Słupsku? Dla mnie to byłaby zła decyzja. Ale zapewne to nieprawda… Choć źródło ciekawe i chyba nieźle poinformowane.
Moim zdaniem za to nic się już nie wydarzy w Anwilu, choć niektórzy chcieliby tam widzieć kolejnych nowych zawodników. Nie ma na to kasy, po prostu…
A ja właśnie czekam na to, co stanie się w Ostrowie. Dziś zaległy mecz, Polonia ma tam szansę, do przerwy blisko remisu. Ależ ciekawa ta nasza liga…
Z tematów zbliżonych, choć to koszykówka kobieca – Roman Skrzecz zastąpił Krzysztofa Koziorowicza w Lotosie Gdynia. To, co stało się z klubem z Gdyni po odejściu Małgosi Dydek, niech będzie ostrzeżeniem dla wszystkich działaczy, którzy nie doceniają swoich gwiazd. Z tego co słyszałem, z Małgosią często był tam problem, coś tam w kasie się nie zgadzało, aż w końcu wyjechała na dobre. Teraz Lotos nie wszedł do play-off w Eurolidze, choć było to bardzo trudne – w tych rozgrywkach awansuje 16 na 18 zespołów. No i nie ma Koziorowicza… czy rzeczywiście z powodów zdrowotnych?
Z Romanem Skrzeczem dawno nie rozmawiałem, ale to na pewno zdolny młody trener. Kilkanaście lat temu byłem młodym (nie-wiadomo-czy-zdolnym) sędzią i często prowadziłem mecze AZS AWF Warszawa z udziałem twardziela-rozgrywającego Skrzecza właśnie. Bez wątpienia był to człowiek pełen sportowej złości i nie była to przyjemność mu sędziować. Ciekawe, czy ja dałem mu więcej technicznych niż on nazwał mnie […] (pod nosem oczywiście). 🙂 Tę pasję do koszykówki na pewno przeniósł na ławkę trenerską i dlatego z ciekawością będę obserwował jego karierę jako trenera Wielkiego Klubu w Kłopotach. Porównianie z „bratem-łatą" Koziorowiczem (a może on nie taka łata…) może być dla dziewcząt gdyńskich szokiem.
Na razie spodobało mi się sformułowanie kolegi z GW, że Skrzecz zastanawiał się nad przejęciem Lotosu 'tylko 24 godziny'. 🙂
I jeszcze jeden bonusik (znalezione na Supergigancie). Naprawdę mocne:
Ale mi wpis wyszedł… Prawie jak Stingerowi… Ponoć mistrz blogowania odzyskał już laptopa, więc czymś nas zaraz zaskoczy. A w wolnej chwili rzućcie okiem na nowy wpis na blogu Jeffa Nordgaarda. Ten to umie pisać, zawsze jestem pod wrażeniem…
A więc jednak Turów! To był ciekawy mecz i mam nadzieję, że wszyscy bawili się przed telewizorami równie dobrze, jak my z Mirosławem Alojzym we Włocławku. Dobra koszykówka, choć nikt mnie nie przekona, że bałkański basket to jest najpiękniejszy sport na świecie. Owszem, skuteczny jest basket nastawiony na twardą i ścisłą obronę, ale to czasami jest ciężkie do oglądania. Od kilku lat waham się, czy wynik sportowy jest wart tego, żeby kibice narzekali, że to nie jest piękna koszykówka. Pewnie jedno z drugim trzeba jakoś łączyć, ale z drugiej strony, jak usłyszałem, że w I lidze zespół Wojciecha Krajewskiego pokonał po dwóch dogrywkach 118:115 zespół Jacka Gembala, to uśmiechnąłem się szeroko.
Sędziowanie znów we Włocławku było tematem numer jeden, Wulgarne przyśpiewki (auć!) i ogólne przeświadczenie, że sędziowie to zakały polskiej koszykówki. Po meczu oficjalne czynniki Turowa miały to samo odczucie, oczywiście to one były skrzywdzone. A więc skandal dwustronny. Podobne opinie słyszę w Grudziądzu, gdzie też mowa o tym, że sędziowie to najsłabszy punkt sportu w Polsce. Ech… Znów będę niepopularny, ale na pewno we Włocławku dramatu nie było, podobnie jak tydzień temu w Zgorzelcu. Kilka pomyłek (nawet nie błędów) i od razu publika zaczęła się napędzać. Potem pięć czy więcej dobrych decyzji, a wszyscy wyją. Naprawdę wolałbym, żeby skupienie kibiców poszło w innym kierunku, bo ten jest bezsensowny.
Sprawa Zabłockiego
Szok przeżyłem, patrząc w statystyki meczu Śląsk – Czarni. Tomasz Zabłocki wreszcie zagrał i od razu rzucił 13 punktów. Ja nie rozumiem kompletnie i zupełnie :), jak można tego zawodnika podpisać, a później nie pozwolić mu grać w 15 kolejkach praktycznie w ogóle. Przecież on ma pewne cechy przydatne, a rolą trenera jest maskować wady. Może to początek nowego rozdania na linii Gruszczuk – Zabłocki, ale na razie oceniam tę sytuację jako kiepski kołczing.
Cztery na sześć
Rozliczenie mojego typowania z postu piątkowego:
Polpak – Kotwica – typ +13 – wynik +20 – A więc nieźle! I tyle o tym meczu…
Gipsar – Polpharma – typ -5 – wynik +11 – Zdecydowanie nie doceniłem KevinGa Palaciosa… Czy to może jest jakiś daleki młodszy kuzyn Mike'a Ansleya? W każdym razie Stal znów mnie zadziwia.
Kager – Znicz – typ +18 – wynik +8 – Znicz walczył mocniej niż się spodziewałem, ale też prawie trafiłem.
Anwil – Turów – typ +11 – wynik -1 – No cóż… W Turów też średnio wierzyłem jak widać, ale chyba nie doceniłem faktu, że Chris Thomas (fajny rozgrywający w końcu) jeszcze nie zorientował się o co chodzi. A czy zorientował się już trener Pan Pi?
AZS – Prokom – typ -22 – wynik -22. Uau – sam nie wierzę. 22 ładna liczba.
Śląsk – Czarni – typ +9 – wynik +8. Też blisko, te dwa ostatnie typy uratowały moją reputację. 🙂
Przy okazji pozdrawiam Panów „yanoo_pl" i „num lock", którzy w komentarzach urządzili sobie ciekawą dyskusję. 🙂
Ranking subiektywny
I jeszcze na koniec mój subiektywny ranking zespołów DBE po tym weekendzie, mało mający wspólnego z tabelą.
1. Prokom-Trefl Sopot. Mistrzowie grają już w lidze dobrze i niewiele wskazuje na to, że ktoś może ich zatrzymać. Chyba, że znów poczują się zbyt pewnie.
2. Asco-Śląsk Wrocław. Wygrane z Turowem i Czarnymi to wystarczająca rekomendacja.
3. BOT-Turów Zgorzelec. Hmmm, dobra praca trenera to jednak podstawa sukcesów. Brawo Saso Filipovski.
4. Gipsar Stal Ostrów. Nieźle w Zgorzelcu, świetnie z Polpharmą, mają swój styl i wygrywają.
5. Anwil Włocławek. Bałagan w zespole i wciąż nie mam pewności, o co chodzi Pipanowi.
6. Kager Gdynia. Ostatnio kilka trudnych wygranych, ale czas na przekonujące wyniki z lepszymi.
7. Polpak Świecie. Trener Flevarakis robi dobrą robotę w Grudziądzu, ale kogo wyrzuci ze składu?
8. Polpharma Starogard. Za dużo ostatnio porażek ze średniakami.
9. Energa-Czarni Słupsk. Nic wielkiego w tym sezonie na razie nie zrobili, niestety. Z drużynami pierwszej dziewiątki mają bilans 3-7.
10. AZS Koszalin. Seria zakończona, ale AZS i tak najlepszy z zespołów dolnej grupy.
11. Sokołów Znicz Jarosław. Ciągle ponad trzema zespołami, to nagroda za walkę w prawie każdym meczu.
12. Polonia SPEC Warszawa. Dwa mecze zaległe i problem z zastępstwem dla Hudsona, ale po wzmocnieniach szykuje się lepszy zespół niż jesienią.
13. Kotwica Kołobrzeg. Na razie tu nic nie działa, pół roku chyba zostało zmarnowane, bo teraz zawodnicy „Karolopodobni" starają się być „Chudeuszowcami". To się nie uda.
14. Unia Tarnów. Czy ten zespół w ogóle istnieje jeszcze?
Zgodnie z obietnicą, krótko o meczach Dominet Basket Ligi, które przed nami. I typki, które – co zastrzegam – są tylko zabawą. Absolutnie nie oznaczają, że kibicuje któremuś z zespołów, po prostu tak uważam, że będzie. 🙂
Sobota
Polpak Świecie – Kotwica Kołobrzeg
Nasz mecz telewizyjny (17.15 w Polsacie Sport). Hmmm, podoba mi się to co gra Polpak w obronie, a Kotwica dotąd nie imponowała w defensywie, więc może najgorszy (poza Unią) atak ligi powalczy. Cenię trenera Flevarakisa, a czy jerzy Chudeusz dokona z obecnym składem cudów na wydmach, nie jestem pewien. Jest nowy gracz – Gardner – w Kotwicy, taki niby-silny skrzydłowy Euro-Amerykański (będę poprawny politycznie), któy zapowiada się raczej na strzał niecelny. Boston University to cienka uczelnia o czym chyba nie wszyscy wiedzą. Typ: +13, czyli 13 punktów dla Polpaku.
Gipsar Stal Ostrów – Polpharma Starogard
Tu mam duży kłopot, moim zdaniem to równe zespoły. Podoba mi się, jak zbudował zespół Tomasz Jankowski, lubię patrzeć na to, co grają Kitzinger czy Okafor. Z drugiej strony Gipsar (pozdrowienia dla prezesa Karwackiego) ma lepszych zawodników. Pod koszem jednak chyba lepsza Polpharma, dlatego tutaj widzę niespodziankę. Typ: -5, czyli 5 punktów przewagi dla gości.
Kager Gdynia – Sokołów Znicz Jarosław
Kager się poprawia, a Znicz ciągle mnie zadziwia, ale nie widzę tu dla niego szans. Typ: +18.
Niedziela
Anwil Włocławek – BOT Turów Zgorzelec
Ciekaw jestem tego nowego rozgrywającego Anwilu. Pan Pi szukał specyficznego stylu gry playmakera i zobaczymy czy to się udało. Siła ataku Anwilu będzie rosła wraz ze zgraniem zespołu, Turów dobrze broni, ale chyba to za mało w tym meczu. Byłbym zaskoczony, gdyby powrót prezesa Arkadiusza Krygiera do Włocławka był udany. Typ: +11.
AZS Koszalin – Prokom Trefl Sopot
Choć jestem nadal zdruzgotany po wizycie w Sopocie, tutaj nie mam wątpliwości. Typ: -22.
Asco Śląsk Wrocław – Energa Czarni Słupsk
W ostatnim podcaście plk.pl oficjalnie odwołałem swój finałowy typ dla Czarnych. Więc muszę być konsekwentny. Śląsk powinien dość łatwo wygrać. Czarnym potrzebna jest zmiana. Jaka? Może wystarczy mentalna? Typ: +9.
Wtorek
Gipsar Stal Ostrów – Polonia SPEC Warszawa
W Polonii ma być już na ten mecz nowy zawodnik, zamiast kontuzjowanego Hudsona. Myślę, że to pomoże. Ale Gipsar (pamiętam, prezesie!) :), choć zazwyczaj jest nieźle rozpracowany przez trenera Wojciecha Kamińskiego, ma za dużo atutów. Ależ to będzie mecz, może trzeba pojechać? 🙂 Typ: +5.
No to zapraszam do komentowania…
Tak przy okazji – może to jest dobra okazja – prowadzę od sześciu lat Ligę Gazetowych Typerów, czyli zabawę dla zaprzyjaźnionych dziennikarzy, typujemy (na powyższej zasadzie) mecze i co tydzień podliczam klasyfikację. 3 punkty za dokładne trafienie, dwa za trafienie w okolicy 3 punktów, 1 punkt za wskazanie zwycięzcy.
Prowadzi obecnie plk.pl (czyli red. Shelken) 109 pkt. i dalej: SE 102, Rz 100, GW 92, Sport 92, PAP 88, ŻW 83, PS 82, Fakt 80 i Polsat 51 (red. Muras coś przestał typować ostatnio). Ja jako GW oczywiście – słaaaabo… Ale za często chyba wietrzę sensacje… 🙂
Ten wpis powstaje w drodze powrotnej z meczu Prokom – RheinEnergie, wygranym przez sopocian nawet kilkunastoma punktami. Miała być wichura, ale na razie jest tak sobie, przynajmniej tutaj. A już mijamy Dobre Miasto, może to dobry omen?
Tak przy okazji – ten wyjazd był wielowątkowy. Popatrzeć z bliska na Marcina Gortata – zawsze warto. Porozmawiać z nim – bezcenne! Facet ma coś do powiedzenia, choć czasami może nawet za dużo. Jest Kimś, i to się liczy. Nagraliśmy z nim obszerny materiał dla Polsatu Sport (pozdrowienia dla ekipy operatorów Volkswagena, która zadbała o dojazd i profesjonalizm), który mam nadzieję niedługo ukaże się na antenie. Może nawet przed planowaną premierą magazynu koszykarskiego, który od początku lutego ma się ukazywać w telewizorze co wtorek. I to w wymiarze około 40 minut! 🙂
Z rozmowy z Marcinem wykonam też chyba coś ciekawego do „Gazety Wyborczej". Może się zmieści, choć Wit Ż. szaleje po łamach i to raczej się do jutra nie zmieni. A propos – ciekawe ile procent czytelników tego bloga wie tak naprawdę, co to jest 'łam'. 🙂
Wracając do meczu w Gdańsku – kibice Prokomu są zawiedzeni. Ja dodam, że chyba mnie też trochę zawiedli. Dawno nie byłem na meczu Euroligi w Olivii, obserwowałem te rozgrywki w telewizji. Ale myślałem, że 4 tysiące ludzie w tej pięknej hali robi dość poważny hałas (pozdrowienia dla Masseya). A tu dość teatralnie jest, mimo wysiłków wodzirejów. W tej sytuacji, choć i tak mam niesłuszną łatkę wrocławo(śląsko)fila, to po prostu nie skłamię, jeśli napiszę, że we Wrocławiu to jednak coś innego zupełnie było. I znów jest, choć tylko w lidze.
Wracając do kibiców i ich zawodu. Niektórzy mówią, a niektórzy nawet piszą, że nawet zwycięstwa ich nie cieszą, bo Prokom gra w kiepskim stylu. Napotkani tu i ówdzie przypadkowi 🙂 zawodnicy wyrażają się o tym, co się dzieje w zespole, równie źle. To już może niepokoić. Tak jak pogłoska (?), że kluczowym punktem programu w tym sezonie dla kilku zawodników są bardzo wysokie bonusy za awans do Top 16 Euroligi. Z wypowiedzi trenera Kijewskiego też wynika, że to go właściwie zadowoli. Czyli co? Za dwa tygodnie zwijamy flagi, bo Grunwald zaliczony i na Malbork nie ma co ruszać?
Ech, nie da się ukryć, że mnie to drażni. Chcę widzieć Prokom ogromny. Obawiam się, że moje chęci daleko wykraczają poza wyobraźnię niektórych ludzi, decydujących o tym, jaki ten Prokom będzie. Obym się mylił.
I jeszcze na koniec kilka krótkich myśli na tematy koszykarskie, skoro wiatr ciągle pozwala nam w miarę nieźle poruszać się w stronę Warszawy. Trener Andrzej Kowalczyk udzielił potężnego wywiadu, w którym najciekawszy jest fragment o budowaniu zespołu na dwa-trzy lata. Hmm… Czy Michael Ansley otrzyma też propozycję kontraktu na kolejne dwa lata? W sumie ma tylko 40 lat… Jego koledzy z zespołu Erdmann, Szawarski, Krzykała, Żurawski też mają ponad 30. Perspektywy szerokie to ja widzę w tym zespole tylko przed Tonym „Gdzie jest dyskoteka" Akinsem i Kevinem „Gdzie jest McDonald's" Palaciosem. Ale to perspektywa mocno zamazana.
A poza tym Kowalczyk i spokojne budowanie na lata? To tak samo realne jak koniec aresztowań w polskiej piłce nożnej. 🙂
PS. Dziękuję za komentarze-rady w sprawie plików wideo. Kiedy wrócę na stałe łącze, przetestuję wszystko.
PS2. Zapraszam na nasze transmisje w Polsacie Sport i TV4. Bo któż to wie, czy jutro zdążę coś napisać. W końcu wiatr… W sobotę wyjątkowo o 17.15 Polpak Świecie – Kotwica Kołobrzeg, czyli mecz, który warto obejrzeć ze względu na niebywale atrakcyjny zestaw w Polpaku. Defensywa totalna! A w niedzielę to chyba nie namawiam nawet – o 15 Anwil Włocławek – BOT Turów Zgorzelec! Będzie się działo.
PS3. Już wiem, co jutro (czyli w piątek) – na pewno subiektywna zapowiedź kolejki. Zapraszam!
Małe wspomnienie. Kiedyś jako małolat byłem w Toruniu na meczu piłkarskim Elany (był taki klub, całkiem nieźle się mu dopingowało), który sędziował właśnie rzeczony Wit Ż. W pewnym momencie jeden z nielicznych wówczas kibiców Elany krzyknął na cały głos: „Łysyyyyyyyy!!! Spalony był!!! Gwiżdż!!". Na co rzeczony Wit odkrzyknął natychmiast: „Może i łysy, ale nie ślepy!".
I do końca meczu miał już publikę „kupioną".
Ale widać, że być może uczestniczył też w innych kupnach. Ech, niestety, żarciki to nie wszystko. Oczywiście, procesy przed nami, ale przykre, że w zasadzie nie ma już dzisiaj w naszym piłkarskim świecie świętych i uczciwych. Szefem sędziów jest facet, który był liniowym u sędziego W., który przyznał się do pobierania kasy od klubów za ustawianie meczów (zwracam uwagę: niekoniecznie te mecze ustawiał, po prostu brał). Na co jego liniowy mówi dzisiaj: „Nic nie zauważyłem!". No i on ma teraz wybierać tych najuczciwszych? Przecież się na tym nie zna, co sam potwierdził…
Upadek autorytetów piłkarskich zbiega się z poważnymi oznakami upadku klubu z Tarnowa, który przysłał zwolnienia lekarskie, żeby nie grać jutro w Tarnowie. Lekarzom trudno zaprzeczać, ale mam sygnały, że w Unii potrzebny jest niekoniecznie doktor. Prezes PLK Janusz Wierzbowski mówi o tym, że być może po raz pierwszy wprowadzi zakaz transferów do klubu (właśnie w przypadku Unii), bo zaległości wobec byłych i obecnych graczy tego klubu wcale nie maleją. Oby tak się stało, bo Unia – niestety! NIESTETY! – nie zasługuje obecnie na grę w ekstralidze.
Te słowa piszę w przerwie meczu Euroligi Prokom – RheinEnergie Kolonia, z udziałem Marcina Gortata. Trzeba go (Marcina) zobaczyć na własne oczy, żeby wiedzieć, że to talent wielkiej skali. Do przerwy – także dzięki świetnej grze Marcina w obronie – Prokom przegrywa 40:33. A jego obecność na parkiecie (i nieobecność na nim Mysłowieckiego, Łapety, Podgalskiego czy innych młodych talentów gdzieś tam znajdujących się w tle sopockiego klubu) pokazuje dobitnie różnicę między budowaniem zespołu przez kluby pełną gębą a Prokomem. W taktyce budowania zespołu Eugeniusza Kijewskiego dla młodzieży nie ma miejsca. A szkoda.
Kolega P-R odezwał się do mnie w sprawie kontuzji Brandona Spanna. Treść:
"Spann sie popsul przed tygodniem z Anwilem tylko dlatego, ze sie zderzyl z Otaseviciem. Nie mialo to nic wspolnego z rozgrzewka W hali bylem godzine przed rozpoczeciem, wiec widzialem cala rozgrzewke AZS i akurat Spann wyszedl do niej pierwszy, zszedl ostatni i nogi rozgrzewal wyjatkowo mocno jakies pol metra ode mnie 😉 A uraz to efekt straty – na poczatku wdal sie w koziol, Otas mu zabral pilke i popedzili obaj do niej przy czym Spann miesniem nogi zderzyl sie z kolanem Otasa. I juz sie skrzywil, na chwile zatrzymal. Potem znow pobiegl i dopiero padl, ze trzeba go bylo znosic. Wiec absolutnie nie problem rozgrzania, a zwyczajnego zderzenia i ciosu w napiety miesien. Tyle. "
To oczywiscie w ramach polemiki ze Stingerem, który twierdził, że Spann odniósł kontuzję z powodu nieprofesjonalizmu i słabej rozgrzewki…
Z innych spraw: nowy zawodnik w Anwilu – nie powala, ale zobaczymy co potrafi. Ponoć zmiany też w Ostrowie, czekamy na nowego zawodnika w Polonii. No i jutro Marcin Gortat w Sopocie! Warto rzucić okiem, może uda się pojechać.
No i jeszcze w sprawie wczorajszego wpisu z analizą sędziowską.
1. Akins robi dwutakt z miejsca. W momencie łapania piłki w obie ręce stoi na podłodze i potem robi dwa kroki. To jest błąd.
2. Czy ktoś poradzi mi profesjonalnie jak pliki .vob z nagrywarki DVD zmienić tak, żeby w zdecydowanie lepszej jakości pokazały się na youtube? Dajcie znać! Help!
Dzisiaj tematy poważne i – uffff – wiele roboty wykonałem, żeby to wszystko przerobić. Ale myślę, że efekt będzie ciekawy.
Mowa o meczu BOT Turów Zgorzelec – Gipsar Stal Ostrów, który mieliśmy okazję komentować w TV4 w niedzielę. Oj, działo się – bo Turów rzeczywiście broni mocno i dobrze, więc w takim meczu sytuacji sędziowskich nie brakuje. Kolega Stinger nie raz i nie dwa podkreślał w swoim blogu, że Turowowi u siebie gra się łatwo, bo arbitros 🙂 pozwalają na wiele. Na forach internetowych, na przykład tu, zagrzało się po tym meczu, że Gipsar Stal ofiarą padł. Zresztą także znajomi z Ostrowa – całkiem racjonalni na ogół – krzyknęli głośno – faul!
Nie mówiąc już o tym, że doszły do mnie głosy, że cała sędziowska robota w niedzielę była zemstą za to, że Stal niedawno złożyła protest do PLK w sprawie meczu z Kagerem (słynnych pięciu nie-Polaków na boisku). Ech… Trudno o większą niedorzeczność. Prawdę jest, że jeden z niedzielnych sędziów pracuje w PLK, a inny jest szefem polskich sędziów, ale ani jeden, ani drugi nie mają prawa obrażać się za protesty. PLK przecież na tym się tylko wzbogaciła, a sędziowie nic z przestrzeganiem przepisu o Polaku wspólnego nie mają (tylko trenerzy i komisarz, jako policjant).
Z cytowanego wyżej linka do forum.e-basket.pl wziąłem listę kontrowersyjnych sytuacji (najwyraźniej przygotowanego przez kibica Gipsaru), dodałem kilka własnych i zabawiłem się w komisarza/kwalifikatora. Oczywiście, dzięki uprzejmości 🙂 Polsatu Sport i TV4 te klipy udało mi się z niejakim truden wrzucić na Jutiuba. Przy okazji reklama – strona oficjalna Polsatu Sport z najbardziej aktualnym programem – zapraszam! (Wbrew pozorom nie jest to strona www.polsat.com.pl. 🙂 Oczywiście także warto rzucić okiem na stronę TV4.
Rezultatem mojej zabawy jest 14 sytuacji kontrowersyjnych, którymi się teraz zajmiemy… Popatrzmy.
Sytuacja 1: Czy Akinsowi powinny być zaliczone punkty?
Jak słychać, mówimy, że tak. Ale kiedy teraz patrzę na tę sytuację, to widzę, że Akins robi trzy kroki z piłką. A więc – owszem, miał piłkę w rękach, ale zrobił trzy kroki, więc punktów być nie może. Maj bad! DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 2: Witka zatrzymuje kontrę – ofens czy faul w obronie?
Trudna sytuacja, bo w szybkim ataku. Ale widać wyraźnie, że Witka przesuwa się w bok w momencie zderzenia, a więc – faul w obronie. DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 3: Ofens Akinsa.
Też niełatwa sytuacja, bo Rodriguez chyba nie do końca zdążył. Ale jest pierwszy w miejscu zderzenia, czyli ofens słusznie odgwizdany. Znów DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 4: Kroki Szawarskiego.
Też się to szybko działo, ale widać wyraźnie, że Wojtek przeskoczył z nogi na nogę przed rozpoczęciem kozłowania. Nie ma sprawy – DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 5: Erdmann ustawia się na ofens, ale nie do końca.
To jest bardzo ciekawa sytuacja. Przyznam, że mam spore wątpliwości. Stimac szarżuje trochę bez głowy, Erdmann dobrze się ustawia, ale wyraźnie boi się lecącego kolana i opiera dwie ręce na rywalu, co na pewno jest faulem. Moim zdaniem także lekko nadal idzie do przodu całym ciałem, czyli też fauluje. Z drugiej strony wobec rywala walącego kolanem do przodu taka asekuracja byłaby uzasadniona (mówią o niej też przepisy). A więc – na dwoje babka wróżyła. Moim zdaniem DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 6: Rodriguez na linii czy przed linią.
Tutaj moim zdaniem decyduje sprawność okulistyczna. Milimetry od linii jest Rodriguez, a sędzia stoi tuż obok i ma na pewno lepszą jakość obrazu niż my tutaj (cholera, z tym mam kłopot, chyba te pliki powinny być lepszej jakości, ale nie umiem…). Moim zdaniem do puszczenia – czyli znów DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO. Szit – wychodzi na to, że w tym meczu żadnych błedów nie było???
Sytuacja 7: Kelati fauluje, ale czy punkty powinny być zaliczone?
To jest na pewno także bardzo trudna sytuacja. Wszystko dzieje się błyskawicznie, a decyduje moment, w którym Kelati wypuszcza piłkę z rąk. Wygląda na to, że zrobił to po wpadnięciu na Ansleya, czyli faulował w ataku i punkty nie powinny być zaliczone. A więc sędzia ocenia dobrze, że był to faul a ataku, ale punkty daje niesłusznie. ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 8: Kroki Żurawskiego pod koszem.
Tutaj też mam spore wątpliwości. Na pierwszy rzut oka Żurawski dobrze piwotuje na jednej nodze (lewej) dobrze ustawionej na parkiecie. Ale przyjrzałem się temu kilka razy i widzę, że jednak odrywa ją od parkietu i przesuwa kilkanaście centymetrów. Sędzia widzi to i gwiżdże, choć prawdę mówiąc to trochę apteka. Ale trzeba przyznać, że DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 9: Faul niesportowy Rodrigueza na Erdmannie.
Wszystko widać. Choć Kelati dobrze wraca do obrony w tle (czyli mógłby dogonić Erdmanna), to jednak Rodriguez w ogóle moim zdaniem nie atakuje w ogóle piłki, a tylko zawodnika. Powinien być faul niesportowy – a więc ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 10: Kto wybijał – Rodriguez czy Erdmann?
Tutaj sędzia przysnął. Erdmann wykonuje jakiś ruch, ale chyba w ogóle nie dotyka piłki. A na dodatek Rodriguez głaszcze ją jeszcze kiedy ta wypada na aut. Ojojojojoj, ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 11: Żurawski odpycha Drobnjaka.
Nie jest to łatwe, ale widać wyraźnie, że go przestawił o dobry metr. Nie ma o czym rozmawiać. DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 12: Palacios rusza z impetem.
Ale czy nie z krokami jednocześnie? Moim zdaniem tak. I choć to decyzja na korzyść Stali to trzeba ją wrzucić do worka ZŁA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 13: Akins robi dwutakt, a potem wchodzi w kozioł.
Ruch rozgrywającego Gipsaru jest dość płynny, ale jednak nielegalny. W przepisach jest wyraźnie napisane, że po dwutakcie można tylko rzucić lub podać. Na pewno nie kozłować. A więc DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Sytuacja 14: Faul Ansleya.
Mówimy tutaj, że nawet taktyczny, ale on chyba nie chciał faulować. A na pewno się dziwi. Ale nie ma racji, bo widać wyraźnie, jak nielegalnie wysuniętą ręką bije Rodrigueza. Bez wątpliwości DOBRA DECYZJA SĘDZIEGO.
Uffff. Więc jak to było ostatecznie? Chyba nieźle, wcale tych błędów nie było tak wiele, jak się na sali często wydaję. Cztery błędy sędziów w całym meczu, w tym trzy na niekorzyść Gipsaru Stali – to wcale nie tak źle. Na pewno skandalu nie było, a może wręcz było całkiem dobrze?
My sami – z Mirosławem Alojzym – jak było słychać co najmniej jedną sytuację (mimo powtórki) zinterpretowaliśmy źle. Tak to właśnie jest – nie należy ufać samemu sobie nawet. 🙂 Zwłaszcza w emocjach. To był po prostu całkiem nieźle sędziowany mecz. Dodam, że obejrzałem cały i zdecydowanie innych sytuacji trudnych już nie było.
Ciekaw jestem waszych opinii – także może jacyś sędziowie zaglądają? Bo przecież mogę się mylić…
A jako bonus na dzisiaj, proponuję jeszcze dość obszernie komentowaną sytuację z meczu Śląsk – Turów.
Bonus: Witka kontra Oduok – faul czy czysta czapa?
Dla mnie czapa! Przecież Witka idealnie blokuje piłkę w tempo, a zderzenie na dole jest naprawdę mało znaczące… 🙂
Czekam na Wasze opinie! To wszystko powyżej to przecież subiektywne moje zdanie. Czy ktoś się nie zgadza? 🙂
PS. Jeszcze większy hałas niż ze Zgorzelca nadszedł w niedzielę z Wrocławia, gdzie Polpak ponoć bardzo został skrzywdzony. Albo – według innych – skrzywdzony został Śląsk. 🙂 Ciekaw bym był plików z tamtego meczu…
PS2. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, kiedy ma ruszyć koszykarski magazyn w Polsacie Sport (a to już całkiem niedługo), takie analizy uda nam się robić w studiu TV, z ekspertem sędziowskim obok. Fajna zabawa, co?
Ten wpis miał powstać zaraz po niedzielnym meczu, ale niestety droga ze Zgorzelca daleka jest i nawet na popasie nie dało się tworzyć (koleżeństwo popędzało). Tak przy okazji – czy tu w Wawie cały czas tak wiało? W Zgorzelcu drzewa spokojne…
Fakty do przekazania ze Zgorzelca są jednak mrożące krew w żyłach: Łukasz Koszarek zaprzecza, żeby w rozmowie z dziennikarzem http://www.dziennik.pl, który stworzył tekst tygodnia, padło słowo „spółkowanie". Na szczęście, bo przecież nazywanie tej opiewanej przez poetów czynności słowem tak okropnym byłoby na miarę nazywania koszykówki „piłką koszykową".
Koszar utrzymuje też, że na pewno nie mówił nikomu, że „na kadrze rozmawiamy tylko o seksie". Mówi, że ma świadka, bo jego narzeczona była przy rozmowie… – Coś tam mówiłem, ale nie tak… – mówił mi, ale ogólnie bardziej się tą sytuacją chyba ubawił niż zamartwił.
Cóż można tu jeszcze skomentować. Trafiło na jednego z normalniejszych z normalnych sportowców. Na tyle, na ile poznałem Łukasza. Miejmy nadzieję, że zapamięta, iż czasami lepiej powiedzieć mniej niż więcej. No – ale tylko w sprawach pozakoszykarskich – bo ja będę się upierał, że o baskecie warto mówić otwarcie zawsze i wszędzie.
Tak czy owak, kolega Koszarek w niedzielę w meczu ze Stalą zagrał nieźle i aż się boję wyciągać z tego wnioski. 🙂 (OK, Koszar, to była ostatnia złośliwostka w tym temacie, dobrze?). Mecz całkiem dobry, ale dla mnie objawieniem był Keving Palacios, czyli człowiek, który się upiera, żeby 'g' na końcu imienia nie wymawiać. Ależ misiek! Dwie akcje w tym meczu miał genialne, dwie kompletnie dramatyczne, i aż nie mogę się doczekać, kto pierwszy poczuje się dyskomfortowo: Wenezuelczyk w Ostrowie, czy trener Kowalczyk z Palaciosem w składzie. Duży talent!
Turów wygrał, ale ja myślę, że sukcesy w play-off tego zespołu to duży znak zapytania. Nie wszyscy są tam w zespole 'happy' i to może mieć znaczenie. Wiele może zależeć od tego, na kogo Turów wpadnie w ćwierćfinale (Polpak? Anwil?), ale w tym momencie nie dałbym sobie głowy uciąć za występ Turowa w półfinale.
A propos stwierdzenia, które padło we wczorajszej naszej transmisji. (I nie chodzi mi tu o spontaniczny bon-mot Mirosława Alojzego o „walce na desce", który powalił mnie na pół minuty). Redaktor Olga (Polska Agencja Prasowa), która już kiedyś prostowała informacje o słoweńskiej księżniczce (że nie księżniczka, tylko córka hrabiego; i nie słoweńska, bo tam wtedy Słoweńców nie było), tym razem donosi, że Kranj wcale nie jest w górach. Ponoć w dolinie. Nonono… W sumie na takiej zasadzie to i Zakopane nie jest w górach. A poza tym, skoro Dragisa Drobnjak (bo to o jego miejsce urodzenia się rozchodziło) jest klasycznym góralem, to Kranj musi być w górach i kropka.
Zresztą na oficjalnej stronie Kranja na samej górze (nomen omen) chwalą się – górami i górskimi atrybutami. Więc Dragisa oficjalnie zostaje góralem i już!
Z innej beczki. Jak donosi strona oficjalna ligi w Słupsku na testach będzie Mujo Tuljković. Ciekawa postać, po pierwsze dlatego, że to dobry zawodnik i Czarnym by się przydał bardzo. Ale przecież ten zawodnik miał dość ciekawe kłopoty z polskim prawem (bo awanturce w krakowskim lokalu, w jakiej uczestniczył razem z piłkarzem Wisły nazwiskiem Mijaj-oj,mijaj!-lović. Chciała go Polonia, chciał Turów, ale okazywało się, że on w Polsce po prostu grać (a może i być) nie może. A tu Słupsk próbuje. Ciekaw jestem, jak to się skończy.
Kilka ciekawych wpisów do blogów się ostatnio pojawiło. Prywatny mój brat stawia zdjęcia na głowie (wiem, że to prywata, ale co z tego?) :), a Stinger kombinuje „na długim dystansie" jak to on. Mam tylko uwagę do punktu 2a w części drugiej – jeśli kontuzja w 18 sekundzie ma być oznaką braku profesjonalizmu, to ja wysiadam. Czy każda kontuzja to czyjaś wina? Czy zderzenie z przypadkowo przejeżdżającą przez boisko piłą mechaniczną i odrąbanie nogi w drugiej sekundzie meczu byłoby oznaką złej rozgrzewki? 🙂
Z ciekawostek netowych polecam wyszukaną przez Shelkena ostatnią akcję meczu Polonia – Czarni.
Ależ tam jest atmosfera! No i w tej sytuacji jednak pokazał znów Miah Davis. Idealne rozegranie sytuacji zupełnie improwizowanej. Ilu innych zawodników na siłę ładowałoby się pod kosz?
I jeszcze na koniec. Dla użytkowników gazet papierowych – w „Fakcie" dzisiaj paskudny, okropny i niedopuszczalny tekst o Piotrze Szybilskim. Ze zdjęciami. My również w „GW" mieliśmy możliwość wydrukowania takich zdjęć z Piotrem, na których wygląda on nie najlepiej, ale po co to robić? Ja wiem, że pisanie w tabloidzie ma swoje wymagania, ale są pewne granice. Jak ktoś jest grubszy (oj wiem coś o tym) to powinien siedzieć w mysiej dziurze??
Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał w tabloidzie pracować. Z pozdrowieniami dla licznych kolegów, którzy tam są. Nie oceniam ich pracy – martwię się, że takie teksty się ukazują w tytule, który ludzie uważają za gazetę, a autorów za dziennikarzy. 😦
I przy okazji, jeśli ktoś się zmartwił, że w tym tygodniu nie było 'Tygodnia w lidze koszykarzy' w 'GW', no to po prostu zabrakło na niego miejsca. Gazeta Sport maleje kiedy nie ma piłki nożnej i walka o miejsce trwa. Proszę o wyrazy poparcia w komentarzach tutaj, to może podeślę link mojemu szefowi. 🙂
Dzisiaj kontynuacja wątku kulinarnego – z włoskiej knajpy w Zgorzelcu. W oczekiwaniu na mecz Turowa ze Stalą wystąpiła pizza. Wiem – wcześnie na to, ale cóż, nie zawsze świat jest idealny. Czasami jest okrągły. 🙂
Muszę jednak sprostować jeden fakt podany w poprzednim wpisie: Brandon Kurtz nie jest zawodnikiem opłacanym przez Anwil Włocławek. Pieniądze nie płyną, ku niezadowoleniu samego zawodnika, ale to całkiem inna historia. Czy ten konflikt zakończy się sporem – zobaczymy.
Nie zmienia to faktu, że Nikola Otasević nigdzie się nie wybiera. Czynniki oficjalne twierdzą, że gra coraz lepiej i za miesiąc będzie to zawodnik wielki. A więc czekamy!
Czynniki oficjalne, które użyły dzisiaj telefonu, zapewniają też, że nowy playmaker nadjedzie już-już. I że nie będzie to gwiazda, ale zawodnik w typie Marka Dickela. I że słynny komunikat prasowy w sprawie odejścia Dickela zawierał tylko i wyłącznie naprawdę prawdziwą prawdę.
I jeszcze jedno. Dzisiaj komputer otwierałem z ciekawością, w oczekiwaniu na debiut Doktora Leszka Marii Roupperta w roli trenera Startu AZS Lublin. Pana Leszka (niedawno jeszcze wiceprezesa PZKosz) poznałem zgłębiając historię koszykówki, bo na tym punkcie fioła mam, a Pan Leszek jest w tej dziedzinie fachowcem. W roli prezesa i dyrektora od 20 lat trochę odszedł od zawodu trenera, no i nieco się martwię o jego zdrowie, bo choć daty urodzin nie znam (a pytać nie śmiem), to z tego co pamiętam Pan Leszek grał w lidze już w latach 50-tych. Łatwo policzyć…
Pierwszy skutek tego lubelskiego eksperymentu widać tutaj. Szok. Co na to prezes Górnika Wałbrzych (i PZKosz) Senator Roman L.?
Tylko się zaczynam martwić, że jak Pan Leszek Maria się wciągnie w kołczing, to co ja sam pocznę z projektem Wielkiej Książki o Historii Koszykówki, który męczy moją głowę od dobrych dwóch lat i wyjść nie może? 🙂