Krótki wpis golonkowy

W ramach moich podróży po Polsce postanowiłem wykonać co najmniej jeden wpis w tygodniu w warunkach ekstremalnych. Obecnie znajduję się niemal między wódką a zakąską. Czyli dokładnie w Walichnowach, gdzie zakłady mięsne Marko zapraszają na grilla i pochodne. Na stole, przy którym usiedliśmy, została pusta butelka – więc wódka jest. Zakąskę zamówił Mirosław Alojzy. Reszta nadchodzi.

Dzisiaj mam dwie myśli. Po pierwsze – to już nie ci Czarni Słupsk co w poprzednim sezonie. Po tym meczu mogę wnioskować tylko ze statystyk i opinii, ale pewne rzeczy od tygodni się nie zmieniają. Czyżby okazało się, że krzyk nie wystarcza? Oczywiście, myślę o tonie głosu trenera Igora. Takie miałem wrażenie w wielu meczach w tym sezonie, że zamiast mobilizować, zniechęca zespół do walki. Dostosowanie się do zespołu czasami też może być kluczem.

Oczywiście – nie żebym nie doceniał Polonii. Po dojściu Chaza Carra i Piotra Szybilskiego – przy wszystkich ich 'małościach i wielkościach' – to będzie lepszy zespół. Ale Czarni u siebie? Po dogrywce? W warunkach ekstremalnych? Niemożliwe… Nie w poprzednim sezonie.

Tymczasem w piątek we Włocławku było zgodnie z planem – Anwil wygrał nadzwyczajnie. Trzy i pół minuty zagrał Mark Dickel, który co prawda ma diabła za skórą, ale to naprawdę fenomenalny rozgrywający. Rezygnacja z niego w tym momencie sezonu to akt poddania się – ciekawe, czy znajdzie się ktoś lepszy.

Przy okazji obrazek po znajomości (tak, to mój brat wykonał…). Fajny…

No i mam radę dla kibiców Anwilu – przyzwyczajcie się do Nikoli Otasevicia. On nigdzie się nie wybiera. Patrząc na prosty fakt, że ciągle (opłacanymi!) zawodnikami Anwilu są Dusan Bocevski i Brandon Kurtz (chyba, że coś wywalczyli w ostatnich dniach), to myślę, że spory kontrakt Otasevicia zostanie na miejscu. I jego grą będzie się można nadal cieszyć/martwić.

Jest niezły w obronie. Ale… Na ogół wygląda to tak, jak na tym zdjęciu…

Otasevic

Czyli chyba jednak faul…

OK, podali placki. Więc do roboty…

Koszar show

To chyba jest jednak wydarzenie tygodnia. 🙂

Ten fragmencik jest hitowy absolutnie: "Spółkowanie naprawdę potrafi zdziałać cuda. Wpływa nie tylko na umysł, ale i na ciało. Informacje o tym, że poprzedniej nocy było dobrze, w jakiś sposób przechodzą do mięśni. I całe ciało może potem więcej znieść w trakcie meczu. Wiem to po sobie"…

Po pierwsze, chciałbym wierzyć, że Koszar użył słowa 'spółkowanie'. Kto z was ostatnio tak mówił o czynności ludzkiej? 🙂 No bo o zwierzętach to chyba jeszcze jakoś daje radę…

Po drugie, chcę mieć dokładne info na temat, w jaki sposób informacje krążą po mięśniach. W sumie, ciągle też gram, jutro mecz… Co robić, droga redakcjo…

Cholera, a w Zgorzelcu jestem dopiero w niedzielę.

Jeden fidbak w tym temacie od znajomego sędziego: 'A mi się lepiej sędziuje po seksie!'. Aż się boję powiedzieć, jakie wnioski można z tego wyciągnąć, zestawiając przemyślenia Koszara z tą informacją.

Ale się zrobiło seksualnie. Może wróćmy do sportu. Jak tam Anwil? 🙂

Początek

Debiut bloga to zawsze trudny moment. Sam nie wiem, o co mi chodzi. Lubię pisać. A piszę, bo zapominam. 🙂

Więc może na początek kilka luźnych myśli:

– Jeśli ktoś jeszcze nie zna, to polecam jako mistrza koszykarskiego wywnętrzniania swoich myśli Stingera na plk.pl – życzę sobie, żebym kiedyś miał tyle czasu na pisanie… 🙂

– Na http://www.plk.pl/ zresztą kilka innych ciekawych blogów również można znaleźć. 🙂

– Ale oczywiście http://www.gazeta.pl/ i http://www.blox.pl/ to podstawa. 🙂

– Sam nie wiem, czemu po każdej linijce muszę dodać uśmiechnięty pyszczek. Wewnętrzny przymus.

– Mój ulubiony polski koszykarz Łukasz Koszarek oszalał. Czy tu trzeba coś komentować?

Mistrzostwa Polski dziennikarzy w koszykówce w tym roku odbędą się w dniach 19-22 marca, jak zawsze w Zakopanem. Piszę to dlatego, że wszyscy pytają.

– Tak, też – denerwuje mnie Prokom. Czy w Moskwie można było powalczyć, nie mówiąc o wygrać? Można było… Ech… Już jeden tekst o straconych szansach napisałem. Powtarzać?

– Skoro już jesteśmy przy koszykówce 🙂 to czekam z utęsknieniem na rozwiązania w Anwilu Włocławek. Skoro nie można było wcześniej znaleźć zastępcy dla Marka Dickela, to jak teraz uda się znaleźć nowego Marka Dickela i dodatkowo zastępcy? Czyżby magiczna siła pieniędzy zaoszczędzonych na kontrakcie Nowozelandczyka? A tak przy okazji – jeśli Goran Jagodnik może zagrać w Anwilu, to wszystko jest już możliwe. Nawet Radek Hyży grający z kołczem Kijewskim w pingponga…

– Z wydarzeń poprzedniego tygodnia: po meczu we Wrocławiu udzieliłem – z oporem – autografu na plecach jednego z kibiców Śląska. Jego samego z góry przepraszam, że zająłem pół pleców – nie umiem się z własnym podpisem jakoś zamachnąć z mniejszym rozmachem. Do innych apeluję – ja nnie jestem żadna osobistość, co by to autografy machała… Proponuję jednak zawodników. Ja tam bym wolał mieć nawet podpis Jewgena Olijnika niż swój. 🙂

– Na ten ostatni wpis mogę sobie pozwolić, bo Jewgen już ponoć opuścił Ostrów. Zamiast niego w Ostrowie pojawił się jakiś facet, który na zdjęciu (dostępnym dla użytkowników płatnej strefy http://www.eurobasket.com) jest szerszy niż wyższy. Kevina Palaciosa sobie obejrzymy (być może) w Zgorzelcu w niedzielę – na razie mi się kojarzy wyłącznie z występem Leslie Nielsena w roli śpiewaka w jednej z mutacji 'Naked Gun'. PS. A może cholera go w ogóle już w Ostrowie nie ma? W końcu tam rządzi krejzi AK (nie 47).

– Co w ogóle myślę o autografach, na razie nie napiszę. 🙂

– Polecam moje ulubione forum, a na nim dyskusję o tym, czy to są kroki czy nie. To są oficjalne materiały FIBA, jak to możliwe, że to nie kroki? Skandal jakiś…

– No i jeszcze w opozycji do Shelkena: Witka nie faulował Oduoka! 🙂 Zderzenie na piłce i potem lekki kontakt 'na dole', spowodowany impetem akcji – nie do odgwizdania. A Ciebie akurat – z boiska – Piotrze znamy wszyscy jako 'człowieka, który odgwizduje każdy faul na sobie'. Jak tam siedzisz teraz gdzieś przy kompie, to jest pewne, że w tym momencie też ktoś Cię fauluje. 🙂

– Ostatnio przeczytałem wpis gdzieś na blogach, żu użycie emotikonu 😛 świadczy o infantylności. To ja postanowiłem nie być infantylny. Ma to sens? 🙂

– Bilans dnia: dziesięć emotów :). <– z tym jedenaście. Jest dobrze. Kolejnych 20 wykasowałem podczas pisania.

– Jutro w Polsacie Sport Extra o 20 leci z moim udziałem (i oczywiście Mirosławem Alojzym) liga hiszpańska. Polecam. W niedzielę o 15 TV4 Turów – Stal. Jeśli nas nie zwieje z drogi. Uwielbiam Zgorzelec – ale czy jakieś małe rozkładane lotnisko (copyright Stinger, po edicie: a może całkiem ktoś inny?) by tam się nie przydało?